Widziałam „Ekstazę…”

skanowanie0005

29 października zadzwoniła do mnie koleżanka i powiedziała, że 31- go jedzie do Siedlec. I zapytała czy chcę z nią jechać.

Zaskoczyła mnie tym pytaniem… ale natychmiast przypomniałam sobie co jest w Siedlcach. Bo przecież w Siedlcach mamy Skarb. A ja tego skarbu nigdy nie widziałam.
- No pewnie – odpowiedziałam.- A gdzie się umawiamy?
- Przyjadę po ciebie o 6 tej. Musimy wyjechać wcześnie, bo na drogach jest szaleństwo przed Świętem Zmarłych.
Już o 5.45 czekałam w ciemnościach przed domem. Więc gdy tylko podjechał mały czerwony samochodzik koleżanki to szybko wsiadłam i pojechałyśmy.
- Pewnie będziesz chciała pójść do Muzeum Diecezjalnego. Wiec musimy być przed 10 żebyś zdążyła się załapać na zwiedzanie, bo podobno wiele wycieczek przyjeżdża. A ostatnio to nawet delegacje rządowe były – mówiła koleżanka.
Zaraz za rogatkami Warszawy stanęłyśmy w korku, ale jakiś uprzejmy policjant – gdy dowiedział się o celu naszej podróży doradził nam objazd. Więc wlokłyśmy się jakimiś opłotkami aż w końcu wyjechałyśmy na stację benzynową gdzie postanowiłyśmy zrobić pierwszą przerwę …. na kawę i małe śniadanko.
Gdy dojechałyśmy do Siedlec – koleżanka podwiozła mnie pod same drzwi Muzeum i pojechała na tamtejszy cmentarz. Jest bowiem rodowitą siedleczanką i zostawiła tu swoich przodków.
- Nie wiem jak długo mi zejdzie – powiedziała – bo jeszcze muszę jechać pod miasto odwiedzić żyjących członków mojej rodziny – zaczęła…
- Jasne, rozumiem – powiedziałam. – Jak się zacznę przyglądać „Ekstazie” to pewnie o całym świecie zapomnę – zdzwonimy się…
Muzeum nie było jeszcze czynne, ale strażnik widząc mnie przez okno otworzył mi drzwi parę minut wcześniej.
Usiadłam cichutko w holu i zaczęłam czytać leżące na stoliku informacje.
Najpierw dowiedziałam się, że mam dużo szczęścia bo właśnie dzisiaj tzn. 31 października jest ostatni dzień eksponowania dwóch obrazów. Tego słynnego i tego drugiego…
A wszystko to w ramach obchodów roku El Greco.
Siedziałam i czytałam:
O tym, że w dniu 7 października w ramach wydarzenia „Rozbiegany Franek” Muzeum Diecezjalne w Siedlcach odwiedziły dzieci z tutejszego przedszkola i szkoły. I że na pobliskim placu objadały się tortem w związku ze wspominaniem św. Franciszka z Asyżu. Tego samego, którego namalował wybitny malarz El Greco. I tego samego, który jest patronem zwierząt i ptaków. I nie ma się co dziwić, że to się dzieciom bardzo podobało.
Znajdujący się w Muzeum Diecezjalnym bardzo cenny obraz pędzla El Greco nosi tytuł „Ekstaza św. Franciszka”.
Obraz, powstały w okresie największego rozkwitu Hiszpanii, w tzw. złotym wieku przyciąga wielu turystów z regionu jak i znawców sztuki nawet z odległych krajów. Ukazuje on Świętego w specyficznej dla malarstwa manierze.
A niezwykła historia związana z odkryciem tego malowidła na podsiedleckiej parafii w Kosowie Lackim stała się kanwą dla wielu książek. Na przykład w książce „Pan Samochodzik i … El Greco” słynny obraz zostaje skradziony…
Mówi się , że dzieło to jest piątym pod względem wartości obrazem w polskich kolekcjach.
Przez kilka miesięcy 2016 roku obraz był nieobecny na wystawie stałej. Został poddany konserwacji w pracowni przy Muzeum Narodowym w Krakowie.
Pierwsza gruntowna konserwacja po odkryciu malowidła została przeprowadzona w 1974 roku w Warszawie. Od tamtego czasu pociemniała i pożółkła warstwa werniksu. Trzeba było też zabezpieczyć dzieło przed wpływem czynników zewnętrznych.
Ekipa dokonująca konserwacji obrazu w ubiegłym roku składała się z zespołu konserwatorów, historyków sztuki, a także fizyków i chemików.
Jak nam opowiadał kustosz muzeum najpierw przeprowadzono badania fizyko-chemiczne mające na celu ocenę stanu zachowania obrazu. Na ich podstawie przeprowadzono konserwację i restaurację. Najpierw zdjęto warstwę werniksu, która zaburzała oryginalne kolory. Uzyskano w tej sposób chłodną kolorystykę, która jest typową dla El Greca malującego Św.Franciszka. Odkryto i wyeksponowano czerwone linie, które biegną z prawego górnego rogu obrazu i są zobrazowaniem Boskich promieni stygmatyzujacych świętego. Odwinięto także płótno ze starego krosna, co spowodowało powiększenie malowidła o ok. 7% powierzchni. Brakujące warstwy malowidła z marginesów zrekonstruowano. Usunięto także stygmat przebitego boku, który okazał się późniejszym dodatkiem.
Przełomowym momentem było odsłonięcie na obrazie szczątkowych fragmentów trzeciego słowa sygnatury /greckiego epoieiwykonał/. W ten sposób cały podpis autora: Domenicos Theotocopoulus epoiei: potwierdza autentyczność obrazu. El Greco był bowiem hiszpańskim malarzem greckiego pochodzenia i takie nosił oryginalne imię i nazwisko.
Na koniec wykonano nową ramę dla obrazu, która stylistycznie pasuje do czasu powstania dzieła i jeszcze lepiej je eksponuje.
Po rekonstrukcji dzieło zostało wystawione w Muzeum Diecezjalnym w Siedlcach 27 stycznia 2017 roku.
Jest to jedynie dzieło El Greco w Polsce.
Datowane jest na rok 1575.

—————————————————————————————
Wyjeżdżałyśmy z Siedlec ok . 17-tej.
Koleżanka milczała, ja też. Każda z nas z innego powodu.
Ja myślałam, że ekstaza nie musi być tylko na tle religijnym.
Może też być na każdym innym tle.

——————————————————————————————
Następny uroczysty pokaz obrazu El Greca odbędzie się w Siedlcach 23 grudnia 2017 roku.
Jak będziecie mogli to pojedźcie to zobaczyć.
I napiszcie mi o czym wtedy myśleliście.
Ja nie napiszę bo nie potrafię, nie chcę i boję się…

——————————————————————————————————-

Dopisek z dnia 02.12.17 godz. 12.45

Poniżej zdjęcia z renowacji obrazu. Zeskanowałam je z informatora Muzeum Diecezjalnego w Siedlcach:

skanowanie0001

skanowanie0002skanowanie0003

  74 comments for “Widziałam „Ekstazę…”

  1. 1 grudnia 2017 o 06:39

    Do Siedlec niestety za daleko mam.
    Ten obraz jest dla Ciebie ważny, prawda? Czy na żywo robi aż takie wrażenie?
    pozdrawiam serdecznie z nad filiżanki kawy:)

    • ~Stokrotka
      1 grudnia 2017 o 11:11

      Przyznam się, że pojechałam obejrzeć „Ekstazę” bo miałam okazję….
      Inne obrazy oglądane w róznych muzeach wywarły na mnie dużo większe wrażenie.
      Pozdrawiam

  2. ~Marek
    1 grudnia 2017 o 08:08

    A co koleżanka Stokrotka insynuuje w ostatnich dwóch akapitach???
    :-) :-) :-)

    • ~Stokrotka
      1 grudnia 2017 o 11:09

      Ty jesteś inteligentna bestia, to dobrze wiesz.
      :-) :-) ;-)

  3. 1 grudnia 2017 o 08:16

    Ekstaza zupełnie niereligijnie mi się kojarzy…
    Chyba muszę jeszcze raz przeczytać Pana Samochodzika. Bo El Greco nie pamiętam.

    • ~Stokrotka
      1 grudnia 2017 o 11:11

      Dziękuję Ewo.
      :-)

  4. 1 grudnia 2017 o 08:18

    Myślę sobie, jak ogromna odpowiedzialność spoczywa na ludziach, którzy konserwują taki obraz. Nie miałam nawet pojęcia, że tylu fachowców z różnych dziedzin poza samymi konserwatorami, musi się zaangażować w pracę. Pozdrawiam Jagódko :)

    • ~Stokrotka
      1 grudnia 2017 o 11:12

      Anusiu – nawet nie wiesz jak ciężka i żmudna jest praca konserwatora zabytków.
      Może kiedyś o tym napiszę.
      :-)

  5. ~Ela
    1 grudnia 2017 o 08:24

    A Papież Franciszek wzoruje się na życiu Św.Franciszka.

    Pozdrawiam serdecznie Stokrotko

    • ~Stokrotka
      1 grudnia 2017 o 11:13

      Piękny wzór sobie wybrał Elu.
      :-)

  6. 1 grudnia 2017 o 08:42

    Malarstwo religijne akurat najmniej do mnie przemawia, zawsze dziwiło mnie, dlaczego malarze różnych epok obdarzają swoich bohaterów takim dziwnym wzrokiem…
    Myślę, że wycieczki przyciągał nie tyle ten obraz, co nazwisko artysty , ale mogę się mylić…

    • ~Stokrotka
      1 grudnia 2017 o 11:14

      Masz rację – ludziska jadą do tego muzeum głównie ze względu na malarza El Greco.
      :-)

  7. 1 grudnia 2017 o 09:25

    No i w sumie nie wiem: Widziałaś, czy wpadłaś? ;)

    • ~Stokrotka
      1 grudnia 2017 o 11:15

      W ekstazę wpadam tylko w Tatrach. Wtedy odbiera mi mowę i rozum.
      :-)

  8. 1 grudnia 2017 o 10:45

    1. Nie ma się czemu dziwić, że człowieka z takim trudnym do wymówienia nazwiskiem Hiszpanie nazywali po prostu „Grek”. Znamienne jest, że nigdzie nie można znaleźć greckiego znaczenia słowa „Theotokopoulos” (Θεοτοκόπουλος). Ponieważ nie znam greckiego, więc mogę się tylko domyślać (zapewne źle). Wiadomo na pewno, że Θεοτοκός to „Matka Boska”, zaś sufiks „-poulos” jest objaśniony tutaj. Samodzielne słowo „πουλος” to „ptak”. Całości nie ogarniam.
    2. Mnie się twórczość El Greco zwyczajnie nie podoba. Kolory brudne, a wszystkie postaci jakby z reklamówek odchudzania. Wiem: de gustibus…
    Pozdrawiam

    • 1 grudnia 2017 o 11:05

      Vulpianie, ja bym aż tak daleko się nie „posuwał”, ważne że jest zdrowy rdzeń „kopoulos”. ;)
      Pozdrawiam

      • ~Stokrotka
        1 grudnia 2017 o 11:19

        Jak to dobrze Andrzeju że nic nie rozumiem.
        :-)

    • ~Stokrotka
      1 grudnia 2017 o 11:18

      ad. 1 – nie wierzę, że nie znasz greckiego!!! :-)
      ad. 2 – dla mnie też za ciemne to malarstwo.
      Pozdrawiam

  9. 1 grudnia 2017 o 11:47

    Opowiem Ci fajną anegdotę dotyczącą El Greca. Jak wiesz, jestem absolutnym fanem malarstwa i wszelakich galerii, i jak pewnego razu przejeżdżałem przez Bergamo, postanowiłem zobaczyć jego obraz „Święty Franciszek otrzymujący stygmaty” w Accademii Carrara. Całą moją dwuosobową grupkę (oprócz mnie) zmusiłem do przejścia przez całą galerię do ostatniej sali (zawsze tak robią, jak mają jeden obraz godny uwagi, jak pieczywo w supermarkecie) i zobaczyłem … malutki obraz 40×50 cm, co jak na El Greco było niewyobrażalne. Odbiłem sobie wszelkie wrażenia w Toledo, jednym z najpiękniejszych zwiedzanych przeze mnie miast.
    Pytanie drażliwe, acz nieagresywne. Skoro Stokrotko nie lubisz malarstwa El Greca, to po co pojechałaś? Pytam wiedziony jedynie ciekawością.

    • ~Stokrotka
      1 grudnia 2017 o 17:54

      Zaspokoję Tweoją ciekawość Torlinie.
      Pojechałam obejrzeć jedyny obraz El Greco jaki mamy w Polsce… bo chciałam go obejrzeć … a trafiła mi się okazja.

  10. 1 grudnia 2017 o 13:00

    Pamiętam ekstazę mediów, gdy odkryto, że ten obraz, to ten obraz. Fajnie, że mamy go w Polsce, ale szczerze mówiąc … raczej do Siedlec nie pojadę, gdyż większego wrażenia na mnie nie zrobił. Ze sztuką jest trochę tak, jak ze złotem i truflami. Kiedyś tam stwierdzono, że muszą być drogie i takimi faktycznie są. Tymczasem biżuteria ze złota jest brzydka, a trufle śmierdzą:))

    • ~Stokrotka
      1 grudnia 2017 o 17:55

      Potwierdzam że biżuteria ze złota jest brzydka a trufle śmierdzą.
      :-)

    • 6 grudnia 2017 o 16:35

      Nigdy nie byłam w Siedlcach, ale chyba nie pojadę tylko ze względu na obraz.

      • ~Stokrotka
        6 grudnia 2017 o 19:07

        No i dosyc daleko masz od siebie…
        :-)

  11. ~Jantoni
    1 grudnia 2017 o 13:02

    Nie na moje lata.

    • ~Stokrotka
      1 grudnia 2017 o 17:55

      Ojtam!!!
      :-)

  12. ~Jantoni
    1 grudnia 2017 o 13:07

    Już nie na moje możliwości.

    • ~Stokrotka
      1 grudnia 2017 o 17:58

      :-)

  13. ~anabell
    1 grudnia 2017 o 14:35

    Sorry, ale mam mnóstwo „ale”. Zapewne głównie dlatego, że ta „gałąz ” malarstwa jakoś mnie nie porywa, abstrahując od osoby tego właśnie malarza. Paru innych też mnie nie uwiodło tą tematyką.
    I za nic w świecie bym nie pojechała do tych Siedlec z powodu „Ekstazy”.
    Buziam;)

    • ~Stokrotka
      1 grudnia 2017 o 17:58

      A ze mną byś pojechała???
      :-)

      • ~anabell
        1 grudnia 2017 o 21:27

        Usiłowałabym Ci wyperswadować ten pomysł. Zresztą to nie ekstaza, to stupor.

        • ~Stokrotka
          1 grudnia 2017 o 21:32

          Ale pogadałybyśmy trochę po drodze.
          :-)

  14. maskakropka2
    1 grudnia 2017 o 15:37

    Wszystko co nazwane, wypowiedziane przestaje być straszne.

    Trochę mi głupio, ale przyznam się przy okazji do swego rodzaju świętokradztwa: Mona Lisa nie zrobiła na mnie wrażenia…

    Zdrówka i dobrego weekendu!

    • ~Stokrotka
      1 grudnia 2017 o 17:59

      A ja przed Moną Lisą spędziłam dużo czasu.
      Nawet o tym kiedyś pisałam,
      :-)

  15. ~Malgorzata
    1 grudnia 2017 o 16:21

    Nie pisze o wrażeniach, bo zdjecie to nie obraz, ale jestem /nie tylko ja!/zaintrygowana ostatnim fragmentem wpisu – można się spodziewać wyjaśnienia?

    • ~Stokrotka
      1 grudnia 2017 o 18:00

      Małgosiu – pomyślałam sobie że ekstazie można ulec nie tylko z powodów religijnych.
      :-)

  16. 1 grudnia 2017 o 17:36

    Myślę, że na żywo zrobiłby większe wrażenie. Ale poza wszystkim chyba nie jestem tak wyczulona na sztukę jak ty, Stokrotko

    • ~Stokrotka
      1 grudnia 2017 o 18:01

      Na żywo faktycznie wyglądała dużo lepiej.
      P.S. Dziękuję Iwono.

  17. ~cz
    1 grudnia 2017 o 19:41

    Każda podróż, każde spotkanie jest świętem, twierdzi Jan Tomkowski. Twoja podróż to potwierdza.
    Masz dobre koleżanki:))

    • ~Stokrotka
      1 grudnia 2017 o 19:43

      Masz rację Czesiu.
      Bardzo Ci dziękuję .
      :-)

  18. ~Lena Sadowska
    1 grudnia 2017 o 23:37

    Witaj, Stokrotko.

    Oceniam twórcę przez pryzmat konkretnego dzieła:)

    U El Greco nie przepadam za błękitnościami i burościami, ale bez końca mogę przyglądać się temu, co robi z szarością, grafitem i ołowiem. Choćby w takim „Chrystusie na krzyżu adorowanym przez donatorów” czy w pokazanej przez Ciebie „Ekstazie…” Uważam, że tym ujęciem wyprzedza swoją epokę o dobre dwieście lat:)
    Podobnie jest w „Madonnie Miłosiernej”, przy czym twarz Madonny to – perełka sama w sobie.
    Bardzo cenię też portrety Jeronimy w „Świętej Weronice trzymającej chustę” i „Madonnie Karmiącej”, a „Portret Damy w futrzanej etoli” z 1577r. jest tak nowatorski, że spokojnie mógłby znaleźć się wśród dzieł z początków dwudziestego wieku i mało kto by się zorientował:)
    Piękny jest też Tryptyk modeński, choć na mnie większe wrażenie zrobił jego rewers, a mówiąc konkretnie – Góra Synaj:)
    Mogłabym tak długo jeszcze, ale wymieniłam tylko kilka z ulubionych, na których – jak sądzę – dobrze widać rękę mistrza dynamizowania:)

    Pozdrawiam:)

    • ~Stokrotka
      2 grudnia 2017 o 06:33

      Leno – powiem krótko:
      Jesteś GENIALNA!!!
      :-)

  19. ~Michał
    2 grudnia 2017 o 10:14

    Witaj Stokrotko.
    O El Greco słyszałem, ale nie znam jego obrazów.
    Szkoda, że mam do Siedlec mam tak daleko.
    Pozdrawiam serdecznie.
    Michał

    • ~Stokrotka
      2 grudnia 2017 o 11:02

      Michale – dziękuję za wizytę.
      :-)

  20. 2 grudnia 2017 o 17:02

    Obraz jest piękny. I ciekawy. I nie chodzi mi o symbolizm pod postacią czaszki (św. Franciszek był raczej piewcą życia niż umartwiania się), ale jej (czaszki) równoważący efekt koła w górnym prawym rogu. Sama postać wpisana w trójkąt. Wszystko korekt :)
    Ale mnie zastanawia najbardziej dobór modela. Zawsze mnie to zastanawia.

    • ~Stokrotka
      2 grudnia 2017 o 17:12

      Bardzo fachowa ocena obrazu.
      Dziękuję Ci.

      • 2 grudnia 2017 o 23:00

        Jak się nie zanudziłam, to jeszcze dodam, że nie tak wyobrażałabym sobie ekstazę u św. Franciszka. To był buntownik! Na pewno rozkoszowałby się religijnymi przeżyciami w postaci wyprostowanej. Ta przygarbiona i pokorna może i pasuje do polityki ówczesnej kościoła, ale nie do tej osobowości.

        • Stokrotka
          3 grudnia 2017 o 01:06

          Masz dużo racji.
          :-)

  21. ~Iwona Zmyślona
    2 grudnia 2017 o 17:26

    Podziwiam Twoją energię i chęć ciągłego poznawania. Nie jestem wielką wielbicielką malarstwa i pewnie dlatego, w muzeum byłam bardzo dawno temu. Pozdrawiam.

    • ~Stokrotka
      2 grudnia 2017 o 17:30

      Ciągle mnie gdzieś ciągnie Iwono.
      Dzięki że wpadłaś do mnie.
      :-)

  22. 2 grudnia 2017 o 20:20

    El Greca uwielbiam! W Muzeum Sztuk Pięknych w Budapeszcie oniemiałam w sali, gdzie znajdowały się jego obrazy. (pisałam o tym na swoim starym blogu) A teraz, gdy tak popatrzę, a układ postaci św. Franciszka, jego twarz, niebiesko-sine tło, to wydaje się, że kontynuację tego sposobu malowania można odnaleźć w awangardowym malarstwie węgierskim, o którym czytałaś już u mnie. Całkiem jak portrety Tihanyiego na przykład :-) ocyzwiście wiesz zapewne, że charakterystyczne wydłużone postacie z obrazów El Greca są wynikiem, jego wady wzroku, tak twierdzą znawcy.

    • ~Stokrotka
      2 grudnia 2017 o 21:10

      No tak …. Ty i na malarstwie się znasz!!!!
      :-)

  23. ~Agnieszka
    2 grudnia 2017 o 23:17

    To już bardzo blisko mnie byłaś Jadziu…

    • Stokrotka
      3 grudnia 2017 o 01:09

      Wiem, wiem Agnieszko.
      :-)

  24. 2 grudnia 2017 o 23:44

    Chwała konserwatorom zabytków♥ Już dawno nie byłam w Muzeum ,nie mam takiej możliwości na ten czas.Ale chętnie bym obejrzała ten obraz::))Pozdrawiam cieplutko.

    • Stokrotka
      3 grudnia 2017 o 01:10

      Dziękuję że wpadłaś-
      :-)

  25. 3 grudnia 2017 o 04:31

    Piękną miałaś wycieczkę.
    Zawsze fascynował mnie zawód konserwatora zabytków.
    Przy okazji dowiedziałam się też o istnieniu części Pana Samochodzika o El Greco :)

    • Stokrotka
      3 grudnia 2017 o 04:32

      Witam Cię serdecznie.
      U Ciebie juz dzień, a u nas godzina 4.32.
      :-)

  26. ~KrystynaH
    3 grudnia 2017 o 16:12

    Myślałam, ze ten obraz jest w Hiszpanii, bo tam widziałam jego inne obrazy oraz tanie kopie do kupienia na pamiątkę tego właśnie i tych innych.
    A nasz Wyspiański znowu w Krakowie – moi się tam wybrali.

    • Stokrotka
      3 grudnia 2017 o 16:13

      Ta wystawa Wyspiańskiego w Krakowie to podobno cudo.
      Bardzo chciałabym ją zobaczyć.
      Dziękuję Krystyno że mnie odwiedziłaś.
      :-)

  27. ~joanna
    3 grudnia 2017 o 18:18

    Nie pojadę do Siedlec, pomimo,że cenię El Greka za jego wyjątkowy styl i nowatorstwo, ale nie lubię smutku i symbolizmu w takim wydaniu. Wada wzroku bardzo wpływa na malarstwo. U mnie pojawiła się zaćma i okulista, gdy powiedziałam mu, że mam w malarstwie ‚okres błękitny”, zawołał: – no tak, zaćma wycina niebieski!
    Nie wiedząc o tym dawałam dwukrotnie więcej niebieskich odcieni…Pójdę zdecydowanie obejrzeć film o Van Gogu, bo jeszcze go nie widziałam.

    • ~Stokrotka
      3 grudnia 2017 o 21:50

      Joasiu – na film o Van Goghu idż koniecznie.
      Jest wspaniały.

  28. ~haniamrok
    4 grudnia 2017 o 17:05

    Jadziu, a jaki drugi obraz pokazywano? I czemu dopiero 23.12 będą znów pokazywać El Greko? Czy to nie jest stała ekspozycja? Do Siedlec mam daleko, jeśli kiedyś tam dotrę, chciałabym być pewna, ze obraz zobaczę. Na malarstwie się nie znam, ale El Greko jest bardzo charakterystyczny, absolutnie inny od jemu współczesnych. No i uznany sławny. Ze snobizmu chętnie bym go zobaczyła. W Poznaniu sporo hiszpańskich mistrzów, ale nie tak cennych, jak Ten Grek hiszpański. Ściskam Cię serdecznie.

    • ~Stokrotka
      4 grudnia 2017 o 18:36

      Haniu – obraz można oglądać każdego dnia.
      Tylko co jakiś czas są specjalne pokazy. Ale nie chcę zdradzać, bo może Ci się uda pojechać 23 grudnia.
      Zobacz tutaj:
      http://elgreco.siedlce.pl/

      Pozdrawiam serdecznie

  29. 4 grudnia 2017 o 20:41

    O gustach się nie dyskutuje i o sztuce chyba też nie powinno.
    Zachwyt lub negacja określonego dzieła jest tylko kwestią umowną :)

    Miłego wieczoru, Stokrotko :)

    • ~Stokrotka
      4 grudnia 2017 o 22:34

      Dziiękuję i nawzajem.

  30. ~L.B.
    6 grudnia 2017 o 18:51

    Byłam kiedyś w Siedlcach, bo niedaleko tego miasta mam rodzinę, ale na krótko i nawet nie wiedziałam, co warto tam zobaczyć.

    • ~Stokrotka
      6 grudnia 2017 o 19:09

      Następnym razem zajrzyj do Muzeum Diecezjalnego.
      :-)

  31. ~Stan
    8 grudnia 2017 o 07:02

    To znakomity tekst i mnóstwo interesujących komentarzy. Myślę, że warto było tam pojechać , choć „Ekstaza” nie na wszystkich robi tak duże wrażenie. Pozdrawiam !

    • ~Stokrotka
      8 grudnia 2017 o 07:07

      Bardzo Ci dziękuję za ten komentarz.
      :-)

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *