Dusza świątyni

skanowanie0004

Duszą świątyni są organy.

W kościołach na terenie kraju nad Wisłą  znajdują się wspaniale brzmiące i zabytkowe organy. Takie jak te w Oliwie, Kamieniu Pomorskim czy w Leżajsku. Wszystkie są wiekowe.

Ale najstarsze organy znajdują się w kościele farnym w Miasteczku czyli w Kazimierzu Dolnym. Są starsze o 150 lat od słynnych organów oliwskich. Na rzeźbionych kartuszach które znajdują się tuż pod chórem wyryto datę ANNO 1620 DOMINI. Są to więc organy z okresu późnego renesansu. I stanowią one wyjątkowy zabytek w skali światowej.

Organy w dużym stopniu zachowały swój oryginalny charakter. Wykonanie instrumentu przypisywane jest Szymonowi Liliuszowi, znanemu w owych czasach organomistrzowi.

skanowanie0001

Organy umieszczone są na drewnianej części chóru muzycznego. Chór znajduje się nad głównym wejściem do świątyni. Niższy murowany – wsparty na dwóch kolumnach i drugi drewniany w formie wieloboku. Na balustradzie chóru ustawiono barokowe, drewniane figurki ze swoistymi rekwizytami. Przypuszczalnie reprezentują one różne rzemiosła i nawiązują do cnót.

Organy wykonano z drzewa modrzewiowego niepolichromowanego. Są bardzo bogato zdobione w stylu manierystycznym z charakterystycznym ornamentem okuciowym. Jako motywy dekoracyjne wykorzystano kwiaty, festony owoców, zwoje, spirale, sterczyny, lwie pazury oraz ornament cekinowy.

Postacie ludzkie umieszczone po bokach mają charakterystycznie wygięte policzki. Po prawej stronie znajduje się profil młodzieńca bez zarostu, po lewej – mężczyzny z brodą.

Organy swoim kształtem przypominają trochę dziób statku wyłaniającego się ze ściany kościoła. Jest to związane z faktem, że Kazimierz Dolny był kiedyś ważnym portem nad Wisłą.

Instrument zachował niemal w całości swój oryginalny wygląd i charakter, co podnosi jego wartość zabytkową. Posiada 1436 piszczałek, które wykonano ze stopu cyny z ołowiem. Brzmią one w 35 głosach, mają też urządzenia dodatkowe, Tympan i Evacuant. Piszczałki mają mocno powyginane, nierówne krawędzie. Jest to efekt dawnej metody strojenia. Organista, wyginając krawędź piszczałki regulował w ten sposób wysokość dźwięku.

skanowanie0007

 

Tak się składa, że któregoś jesiennego dnia tego roku miałam duże szczęście i wraz z grupą zwiedzających farę muzyków weszłam na chór. I mogłam zobaczyć bardzo zniszczoną klawiaturę…. co świadczy o jej wieku.

skanowanie0006

Stojąc na chórze i patrząc z góry na wnętrze fary kazimierskiej wyobraziłam sobie jak na klawiaturze organów grali ubrani w dawne stroje sławni mistrzowie muzyki organowej.

Ale w dzisiejszych czasach na tych organach też grają wybitni wirtuozi światowej sławy.

Zechcecie posłuchać organów w Miasteczku?

Słuchałam raz koncertu organowego w Kamieniu Pomorskim, dwa razy w Leżajsku i w Oliwie i wiele razy w Kazimierzu Dolnym.

Domyślacie się zapewne których organów słuchałam z największym zachwytem i wzruszeniem…

  48 comments for “Dusza świątyni

  1. ~Anula
    26 grudnia 2017 o 08:18

    Wiele razy byłam we wspomnianym kościele, niestety, nigdy podczas mszy, stąd i brzmienie organów nie było mi znane. A brzmia pięknie.
    Pozdrawiam serdecznie, Jagódko :)

    • ~Stokrotka
      26 grudnia 2017 o 14:31

      Wiem Anusiu że lubisz Kazimierz.
      Zapamiętałam to sobie…
      :-)

  2. ~anabell
    26 grudnia 2017 o 09:25

    Najczęściej słuchałam organów oliwskich, a zaczęłam w wieku lat pięciu.Nie pamiętam kto wtedy koncertował, ale pamiętam, że kościół był pełen ludzi a na zewnątrz szalała ulewa i nawet po koncercie ciężko było wyjść, bo wszędzie stała woda. Organy w Miasteczku słyszałam tylko raz, bo jednak rzadko tam bywam.
    Miłego;)

    • ~Stokrotka
      26 grudnia 2017 o 14:30

      Właściwie to każde stare organy brzmią pięknie.
      :-)

  3. 26 grudnia 2017 o 09:33

    Wielokrotnie zaliczyłem Stokrotko Twój szlak organowy. Wrażenia mam różne, bo pochodzące także od historycznych miejsc. Kazimierz to dla mnie głównie stolica ideowo artystycznych tendencji Młodej Polski. Nie jestem znawcą muzyki organowej, ale gdybym nawet nim był, to miałbym problem z wyłonieniem lidera, i stawiałbym „ex aequo” organy Oliwskie z Leżajskimi.

    • ~Stokrotka
      26 grudnia 2017 o 14:29

      Przecież nie musisz się ze mną zgadzać.
      NIe pogniewam się wcale…
      :-)

  4. ~Ela
    26 grudnia 2017 o 10:03

    Byłam na koncertach organowych w Kamieniu Pomorskim i w Oliwie.
    Jak wiesz do Kazimierza jeszcze nie dotarłam.
    Pozdrawiam świątecznie Stokrotko.
    :-)

    • ~Stokrotka
      26 grudnia 2017 o 14:28

      Najpierw przyjedź do Warszawy … a stąd nie jest już tak daleko.
      Serdeczności.
      :-)

  5. ~Jantoni
    26 grudnia 2017 o 12:08

    Dziękuję za ciekawe szczegóły.

    • ~Stokrotka
      26 grudnia 2017 o 14:27

      Wiem, pamiętam, że jesteś miłośnikiem Kazimierza Dolnego.
      :-)

  6. ~Marek
    26 grudnia 2017 o 12:47

    Nie uwierzysz ale od 10tej jesteśmy w Kazimierzu!!!!!!!!!!!!!!!!!!
    :-) :-) :-)

    • ~Stokrotka
      26 grudnia 2017 o 14:25

      Ale Wam zazdroszczę!!!
      :-) :-) :-)

  7. maskakropka2
    26 grudnia 2017 o 13:43

    Organów w Kazimierzu nigdy nie słyszałam. Może kiedyś się uda? Kto wie…
    Kilka razy byłam na koncercie w Kamieniu Pomorskim, słyszałam organy w Świętej Lipce, w ostatnią niedzielę w Vierzehnheiligen, ale i tak najładniej brzmią mi te w moim wiejskim kościele, choć lat mają nie więcej jak 200 lat i żaden znany wirtuoz na nich nie grał.
    Pozdrawiam świątecznie:)))

    • ~Stokrotka
      26 grudnia 2017 o 14:26

      To przecież jasne Halinko że najpiękniejsze jest to co związane z pięknymi wspomnieniami …
      :-)

  8. 26 grudnia 2017 o 19:11

    Lubię słuchać organów na żywo. Gdy byłam w podstawówce śpiewałam w chórze kościelnym i dumna byłam, że mogę wchodzić na balkon z organami i stojąc przy instrumencie obserwować grę organisty, bo z nim mieliśmy próby. Była to dla mnie magia.

    • ~Stokrotka
      26 grudnia 2017 o 19:41

      Wyobrażam sobie…
      :-)

  9. 26 grudnia 2017 o 20:50

    Słuchałam tych organów. Masz rację przepięknie brzmią.
    Pozdrawiam:)*

    • ~Stokrotka
      26 grudnia 2017 o 22:14

      Cieszę się że Tobie też się podobają.
      :-)

  10. ~elaja
    26 grudnia 2017 o 21:08

    W ubiegłym miesiącu słuchałam koncertu organowego w Oliwie, nie pierwszy już raz. Za to pierwszy raz widziałam organy w Kazimierzu w czerwcu tego roku, mam je na zdjęciach, ale milczące. Piękny jest ten kościół, nie tylko organy ale i sklepienie, i ambona ciekawa – całość zachwyca.

    • ~Stokrotka
      26 grudnia 2017 o 22:15

      Jak wiesz cały Kazimierz to też moja miłość.
      :-)

  11. 26 grudnia 2017 o 21:53

    Zachęcam do odwiedzenia Świętej Lipki, gdzie organy nie tylko grają, ale też wyposażone są w ruchome figury inscenizujące scenę zwiastowania, grające na instrumentach dętych anioły itp. To wszystko bez prądu, bez elektrycznych silników, bez elektroniki, zbudowano trzysta lat temu.

    • ~Stokrotka
      26 grudnia 2017 o 22:17

      To muszę wybrać się kiedyś do Świętej Lipki, bo nigdy tam nie byłam.
      Dziękuję.

  12. 26 grudnia 2017 o 22:55

    Nie mam słuchu absolutnego, więc może dlatego podobały mi się wszystkie koncerty organowe na których byłam…
    pozdrawiam serdecznie z nad filiżanki kawy:)

    • ~Stokrotka
      27 grudnia 2017 o 05:45

      Bo koncerty organowe są wspaniałe Agnieszko.
      :-)

  13. 27 grudnia 2017 o 08:24

    Człowiek pojęcia nie ma, będąc nawet po kilka razy w jakimś miejscu, jakie tam się chowają skarby. Wypadałoby wpaść do Kazimierza jeszcze raz:))

    • ~Stokrotka
      27 grudnia 2017 o 08:26

      Masz tę samą odległość co ja.
      Więc możesz wpaść jeszcze nie raz.
      :-)

  14. 27 grudnia 2017 o 09:34

    To musi być niesamowite uczucie móc za pomocą własnych rąk (i nóg, o ile wiem) zapełnić muzyką tak potężne, monumentalne pomieszczenie. Jakie to uczucie? Władzy? Ekstazy? Nie wiem.

    • Stokrotka
      27 grudnia 2017 o 17:04

      Trudno mi powiedzieć jakie to wspaniałe uczucie. Ja tylko na pianinie grałam w dzieciństwie.
      :-)

  15. 27 grudnia 2017 o 09:54

    Każde organy brzmią pięknie, jeśli zadbane. DLa mnie to zawsze takie podniosłe i monumentalne. W mojej miejscowości też są – całkiem niezłe, i bywa, że grywają znani…

    • Stokrotka
      27 grudnia 2017 o 17:05

      To wspaniale Anno…
      :-)

  16. Elżbieta
    27 grudnia 2017 o 15:10

    Nie miałam okazji słuchać brzmienia organów w Kazimierzu. Przypuszczam, że wydają wyjątkowe dźwięki. Poznańskie w Farze też dają niezły głos. W ogóle ten instrument ma niezwykłą moc, przenosi nas w inny świat. Dobrze, że każdy kościół ma ten instrument. Uświetniają każdą mszę, a kolędy przy ich akompaniamencie śpiewa się z radości.

    STOKROTKO PROSZĘ PRZYJMIJ SERDECZNE ŻYCZENIA NOWOROCZNE, ZDROWIA I SAMYCH DOBRYCH ZDARZEŃ PRZEZ CAŁY 2018 ROK, A POTEM DALEJ, BEZ KOŃCA.
    Pozdrawiam serdecznie:)

    • Stokrotka
      27 grudnia 2017 o 17:05

      Dziękuję Elżbieto za odwiedziny i życzenia.
      :-)

  17. ~Lena Sadowska
    27 grudnia 2017 o 15:11

    Witaj, Stokrotko.

    Muzyka organowa jest piękna, a organy, jak żaden inny instrument, współgrają z majestatem świątyń.

    Pozdrawiam:)

    • Stokrotka
      27 grudnia 2017 o 17:07

      Całkowicie się z Tobą zgadzam Leno.
      :-)

  18. 27 grudnia 2017 o 20:38

    Mnie też zdarzyło się parę razy słuchać koncertu organowego. Niestety, z perspektywy czasu, trudno mi sobie przypomnieć, gdzie to było. Niemniej pamiętam swoje odczucia – zawsze z dreszczykiem emocji…

    • ~Stokrotka
      27 grudnia 2017 o 20:40

      Bo takie koncerty to duże przeżycie.
      :-)

  19. 27 grudnia 2017 o 20:52

    … no i zrobiło się bachowo, toccatowawo i fugowo… owszem, organy upiększają świątynię i uwypuklają nastrój, o ile tylko zasiada do nich fachowy organista.
    Mnie spodobało się brzmienie organów w Świętej Lipce koło Kętrzyna, ale tam zagrano toccatę i fugę Bacha, więc nietrudno docenić piękno muzyki organowej.
    Jeśli chodzi o Twoje „zapytanie”, to oczywiście domyślam się, przy dźwięku których organów wzruszasz się najbardziej… chodzi oczywiście o te w…. no… no… bez dwóch zdań, że miałaś na myśli te… oj, wyszło mi z głowy i nie powraca…. rzecz jasna chodzi ci o te w …. Leżajsku :-) :-) :-) :-)

    • ~Stokrotka
      27 grudnia 2017 o 20:55

      Byłeś baaaaaaardzo blisko….:-) :-) :-)

  20. 27 grudnia 2017 o 21:36

    Byłam, słuchałam, przepiękne są :-) Tylko nie wiem, co znaczą „charakterystycznie wygięte policzki”.

    • ~Stokrotka
      27 grudnia 2017 o 21:39

      Takie pyzate – charakterystyczne dla tamtego czasu…
      :-)

      • 28 grudnia 2017 o 09:43

        Aaa, czyli po prostu wydęte :-)))

        • ~Stokrotka
          28 grudnia 2017 o 10:07

          No pewnie!!!!
          :-) :-) :-)

  21. ~Joanna
    27 grudnia 2017 o 22:05

    Organy jak żaden inny instrument wprawia w wibrację powietrze a dźwięk odbity od sklepienia kościelnego, spada dodatkowo zmuszając słuchacza do odbierania dźwięku każdym zmysłem i całym ciałem. To mówi uboga w słuch muzyczny. To muzyka, którą się nie tylko słyszy ale i czuje. Piękna.

    • ~Stokrotka
      27 grudnia 2017 o 22:08

      Joasiu, potwierdzam, że piękna jest taka muzyka.
      :-)

  22. 28 grudnia 2017 o 07:35

    Gra na organach bardzo działa na moją wyobraźnię. Gdy się tak w nią wsłucham to mam odlot i znajduję się całkiem gdzie indziej.
    Serdeczności.

    • Stokrotka
      28 grudnia 2017 o 07:36

      Wcale Ci się nie dziwię JaGo.
      :-)

  23. 29 grudnia 2017 o 21:57

    Nigdy nie słyszałam i nie widziałam organów w Kazimierzu. Kolejny powód by jak najszybciej tam pojechać:)

    • ~Stokrotka
      30 grudnia 2017 o 04:23

      W lipcu w kościele farnym w Miasteczku są koncerty organowe. Grają najlepsi.
      :-)

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *