Prezenty od wnuków…

20171113_132458_resized

 

Mam nadzieję, że kubek to był ze szczerego serca.

A ta patelnia to po to: „żeby ci się babciu te naleśniki, które dla nas robisz  nie przypalały. No i żebyś mogła czasami komuś w głowę tą patelnią przyłożyć… jak cię zdenerwuje… ale nie nam…”

——————————————————————————————————–

Niedawno znalazłam gdzieś takie stwierdzenie:

„Jak dobrze, że fałszywi ludzie przestają się do ciebie odzywać.
To tak jakby śmiecie wyrzuciły się same…”

Ale nie wydaje mi się to całkiem słuszne.

Przestać odzywać się do kogoś można z wielu powodów . Może to jest choroba, albo jakaś straszliwa tragedia, poważne kłopoty .Albo zagubienie komórki z numerami telefonów, adresu czy maila, brak czasu  Albo może ten ktoś został zaocznie oczerniony?

Pamiętam jak kiedyś znajomi z pracy opowiadali obrzydliwe rzeczy o mojej koleżance. A to nie była prawda, tylko paskudna zawiść.

A Wy co o tym myślicie?

——————————————————————————–

A wszystkim tym, którzy złożyli mi życzenia z okazji /jak to napisał Smoothoperator na FB/ „dobiegania czterdziestki :-P ” bardzo serdecznie dziękuję.

20171113_132629_resized

Nawigacja po wpisie

  40 comments for “Prezenty od wnuków…

  1. ~Ela
    15 listopada 2017 o 06:45

    Prezenty z pewnością od serca.
    A z tymi fałszywymi ludźmi to różnie bywa.
    Dopiero o konkretnych sytuacjach okazuje się kto jest fałszywy a kto szczery.
    Pozdrawiam Stokrotko.

    • Stokrotka
      15 listopada 2017 o 15:50

      Jak to dobrze Elu, że właściwie nigdy nie byłam w skrajnych sytuacjach. Bo mówi się, że przyjaciół poznaje się nie tylko w biedzie ale też w bogactwie.
      Więc nic mi chyba nie grozi…
      :-)

  2. 15 listopada 2017 o 07:32

    Takie prezenty są najmilsze sercu. Mam też kubek z zachwytem nad babcią :)
    Zawiść jest straszna. Niszczy przy tym obie strony, zawistnika i ofiarę. Ile zła można wyrządzić przez zazdrość i zawiść , ile krzywd i wylanych łez. Do czasu, aż ofiara zrozumie, że problem nie w niej tkwi. Poza tym , karma wraca. Także zła. Serdeczności zostawiam, Jagódko :)

    • Stokrotka
      15 listopada 2017 o 15:51

      Bardzo Ci dziękuję Anusiu z ten komentarz.
      :-)

  3. 15 listopada 2017 o 08:07

    Takie praktyczne prezenty są chyba najlepsze;)
    Czasami tak jest, że ludzie po prostu przestają się odzywać… lepiej zostawić to tak, jak jest…
    pozdrawiam serdecznie z nad filiżanki kawy:)

    • Stokrotka
      15 listopada 2017 o 15:53

      No pewnie, że niczego nie można robić na siłę.
      :-)

  4. ~Marek
    15 listopada 2017 o 08:18

    Ale my jesteśmy grzeczni.
    :-) :-) :-)

    • Stokrotka
      15 listopada 2017 o 15:52

      Dlatego Wam jeszcze tą patelnią nie przywaliłam.
      :-) :-) :-)

  5. ~Jantoni
    15 listopada 2017 o 11:55

    Nie mam uznania
    do plotkowania.

    • Stokrotka
      15 listopada 2017 o 15:52

      Bo Ty jesteś niespotykanie spokojny człowiek …
      :-)

  6. 15 listopada 2017 o 12:05

    Prezenty bardzo dedykowane, a swoja drogą, kiedyś pytałam uczniów o inne, nietypowe zastosowanie patelni i większość chciała zastosować do walenia w łeb!
    Nieodzywanie się może mieć bardzo prozaiczne przyczyny także – przemęczenie, depresja, odwyk od komunikacji w ogóle… ale jeśli trwa długo, daje do myślenia.

    • Stokrotka
      15 listopada 2017 o 15:48

      Różnie to bywa z tym nieodzywaniem się.
      I myślę, że nie trzeba się narzucać.
      :-)

  7. 15 listopada 2017 o 13:28

    Patelnia to proszę CIebie przyrząd wielorakiego zastosowania.. I do naleśniów ,do kotletów i do walenia w łeb. Czy ktoś jeszce zna jakieś inne zastosowanie?? A patelnia od wnuków to dopiero cenny prezent.
    Nieodzywanie sie – czasami dobrze „jak śmieci się same wyrzucą” .Natomiast z zażyłymi ,rodzinnymi , nagłe zerwanie kontaktów – no cóż – trzeba sie zastanowić..szczególnie z ludżmi ,których się kocha..

    • Stokrotka
      15 listopada 2017 o 15:47

      Jasne że tak Reno.
      Ale jak się kogoś kocha to wiele się przebacza.
      :-)

  8. ~Malgorzata
    15 listopada 2017 o 14:00

    Z milczeniem bliskich ciężko się zyje szczególnie, gdy nie zna się przyczyn. A z plotkami tak sobie radziłam, ze mowilam „zyczliwym” iż mnie to nie interesuje a sama nie udzielałam się w tej materii. Patelnia na pewno się sprawdzi- moja jest na „5″.

    • Stokrotka
      15 listopada 2017 o 15:46

      Czyli moja patelnia też będzie wyśmienita.
      :-)

  9. 15 listopada 2017 o 14:07

    Ewentualnie kubkiem też można w łeb przywalić, choć patelnia zdecydowanie lepiej nadaje się do tego. Ja oberwałem kiedyś taką trzepaczką do bicia piany…

    • Stokrotka
      15 listopada 2017 o 15:45

      I słusznie Ci się dostało, bo pewnie paluchami wyjadałeś ubijaną pianę!!!
      :-)

  10. 15 listopada 2017 o 15:43

    Prezent od wnuków zawsze trafia do naszego serca i zawsze jest najmilszym wspomnieniem,kiedyś ,po latach.A czy od serca?Na pewno.

    • Stokrotka
      15 listopada 2017 o 15:44

      Witaj Basiu!
      Bardzo się cieszę , że o mnie nie zapominasz.
      :-)

  11. ~maskakropka2
    15 listopada 2017 o 16:46

    Każdy prezent jest miły, bo świadczy o tym, że ktoś o nas myśli. A jak myśli, to znaczy, że nie jesteśmy temu komuś obojętne.
    Niech Ci się dobre naleśniki smażą na tej patelni!:)
    Ściskam!

    • Stokrotka
      15 listopada 2017 o 16:47

      Bardzo duże smażenie przewiduję na ten weekend.
      :-)

  12. ~Lena Sadowska
    15 listopada 2017 o 17:31

    Witaj, Stokrotko.

    Jeśli chodzi o cytat – mam nieodparte wrażenie, że ktoś wypowiadający takie słowa próbował wyładować przede wszystkim własną frustrację:(

    Prezenty urocze i na pewno korzystanie z nich przyniesie wiele radości Tobie i Twoim Panom;)
    Myślę, że zamiast „bić patelnią”, lepiej – „bić w patelnię”:)

    Pozdrawiam:)

    • Stokrotka
      15 listopada 2017 o 17:34

      Masz rację Leno jeśli chodzi o ten cytat.
      Mnie też on się nie podoba.
      Chociaż odrobinę racji miała ta osoba, która tak napisała.
      Pozdrawiam Cię serdecznie.
      :-)

  13. 15 listopada 2017 o 17:42

    Mamy coraz więcej chętnych do wyznaczania, kto jest fałszywy, „Fałszywość” ma dwa końce. Czy fałszywi – chwała Bogu – odeszli jak samowyrzucające się śmiecie? Czy za śmietnik uznali miejsce, w którym przez czas jakiś bywali?

    • Stokrotka
      15 listopada 2017 o 17:46

      Trudno mi odpowiedzieć na to pytanie.
      To przecież nie ja napisałam o tym śmietniku.
      No i nie zgadzam się z tym stwierdzeniem.

  14. ~Stan
    15 listopada 2017 o 17:43

    Dobrze że przeczytałem Twój post. Teraz już wiem i będę ostrożny. Moja żona ma jak to wyliczyłem aż osiem patelni. Co jedna to większa. Teraz mam jeszcze większe uzasadnienie, by ustępować jej miejsce w kuchni.
    Czekam na kolejne posty. Jestem pewien, ze jeszcze wiele się od Ciebie nauczę. Milego naleśnikowania !

    • Stokrotka
      15 listopada 2017 o 17:48

      To prawda że najczęściej patelnią obrywają mężowie.
      Teksty /i nie tylko teksty/ piszą się regularnie.
      Tylko jakby czasu coraz mniej.
      Pozdrawiam.

  15. ~Morgana
    15 listopada 2017 o 18:08

    Kochana!
    Prezenty od bliskich nam osób zawsze szczególnie miłe:)
    Zawiści i fałszu w ludziach nadal wiele. Tylko, po co…?
    Pozdrawiam serdecznie:)

    • Stokrotka
      15 listopada 2017 o 18:09

      No niestety Morgano – ludzie nie są wolni od wad.
      pozdrawiam pięknie.

  16. 15 listopada 2017 o 20:51

    Dobra patelnia nie jest zła, chociaz ja lubie prezenty z gatunku odjechanych oraz książki. A książek nikt mi nie kupuje, bo się boją, że już mam. OD wnuków też dostałam kubki, od każdego – a mieli wtedy koło roku – z ich zdjęciami. Ja inne, dziadek inne. To moje ulubione kubki:)
    I najlepszego, bo się najwyraźniej zagapiłam….

    • ~Stokrotka
      16 listopada 2017 o 05:42

      No popatrz … a ja zapomniałam że Ty też jesteś babcią.
      Wszystko przez tę modę u Ciebie.
      Serdeczności.
      :-)

  17. ~anabell
    15 listopada 2017 o 22:19

    Dzieci dopóki są tylko dziećmi, są niewyobrażalnie szczere.
    A dorośli robią wszystko by tę szczerość w nich udupić całkowicie.
    A propos patelni -moja objechała mnie, że kupiłam „niewłaściwe patelnie”, bo one zbyt mało przewodzą ciepła na mojej indukcyjnej kuchni. I że dostanę „prawdziwą, dobrą patelnię” na gwiazdkę.
    Coś mi się wydaje, że możemy już założyć klub babć urodzonych 13-tego i obdarowanych z różnych względów patelnią.
    Buziam;)

    • ~Stokrotka
      16 listopada 2017 o 05:52

      To jest nas już dwie.
      I trzymajmy się tych patelni,
      :-))

  18. 16 listopada 2017 o 01:16

    O.. tez mam nowa patelnie .☺ taka bialutka,mąż zafundował mi bo ciągle rysuję ,czymś tam ☺☺Obiecuje zawsze poprawę ,ale jak to w gotowaniu ,smażeniu ,nic na stałe::))
    Ludzka zawiść ,zazdrość jest straszna,słowem można tyle zrobić przykrości,nawet zabić.To straszne ,że ludzie nie zdają sobie z tego sprawy,tylko wbijają kolce.Ja z takimi nie wojuję ,idą w całkowite zapomnienie. Miałam kiedyś w biurze koleżankę o wiele młodszą ale była o wszystko zazdrosna ,nawet o lepsze kanapki ☺☺.Kiedyś przyczepiła się do mnie ,zaczęła opowiadać na mój temat ,co jej w głowie zaświtało,to plotła..Byłam w pracy lubiana i szanowali mnie ,bo nigdy nikomu nie byłam kością w gardle,zawsze ugodowa,chętna i bez złośliwości.No to mi powiedziano ,kto mnie tak oczernia.Znalazłam wolny czas,poszłam do niej i powiedziałam tak :- bardzo ciebie proszę ,mów o mnie jak najwięcej złego,i głośno ,by wszyscy słyszeli.Wtedy będę na topie. Bardzo zmieszana ,chciała coś wytłumaczyć,ale ja na koniec dopowiedziałam… – Im więcej mówisz o mnie złego ,tym bardziej zyskam przyjaciół.I po tym unikała mnie jak ognia ,a w pracy była pod obstrzałem ,ot taki samotny żagiel::))Pozdrawiam

    • ~Stokrotka
      16 listopada 2017 o 05:53

      Też mam nie najlepsze wspomnienia tego rodzaju.
      Dzięki za ciekawy komentarz.
      :-)

  19. ~L.B.
    16 listopada 2017 o 18:05

    Dodatkowa patelnia nie jest zła ;D. Zawsze się przyda, nie tylko na naleśniki. Zabawni Ci Twoi wnukowie, fajne chłopaki. Kochają babcię. Jak ktoś przestanie się odzywać to od razu fałszywy? Nie przekonuje mnie to. Fałszywy to raczej skrada się za plecami i czai w pobliżu, żeby móc skorzystać, gdy nadarzy się okazja. A że ktoś się nie odzywa, no to tak jak napisałaś, różne mogą być powody.

    • ~Stokrotka
      16 listopada 2017 o 21:30

      Dziękuję za komentarz studentko najmilsza
      :-)

  20. 16 listopada 2017 o 20:39

    Ja to jestem ,,chory” na kubki, mam już ich całą szafkę. :)

    Wydaje mi się, że poza pewnym kręgiem osób czy to na blogu czy poza nim świat okropnie zmienił się, jest coraz więcej osób fałszywych, czasem niestety za późno się człowiek orientuje i wpada w jakieś kłopoty z tym związane nawet.

    Jak dla mnie Sagrada Familia to ciekawy przypadek w świecie kościołów. Bo nie znam drugiego przypadku, aby jednak rozbudowywać jakieś dzieło architektury mimo śmierci głównego projektanta. Teraz sprawa może wyglądać inaczej, bo relacje na linii Madryt-Barcelona się pogorszyły, może pieniądze z ,,centrum” zostaną ograniczone na budowę. Kto to wie w sumie.

    Pozdrawiam!

    • ~Stokrotka
      16 listopada 2017 o 21:31

      Bo fajne kubki to super sprawa :-)
      A co będzie z niedokończoną Sagrada Familią … to zobaczymy.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *