Parę słów o Belwederze

skanowanie0024

Tak się złożyło że pierwsze 28 lat życia mieszkałam przy małej uliczce wychodzącej na ulicę Belwederską. A na końcu ulicy Belwederskiej, a właściwie to na jej początku stał i stoi Belweder.
No i chcąc nie chcąc przechodziłam kolo Belwederu setki a może i tysiące razy.
I za każdym razem usiłowałam zaczepić i poderwać stojących na warcie żołnierzy.
Niestety, żołnierze byli niewzruszeni. Stali nieruchomo. Raz tylko jeden z nich uśmiechnął się do mnie i pogroził mi palcem.
W tamtych latach w Belwederze urzędował Przewodniczący Rady Państwa. Nieważne jak się nazywał.

———————————————————————————————————
Zaczęło się od tego, że w miejscu obecnego Pałacu Belwederskiego około roku 1660 Krzysztof Zygmunt Pac wzniósł dla swojej żony pałacyk, który ze względu na piękny widok nazwano Belwederem. W latach 30 -tych XVIII wieku budynek ten powiększono wg, projektu Józefa Fontany. Stanisław August Poniatowski przeznaczył go na słynną manufakturę fajansów.
Po śmierci króla Stasia całe Łazienki wraz z Belwederem odziedziczył jego bratanek książę Józef Poniatowski. Ale książę był bardzo zadłużony więc sprzedał odziedziczoną całość rodzinie Kickich., którzy z kolei w 1818 roku sprzedali ją rządowi Królestwa Polskiego na rezydencję dla naczelnego wodza Wojsk Polskich. Był nim brat cara Aleksandra I – Wielki Książę Konstanty.
I właśnie Książę Konstanty wraz z małżonką Joanną Grudzińską – noszącą tytuł Wielkiej Księżnej Łowickiej byli pierwszymi mieszkańcami Belwederu.
Na rozkaz Księcia Konstantego przystąpiono do przebudowy pałacu wg projektu Jakuba Kubickiego. Roboty trwały do końca 1822 roku. Belweder znajdował się wówczas na krańcach miasta, więc celowo nadano mu charakter klasycystycznej rezydencji wiejskiej. Godność Wielkiego Księcia wymagała jednak zachowania pałacu o charakterze reprezentacyjnym więc utworzony został przed pałacem wielki dziedziniec honorowy. To ten dziedziniec przed którym stoją warty na straży. A we wnętrzu stworzono wspaniałą Salę Niebieską zwaną dziś Pompejańską i Pokój Bawialny.
W parku otaczającym Belweder powstały też trzy dekoracyjne pawilony: Świątynia Egipska, Świątynia Diany i neogotycka pomarańczarnia.
W tamtym czasie koncertował kilkakrotnie w Belwederze młodziutki Fryderyk Chopin. Podobno miał swoim graniem łagodzić ataki szału Księcia Konstantego.
Czystość i porządek w ogrodzie i na dziedzińcu utrzymywali przykuwani do taczek skazańcy. Byli to głównie studenci i uczniowie a także rzemieślnicy i kupcy skazani za drobne wykroczenia. Wśród skazanych znajdował się Maurycy Mochnacki, pisarz i publicysta, który przepracował w kajdanach w ogrodzie belwederskim czterdzieści dni.
Książę Konstanty wraz z małżonką mieszkali w Belwederze do roku 1830 – do wybuchu Powstania Listopadowego. W czasie szturmu powstańców na Belweder książę zdążył jak tchórz uciec z pałacu tylnymi schodami i w przebraniu kobiecym…
Po pierwszej wojnie światowej Belweder stał się rezydencją Naczelnika Państwa Marszałka Józefa Piłsudskiego. Wprawdzie Marszałek za swój dom uważał ten znajdujący się w Sulejówku to jednak rezydował w Belwederze.
Jednak po zamachu majowym nie czuł się w Belwederze dobrze. Jak wspominała jego córka Wanda Piłsudska ...”budziła go obecność kogoś w pokoju, kto od kąta zbliżał się do łózka i stawał przy nim. Piłsudski zapalał światło – i nic nie widział, lecz po zgaszeniu światła znowu się to powtarzało, czasami kilka razy w ciągu nocy. Później sypiał zawsze przy palącym się świetle. Poza tym słyszał na górze, na drugim piętrze nad jego pokojem jakieś kroki i hałasy, jakby przesuwanie mebli, co mu też spać nie dawało. Pokój na górze był niezamieszkany i pusty, adiutanci położyli tam dywany, by zagłuszyć hałas – lecz to nie poskutkowało.
Po śmierci Marszałka w Belwederze urządzono Jego Muzeum.

——————————————————————————————————-

Po przyjęciu w Alejach Ujazdowskich defilady zwycięstwa 5 października 1939 roku Adolf Hitler udał się do Belwederu aby za pośrednictwem machiny propagandowej pokazać swoje przywiązanie do pokoju ….. i szacunek dla Piłsudskiego , za którego rządów podpisano polsko-niemiecki pakt o nieagresji.
Następnie hitlerowcy zamknęli Belweder.
W czasie II wojny światowej w Belwederze zatrzymywał się w trakcie pobytu w Warszawie generalny gubernator ziem polskich Hans Frank.

——————————————————————————————————–
W Polsce Ludowej Belweder stał się siedzibą prezydenta Bolesława Bieruta.
O jego upodobaniach do zachodnich filmów, win, owoców egzotycznych i innych smakołyków niedostępnych dla obywateli Polski Ludowej krążyły niesamowite opowieści.

Potem Belweder stał się siedzibą Przewodniczącego Rady Państwa.

——————————————————————————————————–
A potem w Belwederze zamieszkali kolejno prezydenci Trzeciej Rzeczpospolitej wybrani w ramach wolnych wyborów.
Ale to już zupełnie inna historia.
Może kiedyś o tym napiszę…parę słów.

—————————————————————————————————–
I jeszcze jedno – Belweder to jeden z nielicznych pałaców Warszawy, który w czasie II wojny nie uległ zniszczeniu.

Żródła:

„Wielka Księga Łazienek”-  Prof. Marek Kwiatkowski

„Księga Pałaców Warszawy” – Tadeusz S.Jaroszewski

„Belweder oraz jego mieszkańcy i użytkownicy /1818-2014/” – Mariusz Kolmasiak

  68 comments for “Parę słów o Belwederze

  1. ~Ela
    5 grudnia 2017 o 06:47

    Stokrotko oglądałaś wczoraj Teatr Telewizji?
    Bo chyba kręcony był w Belwederze.

    Dziękuję za tekst. Dowiedziałam się wielu ciekawych rzeczy.
    Pozdrawiam serdecznie.

    • Stokrotka
      5 grudnia 2017 o 06:54

      Oczywiście, że w Belwederze. A scena jak Marszałek pali papierosy była kręcona na balkonie od strony Parku Łazienkowskiego. W dali był widoczny staw.
      Zaraz po tym spektaklu napisałam ten tekst.
      Pozdrawiam Cię serdecznie Elu.

  2. 5 grudnia 2017 o 06:59

    Zdecydowanie powinnaś zostać warszawską przewodniczką! PS. Czasem myślę, że powinno się przywrócić ten pomysł z przykuwaniem do taczek w zamiast za mandaty i punkty karne :)

    • Stokrotka
      5 grudnia 2017 o 07:00

      Dziękuję. Już niedługo będę i zabiorę Cię na zwiedzanie Warszawy.
      :-)

      • ~Marek
        5 grudnia 2017 o 08:13

        Nareszcie!!!
        A nas też zabierzesz???
        :-) :-) :-)

        • Stokrotka
          5 grudnia 2017 o 08:15

          Każdego kto będzie chciał!!!
          :-) :-) :-)

  3. 5 grudnia 2017 o 07:40

    Manufaktura fajansów…nie wiem doprawdy czemu tak spodobało mi się to określenie :)

    • Stokrotka
      5 grudnia 2017 o 07:42

      W niektórych muzeach są wyeksponowane wazy i półmiski z tej właśnie manufaktury.
      :-)

      • 5 grudnia 2017 o 15:25

        No tak, ale nie stąd wzięło się to moje skojarzenie :)

        • ~Stokrotka
          5 grudnia 2017 o 16:00

          :-)

  4. 5 grudnia 2017 o 07:42

    Można powiedzieć, że przez pewien czas puszczałaś oko do niezłego kawałka historii;)
    Bardzo miło mi się to czytało, zwłaszcza, że nie znałam historii Belwederu!
    pozdrawiam serdecznie z nad filiżanki kawy:)

    • Stokrotka
      5 grudnia 2017 o 07:44

      Fajnie że przeczytałaś uważnie.
      Bardzo Ci dziękuję.
      :-)

  5. 5 grudnia 2017 o 08:14

    Mężczyzna stojący na straży Belwederu musiał budzić poważne zainteresowanie, skoro Ty, skromna, odmawiająca nawet samemu Niemenowi tańca, podrywałaś :)
    Znowu kawał historii, ważnej historii.Buziaki ślę, Jagódko :)

    • Stokrotka
      5 grudnia 2017 o 08:16

      Anusiu – tylko oko puszczałam.
      :-)

  6. ~Marek
    5 grudnia 2017 o 08:17

    A widok na Belweder to od strony Łazienek!!!

    • Stokrotka
      5 grudnia 2017 o 08:18

      Bo stamtąd dużo ładniejszy!

  7. 5 grudnia 2017 o 10:21

    I znowu coś nas połączyło. ;)
    Piłsudski mieszkał kilkadziesiąt metrów od domu mojego dziadka na ul. Wschodniej w Łodzi, pisałem o tym na „Legionach Polskich”. Natomiast w Belwederze zamieszkał dopiero po uregulowaniu swoich spraw osobistych, bo przecież od wielu lat (1908?) żył w nieformalnym związku z ukochaną Aleksandrą Szczerbińską.
    Myślę, że w Belwederze straszyły Marszałka duchy przodków Marii Juszkiewiczowej, jego pierwszej żony.
    W Belwederze zresztą rzadko i niechętnie bywał, a po Warszawie hasał tak jak tu opisano:
    http://www.polskatimes.pl/artykul/3630016,prywatna-warszawa-marszalka-pilsudskiego-zapraszamy-na-spacer-z-nasza-historia,id,t.html

    • Stokrotka
      5 grudnia 2017 o 10:29

      To nie mamy wyjścia – musimy się spotkać w Kazimierzu…
      Ale jeszcze nie wiem kiedy…
      :-)

  8. ~anabell
    5 grudnia 2017 o 10:31

    Wyobraziłam sobie kilku pokurczów przykutych do taczek jak porządkuję ogród na tyłach Belwederu. Lubię widok Belwederu z pewnego małego mostku.Też często wędrowałam obok Belwederu, wpierw jako dziecko a potem już z własnym dzieckiem. A przejazdów ulica Belwederska to chyba nie zliczę – całymi latami, właściwie do samego końca pobytu, zawsze mi droga wypadała Belwederską, w górę i w dół.
    Buziam;)

    • Stokrotka
      5 grudnia 2017 o 10:33

      No tak – bo Ty do niedawna na tej trasie…
      A jeden z ostatnich przejazdów koło Belwederu to do kawiarni Flora na spotkanie ze mną….
      Całuję Cię serdecznie
      :-)

  9. 5 grudnia 2017 o 11:00

    Świetnie napisany post. Z niego dowiedziałam się kilku ciekawych rzeczy o Marszałku.
    Pozdrawiam:)*

    • Stokrotka
      5 grudnia 2017 o 11:02

      Miło mi.
      Dziękuję.

  10. 5 grudnia 2017 o 12:16

    Szopen grał dla Konstantego? Jest to w jego teczce?

    • Stokrotka
      5 grudnia 2017 o 12:19

      Fryderyk Chopin był zapraszany do Belwederu. A grał podobno na fortepianie, który książę Konstanty otrzymał od brata Cara Mikołaja I.
      A Frycek był jeszcze wtedy dzieckiem, więc teczki nie mogli mu założyć :-))

  11. ~jantoni341
    5 grudnia 2017 o 12:35

    Dziękuję.

    • Stokrotka
      5 grudnia 2017 o 12:37

      Bardzo proszę.

  12. 5 grudnia 2017 o 12:35

    A wiesz, że chyba też bym chciała spróbować, czy któryś zareaguje, gorzej gdyby mnie pogonił…
    Jeszcze jeden dowód na niesamowite dzieje niektórych budynków :-)

    • Stokrotka
      5 grudnia 2017 o 12:38

      Oni chyba byli obserwowani z parteru pałacu przez jakiegoś towarzysza dlatego byli tacy sztywni.
      Ale patrzyli na każdą dziewczynę przechodzącą koło bramy głównej.
      :-)

  13. 5 grudnia 2017 o 13:05

    Ważny i potrzebny post, zwłaszcza dziś, w rocznicę urodzin Marszałka. Dziękuję.

    • Stokrotka
      5 grudnia 2017 o 13:09

      A ja miałam Cię zaprosić do przeczytania…
      A Ty sama do mnie zajrzałaś.
      Dziękuję bardzo.
      :-)

  14. 5 grudnia 2017 o 14:20

    Komplementy :-) Jak zwykle „kopalnia wiedzy”, historie i legendy podane ciepło i osobiście :-).

    I dziękuję za powiadomienie na fb. Nie udzielam się ostatnio na blogach, a fb sam mi się wprasza ;-). Zamieściłam tam tylko informację o Fundacji (Culture Lab Fundation) mojego Pierworodnego i jego Partnerki.
    Pozdrawiam serdecznie.

    • ~Stokrotka
      5 grudnia 2017 o 16:01

      Zawsze witam Cię i myślę o Tobie serdecznie Dagmaro
      :-)

  15. ~Malgorzata
    5 grudnia 2017 o 15:56

    Także uważam, ze tekst jest ciekawy. wprost swietny. Mialam napisac uwagę o braku lustracji rodzicow Frycka, ale już było pytanie o teczke. Takie teksty powodują, ze swiat jednak wydaje się normalny!

    • ~Stokrotka
      5 grudnia 2017 o 16:02

      A ja jak zwykle serdecznie Ci dziękuję Małgosiu za życzliwość.:-)

  16. 5 grudnia 2017 o 16:51

    „A na końcu ulicy Belwederskiej, a właściwie to na jej początku stał i stoi Belweder”. To rzeczywiście jest ciekawe, czy na początku, czy na końcu. Z punktu widzenia rozrastania się Warszawy, i odległości od centrum, to na początku, jeżeli zaś weźmiemy pod uwagę numerację, to na końcu, bo numery ulic Warszawy idą wzdłuż Wisły i od Wisły, więc Belweder jest na końcu. Wiesz Stokrotko, jaki jest jeden olbrzymi wyjątek od tej zasady numeracji?

    • 5 grudnia 2017 o 16:53

      errata – numery domów

      • ~Stokrotka
        5 grudnia 2017 o 19:42

        Jasne.

    • ~Stokrotka
      5 grudnia 2017 o 19:42

      Nie wiem.

      • ~Torlin
        5 grudnia 2017 o 21:19

        Puławska. Puławska 1 jest przy Placu Unii, czyli numeracja „idzie” na południe, czyli pod prąd Wisły, czyli niezgodnie z zasadą. pzdr

        • ~Stokrotka
          5 grudnia 2017 o 21:20

          Dziękuję.
          :-)

  17. 5 grudnia 2017 o 16:59

    Na władzę absolutną

    Ele – mele – dudki,
    Prezesek malutki,
    Główka państwa licha
    I mieści się w slipach.
    Obok życie sielskie
    Na ulicy Wiejskiej.
    Tak to władza popłaca,
    Że wart pacan pałaca.

    ściskam niemożebnie

    • ~Stokrotka
      5 grudnia 2017 o 19:43

      No dobrze Klaterku że „przyszłeś” do mnie.
      :-)

  18. 5 grudnia 2017 o 17:53

    Pierwszy raz o istnieniu belwederu dowiedziałam się w jakiejś młodszej klasie podstawówki, bo tam urzędował prezydent.

    • ~Stokrotka
      5 grudnia 2017 o 19:44

      I to był Bolesław Bierut.

  19. ~Lena Sadowska
    5 grudnia 2017 o 23:40

    Witaj, Stokrotko.

    Moje pierwsze skojarzenie z pałacem, to słowa Ludwika Nabielaka wypowiedziane po wybuchu Powstania Listopadowego:

    „Słowo stało się Ciałem, a Wallenrod – Belwederem.”

    Pozdrawiam:)

    • ~Stokrotka
      6 grudnia 2017 o 05:02

      I wszystko jasne Leno.
      Dziękuję Ci serdecznie.

  20. 6 grudnia 2017 o 07:45

    Swego czasu napisałem w komentarzu, że jesteś świetna wirtualną przewodniczką… i się potwierdza, się nie ten jeden raz potwierdza… pozdrawiam

    • ~Stokrotka
      6 grudnia 2017 o 07:57

      Dzięki za dobre słowo.
      :-)

  21. 6 grudnia 2017 o 11:56

    Z przyjemnością poczytałam o Belwederze, bo wszyscy coś o nim wiemy, ale zawsze mamy braki.
    Piłsudskiego chyba straszył przyszły duch Hitlera.
    Serdecznie pozdrawiam.

    • Stokrotka
      6 grudnia 2017 o 11:57

      Witam Cię serdecznie.
      Któż to może wiedzieć kto straszył Marszałka?
      :-)

  22. ~KrystynaH
    6 grudnia 2017 o 14:51

    Chyba większości Polakom, szczególnie tym, którzy mieszkają daleko od Belwederskiej i nawet samej Warszawy, warszawski Belweder (bo są i inne, np w Wiedniu) kojarzy się z Nocą Listopadową z 29 listopada 1830 roku. Wtedy to podchorąży Wysocki (ukazany w poniedziałkowym teatrze o Piłsudskim) ruszył z innymi spiskowcami przeciw Wielkiemu Konstantemu, a ten uciekł do Rosji. Powstanie Listopadowe upadło, ale romantyzm tej sceny pozostał nam w pamięci, bo przywoływali go w swych utworach nasi wielcy poeci romantyczni.
    Ta właśnie noc ma znaczenie niezwykłe, gdy sobie wyobrazić ponurą scenerię późnego listopada, a tu zbiera się młodzież ze Szkoły Podchorążych o gorących głowach i sercem nabrzmiałym ideami wyzwolenia ojczyzny spod ucisku cara. Czekają na znak – pożar na Solcu. Pożar podobno nie wybucha, ale znienawidzony Konstanty ucieka. Wiele lat później w podobnych okolicznościach nawiewał inny Konstanty.
    Ale ta noc jest jeszcze magiczna, bo są Andrzejki (przeddzień Andrzeja) – noc wróżb panieńskich, zabawy i wzruszeń. No i… coś dla mnie – moje urodziny. I w Krakowie jest ulica 29Listopada.
    A dla mnie długo Belweder kojarzył się z oficjalnym zdjęciem, robionym spod kasztana. Szukałam go potem, ale chyba już wycięte. Za to mam zdjęcie z mostku. Właśnie Belweder jak i Ogród Saski oraz trakt królewski wydają mi się czymś najbardziej warszawskim.
    W szczegółach mogę się mylić, bo w stolicy bywam rzadko, ale jako mała dziewczynka miałam swój mały wkład w akcję Odbudowy Stolicy, a czym jeszcze gdzieś będzie więcej.

    • ~Stokrotka
      6 grudnia 2017 o 19:11

      Pamiętasz z pewnością Krystyno w którym miejscu pisałam więcej o Powstaniu Listopadowym…
      Dziękuję Ci za komentarz.

  23. ~KrystynaH
    6 grudnia 2017 o 14:56

    Co do numeracji domów, to od czasów dyliżansów pocztowych była zasada, że środek miasta to poczta główna i od niej liczyły się odległości do innych miast (by kurier wiedział) a więc pewnie i numeracja kamienic. Dlatego, gdy dochodzimy do granicy dwóch miast może być na drogowskazie podana odległość: np 10 km. choć ze sobą sąsiadują.
    A jak z numeracją ulic? Taż ta sama zasada, co byłoby logiczne?

    • ~Stokrotka
      6 grudnia 2017 o 19:11

      No niestety, nie wszystko jest logiczne w życiu.
      :-)

  24. ~L.B.
    6 grudnia 2017 o 18:48

    Ach, ci niewzruszeni żołnierze… Ładna dziewczyna ich zaczepia, a oni nawet się nie odezwą słowem, przecież wiadomo, że mundury przyciągają ;).

    • ~Stokrotka
      6 grudnia 2017 o 19:12

      To były inne czasy.
      Stojący przed Belwederem żołnierz bał się okropnie swojego zwierzchnika…
      :-)

  25. 6 grudnia 2017 o 19:38

    Bardzo ciekawych wieści się dowiedziałam o Belwederze.Przechodził z rąk do rąk..Dobrze ,że wszyscy,którzy tam zamieszkiwali, zadbali o to, by nie popadł w ruinę.W takich wielkich pałacowych komnatach zawsze coś może się wydarzyć .Podziwiam ludzi ,którzy zamieszkują wielkie domy.Chyba bym ciągle nasłuchiwała ,czy się ktoś nie włamał ,lub chodzi koło domu.Ale inne czasy były.Natomiast duchy te same☺☺☺Pozdrawiam serdecznie::)

    • Stokrotka
      6 grudnia 2017 o 19:39

      W Belwederze historia się działa Danusiu…
      :-)

  26. ~cz
    6 grudnia 2017 o 20:08

    Byłaś w środku? Tak blisko mieszkać i nie wpaść na popołudniową herbatkę:))

    • Stokrotka
      6 grudnia 2017 o 20:09

      No wyobraż sobie że nikt mnie nigdy nie zaprosił!!!
      :-))

      • ~cz
        6 grudnia 2017 o 22:32

        Skandal!

        • ~Stokrotka
          7 grudnia 2017 o 05:45

          Całkowicie się z Tobą zgadzam.
          :-)

  27. 6 grudnia 2017 o 20:41

    Bardzo dobre nawiązanie do tego spektaklu Teatru Telewizji co niedawno był. O części rzeczy już słyszałem, jednak nie o wszystkich. :)

    No pewnie, każde niemal święto można spędzać na swój sposób moim zdaniem. :)

    Pozdrawiam!

    • Stokrotka
      6 grudnia 2017 o 20:43

      Jeśli chodzi o ten spektakl to była fikcja literacka.
      Piłsudski nie planował rozpoczynać wojny z Hitlerem.
      Dzięki że wpadłeś.
      :-)

  28. ~Joanna
    8 grudnia 2017 o 00:55

    Niezależnie od mieszkańców, Belweder jest piękną budowlą. Chciałabym móc tam choć wypić kawę.

    • ~Stokrotka
      8 grudnia 2017 o 06:01

      Ja też – ale tylko z Tobą :-))

  29. ~Stan
    8 grudnia 2017 o 18:32

    Świetny tekst o Belwederze, który mam jeszcze w oczach po niedawnym pobycie w Warszawie,
    Przeczytałem go ze wzruszeniem. Jesteś jak się dowiedziałem po kursie przewodników i to widać, potrafisz wyłowić z bogatej historii to co najważniejsze i najciekawsze. Chętnie wracam do Twojego blogu. Dziękuję !

    • ~Stokrotka
      8 grudnia 2017 o 21:09

      To ja dziękuję za wizyty i miłe słowa.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *