Co to jest EUDAJMONIA…?

Starożytni tak nazywali stan pełnego, racjonalnie uzasadnionego zadowolenia z własnego życia. Takie zadowolenie daje jednym rodzina, innym podróże, jeszcze innym hobby, tworzenie czy praca. Jeszcze innym religia. Albo miłość.
A jak to jest w Waszym przypadku? Co dało i daje Wam największe zadowolenie w życiu. Co jest dla Was najważniejsze. Oczywiście – zakładając, że macie zdrowie, bo ono jest ponad wszystko.
Oczywiście nikogo nie zmuszam do osobistych wyznań.

  62 comments for “Co to jest EUDAJMONIA…?

  1. ~Ela
    30 września 2017 o 07:15

    To może ja zacznę:
    Rodzina i miłość – po 50 %.
    Słonecznego weekendu Stokrotko.
    :-)

    • ~Stokrotka
      30 września 2017 o 10:05

      To ja dodam trochę na zainteresowania Elu.
      Jest słoneczko u mnie !!!!

      :-)

  2. ~Marek
    30 września 2017 o 08:12

    Nic nie napiszę.
    To moja tajemnica.
    :-) :-) :-)

    • ~Stokrotka
      30 września 2017 o 10:06

      Znam ją znam…
      :-) :-) :-)

  3. ~Marek
    30 września 2017 o 09:13

    Popatrz popatrz!!!!
    To nie tylko ja nie chcę się przyznać że najważniejsze są:
    https://www.youtube.com/watch?v=I8P80A8vy9I

    :-) :-) :-)

    • ~Stokrotka
      30 września 2017 o 10:06

      No nie mów!!!
      PINIĘDZE???

  4. ~Colombo
    30 września 2017 o 10:06

    Życie pokazuje, że wszystko bywa ważne.
    Oczywiście ZDROWIE; wiara+nadzieja+miłość w RODZINIE; Pan Marek podpowiada, że „kasa”.
    Moje życie pokazało, że największą wartością jest RODZINA.
    A może to, o czym mówi ta piosenka?
    https://youtu.be/-NfiD_uE9AM
    Pozdrawiam. :)

    • ~Stokrotka
      30 września 2017 o 10:12

      Dzięki serdeczne.
      :-)

  5. ~anabell
    30 września 2017 o 10:30

    Nie znam takiego stanu – jestem wieczną malkontentką w stosunku do własnej osoby, ale jednocześnie dziwnym sposobem nie zatruwa mi to życia. Brzmi to dziwnie i jakby niespójnie, no ale przecież jestem KOBIETĄ, a więc bytem „zmiennym”.
    Miłego;)

    • ~Stokrotka
      30 września 2017 o 10:34

      No bo z drugiej strony – tylko człowiek głupi jest z siebie zadowolony!!!
      :-)))

  6. 30 września 2017 o 12:09

    Ja myślę, że to się zmienia na przestrzeni „wieków” ;-)… Kiedyś była to miłość i rodzina, teraz, (jako żem kobieta po przejściach i katastrofach w relacjach), jest RODZINA. Tym mocniej im dalej…
    Ale zawsze było, jest i będzie, (dopóki zdrowie pozwoli), moje malowanie. Zawsze mogę wyrazić swoje emocje, uciec, powrócić, „zamknąć” się, otworzyć. Nie wyobrażam sobie jak mogłabym funkcjonować, przeżyć, z tym bagażem, który posiadam, bez moich „kolorowanek”.

    • ~Stokrotka
      30 września 2017 o 12:11

      Czyli tworzenie jest dla Ciebie bardzo ważne.
      Pozdrawiam Dagmaro.

  7. 30 września 2017 o 12:42

    Dla mnie rodzina, zdecydowanie. I przyjaźń.

    • ~Stokrotka
      30 września 2017 o 12:48

      Rozumiem, że prawdziwa przyjażń.
      :-)

  8. 30 września 2017 o 14:14

    Życie …:)

    • ~Stokrotka
      30 września 2017 o 14:21

      No tak… nic dodać nić ująć.
      :-)

  9. 30 września 2017 o 14:26

    Kocie futerko pieści dłoń
    Herbata rozgrzewa trzewia
    Nic nadzwyczajnego

    aha… jeszcze do kompletu zadowolenie, że fajne haiku mi wyszło…
    gdybyś zapytała za godzinę… stawiam vabank całą swoją eudajmonię, którą właśnie przeżywam, że odpowiedź byłaby kompletnie inna…
    pozdrawiać jzns :)…

    • ~Stokrotka
      30 września 2017 o 14:31

      No… no… fajnie że wpadłeś.:-)
      Wpadaj częściej.
      Za godzinę???

  10. 30 września 2017 o 14:40

    Eudajmonia ? Nazwa fatalna, ale moja eudajmonia to zdrowie i spokój w mojej rodzinie. Mało interesujące pewnie, ale dla mnie najważniejsze. Wszystko inne to już trzeba samemu wypracować. Buziaki ślę :)

    • ~Stokrotka
      30 września 2017 o 14:41

      Pewnie, że najważniejsze Anusiu.
      :-)

  11. 30 września 2017 o 14:51

    Nie wiem, czy mogę to nazwać stanem. Raczej ulotnymi chwilami, kiedy się wie, po co żyje…

    • ~Stokrotka
      30 września 2017 o 14:59

      Bardzo pięknie Agnieszko…
      :-)

  12. 30 września 2017 o 15:16

    To fakt, zdrowie jest najważniejsze i szczęście w rodzinie, a tak osobiście, to lubię gdy coś mi wychodzi tak jak zaplanowałam i nie lubię gdy coś wisi mi nad głową – niezałatwione sprawy, niewyjaśnione nieporozumienia, wizyta u lekarza itd. czyli ogólnie ład w głowie i spokój duszy muszą być ;-)

    • ~Stokrotka
      30 września 2017 o 15:19

      No właśnie – spokój jest bardzo ważny.
      :-)

  13. 30 września 2017 o 15:53

    Jasne, że zdrowie. Podróże, są na drugim miejscu.
    Pozdrawiam:)*

    • ~Stokrotka
      30 września 2017 o 15:54

      Dziękuję Moniko.
      :-)

  14. 30 września 2017 o 18:13

    Z filozoficznego punktu widzenia to trudne pytanie. Żyjemy przecież w określonym otoczeniu i środowisku, a więc nasze cele życiowe też są w jakiś sposób tym zdeterminowane.
    Teraz się zorientowałem, że ubiegł mnie Piotr (PKanalia) więc nie będę się wymądrzał.

    • ~Stokrotka
      30 września 2017 o 18:44

      A jednak nie wszystkich i nie wszystko tak samo zadowala.

  15. Lena Sadowska
    30 września 2017 o 19:21

    Witaj, Stokrotko.

    Alice Roosevelt Longworth powiedziała kiedyś:
    „Napełnij to, co jest puste. Opróżnij to, co jest pełne.”.
    I właśnie takie działania dają mi najwięcej radości w życiu:)

    Pozdrawiam:)

    • Stokrotka
      30 września 2017 o 19:24

      Wyrazy najwyższego uznania Leno.
      :-)

  16. 30 września 2017 o 19:47

    Dla mnie ważne jest to, że mam na kogo liczyć jakby coś, ważne jest też to, że ciągle mogę coś odkrywać nowego z wielu dziedzin, dowiadywać się czegoś nowego itp.

    Mój Staruszek ma skończone we wrześniu 66 lat. :)

    Pozdrawiam!

  17. Stokrotka
    30 września 2017 o 19:51

    To bardzo dobrze Piotrze.

    No i pozdrów ode mnie swojego Staruszka.
    :-)

  18. maskakropka2
    30 września 2017 o 21:52

    Chyba nigdy nie byłam w stanie racjonalnie uzasadnionego zadowolenia z życia. Zawsze coś jest nie tak. Czasem nawet wszystko. Ale jakoś trzeba żyć.
    Serdeczności:)))

    • Stokrotka
      30 września 2017 o 21:54

      Bo nigdzie nie jest powiedziane, że to zadowolenie jest obowiązkowe.
      :-)

  19. ~L.B.
    30 września 2017 o 22:40

    Właśnie znałam skądś to słowo – eudajmonia. Teraz już wiem, że z historii. ;D
    Co mi daje największe zadowolenie w życiu? Myślę, że spokój i świadomość, że postąpiłam zgodnie ze sobą, że nie mam powodu by się za coś obwiniać, no i jak ktoś doceni moją pracę, taki mały sukces oraz kiedy trafiam do miejsca, w którym naprawdę prawdziwie jestem lubiana za to jaka jestem. Bez udawania. Kiedy sobie siedzę w swoim pokoju i mogę czytać książki albo oglądać filmy i nikt mi w tym nie przeszkadza, gdy mam świadomość, że wypełniłam swoje obowiązki i mogę sobie poświęcić czas na co chcę. ;) Pozdrawiam. ;)

    • ~Stokrotka
      1 października 2017 o 05:33

      Bardzo rozsądne uzasadnienie.
      Pozdrawiam
      :-)

  20. 30 września 2017 o 22:44

    Herbata. Mała rzecz a cieszy. Piwo w sumie też ;)

    • ~Stokrotka
      1 października 2017 o 05:36

      A dlaczego nie???
      :-)

  21. 30 września 2017 o 23:53

    No proszę, się okazuje, że Stokrotka z Jotką w jedne karty grają, i do tego socjologiczne znaczone. Poniekąd do tablicy wywołany, przecież że odpowiem, ale dalibóg, nie sloganami, że zdrowie, rodzina, chałupa, praca i co by do pierwszego starczało. Można też inaczej: miłość, przyjaźń, braterstwo, solidarność (upraszam bez aluzji :-) )
    Natomiast to, co najważniejsze w życiu winno brzmieć orła „górnolotem”, trudno, niech tak zabrzmi…
    a najważniejsze, proszę Stokrotki Pani, jest to, aby gdy z tego świata zejdziemy, pozostało o nas takie wspomnienie, jakie w nas samych po tych, co przed nami odeszli, pozostało… tych, których kochaliśmy i którzy nas kochali, których szanowaliśmy, czasami może nie za całokształt życiowej twórczości, ale nawet za gest prosty i niewymuszony, za dłoń pomocną, za ciepłe słowo, za łzę przelaną, wycieraną rąbkiem chusteczki, za uśmiech i życzliwość. Jeżeli zatem wzorem tych postaci uda nam się we własnym życiu odhaczyć te plusy i plusiki, to ja osobiście ze swojego podłego życia będę ukontentowany… powiedziałem…
    i pozdrawiam

    • ~Stokrotka
      1 października 2017 o 05:37

      I kto może taki piękny komentarz mi wpisać?
      No kto?
      No wiadomo kto…
      Najserdeczniej pozdrawiam
      :-)

  22. 1 października 2017 o 03:48

    Od wczoraj zastanawiam się nad Twoim pytaniem i cały czas nie wiem jaka jest odpowiedź.
    Zdrowie to wiadomo. A poza tym? Spokój, miłość i … będę dalej myśleć.

    • ~Stokrotka
      1 października 2017 o 05:38

      Chyba już wymysliłaś.
      Ale zawsze możesz dalej…
      :-)

  23. 1 października 2017 o 08:01

    U mnie stereotyp:
    - wnuczki + dzieci,
    - sport,
    - przyjaźń,
    - góry,
    - fotografia.

    • Stokrotka
      1 października 2017 o 08:05

      Dziękuję Ci.

  24. ~Lotka
    1 października 2017 o 10:56

    Jestem szczęśliwa wtedy, kiedy w mojej rodzinie wszystko gra. Cieszę się z sukcesów dzieci i wtedy moje sprawy odchodzą na dalszy plan. Pozdrawiam serdecznie., życzę dużo dobrego zdrowia i poczucia szczęścia.

    • ~Stokrotka
      1 października 2017 o 11:08

      Dziękuję serdecznie Lotko.
      :-)

  25. 1 października 2017 o 11:57

    – znasz już moje zdanie na ten temat, więc teraz tylko zostawiam pozdrowienia i ruszam na jesienny spacer, póki życie trwa.. :)

    • ~Stokrotka
      1 października 2017 o 12:05

      To życzę Ci pieknego slonecznego spaceru.
      :-)

  26. 1 października 2017 o 12:45

    Wiadomo, przyroda!

    • ~Stokrotka
      1 października 2017 o 12:48

      Wiadomo.!!!
      :-)

  27. ~Malgorzata
    1 października 2017 o 14:23

    Moim eudajminia jest ten prawie 5letni laptop, który co chwile chce i udowadnic, ze trzeba go wymienić, nie chce dzialac jak niegdysiejsza pralka prze 20 lat. A na serio to tez uważam, ze najwazniejsza jest pamięć, która po sobie zostawimy, chociaż w moim przypadku nie wiedza z przeczytanych madrosci, a wydziergane roznosci. Milosc, rodzina, zdrowie to wszystko jest bardzo ważne, ale czy wystarczy by pozostawić po sobie dobra pamięć?

    • ~Stokrotka
      1 października 2017 o 14:44

      Bo mimo wszystko nie wiemy Małgosiu czy dobrze nad będą wspominac. ..

  28. ~Joanna
    1 października 2017 o 14:59

    Poczucie bezpieczeństwa, takie najszerzej rozumiane.

  29. ~Stokrotka
    1 października 2017 o 15:22

    To prawda Joasiu.

  30. 1 października 2017 o 19:27

    U mnie aktualnie 50 % to miłość, 50 % podróże i fotografowanie :)

    • Stokrotka
      1 października 2017 o 19:28

      To pięknie Klaro.
      Witam Cię na moim blogu serdecznie.
      :-)

  31. 1 października 2017 o 21:19

    Stokrotko, oprócz zdrowia naturalnie, rodzina i miłość. Pewność,że zawsze, w każdej sytuacji, nawet najgorszej, nie jestem sama.

    • Stokrotka
      1 października 2017 o 21:20

      No tak – nie jest dobrze być samym na świecie…
      :-)

  32. 1 października 2017 o 22:44

    Dzięki Stokrotko, pozdrowienia się przydadzą, bo akurat po antybiotyku się Staruszkowi przyplątało małe uczulenie.

    Pozdrawiam!

    • ~Stokrotka
      1 października 2017 o 23:01

      :-)

  33. 2 października 2017 o 08:17

    Dobrze, że jest piękna, nasza dzika przyroda i aparat fotograficzny i ja gdzieś tam w kniejach uganiająca się za jej pięknem.

    • Stokrotka
      2 października 2017 o 08:19

      Tak myślałam Tereso…
      :-)

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *