Cmentarz elit

skanowanie0026

Tak są nazywane Stare Powązki w Warszawie.
Odpowiednikami Powązek jest Cmentarz Rakowicki w Krakowie i Pęksów Brzyzek w Zakopanem. A także Cmentarz Łyczakowski we Lwowie i Cmentarz na Rossie w Wilnie. I kilka innych.

——————————————————————————————————
Mam przed sobą ostatni  numer miesięcznika „Stolica”. A w nim na str. 36-37 znajduje się wywiad Jana Tomasza Lipskiego z Marcinem Święcickim – byłym prezydentem Warszawy a aktualnie przewodniczącym Komitetu Opieki nad Starymi Powązkami.
Marcin Święcicki został przewodniczącym Komitetu w 2001 r. – dwa lata po śmierci Jerzego Waldorffa. Jak wiadomo Jerzy Waldorff był inicjatorem i założycielem tego Komitetu. To on rozpoczął akcję ratowania Starych Powązek. I to Waldorff mówił, że Powązki to główny cmentarz warszawskich, a nawet polskich elit. Prawie wszystkich znakomitych rodów mieszczańskich, ziemiańskich, artystycznych, naukowych…. To także cmentarz gdzie pochowano wielu polityków i wybitnych pisarzy. Tym ludziom w dawnych czasach stawiano imponujące nagrobki o dużej wartości artystycznej, ponieważ w okresie zaborów nie można było inaczej upamiętniać wybitnych Polaków jak tylko na cmentarzu. Często zatrudniano wybitnych architektów i rzeźbiarzy. Po drugiej wojnie światowej większość członków tych rodzin albo wyginęła albo wyemigrowała, albo tak zubożała. że nie była w stanie utrzymać grobowców. Wtedy nekropolia zaczęła podupadać. A jest to największy zbiór rzeźby cmentarnej w Polsce na otwartym powietrzu.
Pierwszym, który wystąpił z inicjatywą ratowania Starych Powązek był Stanisław Lorentz – dyrektor Muzeum Narodowego do roku 1982 r. Niestety, Ministerstwo Kultury i Sztuki nie wykazało zainteresowania tą akcją, dopiero Jerzy Waldorff podjął skuteczne działania w tym kierunku.
Stare Powązki to świadectwo historii ale i rwania się ciągłości warszawskich elit.

—————————————————————————————————-
Dla mnie Stare Powązki to miejsce szczególne. Chodzę tam kilka razy w roku aby porozmawiać z Rodzicami i Siostrą. I zawsze gdy tam jestem zaczepiają mnie ludzie, którzy cmentarz zwiedzają i pytają gdzie jest ta słynna Aleja Zasłużonych. Odpowiadam, że jak zobaczą  grobowiec Władysława Reymonta to znaczy że, dobrze trafili. Twórca „Ziemi Obiecanej” był bowiem pierwszą wybitną osobą, którą umieszczono w tej Alei i „od którego ta Aleja się zaczyna”.

Zawsze idę tymi samymi alejkami. A w pobliżu katakumb za którymi jest  Aleja Zasłużonych przypominam sobie, że każdego 1 listopada spotykałam tam mojego stryjka. Stał z puszką jak wielu innych aktorów i zbierał datki na renowację Starych Powązek. Teraz już tam nie stoi bo przeniósł się do tych katakumb na stałe.
Ale stoją i będą tam stali inni aktorzy i znane osoby. I to im małe dzieci, młodzież i osoby dorosłe wrzucają do puszek pieniążki.
Jak podaje Marcin Święcicki zebrane kwoty zamykają się w przedziale od 75 do 250 tysięcy złotych. Bardzo dużo zależy od pogody. W deszczowy Pierwszy Dzień Listopada ludzie pędzą do grobów swoich bliskich i szybko wracają do bram Cmentarza. W dzień Słoneczny idą powoli, rozglądają się i zatrzymują przy znanych aktorach i dziennikarzach, którzy tego dnia wyglądają dokładnie tak samo jak wszyscy inni.
Na cmentarzu wszyscy są sobie równi. Niezależnie od tego czy są TU czy TAM.

————————————————————————————————-

Zdjęcie zeskanowałam ze str. 36 ostatniego numeru miesięcznika „Stolica”.

  66 comments for “Cmentarz elit

  1. ~alik
    30 października 2017 o 05:25

    – takie to nasze życie, nawet nie zauważamy jak mija… ciągle w biegu… dobrze, że jeszcze uda nam się znaleźć chwilę na zadumę i refleksję… dobrze, że o tym piszesz…
    -

    • ~Stokrotka
      30 października 2017 o 05:27

      A jeszcze pogoda tak beznadziejna, że można tylko wspominać i zamyślać się.

      Serdeczności Aliczko.

  2. 30 października 2017 o 07:27

    Wzorem wspomnianego cmentarza i u nas, na starym, parafialnym cmentarzu od paru lat są zbiórki.To godna inicjatywa, oby jak najczęściej upowszechniana.
    Zdjęcie nagłówkowe jest śliczne, w końcu porządnie eksponowane. Z dziewczyną, która jest wierną miłośniczką gór.
    Serdeczności zostawiam, Jagódko :)

    • Stokrotka
      30 października 2017 o 07:31

      Szkoda tylko Anusiu, że dziewczyna się „trochę” zmieniła.
      Ale wewnętrznie nadal jest tą samą dziewczyną.
      :-)

  3. 30 października 2017 o 08:57

    Ciekawie piszesz :-)
    Pozdrawiam z mokrego Olsztyna.

    • Stokrotka
      30 października 2017 o 08:58

      Witam Cię serdecznie.
      Miło mi.
      :-)

  4. ~Marek
    30 października 2017 o 09:03

    Kolejny wartościowy tekst.
    Pozdrawiam Cię serdecznie.

    • Stokrotka
      30 października 2017 o 09:04

      Odpozdrawiam…
      :-)

  5. 30 października 2017 o 09:30

    Dla historii narodu, społeczności takie cmentarze są ważne, ale w życiu prywatnym każdy ma swoją Aleję Zasłużonych. Obyśmy nie zapominali ani o jednych, ani o drugich.

    • Stokrotka
      30 października 2017 o 09:31

      Jasne, że tak.
      Dziękuję Ci, że to napisałaś.

  6. ~Jantoni
    30 października 2017 o 11:28

    Właśnie Żonka poszła na „Stare”.

    • ~Stokrotka
      30 października 2017 o 16:29

      A tam dzisiaj wiało…bo też byłam. Przed chwilą dopiero wróciłam.

  7. 30 października 2017 o 11:44

    Bardzo smutny czas dla mnie… Nie zawsze mogę być (tak jak w tym roku), na grobach bliskich, a myśli i wspomnienia krążą…

    • 30 października 2017 o 14:58

      A na dużym zdjęciu Górska Stokrotka? ;-)

      • ~Stokrotka
        30 października 2017 o 16:26

        Tatrzańska Stokrotka 18 lat temu.
        :-)

    • ~Stokrotka
      30 października 2017 o 16:26

      Rozumiem Cię Dagmaro.

  8. 30 października 2017 o 12:00

    W Poznaniu na obu wielkich cmentarzach komunalnych piłkarze „Lecha” zbierają co roku pieniądze na renowację grobów Powstańców Wielkopolskich, rozproszonych po różnych cmentarzach. Także na wileńską Rossę.

    • ~Stokrotka
      30 października 2017 o 16:28

      To piękna akcja.
      Zapomniałam napisać, że na Starych Powązkach też zbierają na Cmentarz Łyczkowski i ten Na Rossie.

  9. 30 października 2017 o 13:46

    Powązki to już nie tylko cmentarz, to muzeum, miejsce pamięci historycznej…wiele określeń jeszcze funkcjonuje.
    Ile razy bywałam w stolicy, tyle razy odwiedzałam, to taki nasz obowiązek, tak uważam.

    • ~Stokrotka
      30 października 2017 o 16:28

      Przepięknie uważasz Asiu…
      Dziękuję Ci.

  10. ~Malgorzata
    30 października 2017 o 15:03

    Dopóki nas ktoś wspomina , dopoty zyjemy. To chyba ostanie miejsce, gdzie można spokojnie oddac czesc kochanym zmarłym: rodzinnym i znanym. A ja w tym roku nie będę odwiedzać swoja mala rodzinke, ale w domu zapale swiece – taka kolej rzeczy. Pozdrawiam M.

    • ~Stokrotka
      30 października 2017 o 16:31

      Nie zawsze można akurat w TEN dzień być na cmentarzu.
      Najważniejsza jest przecież pamięć.
      Pozdrawiam Małgosiu.

  11. maskakropka2
    30 października 2017 o 17:26

    Akurat dziś opowiadaliśmy naszej Frau czym są Powązki…

    • Stokrotka
      30 października 2017 o 17:27

      Zajarzyła?
      Bo ja nie mam najlepszej opinii o Niemcach,,,

      • maskakropka2
        30 października 2017 o 20:30

        Tak. Zajarzyła. Wprawdzie jest przesiąknięta niemieckim sposobem interpretowania historii, ale wiele przyjmuje do wiadomości. Po trzech latach obcowania z nami, po wielu rozmowach, opowieściach zaczyna zauważać, że my też potrafimy jeść nożem i widelcem.
        Niemcy są jacyś inni… Długo by opowiadać.
        Serdeczności, Stokrotko:)

        • ~Stokrotka
          30 października 2017 o 20:59

          Wyobraźam sobie, że są całkowicie inni.
          :-)

  12. ~Ela
    30 października 2017 o 17:29

    Ja też byłam na Powązkach jak zwiedzałam Warszawę.
    Ale to było ze 20 lat temu.
    Pozdrawiam serdecznie Stokrotko.

    • Stokrotka
      30 października 2017 o 17:31

      To musisz koniecznie przyjechać do Warszawy.
      I to nie tylko ze względu na Powązki.
      :-)

  13. 30 października 2017 o 17:40

    Stare Powązki to przede wszystkim cenny zabytek, pamiątka historii Polski i jej stolicy i także miejsc e pochówku. Lubię odwiedzać takie nekropolie.
    Serdecznie pozdrawiam:)

    • Stokrotka
      30 października 2017 o 17:41

      To wszystko prawda Łucjo.
      :-)

  14. 30 października 2017 o 19:51

    Na Powązkach byłem tylko raz. Na szczęście, jako dorosły. Pamiętam to dziwne uczucie, gdy dotarło do mnie, że nazwiska na nagrobkach widziałem wcześniej na okładkach książek w samych książkach. Ten cmentarz, to kawał najlepszej, polskiej historii. Częściej odwiedzam miejsca, w których spoczywają nikomu nieznani ludzie. Kilka lat temu przez przypadek odnalazłem w podlaskim lesie kilka macew. Jakimś cudem przetrwały do dziś, być może właśnie dlatego, że zakrył je las. W listopadzie raczej tam nie trafię, ale w grudniu pojadę i położę kamyk.

    • ~Stokrotka
      30 października 2017 o 21:02

      To prawda. Mnie czasami też zdarzało się natknąć w lesie na jakieś połamane macewy albo znależć ślad jakiegoś grobu.

  15. 30 października 2017 o 22:52

    Zaczęłam się zastanawiać, czy ja tam kiedyś byłam. Może jako dziecko? Nie pamiętam. Trzeba kiedyś będzie dzieciom pokazać.
    Podoba mi się to zdjęcie w nagłówku.:)))
    Pozdrawiam serdecznie:)

    • ~Stokrotka
      31 października 2017 o 05:42

      Koniecznie pokażcie kiedyś dzieciom.
      Pozdrawiam Grazynko.

  16. ~Lena Sadowska
    30 października 2017 o 23:42

    Witaj, Stokrotko.

    Byłam na wielu cmentarzach, również podczas Święta Zmarłych, i każdy z nich ma niepowtarzalny klimat. Ale chyba najbliższe mojemu sercu są dwa niewielkie cmentarzyki, o których pewnie nawet nikt, prócz mających tam swoich Bliskich, nie słyszał.

    Pozdrawiam:)

    • ~Stokrotka
      31 października 2017 o 05:43

      Masz rację Leno.
      I doskonale Cię rozumiem.

  17. ~Joanna
    31 października 2017 o 01:08

    Stare Powązki są mi bardzo bliskie, tak jak i inny maleńki, wiejski cmentarz.
    Kiedy zaprowadziłam kilkoro Amerykanów na Powązki, przeżyli szok i przez resztę pobytu tylko o tej wizycie mówili, pomimo, że pokazałam im kilka pięknych i ważnych miejsc. Cmentarz to cel do którego zmierzamy.

    • ~Stokrotka
      31 października 2017 o 05:43

      Przytulam Cię serdecznie Joasiu…

  18. 31 października 2017 o 08:09

    Powązki mają niezwykłą atmosferę. Bywałam na nich 1 listopada, bo na groby rodzinne miałam za daleko. I wyobraź sobie, że znalazłam grób z imieniem i nazwiskiem mojego taty!

    • Stokrotka
      31 października 2017 o 08:11

      No ale to nie był Twój tata…

      • 31 października 2017 o 11:26

        Nie był. Ale świeczkę zapaliliśmy skoro na prawdziwym nie mogliśmy

        • ~Stokrotka
          31 października 2017 o 13:26

          To zrozumiałe.

  19. maskakropka2
    31 października 2017 o 08:32

    Przeczytałam komentarz Ewy(Ind) i przypomniał mi się napis na jednym z nagrobków na Łyczakowie. A brzmiał tak:
    „Jan Kowalski
    Obywatel miasta Lwowa”.

    • Stokrotka
      31 października 2017 o 08:36

      A ja kiedyś zobaczyłam na murze cmentarnym klepsydrę z imieniem i nazwiskiem mojej koleżanki. Wiesz jak się przeraziłam?. Bałam się do niej zadzwonić. Ale to nie ona była na szczęście.

  20. ~KrystynaH
    31 października 2017 o 10:19

    Znam tylko: Rakowicki, Brzysków i na Rosie. Wszędzie tam są zasłużeni Polacy. Dostałam raz książkę prof. Krawczuka o cmentarzu Rakowickim, gdzie opisuje dzieje zasłużonych dla kraju rodzin z różnych grobowców. Czytałam najpierw z oporami, a potem mnie wciągnęło. Jest podobna o Powązkach? Tylko mnie interesują ci, którzy zrobili coś dobrego dla kraju.

  21. Stokrotka
    31 października 2017 o 10:21

    Z pewnością jest podobna o Powązkach i to nie jedna.
    Poza tym jest informator kto tam leży.
    Dziękuję i pozdrawiam Cię serdecznie KrystynoH.

  22. ~KrystynaH
    31 października 2017 o 10:23

    „TU czy Tam” – po co te nieszczęsne podziały. My i Oni – i tak od wojny. Przeszło 70 lat. Czekam z utęsknieniem kiedy się to zatrze.

    • Stokrotka
      31 października 2017 o 10:24

      Krysiu – ale ja miałam na myśli żyjących i tych którzy już nie żyją.

      • ~KrystynaH
        31 października 2017 o 10:34

        No widzisz, a ja ostatnio jestem już przy aktorach nadwrażliwa. Wiele konfliktów w codziennym życiu wynika niezrozumienia do końca czyichś słów, gestu…

        • Stokrotka
          31 października 2017 o 10:36

          W porządku Krysiu.
          :-)

    • ~KrystynaH
      31 października 2017 o 10:25

      Niechby choć aktorzy podziału nie podsycali, bo cenimy ich wszystkich – nie za osobiste zapatrywania, ale za osiągnięcia artystyczne.

      • Stokrotka
        31 października 2017 o 10:26

        To prawda.

  23. 31 października 2017 o 11:39

    Powązki mają swoją wymowę, a sama akcja wspierająca działania na rzecz restauracji zabytkowych pomników zawsze cieszyła się moją sympatią i, szczęściem, została ona przeniesiona do innych nekropolii w kraju. Natomiast każdy z nas ma te swoje „powązki” i ten cmentarz jest dla niego najważniejszy… a ja, no cóż… mnie przypadnie dzień pierwszego listopada spędzić w Barcelonie…. pozdrawiam z drogi

    • ~Stokrotka
      31 października 2017 o 13:28

      Oczywiście masz rację z tymi „powązkami”.
      Współczuję Ci, że tego dnia nie będziesz w Polsce.
      Wszystkiego dobrego.

  24. 31 października 2017 o 12:35

    Ech… Mnie chyba nie położą w Alei Zasłużonych…

    • ~Stokrotka
      31 października 2017 o 13:27

      Nigdy nie trzeba mówić – nigdy-
      :-)

  25. ~KrystynaH
    31 października 2017 o 16:51

    A na zdjęciu w górach wyglądasz bardzo ładnie.

    • Stokrotka
      31 października 2017 o 19:50

      Dziękuję Krysiu.

  26. ~Stan
    31 października 2017 o 16:56

    Wyglądasz imponująco na tle równie imponującej panoramy górskiej, a post o Cmentarzu Elit bardzo mnie zainteresował. Pamiętam, byłem ongiś na Powązkach, ale to było jeszcze wcześniej, zanim stały się one głośne w TV, dzięki osobowości Jerzego Waldorfa. To ważne miejsce dla wszystkich Polaków, dobrze że są ofiarni Warszawiacy, którzy się nim opiekują.
    Dzięki Tobie pomyślałem o wileńskiej Rossie i lwowskim Łyczkowie, gdzie udało mi się być – wszędzie czułem się dumny, że jestem Polakiem. A dzisiaj boję się o nasz dom ojczysty…Serdecznie pozdrawiam !

    • Stokrotka
      31 października 2017 o 19:51

      A ja bardzo serdecznie Ci dziękuję za wizytę u mnie i pozostawiony komentarz.

  27. ~L.B.
    31 października 2017 o 20:14

    Takie miejsca zdecydowanie trzeba ratować. Powinny istnieć, powinny być odnawiane. Co roku są kwesty, co roku – to chyba o czymś znaczy. Bardzo fajne zdjęcie u góry. ;)

    • Stokrotka
      31 października 2017 o 20:25

      Miło mi, że Ci się zdjęcie podoba.
      :-)

  28. 31 października 2017 o 23:20

    Na Starych Powązkach bywam rzadziej niż na wojskowej części, tam też są groby wielu znamienitych postaci, z różnych dziedzin życia społecznego. Warto odwiedzać obydwa cmentarze na Powązkach.

    Mam taką nadzieję, dla mnie w pogodzie najważniejszy jest chyba brak deszczu, bo nie lubię go jakoś.

    Pozdrawiam!

    • ~Stokrotka
      1 listopada 2017 o 05:21

      To prawda, że na Wojskich Powązkach też zostali pochowali wybitni.
      Pozdrawiam

  29. ~krzysztof
    1 listopada 2017 o 00:25

    Cmentarze wiążą ze sobą rodziny i to bardzo dobry zwyczaj to odwiedzanie grobów. Dawniej były do tego jeszcze rodzinne obiady połączone z oglądaniem albumów i pamiatek po zmarłych. Teraz to wszystko troszkę się zmienia i niestety nie na korzyść.

    • ~Stokrotka
      1 listopada 2017 o 05:21

      Ale jeszcze ciągle tak jest Krzysiu.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *