Toskańska willa w Miasteczku

20171017_144816_resized20171017_144816_resized

Tekst ten dedykuję MOKUREN co znaczy po japońsku MAGNOLIA, która jako pierwsza skomentowała mój poprzedni post.

———————————————————————————————–

Najpierw zapytałam w PTTK-u na rynku czy ktoś mieszka w tej willi.
- A co – chciałaby ją pani kupić? – zapytał mnie miły pan.
- Pewnie, że tak – odpowiedziałam – ale mogę tylko o tym pomarzyć.
- Willę odziedziczyły dzieci brata pana profesora …. i niewykluczone, że ją wystawią na sprzedaż. Wcale tam nie mieszkają tylko raz czy dwa razy w roku wpadają żeby zobaczyć czy jeszcze stoi.
- Naprawdę? – zdziwiłam się – jak można nie zamieszkać we własnym tak pięknym domu z którego jest na dodatek TAKI widok…
- To prawda, widok stamtąd najpiękniejszy w całym Miasteczku. Ale sama willa jest trudna do zamieszkania. No i nie będzie mogła pani do niej podejść blisko, bo w kilku miejscach są tabliczki z napisem, że to teren prywatny i szlabany tam są w kilku miejscach ..

—————————————————————————————————
Żyjący w latach 1888-1942 słynny malarz, pedagog, rektor warszawskiej Akademii Sztuk Pięknych i krytyk artystyczny Tadeusz Pruszkowski był związany z Warszawą i Kazimierzem Dolnym.  Był postacią niezwykle barwną. Urodzony w rodzinie ziemiańskiej stał się legionistą i lotnikiem. Z Warszawy do Kazimierza przylatywał prywatną awionetką. /Mówiono o nim nawet że jest najlepszym lotnikiem wśród malarzy i najlepszym malarzem wśród lotników/. Wykonywał portrety wielu słynnych i ważnych Polaków – m.inn. Marszałka Piłsudskiego, którego znał osobiście. Jego pracowania w Akademii Sztuk pięknych przyciągała wielu studentów. Od 1923 roku ze swoimi studentami zaczął co roku przyjeżdżać na plenery do Kazimierza Dolnego. Dwa lata później został współ-założycielem Towarzystwa Przyjaciół Kazimierza. W Kazimierzu założył ugrupowanie artystyczne pod nazwą „Bractwo św. Łukasza”. / W jego skład weszli tak wybitni malarze jak: Bolesław Cybis, Jan Gotard, Antoni Michalak, Jan Wydra, Jan Zamojski i wielu innych równie wspaniałych/. Gdy w 1923 roku Tadeusz Pruszkowski znalazł w Miasteczku naprzeciwko góry zamkowej odpowiednią działkę – zaczął na niej budować swój wymarzony dom. Już w fazie projektu dom ten, który miał być domem „prosto ze wzgórz toskańskich” wzbudził duże protesty i kontrowersyjne opinie. W końcu jednak „Prusz” – bo tak studenci nazywali swojego profesora dopiął swego i wybudował dumną i piękną willę.
Na działce o powierzchni 7000m.kw. według projektu innego wybitnego profesora – architekta z Politechniki Warszawskiej Lecha Niemojewskiego powstał prostopadłościan o płaskim dachu wysoki na co najmniej 20 m. Część mieszkalna willi to kilka malutkich i wąskich sypialni w tylnej części bryły. Prawdziwe piękno znajduje się z przodu willi. Dwa wysokie kamienne łuki wznoszą się na wysokość dwóch pięter. Nad nimi znajduje się masywna ściana przebita tylko jednym otworem okiennym. Za solidnym murem, na drugim piętrze jest pomieszczenie, które stanowi połowę całej willi – to pracownia profesora Tadeusza Pruszkowskiego. Pracowania ta wysoka jest na 8 m. i posiada piękny żebrowy żelbetowy strop. To tu profesor i jego uczniowie przygotowywali obrazy na Wystawę Światową w Nowym Jorku w 1939 roku. Było to siedem monumentalnych kompozycji przedstawiających kluczowe sceny z historii Polski. Uświetniły one pawilon polski na tej wystawie.
W czasie II wojny światowej Tadeusz Pruszkowski udzielał pomocy Żydom; zginął rozstrzelany przez hitlerowców.

W Toskańskiej Willi malowało obrazy wielu malarzy z „Bractwa Św.Łukasza”. I tak namalował tu na przykład wspaniały obraz pod nazwą „Bóg-Ojciec” uczeń „Prusza” – Antoni Michalak. Scena ta została umieszczona w filmowej wersji „Dwóch księżyców” Marii Kuncewiczowej”. Tworzyła w Willi także  Teresa Pruszkowska.

———————————————————————————————

Mam do Was prośbę. Gdyby ktoś z Was kupił Toskańską Willę stojącą w Miasteczku w sąsiedztwie zamku, baszty i Góry Trzykrzyskiej to proszę aby mnie w niej zatrudnił do sprzątania. Przyjadę tam w każdej chwili i posprzątam tę willę za darmo.
To znaczy tylko za możliwość przebywania w tym wspaniałym historycznym miejscu i oglądania stamtąd bajkowych widoków o każdej porze roku.
Nie udało mi się sfotografować Toskańskiej willi z bliska, bo nie mogłam do niej podejść. Ale może zauważycie ją tam wysoko  wśród drzew?
Znalazłam dla Was jednak jedno jej zdjęcie, które udało mi się zrobić kiedyś latem.

I jeszcze jedno – mieszkańcy Kazimierza Dolnego mówili na tę willę – „Kasztel po Pruszkowskim…”

skanowanie0017

I jeszcze widok stamtąd.

skanowanie0018

 

skanowanie0025

I autorka bloga wchodząca na Górę Trzykrzyską aby stamtąd dojść do Toskańskiej Willi.

  68 comments for “Toskańska willa w Miasteczku

  1. ~Ela
    21 listopada 2017 o 06:41

    Stokrotko gdybym kupiła tę willę to byłabyś tam honorowym gościem.
    Piękny tekst z pięknego miasteczka.
    Pozdrawiam
    :-)

    • Stokrotka
      21 listopada 2017 o 07:10

      Elu – to kiedy kupujesz Toskańską willę?
      :-))

  2. 21 listopada 2017 o 07:35

    Piękna i okazała willa, nie wiedziałam o jej istnieniu.
    Co do kupna, raczej nie, ale ponieważ sama nie dasz rady sprzątać, proponuję spółkę : firmę sprzątającą. Z moim mężem jeszcze, bo sprząta perfekcyjnie a i ja się staram bardzo.
    Buziaki ślę, Jagódko :)

    • Stokrotka
      21 listopada 2017 o 07:37

      A ja miałam nadzieję, że ją jednak kupisz natychmiast.
      :-) :-)

  3. 21 listopada 2017 o 07:43

    Stokrotko, bardzo serdecznie Ci dziękuję za zadedykowanie mi tego pięknego i bardzo ciekawego tekstu.
    Byłam kiedyś w Kazimierzu, ale Toskańskiej Willi zupełnie nie pamiętam. Tylko pozazdrościć, zwłaszcza wspaniałych widoków.

    PS. A skąd wiedziałaś, że mokuren to magnolia ;)

    • Stokrotka
      21 listopada 2017 o 08:20

      ad P.S. Z internetu :-)
      A tę willę nie jest łatwo zauważyć, bo przykrywa ją zieleń. Właściwie tylko zimą dobrze ją widać z Miasteczka.
      :-)

  4. ~Marek
    21 listopada 2017 o 08:06

    To ja proponuję żebyś od razu węgiel na zimę z piwnicy tej willi przyniosła.
    Co Ty masz za pomysły???
    :-) :-) :-)
    A stamtąd widok rzeczywiście powalający, szczególnie o zachodzie słońca.

    • Stokrotka
      21 listopada 2017 o 08:19

      W domu mam taki bałagan straszliwy że sobie nie wyobrażasz. I ciągle myślę, że muszę zacząć sprzątać.
      To może dlatego.
      :-) :-) :-)

  5. 21 listopada 2017 o 08:22

    Nawet współgra kolorystycznie z kamienicami Przybyłów na Rynku :-) Nie wiem, czy kolor nadal ma ten sam. Tak zza drzew wygląda ładnie. Tylko ten strop na wysokości 8 metrów mnie przeraża, ja bym się bała tam sprzątać, ze spadnę z drabiny, ale Ty po górach chodzisz to wysokość Ci nie straszna :-) Jakby co, to ja będę jeździć mopem po posadzkach ;-)

    • Stokrotka
      21 listopada 2017 o 08:23

      To już nas trzy dziewczyny jest do tego sprzątania i jeden facet!!!
      :-) :-)

  6. 21 listopada 2017 o 08:55

    Ja to jednak chyba jestem dziwna, bo jakoś za Kazimierzem nie przepadam, Za każdym razem denerwuje mnie tam coś wyjątkowo, i zwykle ta jedna rzecz kładzie się cieniem na całość wizyty. Może jakby willa była moja, to bym zdanie o Kazimierzu zmieniła…. ale sprzątać tam nie będę:).

    • ~Stokrotka
      21 listopada 2017 o 09:55

      Domyślam się Anno, że są to Cyganki które „dopadają” każdego turystę, które pojawi się tylko na rynku.
      A ja żałuję że nie będziesz z nami sprzątać, bo mogłybyśmy sobie pogadać :-)))

      • 21 listopada 2017 o 11:00

        Będę Wam robić kawę i inne napoje:)

        • ~Stokrotka
          21 listopada 2017 o 18:53

          No to już lepiej.
          :-)

  7. ~gordyjka
    21 listopada 2017 o 09:27

    Gratulacje „urodzinowe” składam tutaj, żebyś nie pomyślała, że tylko wpadłam i wypadłam…;o) Poczytałam, stokrotek z przyjemnością powąchałam i radość mnie rozpiera, że nasze wirtualne ścieżki się skrzyżowały wiele lat temu…;o)
    Niech Ci pisanie przynosi tyle radości, ile mnie czytanie Twoich tekstów!! ;o)

    • ~Stokrotka
      21 listopada 2017 o 09:56

      Dziękuję bardzo Gordyjeczko!
      :-)

  8. ~roksanna
    21 listopada 2017 o 10:46

    Tyle już u Ciebie przeczytałam postów o Miasteczku, że coraz bardziej skłaniam sie do tego, żeby w końcu odwiedzić i zobaczyć własnymi oczami:)

    Gratulacje rocznicowe!!! :)

    • ~Stokrotka
      21 listopada 2017 o 18:53

      Koniecznie tam kiedyś pojedż z OM.
      :-)

  9. 21 listopada 2017 o 11:00

    A ma piwniczkę ta willa? Bo może bym kupił?

    • ~Stokrotka
      21 listopada 2017 o 18:54

      Takie wspaniałe wille to pewnie mają piętrowe piwniczki.
      :-)

  10. 21 listopada 2017 o 11:13

    Przedziwna budowla. Chyba jednak bardziej pasuje do niej określenie kasztel, niż willa toskańska. A tak z podobnej beczki. Mieli kiedyś ludziska fantazję, więc kiedy kupię tę nieruchomość, też postaram się ją mieć i do sprzątania będę zatrudniał wyłącznie pisarki:))

    • ~Stokrotka
      21 listopada 2017 o 18:55

      Fajnie – to i jak mnie zatrudnisz to będę miała okazję poznać jakąś pisarkę. Bo w zyciu nie widziałam…
      :-)

  11. 21 listopada 2017 o 11:15

    Mmmm, wymarzone miejsce… I znowu należy totka puścić…. ;-)

    • ~Stokrotka
      21 listopada 2017 o 18:55

      Jasna sprawa – i to nie jednego.
      :-)

  12. ~Jantoni
    21 listopada 2017 o 12:14

    Dziękuę za miłe dla mnie wspomnienia.

    • ~Stokrotka
      21 listopada 2017 o 18:56

      Pamiętam JanToni, że kochasz Miasteczko.
      :-)

  13. ~Morgana
    21 listopada 2017 o 15:31

    Kochana!
    Pamiętam, jak byłam w Toskanii ( nagroda z pracy) przewodnik polecał wiele domów do kupna. Ale stać na nie mogło być tylko moich pracodawców.
    A tu w Polsce także mamy toskańskie wille, super!
    Pozdrawiam milutko w Dniu Życzliwości:)

    • ~Stokrotka
      21 listopada 2017 o 18:58

      Znam tylko jedną toskańską willę w Polsce – ale za to wspaniałą!
      :-)

  14. ~Malgorzata
    21 listopada 2017 o 15:36

    Ja nadaje się tylko do podziwiania już posprzątanej wilii, ale mogę upiec ciasteczka do kawy.

    • ~Stokrotka
      21 listopada 2017 o 18:58

      Fajnie.
      Bardzo dziękujemy Małgosiu!
      :-)

  15. ~Lena Sadowska
    21 listopada 2017 o 16:37

    Witaj, Stokrotko.

    Kasztel prezentuje się imponująco. Szkoda, że nie ma możliwości, by obejrzeć budowlę dokładnie. Może nowy właściciel będzie mniej restrykcyjny w realizowaniu „polityki prywatności”:)

    Pozdrawiam:)

    • ~Stokrotka
      21 listopada 2017 o 18:59

      Miejmy nadzieję Leno.
      Serdeczności.
      :-)

  16. 21 listopada 2017 o 17:59

    No niestety, willi nie kupię i nie rozumiem spadkobierców…może kupi ktoś, kto udostępni dla zwiedzających?

    • ~Stokrotka
      21 listopada 2017 o 19:00

      A ja myślałam Asiu że jednak kupisz!!!
      :-)

  17. 21 listopada 2017 o 18:34

    Ech, a tak to niszczeje i tyle z tego. Szkoda, bo widoki stamtąd cudne. To ja się zatrudniam jako nadworny barista ;)
    pozdrawiam serdecznie z nad filiżanki kawy:)

    • ~Stokrotka
      21 listopada 2017 o 19:01

      Witamy Cię serdecznie.
      Myślę, że jakiś barek z trunkami tam się znajdzie.
      :-)

  18. ~anabell
    21 listopada 2017 o 20:33

    Nie kupię, mowy nie ma! Zbyt przytłaczająca jak dla mnie. No i trzeba się tam po schodach nalatać a ja ze schodami jestem na bakier.
    Miałam kiedyś chętkę na modrzewiową chałupę w Zakopcu (a właściwie na Pardałówce), nawet była niedroga, ale niestety piętrowa, więc odpadła.
    Ty sposobem nie zostałam właścicielką pensjonatu.
    Miłego;)

    • ~Stokrotka
      21 listopada 2017 o 20:49

      Tym sposobem nie zostanę u Ciebie Putzfrau :-)))

  19. 21 listopada 2017 o 23:58

    Faktycznie piękna i widoki urocze.Też bym mogła zamieszkać w takiej willi,ale z dużą rodzina by było gwarno .Nie wiem czemu boję się w dużym domu ciszy..Nie musi być głośno ,ale muszę czuć obecność drugiego człowieka .Fajne fotki,dla takich widoków warto iść na sam szczyt::))))Pozdrawiam.

    • ~Stokrotka
      22 listopada 2017 o 05:36

      Całe Miasteczko jest jak Bajka.
      :-)

  20. ~Stan
    22 listopada 2017 o 07:34

    Teraz spadkobiercy tej willi podniosą cenę jak poszło w świat, że jest za darmo ktoś do sprzątania i to Ktoś (z dużej litery), znakomita blogerka, autorka książek, obieżyświat, że świat nie widział, a do tego apologeta Kazimierza, cudownego miasteczka nad Wisłą. Jak się okazuje powracasz do swego „kraju lat dziecięcych” i to akurat w tym momencie, kiedy ja się rozpisuję o tym, jak należy cenić takich ludzi, dla których miejsce dzieciństwa i młodości to tak jak relikwie święte. Bardzo Cię za to cenię i podziwiam, a willa toskańska T. Pruszkowskiego i widok z niej są urzekające. Serdecznie pozdrawiam !

    • ~Stokrotka
      22 listopada 2017 o 12:37

      Chyba mnie przeceniasz…
      Ale Twój komentarz jest tak piękny że mogę Ci za niego tylko serdecznie podziękować.
      Pozdrawiam pięknie.

  21. 22 listopada 2017 o 10:03

    Pomysł na zamieszkanie w tej willi w charakterze gospodyni domu wydaje mi się dość realny.
    W tym roku miałem okazje poznać pewną willę w Zakopanem, którą opiekuje się na podobnych zasadach pewna pani. Ma tam swój pokoik którego nam nie pokazała. Dzięki jej uprzejmości mogliśmy jednak poznać wnętrza w których niczego nie zmieniano od czasów gdy zamieszkiwał tam jej twórca. Bogate wyposażenie i bardzo ciekawe wyposażenie jest pielęgnowane dla zachowania go w niezmienionym stanie. Podobnie z całym otoczeniem willi. Podobno odbywają się tam rodzinne uroczystości licznej rodziny zjeżdżającej się z całego świata. Poza tymi okazjami panuje tam cisza i niepodzielnie panuje tam duch epoki..
    Życzę realizacji swoich marzeń

    • ~Stokrotka
      22 listopada 2017 o 12:38

      Pomysł może i realny… ale skąd wziąć fundusze???
      Bardzo Ci dziękuję za wizytę na moim blogu.
      Pozdrawiam

  22. 22 listopada 2017 o 19:58

    – a jak zwykle się rozmarzyłam ;)
    https://youtu.be/o0asMj3WqU8

    – wiesz kochana, zarażasz tymi wpisami, aż chciałoby się spakować i pojechać, zobaczyć, dotknąć… no ale jak mawiają, marzenia są po to, by je spełniać…

    • Stokrotka
      22 listopada 2017 o 21:48

      Marzenia trzeba koniecznie spełniać Aliczko.
      :-)

  23. 22 listopada 2017 o 20:06

    Bardzo kochasz Kazimierz. Dobrze jest mieć takie miejsce, w którym możemy się poczuć, jak u siebie i uśmiechać się do swoich wspomnień i do ludzi wkoło. Ściskam :)

    • Stokrotka
      22 listopada 2017 o 21:49

      Masz rację Haniu.
      Dobrze że się poznałyśmy.
      :-)

  24. 22 listopada 2017 o 20:32

    Doświadczenie uczy, ze nabywcy pięknych pałaców po zaniżonych cenach nie zdają sobie sprawy, że sto z hakiem lat temu taki pałac był mieszkaniem i biurem właściciela rentownego rolnego przedsiębiorstwa i pałace wkrótce popadają w dalsza ruinę.
    Podobnie właściciele will byli ludźmi o ustabilizowanych i dość wysokich dochodach. To nie tylko sprzątanie, do którego – widzę powyżej – jest mnóstwo chętnych. Teraz też są tacy, ale zazwyczaj mają odmienne gusta…A poza tym – co dziś jest ustabilizowane?…

    • Stokrotka
      22 listopada 2017 o 21:50

      Coś mi się wydaje, że jesteś właścicielem jakiegoś pałacu!
      :-)

      • 22 listopada 2017 o 22:47

        Słusznie miniony system nie pozwolił mi zgromadzić funduszy na taki zakup. W nowym już nie zdążyłem się załapać i – szczerze mówiąc – wcale z tego powodu nie narzekam.

        • ~Stokrotka
          23 listopada 2017 o 05:21

          Ale masz za to święty spokój.

  25. 22 listopada 2017 o 21:17

    Nie byłam nigdy w Kazimierzu, ale mam nadzieję, że wszystko jeszcze przede mną! Willa robi wrażenie, ale ja troszkę z innym tematem.. a raczej ogromną prośbą! Haniamrok odesłała mnie tutaj – do źródła wiedzy o Bratysławie. Planuję jechać tam w lutym na 3-4 dni i staram się zasięgnąć opinii osób, które ją widziały i mogą doradzić, co koniecznie trzeba w Bratysławie zobaczyć. :)
    Będę bardzo wdzięczna!
    Pozdrawiam cieplutko, M.

    • Stokrotka
      22 listopada 2017 o 21:45

      Witam Cię serdecznie Martynko.
      O Bratysławie pisałam w poprzednim blogu.
      Na przykład tutaj:
      http://prawiewszystkiemojepodroze.blog.onet.pl/2015/02/28/bratyslawa-noca/
      Dziękuję za wizytę i zapraszam na stałe.
      :-)

      • Martynka
        25 listopada 2017 o 21:08

        Bardzo dziękuję za odpowiedź! Już lecę czytać!
        A co do zaproszenia na stałe.. to skorzystam z przyjemnością. :)
        Łączę pozdrowienia, M.

        • ~Stokrotka
          25 listopada 2017 o 21:41

          To się cieszę.
          :-)

  26. 22 listopada 2017 o 22:13

    Zatem zbieramy na willę. Akurat mam w planach przeprowadzkę ;) Pozdrawiam

    • ~Stokrotka
      23 listopada 2017 o 05:22

      A jak już uzbierasz to przypomnij sobie o mojej prośbie.
      :-)

  27. 23 listopada 2017 o 02:46

    A ja kolejny raz Ci dziękuję za świetnie napisany, interesujący tekst… tam, gdzie miasteczko – sztuka, tak gdzie sztuka – tam ja… bym się wyraził akuratniej, ale pozostanę na tę chwilę za szlabanem.
    Natomiast jeśli sobie myślisz, że jak kupię toskańską willę belvedere to najmę Cię jako sprzątaczkę… to mylisz się grubymi nićmi… nic z tych rzeczy – piewczyni nadwiślańskiego Kazimierza zasługuje zdecydowanie na coś więcej, albowiem klimat, atmosfera, nastrój tego grodu nad królową rzek polskich, wreszcie ten widok, jak mniemam, będzie dla Ciebie inspiracją, abyś, jak Pan Bóg przykazał, usiadła wygodnie w fotelu i ciesząc oczy i duszę ukochanym miejscem, mogła, jeśli nie olejem bądź pastelami na płótnie, to pisanym słowem kontynuować opowieści i o Miasteczku, i o tym wszystkim, co warte jest ocalenia… niniejszym pozdrawiam

    • ~Stokrotka
      23 listopada 2017 o 05:24

      Pięknie dziękuję za te słowa.
      Ale żałuję że nigdy się nie poznamy osobiście.
      :-)

      • 25 listopada 2017 o 13:29

        … to słowo „nigdy” istnieje jeszcze w słownikach???

        • ~Stokrotka
          25 listopada 2017 o 14:29

          Czyli jest nadzieja że mnie zatrudnisz w tej willi???
          :-)

  28. 26 listopada 2017 o 14:23

    Jako średniowiekowy facet, wychowywany w czynszowej miejskiej kamienicy, a następnie w blokach, nie wiem jakbym się znalazł w takiej willi?!
    Mój syn miałby być może więcej wyobraźni!
    całuski

    • ~Stokrotka
      26 listopada 2017 o 14:36

      A ja Ci mówię Klaterku że byłoby Ci tam bardzo dobrze.
      :-)

  29. ~joanna
    26 listopada 2017 o 16:38

    Nidzie nie przeczytałam piękniejszych tekstów o Kazimierzu nad Wisłą, zarażasz uczuciami…Kupmy tą willę na sþółkę złożoną z naszych Komentatorów. Będziemy ich raz w tygodniu gościć (Partiami..) Ty masz za zadanie pisać, ja malować a ochotnicy sprzątają i pieką ciasta. Co Ty na to???

    • Stokrotka
      26 listopada 2017 o 16:39

      Akceptuję!!!!
      :-) :-) :-)

  30. 30 listopada 2017 o 18:31

    Dopiero teraz znalazłam chwilę na przyjemność, jaka jest czytanie twoich tekstów. Podobnie jak ty (sporo tych podobieństw:) lubię Kazimierz, choc nie bywam tam tak często jak bym chciała. Planuję na wiosnę, wtedy podejdę pod willę.

    • ~Stokrotka
      30 listopada 2017 o 21:04

      Koniecznie tam idż Iwono.
      :-)

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *