Odwiedzili mnie Czartoryscy

Przyjechali do mnie prosto z Krakowa i rozlokowali się w Kordegardzie w Galerii Narodowego Centrum Kultury na Krakowskim Przedmieściu 15/17. Tuż przed Ministerstwem Kultury i Dziedzictwa Narodowego a naprzeciwko Pałacu Prezydenckiego.

Zaraz jak weszłam do Kordegardy to przywitała mnie Izabela z Flemmingów Czartoryska. Ta sama, która była założycielką pierwszego prywatnego muzeum na ziemiach polskich. Umieściła to muzeum w  Świątyni Sybilli w Puławach.

skanowanie0024

Spojrzał też na mnie jej mąż – książę Adam Kazimierz Czartoryski – marszałek Konfederacji Czartoryskich, komendant Szkoły Rycerskiej, członek Komisji Edukacji Narodowej, polityk, dramatopisarz, przywódca Stronnictwa Patriotycznego….. Izabela i Adam Czartoryscy byli rodzicami  Adama Jerzego Czartoryskiego. Tego samego, który był jednym z twórców Wielkiej Emigracji i założycielem Hotelu Lambert w Paryżu. Ten nazywany przez niektórych „polskim królem” wybitny Polak urodził się w Pałacu Błękitnym w Warszawie. Informuje o tym tabliczka  umieszczona na jednej ze ścian tego pałacu. Pałac ten znajduje się przy Placu Bankowym i jest obecnie odnawiany.

skanowanie0020
Z kolei syn Adama Jerzego – Władysław Czartoryski był założycielem Muzeum Czartoryskich w Krakowie.

skanowanie0027
Zupełnie nie wiedziałam jak mam się zachować wśród takich znakomitości.

Chodziłam więc cichutko po niewielkiej sali Kordegardy i oglądałam różne ciekawe i niesamowicie wartościowe eksponaty, które przyjechały prosto z Muzeum Czartoryskich znajdującego się w pałacu przy ul. Św.Jana w Krakowie.
A więc na przykład: pochodzące z Francji relikwiarz i krzyź procesyjny i datowane na początek XIII wieku. Albo wyrzeżbiony w kości słoniowej i srebrze dyptyk ze scenami z życia Chrystusa. Został stworzony pod koniec XIV wieku w Turyngii.
Po drugiej stronie salki w oszklonych gablotach eksponowane były następujące skarby:
Listy Adama Mickiewicza do księcia Adama Jerzego Czartoryskiego z lat 1840 – 1846, list Juliusza Słowackiego do Hipolita Błotnickiego /1839 rok/, listy Cypriana Kamila Norwida do Bronisława Zaleskiego /lata 1866 – 1879/ i oryginał Nocy letniej Zygmunta Krasińskiego.

A więc – jak widzicie nie byle jacy Czartoryscy mnie odwiedzili…

W salce nie można było fotografować , więc nie zrobiłam zdjęć. Zeskanowałam za to dla Was pocztówki, które otrzymałam na tej wystawie.

skanowanie0030

Sarkofag z relikwiami Bolesława Chrobrego – pierwszego koronowanego władcy Polski.

skanowanie0028

Drewniana rzeżba św.Katarzyny Aleksanndryjskiej /Antwerpia. rok 1500/

Wystawa podkreśla różnorodność i bogactwo kolekcji Książąt Czartoryskich, Jest dużą zachętą do zaznajomienia się z pełną prezentacją zbiorów, która nastąpi w 2019 roku w odrestaurowanym Pałacu, jednym z budynków Muzeum Książąt Czartoryskich w Krakowie.

A więc następnym razem to ja pojadę do Czartoryskich.
Do Krakowa.
I to już za rok.
Czy ktoś z Was też się tam wybierze?

——————————————————————————————————

P.S. Wszystkim mieszkańcom Warszawy a także przyjezdnym sugeruję aby w czasie spaceru po Warszawskim Salonie  X/ /czyli po Krakowskim Przedmieściu/ wstąpili do Kordegardy. Wstęp jest wolny ….. i naprawdę warto.

x/ O Warszawskim Salonie piszę w książce „Moje warszawskie zwariowanie”

  68 comments for “Odwiedzili mnie Czartoryscy

  1. ~Ela
    5 stycznia 2018 o 06:55

    Stokrotko ja właśnie doszłam do Krakowskiego Przedmieścia 45 :-)))
    Pozdrawiam serdecznie.

    • ~Stokrotka
      5 stycznia 2018 o 07:00

      :-)
      To widzę że uważnie czytasz.
      Bardzo Ci dziękuję.
      :-)

  2. ~Marek
    5 stycznia 2018 o 09:18

    No co to się porobiło?
    Czartoryscy nikogo nie interesują?
    Czy się wszyscy w Twojej książce zaczytali? I szukają Krakowskiego Przedmieścia 45…?
    :-) :-) :-)

    • Stokrotka
      5 stycznia 2018 o 09:20

      Na razie to Ty się spóźniłeś:-)))
      I to o całą godzinę.
      :-) :-) :-)

  3. ~anabell
    5 stycznia 2018 o 10:52

    Oj, dobrze, że nie Radziwiłłowie;)
    A nie mogli ci Czartoryscy wcześniej zjechać do Warszawy, np. we wrześniu???
    Buziaki;)

    • Stokrotka
      5 stycznia 2018 o 19:02

      Bo wśród Radziwiłłów to pełno zdrajców…
      Bużka

  4. 5 stycznia 2018 o 10:56

    Dawno temu czytałam książkę o Izabeli Czartoryskiej i zakładanym przez nią muzeum w Puławach, jednak ani autora, ani tytułu już nie pamiętam. Wiem, że agenci Izabeli jeździli po całej Europie i skupowali eksponaty, niestety, nie zawsze oryginalne.
    Oby tylko nie nawiedził Cię jakiś potomek Czartoryskich, który jest posłem PiS-u. To, bodajże, Arkadiusz Czartoryski.
    Serdeczności w nowym roku.

    • Stokrotka
      5 stycznia 2018 o 19:03

      To prawda, że wśród zbiorów Izabeli Czartoryskiej było wiele podrabianych eksponatów.
      Pozdrawiam Anno.

  5. 5 stycznia 2018 o 11:27

    Za 5 dni pewnie Muzeum będzie pełne.

    • Stokrotka
      5 stycznia 2018 o 19:09

      Dlaczego za 5 dni?. Wystawa w Warszawie będzie trwała do 14 stycznia.

      • 5 stycznia 2018 o 20:24

        Na miesięcznicy będzie pewnie sporo osób. Na pewno nie ominą wystawy.

        • Stokrotka
          5 stycznia 2018 o 20:26

          Myślę że ze względów bezpieczeństwa wystawa zostanie zamknięta w tym dniu. Tam są bardzo wartościowe eksponaty.

  6. ~An-Ula
    5 stycznia 2018 o 11:37

    Czytałam książkę „Pani na Puławach” o Izabeli Czartoryskiej, do polecenia. Twoja opowieść świadczy, że rzeczywiście „nie byle jacy” Czartoryscy odwiedzili cię :)
    Serdeczności zostawiam, Jagódko :)

    • Stokrotka
      5 stycznia 2018 o 19:10

      Mam te znajomości – prawda???
      :-)

  7. 5 stycznia 2018 o 13:20

    Takim rodom wiele zawdzięcza nasza kultura i sztuka, że o patriotyzmie nie wspomnę, widać to w trakcie zwiedzania wielu miejsc w Polsce.
    Piękne miałaś spotkanie:-)

    • Stokrotka
      5 stycznia 2018 o 19:11

      Toteż pękam z dumy.
      :-)

  8. 5 stycznia 2018 o 13:20

    Bardzo uprzejmie z ich strony…Ja w takich okolicznościach żałuję że mieszkam na wsi i to dość daleko od kultury z „wyższej półki”, więc trochę zazdraszam ;) I cieszę się, że u Ciebie na blogu mogę podróżować, zwiedzać, obcować…
    Dziękuję! :)
    No i po lekturze Twojej książki, stolica jest mi jakby bliższa :)

    • Stokrotka
      5 stycznia 2018 o 19:11

      Bardzo mi miło czytać takie słowa Roksanno.
      :-)

  9. 5 stycznia 2018 o 13:24

    Pozostaje mi czytać… :-)

    • Stokrotka
      5 stycznia 2018 o 19:12

      Czy to znaczy że książka do Ciebie dotarła?

  10. 5 stycznia 2018 o 15:06

    Co za piękne spotkanie. Stokrotko zazdroszczę Ci.
    Pozdrawiam :) .

    • Stokrotka
      5 stycznia 2018 o 19:00

      Poszłam sobie na spacerek po Warszawskim Salonie i spotkałam Czartoryskich :-))

  11. ~maskakropka2
    5 stycznia 2018 o 15:53

    Jakiś czas temu byli w Szczecinie. Chyba z pięć razy oglądałam.
    Kraków? Kto wie?…
    Pozdrawiam niemal wiosenne! :)))

    • Stokrotka
      5 stycznia 2018 o 18:59

      Jednym słowem i Ciebie odwiedzili:-))

  12. 5 stycznia 2018 o 18:25

    Wielce szanowni to goście. Trochę Ci zazdroszczę, bo ja się z nimi nie spotkam.

    • Stokrotka
      5 stycznia 2018 o 18:59

      Ale Ty masz tamtejszych lordów :-))

  13. 5 stycznia 2018 o 19:03

    Czyli wyszło na to, że Krakowianie przenieśli się do Warszawy. Kiedyś nie do pomyślenia mogłoby to być. :)

    No ale ile czytania i słuchania będzie po zakupach takich. :)

    Pozdrawiam!

    • Stokrotka
      5 stycznia 2018 o 19:04

      A jednak…
      W Szczecinie – jak pisze Szczecinianka też byli…
      :-)

  14. 5 stycznia 2018 o 21:02

    Szkoda, że nie Radziwiłłowie, może by wizytę u lekarza poza kolejką załatwili…

    • Stokrotka
      5 stycznia 2018 o 21:03

      No ale Radziwiłłowie to prawie wszyscy zdrajcy…

      • 5 stycznia 2018 o 23:11

        Dlatego jednego wzięli do rządu?

        • Stokrotka
          6 stycznia 2018 o 05:20

          I to mówi samo za siebie :-)

  15. ~Malgorzata
    5 stycznia 2018 o 21:03

    Tylko brac przykład z nadobnej Stokrotki – takie odwiedziny to uczta dla duszy. Może należy sasiadow zachecic do odwiedzin – kto wie, może nawet by się popisali chociaż raz kindersztuba? Nie zazdroszczę chociaż musza mi wystarczyc albumy i Twój blog. Pozdrawiam M.

    • Stokrotka
      5 stycznia 2018 o 21:04

      Kochana jesteś Małgosiu!
      A jak tam książka? Zaczęłaś czytać???

      • ~Malgorzata
        6 stycznia 2018 o 00:20

        Oczywiście, i nawet poznaje niektóre okolice, bo bywałam u cory na Wiktorskiej. A teraz z Czerniakowskiej rog Gagarina tez blisko do Lazienek, ale już sama nie pojde. Stokrotko, polubiłam Warszawe, ale moimi milosciami sa Gorny Slask i Wroclaw. Zauroczona bylam tez Suwalszczyzna, kiedyś co roku byliśmy na spływach. Tak, nasz kraj jest piękny tylko trzeba to chcieć dostrzec.

        • Stokrotka
          6 stycznia 2018 o 05:28

          Masz rację Małgosiu.
          Nasz kraj jest piękny. I mamy w nim wszystko.
          Tylko spokoju brak.
          Serdeczności.

  16. ~ulach
    5 stycznia 2018 o 23:22

    O, przepraszam. To, co się dzieje obecnie z Pałacem Błękitnym remontem , niestety, bym nie nazwała…
    Kilka lat temu, może z pięć, pałac i część Ogrodu Saskiego została zwrócona spadkobiercom.Dlatego zamknięte jest wejście do parku tuz przy torach tramwajowych.
    Spoglądam z trwogą, gdy tamtędy przechodzę, czy spadkobiercy Zamojskich nie postawili na swojej działce w Ogrodzie Saskim budki z kebabem albo samolotu z restauracją azjatycką. :-((

    • Stokrotka
      6 stycznia 2018 o 05:24

      Ja to mam szczęście!!!
      Tylko o czymś wspomnę to zaraz rodowici Warszawiacy wpisuję mi wspaniałe komentarze.
      Dziękuję Ci serdecznie. Słowo „remont” wpisałam z rozpędu i dla tak zwanego świętego spokoju, bo wiem, że temat Pałacu Błękitnego i Ogrodu Saskiego woła o pomstę do nieba…. i nie chciałam go tu poruszać.
      Jak zbiorę więcej materiałów to z pewnością o tym napiszę.
      :-)

  17. ~Lena Sadowska
    6 stycznia 2018 o 00:42

    Witaj, Stokrotko.

    Osoby Wizytujące istotnie z tych najznakomitszych:)

    Pałac Błękitny przywiódł mnie do wspomnienia pewnego wierszowanego dialogu epistolograficznego między niejakim Józefem Bielawskim (uważanym trochę niesprawiedliwie za czołowego grafomana tamtych czasów) a księciem Adamem Kazimierzem Czartoryskim:

    EX VALE LACHRYMONUM Z TRANSBURGA BIELAWSKIEGO:
    Kiedy pustki w kieszeni, a pieniędzy mało
    Lepiej wcześnie z honorem opuścić swe ciało
    Niż w nim czekać, poki głód kijem nie wyżenie
    Albo na swoje koza zaprosi pieczenie.
    Więc słodsza śmierć dla tego, co więcej nie traci,
    Jak wytartych na ciele parę z życiem gaci.

    ODPOWIEDŹ Z POLSKI DI TERRA DI LAVORO KSIĘCIA GENERAŁA:
    Kto dynduje po krajach, a robić się leni.
    Nie dziw, że się łajdacząc, nie ma nic w kieszeni.
    Nie potrzeba tu kozy ni dzikiej rozpacze;
    Pracuj, bracie. Bez pracy nie będą kołacze.
    Pracuj, mówię, nie chwestuj. Stan ten nie utraci
    Ni życia, ni wytartych na twym ciele gaci.

    To z tak zwanego „nurtu zabawowego” z końca Baroku i początków Oświecenia – mało subtelne, chwilami „siermiężne słowem”, ale dość dobrze oddaje (bez ujmy dla dokonań:)) charakterek księcia, z pozycji właściciela krociowego majątku nakłaniającego do pracy niedoszłego samobójcę-bankruta:)

    Pozdrawiam:)

    • Stokrotka
      6 stycznia 2018 o 05:26

      Witaj Leno Najwspanialsza!

      Zastanawiam się czym ja sobie zasłużyłam na tak wspaniałych komentatorów i tak rewelacyjne komentarze.
      Mój największy szacunek dla Ciebie.
      :-)

      • ~Lena Sadowska
        6 stycznia 2018 o 08:33

        No tak – Czartoryski z Bielawskim się nakoncypowali, a Sadowska zbiera laury w nagłówku:)

        Pozdrawiam:)

        • Stokrotka
          6 stycznia 2018 o 08:35

          I bardzo słusznie….
          :-)

  18. ~maskakropka2
    6 stycznia 2018 o 10:06

    Ba! Miałam nawet niecodzienną sposobność witania ich w progu naszego Przybytku Kultury! Dzięki zbiegowi okoliczności przez chwilę mogłam się poprzyglądać wieszaniu obrazów. Ach! Te białe rękawiczki, wstrzymany oddech i spojrzenie na obraz, który przed chwilą trafił na swoje miejsce… Jakoś inaczej patrzy się potem na wystawę, którą widziało się w takim momencie. Trochę tak, jakby się jakąś gwiazdę zobaczyło przez przypadek w piżamie, a potem w pięknej kreacji. :)))
    Serdeczności:)))

    • Stokrotka
      6 stycznia 2018 o 10:08

      To nie ulega wątpliwości, że jesteś WIELKA!!!
      :-)

      • maskakropka2
        6 stycznia 2018 o 19:24

        Proszę sobie ze mnie żartów nie stroić!

        • ~Stokrotka
          6 stycznia 2018 o 21:16

          A gdzież ja bym śmiała żarty sobie z Ciebie stroić.!!!
          Byłaś świadkiem urządzania wystawy więc dlatego tak napisałam. Byle komu się takie coś nie trafia.
          Serdeczności.

  19. ~gordyjka
    6 stycznia 2018 o 10:50

    To będzie czekolada na gorąco na Rynku w Krakowie !!
    Ale będzie pyszna…;o)

    • ~Stokrotka
      6 stycznia 2018 o 16:57

      Ale masz wziąc ze sobą Księciunia, Princeskęi ich Dziadka. Dziadek po to, żeby ich bronił przed smokiem wawelskim.
      A my …. to wiadomo co będziemy u Wedla w Krakowie robić.
      :-)

      • ~gordyjka
        7 stycznia 2018 o 10:44

        Dziadka gwarantuję…Księciunia możemy obstawiać…Ale Princeska to się jeszcze będzie kiepsko nadawać na tłumy…;o)
        Za to Pana Stokrotka domagam się absolutnie !! ;o)
        I dokładnego terminu, żeby mi się kalendarz nie zbiesił…;o)

        • ~Stokrotka
          7 stycznia 2018 o 11:40

          No to jesteśmy PRAWIE dogadane!!!
          :-)

  20. 6 stycznia 2018 o 12:57

    No, no, no tylko pozazdrościć tak wspaniałych gości. Szkoda, że ja tak daleko mieszkam od Warszawy. Zanim bym się wybrała, zanim bym dojechała to goście by się zmyli i na drogę tylko papa by mi zrobili.

    Pozdrawiam.

    • ~Stokrotka
      6 stycznia 2018 o 16:55

      JaGo – zobacz komentarze maskikropki2. Czartoryscy z Krakowa byli też w Szczecinie ….
      Serdeczności.

  21. 6 stycznia 2018 o 15:21

    A zdaje się, że ciało Adama Jerzego zostało złożone do grobu na cmentarzu nie tak bardzo odległym od Paryża, w Montmorency i spoczęło pośród sławnych prochów Mickiewicza i Norwida, a obok tego cmentarza całkiem blisko przejeżdżałem i nawet miałem ochotę przystanąć, bo miejsce parkingowe było, ale musiałem jechać dalej.
    A to Muzeum Czartoryskich w Krakowie to jedno z piękniejszych miejsc w stolicy Małopolski, aczkolwiek winienem napisać o tym w czasie przeszłym, albowiem dawno temu tam byłem…

    • ~Stokrotka
      6 stycznia 2018 o 16:52

      Zapraszam Cię serdecznie jutro do przeczytania tekstu… którego mam nadzieję ….. jeszcze nie czytałeś.
      Dziękuję.

  22. 6 stycznia 2018 o 16:11

    Ja prawie, prawie dziś odwiedziłam to zacne miejsce, ale prawie robi różnicę – zostawiłam sobie tę przyjemność być może już na jutro. A upajałam się przyjemnością spaceru z Samą AUTORKĄ książki i tegoż bloga. Dziękuję za spotkanie Stokrotko:)

    • ~Stokrotka
      6 stycznia 2018 o 16:50

      Iwono – mnie też było bardzo miło i w czasie rozmowy w cukierni Bliklego i w czasie wspólnego spaceru po Warszawskim Salonie.
      Ja też Ci dziękuję.
      :-)

  23. ~cz
    6 stycznia 2018 o 17:34

    musisz zmienić! Nie „Udało mi się napisać dwie książki”, a „napisałam i wydałam trzy książki”!!

    • ~Stokrotka
      6 stycznia 2018 o 17:45

      Czesiu – to już na nowym blogu napiszę.
      :-)

  24. 6 stycznia 2018 o 22:26

    Do nas Czartoryscy nie zaglądają, bo wiadomo – prowincja. Przyjdzie jednak czas, gdy Arystokracja i arystokracja zawitają na zadupia i wtedy się odniose, a nawet odniosę!

    • ~Stokrotka
      7 stycznia 2018 o 05:28

      A odkąd to panie Profesorze w zadupiach istnieją Uniwersytety???
      :-)

  25. 6 stycznia 2018 o 22:56

    I tak przyjechali sobie? Ech, te stare rody, co one sobie myślą?!;)
    pozdrawiam serdecznie z nad filiżanki kawy:)

    • ~Stokrotka
      7 stycznia 2018 o 05:28

      Najnormalniej w świecie …. i zatrzymali się naprzeciwko pałacu Prezydenckiego…
      :-)

  26. ~L.B.
    7 stycznia 2018 o 19:32

    Tak patrzę na te portrety i sobie myślę, że to byli bardzo urodziwi ludzie.

    • ~Stokrotka
      7 stycznia 2018 o 20:53

      Albo namalowano ich jako pięknych …

  27. 8 stycznia 2018 o 19:28

    Stokrotko, moja śp. Mama pochodziła z Gołuchowa. Może się oprientujesz, że jest tam przepiekny zamek rodziny Działyńskich, w którym mieszkała, bardzo nieszczęśliwa zresztą, Izabella Czartoryska, żona Jana Działyńskiego.. W kaplicy zamkowej moja mama przyjmowała pierwszą komunię. Zamek jest przecudnej urody, a park wokół niego jeszcze piekniejszy. Jesli będziesz w Wielkopolsce, koniecznie odwieź Gołuchów. Jest super agroturystyka , jezioro, lasy,, no i Izabella :)
    Serdeczności

    • ~Stokrotka
      8 stycznia 2018 o 19:54

      I wszystko jasne Greenelko,
      Koniecznie muszę się tam wybrać, bo nigdy w Gołuchowie nie byłam.
      :-)

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *