Korony Europy ciąg dalszy

19619182_10214229517479105_1325999170_o

 

UWAGA: TO NIE JEST WOJOWNIK ISIS… 8-O

——————————————————————————————————

W dniu 19 stycznia 2018 roku o godzinie 11.35 wyświetliło mi się w komórce imię Młodszego.

- To ja – usłyszałam – jestem na górze. Żebyś wiedziała jak tu pięknie. Cisza niesamowita, nikogo nie ma. A droga całkiem łatwa była. Bo od południa to tu się łatwo wchodzi. Tylko od północy jest 500 metrowa pionowa ściana. Wiesz jak się cieszę, że mi się udało. I jestem zupełnie sam. Zrobię jeszcze zdjęcia i schodzę do schroniska bo tam zostawiłem parę rzeczy. A o 18 tej mam z wioski autobus do Grenady… I chciałbym zdążyć …… Nawet nie wiesz jak tu pięknie….

- Wyobrażam sobie – powiedziałam – tylko uważaj przy schodzeniu…. No i gratuluję Ci….

26994397_10214229477638109_1800703768_n

Mulhacen, który ma wysokość 3479 m.n.p.m. to szczyt w południowej części Hiszpanii w paśmie Sierra Nevada w Górach Betyckich. Zbudowany ze skał metamorficznych i osadowych. Zbocza przekształcone w wyniku procesów glacjalnych.

Jest piątym pod względem wysokości szczytem Korony Europy.

Zdobywca, który z wykształcenia jest geografem wrócił już do domu, więc wszyscy jego najbliżsi odetchnęli. I pewnie właśnie opracowuje film, który w najbliższy poniedziałek będzie chciał pokazać swoim uczniom.

26994786_10214229478238124_1782174792_n

  50 comments for “Korony Europy ciąg dalszy

  1. 25 stycznia 2018 o 06:59

    Znowu muszę Cię z góry przeprosić, że się czepiam, ale coś mi się nie zgadza. Piszesz: „Jest piątym pod względem wysokości szczytem Europy” – szczerze mówiąc coś jest nie tak (może w moim odbiorze). Jest w Europie około 80 czterotysięczników. Mulhacen jest słynny z tego, że jest najwyższym szczytem w Europie poza Alpami, i najwyższym szczytem kontynentalnej Hiszpanii.. Oprócz tego, jak młody właził na tę górę, to fajnie, ale tam można wjechać busem na 300 metrów od szczytu.

    • 25 stycznia 2018 o 07:01

      Teraz zrozumiałem – mówiłem o odbiorze. Piątym szczytem Korony Europy – aaaaaaaaaaa, to tak.

      • ~Stokrotka
        25 stycznia 2018 o 07:06

        Cieszę się, że się zgadzasz.

    • ~Stokrotka
      25 stycznia 2018 o 07:05

      Myślę, że Młodszy Ci dokładnie opisze jak tam wchodził.

    • ~quendzior
      25 stycznia 2018 o 10:36

      Tak, 5 szczytem w Koronie Europy, wyższe szczyty są tylko we Francji, Włoszech, Austrii i Szwajcarii.
      Faktycznie można wjechać busem na wysokość 2900m ale nie w zimę:) Ja szedłem z miejscowości Capileira, położonej na wysokości 1400/1500 m n.p.m.

      • ~Stokrotka
        25 stycznia 2018 o 14:11

        :-)

  2. ~An-Ula
    25 stycznia 2018 o 07:33

    Imponujące. Nie każdy jest w stanie zdobyć się na taki wyczyn, trzeba to najzwyczajniej kochać. Pasja daje siły, wytrwałość, a ja tego nie rozumiem i z niepokojem oglądam wyprawy naszych alpinistów, himalaistów etc. Serdeczności ślę, Jagódko, dla Młodszego gratulacje :)

    • Stokrotka
      25 stycznia 2018 o 07:35

      Wyobrażasz sobie Anusiu jak ja się wtedy denerwuję?

      Dziekuję, z pewnością przeczyta.
      :-)

  3. 25 stycznia 2018 o 07:59

    Ale tam chyba zimno musi być ;-)… Wyczytałam na górnym pasku, że przedłużyli Ci funkcjonownaie blogu do końca lutego! To masz czas na dumanie, co i gdzie dalej :-)

    • Stokrotka
      25 stycznia 2018 o 08:00

      Już coś wymyśliłam.
      Ale chyba bez sensu.
      :-))

  4. 25 stycznia 2018 o 08:53

    Tylko pozazdrościć wycieczki i formy.

    • ~Stokrotka
      25 stycznia 2018 o 09:42

      Też tak myślę.
      :-)

  5. 25 stycznia 2018 o 09:50

    Gratulacje dla zdobywcy, i dla Ciebie, za to czekanie , martwienie się i kibicowanie. I jak tam pięknie…

    • ~Stokrotka
      25 stycznia 2018 o 09:52

      Jak pewnie sama wiesz – o dzieci i wnuki człowiek to zawsze się martwi. Niezależnie od tego ile mają lat…
      :-)

  6. ~Stan
    25 stycznia 2018 o 10:02

    Pytanie, skąd On to ma, tę pasję zdobywania gór, możesz to wytłumaczyć ? Pozdrawiam Rodziców, ze maja takiego alpinistę !

    • ~Stokrotka
      25 stycznia 2018 o 10:11

      Generalnie ciekawość świata ma chyba po mnie. Ja też nauczyłam go chodzenie po Tatrach. Ale to zdobywanie szczytów i wędrówkę z plecakiem po świecie to sam sobie „wymyślił”.
      Dziękuję i pozdrawiam.

  7. 25 stycznia 2018 o 11:53

    O jacież…. gratulacje! Wyjście na szczyt chyba nie było takie łatwe…
    pozdrawiam serdecznie z nad filiżanki kawy:)

    • ~Stokrotka
      25 stycznia 2018 o 14:12

      Podobno było leciutkie to wejście na szczyt :-)))

  8. 25 stycznia 2018 o 13:46

    Sama dużo chodziłam po górach, choć nie w zimie i nie tak wysokich, ale to naprawdę piękny sposób spędzania czasu. Kolejnych bezpiecznych wejść i zejść życzę :)

    • ~Stokrotka
      25 stycznia 2018 o 14:13

      Z pewnością to przeczyta.
      :-)

  9. 25 stycznia 2018 o 13:55

    Gratulacje, też chciałabym takiego belfra od geografii, ale jako matka bałabym się strasznie :-)

    • ~Stokrotka
      25 stycznia 2018 o 14:13

      Toteż się boję Asiu.
      :-)

  10. 25 stycznia 2018 o 14:40

    Ależ cudnie – zazdroszczę zdobycia (w sensie pozytywnym) i podziwiam wyczyn. Mnie niestety wysokości takich gór już nie grożą – może moja córa dorośnie… Ciebie też podziwiam za stalowe nerwy, bo oczywiście chciałabym żeby moja dziatwa się wspinała, ale zdaję sobie doskonale sprawę ile, by mnie to kosztowało…

    • ~Stokrotka
      25 stycznia 2018 o 15:45

      Dziękuję.
      Bardzo te wyczyny przezywam.

  11. ~Malgorzata
    25 stycznia 2018 o 17:21

    GRATULACJE !!! A traktowanie zycia z pasja ma w genach, szczególnie po mamie. Ja tez zazdroszczę uczniom takiego nauczyciela, pozdrawiam

    • ~Stokrotka
      25 stycznia 2018 o 18:45

      Dziękuję Małgosiu.
      :-)

  12. 25 stycznia 2018 o 18:40

    Jak mnie się marzy jakiś szczyt do zdobycia…i ta cisza i ten piękny widok!

    Serdeczne gratulacje! Wyobrażam sobie jaka to radość!

    • ~Stokrotka
      25 stycznia 2018 o 18:42

      Zdobywałam parę ogólnie dostępnych szczytów w Tatrach i jeszcze pamiętam tę radość.
      Dzięki serdeczne…
      :-)

  13. 25 stycznia 2018 o 19:46

    Ja dotarłem w latach 70. ub.w. na wysokość ok. 4.200 m., tyle tylko, że siedząc w … kolejce linowej. To była turystyczna wycieczka na Elbrus (5.260 m), gdy był on jeszcze najwyższym szczytem Europy.
    Dobrze mieć takiego geografa.

    • Stokrotka
      25 stycznia 2018 o 19:47

      Ten geograf to jest taki debeściak – i tak mówi wiele osób.
      :-)

  14. 26 stycznia 2018 o 05:37

    Stokrotko cieszę się razem z Tobą, że syn już w domu. :) .

    • Stokrotka
      26 stycznia 2018 o 05:37

      Bo najważniejsze są powroty – prawda?
      :-)

  15. ~Ela
    26 stycznia 2018 o 06:17

    Wyrazy uznania i gratulacje dla Młodszego.

    Pozdrowienia.

    • Stokrotka
      26 stycznia 2018 o 06:19

      Dziękuję Elu.
      :-)

  16. ~Marek
    26 stycznia 2018 o 08:19

    Jednakowoż cieszę się, że moje dziecko po szczytach nie spaceruje.
    :-) :-) :-)

    • ~Stokrotka
      26 stycznia 2018 o 08:21

      Z pewnością ma inne szczyty do zdobycia.
      :-) :-) :-)

  17. ~Hanna Badura
    26 stycznia 2018 o 09:51

    Gratulacje dla Młodszego!
    Dobrze, że ma pasję i wielką chęć do życia :)
    Pozdrawiam serdecznie :)

    • ~Stokrotka
      26 stycznia 2018 o 10:36

      Z pewnością przeczyta!
      :-)

  18. 26 stycznia 2018 o 09:58

    Szacun ogromny za pasję i upór! Tak przy okazji pochwalę się, że w ubiegłym roku zdobyłem Koronę Podlasia, czyli w najwyższym miejscu jakiś metr n.p.m.!

    • ~Stokrotka
      26 stycznia 2018 o 10:35

      Najważniejsze, że masz się czym pochwalić :-)))

  19. ~bbm
    26 stycznia 2018 o 12:25

    I gratuluję, i podziwiam, i współczuję. Cokolwiek wiem o lęku rodziców o dziecko- niezależnie ile ono ma lat. A już samotne wędrówki są dla mnie przerażające…

    • ~Stokrotka
      26 stycznia 2018 o 14:25

      Dziękuję Ci.
      :-)

  20. 26 stycznia 2018 o 14:09

    Jak można kochać góry? Dziewczyny trzeba kochać. Żadna góra nie odwzajemni najgorętszego nawet żaru. Dlatego uczucie do tych wybryków natury to czas stracony, który można by przecież przeznaczyć na inne zajęcia. Może zagroź wydziedziczeniem? Albo, że ze słodzonymi placuszkami koniec?
    Pozdrawiam

    • ~Stokrotka
      26 stycznia 2018 o 14:26

      Chyba ta grożba wydziedziczenia będzie dobra i skuteczna…
      :-)

  21. ~anabell
    26 stycznia 2018 o 21:25

    Gratuluję, ale i tak nigdy, przenigdy nie zrozumiem po co się drapać tam, gdzie nas nie swędzi- to pisze żona byłego taternika i niedoszłego himalaisty, jakby się ktoś pytał.
    Przeczytałam, ale nie będzie recenzji, tylko napiszę na „literackim” blogu to, co odczułam w trakcie lektury.
    Buziam;)

    • ~Stokrotka
      26 stycznia 2018 o 21:29

      To daj znak jak napiszesz.
      :-)

  22. ~Joanna
    27 stycznia 2018 o 00:44

    Dziwna i zaskakująca zmiennością zima, spotęgowała we mnie uczucie wielkiego niepokoju w chwili gdy dowiedziałam się o samotnej wędrówce „niespokojnego” geografa!!!Solidaryzuję się z Tobą w matczynym niepokoju, chociaż z drugiej strony rozumiem ogólnie wielką ciekawość świata. Nie mam pojęcia jak się zdobywa szczyty gór, ale okazje pokonywania trudnych szlaków i nawet siebie samego pojawiają się bez przerwy. Nie jest to jednak tak bardzo ryzykowne. Chylę głowę w podziwie i gratuluję zwycięstwa Wielkiemu Geografowi. Twoje osiągnięcie równie wielkie w wychowaniu tak wspaniałego człowieka.:)))))

    • ~Stokrotka
      27 stycznia 2018 o 04:26

      Ojtamojtam….. Ale dziękuję Ci bardzo.
      :-)

  23. ~Lena Sadowska
    27 stycznia 2018 o 04:07

    Witaj, Stokrotko.

    Jak zwykle – gratuluję Mamie i Synowi ( Ty już wiesz, czego/kogo – komu:))

    Pozdrawiam:)

    • ~Stokrotka
      27 stycznia 2018 o 04:27

      Dziękuję Ci Leno.
      :-)

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *