TEN pałac /urywek z trzeciej książki/

 

20171124_101003_resizedNa całym świecie było tak, że miasta powstawały w cieniu jakiegoś zamku albo pałacu. W stolicy Polski pałac postawiono, gdy miasto już od wieków istniało. Otwarto go uroczyścia 22 lipca 1955 roku.

Atrakcją były występy akrobatów.

Międzynarodowa umowa z 5 kwietnia 1952 roku głosiła że: „rząd Związku Radzieckiego zobowiązuje się zbudować w Warszawie siłami i środkami Związku Radzieckiego dwudziestoośmio -, trzydziestopiętrowy gmach Pałacu Kultury i Nauki”.

Wobec takiego zobowiązania nic nie mogło zapobiec budowie. Warunki geologiczne terenu zostały ostatecznie zaakceptowane ekspertyzą dopiero 28 grudnia 1952 roku, ale przedtem, bo już 4 października skończono wylewać fundament. Wprawdzie gdy w marcu 1953 roku umarł ten, dla którego pałac zbudowano, czyli Józef Stalin, a pałac sięgał dopiero ósmego piętra, zrodziły się nadzieje, że może jednak… . Nadzieje zostały szybko rozwiane, bowiem wiceminister budownictwa ZSRR Karawajew zawiadomił, że zmarły przywódca nie brał w ogóle pod uwagę możliwości niezakończenia budowy…

Budowa samego pałacu i osiedla dla jego budowniczych przebiegała zarówno jawnie, jak i tajnie.

To znaczy w Trybunie Ludu ukazywały się konkretne, szczegółowe informacje.

……

Ale budowniczy pałacu nie mogli nikomu zdradzać gdzie mieszkają. O tym, że kilkunastu z nich ma groby na jednym z warszawskich cmentarzy, ich krewni dowiedzieli się dopiero po zmianie ustroju.

I teraz uwaga:

Pałac Kultury swój wygląd zawdzięcza w części wysokiej – wieży ratusza w Chełmnie; Sala Kongresowa przypomina krakowski Barbakan, attyki – zamek w Baranowie Sandomierskim i rynek w Kazimierzu Dolnym, a iglica – Bramę Floriańską w Krakowie. Wszystko to jest oczywiście wielokrotnie większe od pierwowzorów. Całą resztę Pałac zawdzięcza Uniwersytetowi Łomonosowa w Moskwie.

Istnieją nawet podejrzenia, że był częścią obrony przeciwlotniczej ZSRR i miał spowodować, by z lotu ptaka Warszawa miała przypominać Moskwę…”

——————————————————————————————————–

A oto co napisała na temat  mojej trzeciej książki Iwona Kmita:


http://iwonakmita.pl/warszawska-stokrotka/

Książka w formie papierowej jest dostępna tylko u mnie.

A w formie e-bookowej tutaj:


http://ksiegarnia.wydawnictwobialepioro.pl/glowna/197-moje-warszawskie-zwariowanie-e-book.html

———————————————————————————————————

Dopisek z dn. 13.01.18 godz 17.15.

Poniżej zdjęcie na którym TEN pałac widoczny jest nocą w otoczeniu wieżowców:

Chyba nie wygląda źle, prawda?

 skanowanie0003

  42 comments for “TEN pałac /urywek z trzeciej książki/

  1. 13 stycznia 2018 o 07:45

    Nie rozumiem zwolenników zburzenia pałacu, przecież to kawał historii i bardzo rozpoznawalny punkt stolicy.
    Iwonka piękną recenzje napisała, a ja niebawem zacznę czytać:-)
    Dzięki za cudna dedykację:-)

    • Stokrotka
      13 stycznia 2018 o 18:31

      Dedykacja dedykacją ale proszę o obiektywną recenzję – jakby co..
      :-)

  2. ~An-Ula
    13 stycznia 2018 o 07:58

    Nie wchodzę w genezę Pałacu. Nie ma potrzeby, to dawno za nami. Podoba mi się pałac, jest wyróżnikiem stolicy. Nieprawda że szpeci, że jest ohydny, jak kiedyś czytałam. Jestem przeciwniczką likwidacji pałacu, nie niszczmy wszystkiego, co kiedyś powstało, już wystarczająco dużo zniszczono, całkiem bez sensu. Niech pałac nadal służy dzieciom, młodzieży, dorosłym, niech zachwyca przyjezdnych i cieszy oczy. Buziaki ślę, Jagódko :)

    • Stokrotka
      13 stycznia 2018 o 18:32

      Całkowicie się z Tobą zgadzam Anusiu.
      :-)

  3. ~Ela
    13 stycznia 2018 o 08:31

    Książkę znam prawie na pamięć.
    A Warszawy nie wyobrażam sobie bez Pałacu Kultury.

    Udanego weekendu Stokrotko.:-)

    • Stokrotka
      13 stycznia 2018 o 18:33

      Ja nawet nie dopuszczam do siebie myśli, że mogłoby go nie być!!!
      :-)

  4. 13 stycznia 2018 o 08:43

    Mam na ścianie zdjęcia osób, których już nie ma w naszej rodzinie, a które niekoniecznie odeszły w sposób naturalny. ALE PRZECIEŻ BYŁY. Mam udawać, że nie? Podobnie jest z budowlami. Zburzymy wszystko, co powstało w PRLu? To jakiś absurd.

    Rozumiem, że nie będzie ciągu dalszego z zeszytu?

    • Stokrotka
      13 stycznia 2018 o 18:34

      Nie będzie dalszego ciągu zeszytu Szarabajko.
      Ale może będzie coś większego…
      :-)

  5. ~Marek
    13 stycznia 2018 o 08:55

    To ja zacytuję inny urywek z książki dotyczący TEGO Pałacu:
    „Pałac zaczął zaspakajać wszelkie potrzeby życiowe. Także dzieci i młodzież przychodziły tam na różne zajęcia sportowo-kulturalne. No i można było z 30 piętra podziwiać panoramę Warszawy. W Sali Kongresowej Pałacu Kultury występowali największi artyści, jacy tylko przyjechali do Polski – a więc Rolling Stones, Louis Armstrong, Marlena Dietrich”
    „……. były teatry, kina, muzea, uczelnie, różne urzędy, pływalnia…”

    Ja dodam, że nadal to wszystko tam jest, włącznie z teatrami na wysokim poziomie.
    I NIE ŻYCZĘ sobie aby Pałac by zburzony.
    Bo nie życzę sobie aby ktoś niszczył wspomnienia z mojego dzieciństwa i młodości.

    Pozdrawiam Cię serdecznie Stokrotko.
    :-) :-) :-)

    • Stokrotka
      13 stycznia 2018 o 18:42

      SUPER Komentarz!!!!
      I potwierdzam, że sztuki w teatrach TEGO pałacu są bardzo dobre.
      A ostatnio byłam z Pytalskim w Teatrze Lalka na Królu Maciusiu Pierwszym.
      :-) :-) :-)

    • 14 stycznia 2018 o 07:41

      Z Armstrongiem to żeś przesadził, w Polsce go nie oglądali. Ale w 1965 występowała Elle Fitzgerald z triem Oscara Petersona.

      • Stokrotka
        14 stycznia 2018 o 07:56

        Wychodzi na to, że to ja sie pomyliłam, bo Marek tylko cytował z mojej książki.

  6. 13 stycznia 2018 o 09:36

    Ciekawy wpis. Dziękuję. Mnóstwo tematów, więc ja swoim zwyczajem:
    1. Też jestem przeciwny burzeniu Pałacu, najbardziej mnie denerwuje, kiedy na ten temat wypowiadają się mieszkańcy innych miast w rodzaju Sikorskiego czy Morawieckiego. jeden niech sobie decyduje o zasypaniu Kanału Bydgoskiego, a drugi o rozebraniu Hali Stulecia.
    2. My mieliśmy wybór, Rosjanie zaproponowali nam albo pałac, albo metro. Tylko na tę ostateczną decyzję nie można patrzeć z dzisiejszego punktu widzenia, tylko z czasów tużpowojennych. Z jednej strony nie było możliwości budowy metra ze względu na kurzawkę, z drugiej brakowało strasznie pomieszczeń użytkowych: kin, teatrów, restauracji, sal wystawienniczych i innych.
    Pozdrawiam
    3. Wygląd pałacu jest amerykański, to tam za „Wielką Kałużą” zaczęto budować tego rodzaju budynki, Rosjanie zaczęli je li tylko kopiować.
    4. Dla mnie pałac, a dokładniej mówiąc Pałac Młodzieży to jest całe moje dzieciństwo. Mnóstwo sekcji, kół zainteresowania, wszyscy w tych czasach chodzili do Pałacu Młodzieży.

    • Stokrotka
      13 stycznia 2018 o 18:49

      1. Miło mi, że spodobała Ci się malutka część mojej trzeciej książki.
      2. Pałac Kultury był w tamtym czasie rzeczywiście potrzebny.
      3. To jasne, że Rosjanie wzorowali się na wieżowcach amerykańskich, które powstały dużo wczesniej niż ich „pałace kultury”.
      4. Dla mnie Pałac Kultury to nie tylko pałac Młodzieży, chociaż do pałacu Młodzieży chodziłam do kółka teatralnego. Do samego Pałacu chodziłam na naukę języka angielskiego i hiszpańskiego, do teatrów, kin no i wjeżdżałam na 30 piętro.
      5. Nadal często bywam w Pałacu Kultury.
      Dziękuję Ci i pozdrawiam.

  7. ~anabell
    13 stycznia 2018 o 10:11

    A ja PKiN lubię. Po pierwsze jest dla wszystkich świetnym punktem orientacyjnym, gdy dojeżdża się do W-wy (obojętnie z której strony). Od razu wiadomo, gdzie jest centrum. Zamiast zastanawiać się nad rozbiórką i go kretyńsko zasłaniać dziwnymi wieżowcami ,powinni raczej pozbyć się tych wszystkich ozdóbek-pierdółek, wtedy miałby surowszy wygląd i widać byłoby pierwowzór, czyli wieżowce amerykańskie z wczesnych lat. Ten, kto mówi o zburzeniu PKiN nie ma chyba bladego pojęcia ile tam jest instytucji- zostałyby „na lodzie”, bo w Warszawie i tak brakuje powierzchni biurowych, to gdzie by te wyrzucone instytucje przenieść?
    A tak nawiasem – widziałam polskie powojenne plany zabudowania tego terenu. Tu miało być warszawskie centrum administracyjne a główny budynek do złudzenia przypominał właśnie PKiN- tyle tylko, że był bez tych pierdółek, z bardziej rozbudowanym w górę „dołem” i nieco niższy. Oczywiście było też zaprojektowane całe otoczenie tego kawałka miasta. I wierz mi – był to naprawdę ładny projekt.
    Co do metra- bardzo wcześnie „odkryto”, że teren nie jest przyjazny budowaniu metra, bo są tzw. „kurzawki”, czyli tereny rozwodnionego piasku. A biuro metroprojektu powstało w W-wie dość wcześnie, z inicjatywy BOS (biuro Odbudowy Stolicy).
    Zresztą jeszcze przed wojną przymierzano się do budowy metra i już wtedy wiedziano, że to kiepski pomysł, bo grunt jest kiepski.
    A osiedle domków „fińskich” wybudowane na Jelonkach dla budowniczych metra zostało przekazane studentom i wykładowcom, chyba głównie Politechniki.
    To były fajne domki, mieszkali tam nasi znajomi. Było sporo zieleni.
    Nie byłam na tym uroczystym otwarciu, bo to było jakoś powiązane z Międzynarodowym Festiwalem Młodzieży i Studentów a mnie, przezornie, wysłano na te wakacje do ojca, żebym czasem jakiegoś obcego studenta nie spotkała na swej drodze.
    Miłego;)

    • Stokrotka
      13 stycznia 2018 o 18:55

      No i bardzo dobrze, że Cię tam nie było – bo jakby Cię jakiś ciemnoskóry student poderwał ….. to co by to było???
      :-) :-)

  8. ~gordyjka
    13 stycznia 2018 o 10:50

    A może zmienić interpretację (odwrócić kota w drugą stronę) i ogłosić „Pajaca” symbolem komuny…Takim „ku pamięci”…;o)
    Ale decyzja należy do Warszawiaków i tylko do nich…;o)

    • Stokrotka
      13 stycznia 2018 o 18:56

      I to do Warszawiaków z pochodzenia powinna należeć decyzja!!!!
      Czyli do mnie !!!!
      :-)

  9. 13 stycznia 2018 o 13:17

    Nie bardzo rozumiem zwolenników zburzenia Pałacu.
    Zresztą jest już zabytkiem, który posiada swą wartość historyczną, artystyczną i również naukową. I co? tak lekką ręką wyburzyć? Kawał historii z nim związanej…ech…
    Pozdrawiam serdecznie :)

    • Stokrotka
      13 stycznia 2018 o 18:58

      Rozum odebrało tym, którzy chcą wyburzenia pałacu…

      Pozdrawiam Roksanno

  10. ~Malgorzata
    13 stycznia 2018 o 14:53

    Nie można wykreslic ze swojej historii ani ludzi, ani faktow, ani budynkow. Palac zostanie, bo….nie można go zburzyć/tak czytałam/ a przede wszystkim dlatego, ze jest czescia stolicy lubiana i uzyteczna.

    • Stokrotka
      13 stycznia 2018 o 19:01

      Masz moją książkę, więc wiesz, że na końcu tekstu o TYM pałacu napisałam: „Osobiście uważam, że Pałac, który ma już 62 lata powinien być traktowany jak zabytek”.
      A zabytków nie powinno się burzyć.
      Pozdrawiam Małgosiu.

  11. 13 stycznia 2018 o 16:51

    Prócz Pałacu pamiętać warto o jego odpryskach. Jednym było Osiedle Przyjaźń na Jelonkach, po wykwaterowaniu budowniczych przekształcone zupełnie tymczasowo – w „dom studenta”, nie tylko Politechniki, ale też Uniwersytetu, SGPiSu, SGGW a może i czegoś jeszcze. Osiedle było wyposażone w dużą stołówkę, klub „Karuzela”, kino, łaźnię, pocztę, sklep spożywczy, bibliotekę itp. Jego tymczasowość trwała dziesięciolecia, do dziś istnieje, choć poobcinane przez rozbudowę arterii komunikacyjnych. Wprawdzie nie wiem, jaką dziś funkcję te baraki pełnią. Drugim odpryskiem, bardziej znanym była nie istniejąca już w tym miejscu „Stodoła”, która stała gdzieś obok ówczesnego dworca Śródmieście, a była ona kopią stołówki albo klubu z Jelonek, albo czegoś pośredniego.

    • Stokrotka
      13 stycznia 2018 o 19:03

      No proszę – i to pisze mieszkaniec Olsztyna!!!
      Bardzo Ci dziękuję za ten komentarz.

  12. ~Agnieszka
    13 stycznia 2018 o 17:22

    Uwielbiam podświetlany pałac nocą. Solidna budowla, która przetrwa wiele szklanych domów. Głupotą byłoby ją burzyć ze względu na przeszłość.

    • Stokrotka
      13 stycznia 2018 o 19:03

      Bo Pałac jest bardzo ładnie podświetlony.
      Ja też darzę go sympatią.
      :-)

  13. 13 stycznia 2018 o 17:55

    Jeśli Pałac przetrwał tyle lat to powinien już zostać. Podobno koszt zburzenia wyniósłby coś koło miliarda złotych, a jakie ryzyko by było dla sąsiednich budynków. Nie ma co myśleć nawet.

    :) Na razie ta część filozofii starożytnej najbardziej do mnie przemawia. Zwłaszcza jak zacznę kolejne książki z tej serii czytać, wtedy będę miał wrażenie, że coraz mniej wiem.

    Pozdrawiam!

    • Stokrotka
      13 stycznia 2018 o 19:09

      Oczywiście, że Pałac powinien zostać.
      :-)

  14. ~Stan
    13 stycznia 2018 o 18:00

    Cieszę się, ze poruszyłaś ten temat i że tylu komentatorów nie chce słyszeć o burzeniu czegoś tak ważnego i mającego już dziś wartość historyczną. To w ogóle pomysł absurdalny.

    • Stokrotka
      13 stycznia 2018 o 19:10

      To pomysl absurdalny, ale boję się że będzie realizowany.
      Dziękuję Ci

  15. ~Lidia
    13 stycznia 2018 o 18:54

    Nie jestem w żaden sposób z Warszawą związana, ale pomysł zburzenia PKiN jest dla mnie idiotyczny. Pusty smiech mnie ogarnia, kiedy słucham różnych mądrali, którzy mądrują się na temat komunistycznych korzeni pałacu, które to trzeba koniecznie i niezwłocznie wyciąć… a sami mleko mają pod nosem i na temat dawnych czasów nie wiedzą nic, albo niewiele.

    • Stokrotka
      13 stycznia 2018 o 19:11

      No niestety Lidio – coraz więcej tych mądrali u nas…
      Pozdrawiam serdecznie.

  16. ~Hanna Badura
    14 stycznia 2018 o 09:16

    Świetne informacje, o tym, które części pałacu są wzorowane na polskich budowlach.
    Jak będę miała trochę czasu, to przyjrzę się temu dokładniej.
    Serdecznie pozdrawiam :)

    • Stokrotka
      14 stycznia 2018 o 09:18

      Koniecznie się przyjrzyj – wtedy znajdziesz te podobieństwa.
      Dziękuję i pozdrawiam.

  17. maskakropka2
    14 stycznia 2018 o 13:50

    Moje pobyty w Warszawie mogę policzyć na palcach jednej ręki i nie żywię wobec tego miasta żadnych uczuć, bo nie mam z nim żadnych związków. Jednak tym, którzy mówią o zburzeniu PKiN proponuję, coby się w główki popukali. Durne, „dekomunizacyjne” myślenie! Zmieniając nazwy ulic, burząc pomniki nie zmienimy naszej historii. Burząc PKiN nikomu ani na złość, ani krzywdy nie zrobimy. Oczywiście poza warszawiakami, którzy poniosą wszelkie koszta i konsekwencje tego szaleństwa.
    Czekam aż jakiś idiota zażąda zburzenia w moim mieście kamienicy, w której urodziła się caryca Katarzyna oraz Zamku Książąt Pomorskich, w którym mieszkała. Wszak powszechnie i nie od dziś wiadomo, jakim była szkodnikiem i ile Polska przez nią wycierpiała!
    Miłej niedzieli:)))

    • Stokrotka
      14 stycznia 2018 o 15:02

      Powiem króko Halinko – rewelacyjnie to uzasadniłaś.
      Buźka.

  18. 14 stycznia 2018 o 14:25

    ksiażka – bardzo na tak, a PKiN też na tak – chociaż, wielokrotnie prowadząc tam zajęcia (w salach od Marszałkowskiej), miałam poczucie, że wdycham wciąz ten sam, stary, komunistyczny kurz…

    • Stokrotka
      14 stycznia 2018 o 15:03

      Niestety – w Kongresowej teżjest ten kurz i zapach.
      To rozumiem, że książkę czytasz???
      :-)

  19. ~Joanna
    14 stycznia 2018 o 15:10

    PKiN – nie daję zgody na rozbiórkę!!! Będąc nastolatką chodziłam tam na zajęcia z fotografii, które prowadził Marek Karewicz, znany fotografik jazzmenów. Sam miał trąbkę i pozwalał nam czasami popróbować. Niestety oprócz ryczenia krowy nie udało się nikomu z nas wydobyć czystego dźwięku. Marek Karewicz był praktykantem zawodu operatorskiego u mojego taty Stanisława Rodowicza. Ech, nikogo już nie ma…..Niech chociaż PKiN zostanie.

    • Stokrotka
      14 stycznia 2018 o 15:12

      Joasiu – nie pozwolimy zburzyć Pałacu Kultury!!!
      Własnymi piersiami go zasłonimy!!!
      :-)))

  20. 15 stycznia 2018 o 21:02

    W praczasach jeździliśmy do Babci pod Grójec, więc siłą rzeczy Wa-wa była po drodze. Gdy zbliżaliśmy się do miasta zawsze z bratem urządzaliśmy konkurs pt. „Kto pierwszy zobaczy Pałac”. Nie wyobrażam sobie Warszawy bez Pałacu, choć wyobrażam sobie Polskę bez Warszawy (przepraszam, ale nie mogłem się powstrzymać :))) Pomysł wyburzenia, to jakiś chory z nienawiści debilizm z czym pewnie zgodzi się 99% obcokrajowców odwiedzających stolicę. PS. W Moskwie mają takich 9 i jakoś nikomu nie przeszkadzają. PS.2. Gdyby jednak przeforsowano burzenie, to w kolejce czeka Malbork (bo Krzyżacy), Olsztyn (bo sfałszowany plebiscyt), Gdańsk (bo niby Wolne Miasto, ale jednak niemieckie) itp., itd.

    • ~Stokrotka
      15 stycznia 2018 o 21:17

      Wyjątkowo się z Tobą zgadzam…
      :-)

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *