Podeprzyj tę wieżę…

skanowanie0012

Tekst ten dedykuję Mozaice Rzeczywistości

- Ustaw się i przyłóż rękę do boku wieży tak, jakbyś chciała ją podtrzymać – powiedziała Druga Połowa.
Niestety nie trafiłam.
I wieża nadal się przechyla. :cry:

Biel i czerń. Te dwa kolory rzucają się w oczy przy Polu Cudów w Pizie. Biel to oczywiście kolor budowli, czyli katedry, baptysterium i słynnej Krzywej Wieży.
Czerń to kolor skóry sprzedawców którzy opanowali całe otoczenie Pola Cudów. Chyba wszyscy sprzedawcy oferujący pamiątki w okolicy tego niesamowitego miejsca przyjechali z Czarnego Lądu.
Zestawienie było niesamowite. Tak, jakby ten kontrast był wyreżyserowany i zamierzony.
Może zauważyliście, że wszędzie gdzie jestem szukam śladów polskości. Nawet w Argentynie – chociaż tam właśnie o nią nie jest trudno.
W Pizie tym śladem polskości był profesor Michele Jamiołkowski – urodzony w Stryju na Ukrainie profesor geotechniki Uniwersytetu Turyńskiego. Ten polskiego pochodzenia uczony w latach 1990-2001 był przewodniczącym międzynarodowej komisji ds. Krzywej Wieży tzn. do spraw jej ratowania, konserwacji i modernizacji.
Ratował też i modernizował inne wspaniałe zabytki Włoch./ np. dzwonnicę św. Marka w Wenecji/.
Wieżę zaczęto budować w 1175 r. z przeznaczeniem na dzwonnicę katedry. Jednak piaszczysty grunt spowodował, że zaczęła się przechylać jeszcze w trakcie budowy.
Katedrę zbudowano mniej więcej 100 lat wcześniej. Jej filary i kolumny stały się wzorem do naśladowania we Włoszech środkowych. Znana jest przede wszystkim ze wspaniałych południowych drzwi z brązu:
Wieża ma prawie 55 m. wysokości. Dotychczas odchyliła się od pionu o prawie 5 metrów. Odchyla się nadal, chociaż po wspomnianej akcji ratunkowej to odchylenie nie rośnie tak szybko /podobno tylko 1 mm w ciągu roku/.
Cały zespół średniowiecznych budynków w stylu romańskim jest tak piękny, że brak słów aby to wyrazić.
Na wieżę nie weszłam, bo wchodziły na nią największe grubasy z naszej wycieczki.
Bałam się, że grubasy przeważą.  :roll:

Cuda te oglądałam w sierpniu 2005 roku.

A ten tekst publikowałam już na poprzednim blogu. Ale mam nadzieję, że mi wybaczycie …. że się powtarzam.

  44 comments for “Podeprzyj tę wieżę…

  1. 28 września 2017 o 07:33

    Wieży co prawda nie udało Ci się podtrzymać, ale za to katedra pozostała w pionie :)

    Ja się cieszę, że opublikowałaś ponownie, ponieważ nie znałam poprzedniego bloga.

    Co do sprzedawców, to w pierwszej chwili pomyślałam, że tak ich spaliło słońce podczas pracy

    • ~Stokrotka
      28 września 2017 o 13:55

      Tak się składa że teraz jestem zajęta czym innym więc co pewien czas powtórzę jakas staroć

  2. ~Marek
    28 września 2017 o 08:31

    Jeśli chodzi o mnie to mozesz ciągle powtarzac.
    :-) :-) :-)

    • ~Stokrotka
      28 września 2017 o 13:57

      Będą nowe teksty ale krótkie.

  3. 28 września 2017 o 09:23

    nie myl pojęć – to fotograf sierota nie potrafił wykorzystać ustawienia.
    a poza tym – może i lepiej? tych podpierających świat nosi w takich ilościach, że gdyby wszyscy naraz przyszli, to wyprostowaliby zabytek ręcznie.

    • ~Stokrotka
      28 września 2017 o 13:59

      No to się fotograf-sierota załamie

  4. ~anabell
    28 września 2017 o 09:33

    Bo to nie w tym miejscu robi się zdjęcia ” z podpieraniem wieży”. No niestety, krzywa wieża to nauczka, by nie budować niczego na grząskim gruncie. A owa „grząskość” dotyczy nie tylko gruntu ale i ludzkich przekonań. W pewnej chwili nic i nikt nie uchroni różnych naszych krzywych wież przed zawaleniem.
    Miłego;)

    • ~Stokrotka
      28 września 2017 o 14:00

      Jak zwykle genialny komentarz.

  5. 28 września 2017 o 10:37

    Cóż, poprzedniego tekstu nie znałam i z miłą chęcią teraz przeczytałam. A jak powiedział ktoś, możesz cały czas powtarzać i tak zawsze będzie nowością :)

    Serdeczności.

    • ~Stokrotka
      28 września 2017 o 14:02

      Dziękuję JaGo.

  6. 28 września 2017 o 11:00

    mnie tego typu zdjęcia nigdy nie wychodzą… a wieża ma w sobie urok i czar. No i potrafisz wszędzie wyszukać fajne polonica:)

    • ~Stokrotka
      28 września 2017 o 14:07

      Czasami znajduję.

  7. ~Jantoni
    28 września 2017 o 11:47

    Zazdroszczę wrażeń.

    • ~Stokrotka
      28 września 2017 o 14:09

      Na szczęście wieża nie runęła.

  8. 28 września 2017 o 13:32

    Moim zdaniem, ta cała wieża, to ściema. Sami ją przekrzywili, żeby przyciągnąć turystów, bo sama Piza jest podobno, równie ciekawa, jak pizza z hipermarketu:))

    • ~Stokrotka
      28 września 2017 o 14:11

      Nie dość że sciema to na dodatek fatamorgana.

  9. ~Malgorzata
    28 września 2017 o 13:38

    Ja, jak Marek, nie mam dosyć powtorzen, chociaż gdy trafiłam na Twój blog przeczytałam chyba wszystko. O ratowaniu wiezy czytałam, ale nie znalam wiadomości o polskim wkładzie. Czy to nie paradoks, ze z duma szukamy polskich sladow, a jednocześnie wielu robi wszystko by pochodzeniem zaszkodzić innym – ot, ironia losu. A kraj jest piękny – kiedy napiszesz o Toskanii/jestem fanka blogu M.Matyjaszczyk – przeczytałam jego papierowe wydania/

    • ~Stokrotka
      28 września 2017 o 14:13

      Może powtórzę tekst o Sienie.

  10. ~maradag
    28 września 2017 o 16:32

    Wybaczamy ;-) Szczególnie, że Twoi nowi fani tu zaglądają :-)

    • ~Stokrotka
      28 września 2017 o 16:41

      Znaczy się obleci….

  11. ~Wilma
    28 września 2017 o 17:54

    Focia z podpieraniem Krzywiej Wieży w Pizzie jest tak już oklepaną, jak focia z Wieżą Eiffla. :))
    Pozdrawiam serdecznie :)

  12. ~Stokrotka
    28 września 2017 o 17:59

    Dlatego focia się nie udała.

  13. ~Colombo
    28 września 2017 o 18:18

    Przyłożyłaś rękę i podtrzymałaś. Piórem, swoim pięknym słowem. Wieżą zajmują się specjaliści. Oby szybko, czas ucieka, rocznie 1 mm odchylenia to nie mało/ 5 m już jest /.
    Pozdrawiam. :)

    • ~Stokrotka
      28 września 2017 o 18:36

      Za słaba była ta moja ręka.

  14. 28 września 2017 o 19:47

    Wszędzie Polacy! Ostatnio oglądaliśmy stare amerykańskie filmy i w każdym polskie nazwisko!
    Zdjęcie wyszło, jak z parku miniatur :-)
    W zieleni też Ci do twarzy ;-)

    • ~Stokrotka
      28 września 2017 o 19:52

      Ale to nie był park miniatur

  15. 28 września 2017 o 23:45

    Dziękuję pięknie za dedykację. :)

    Z Pizy pamiętam (a miałem okazję dwa razy tam być) mniej więcej to samo co Ty. Szczególnie zapadło mi w pamięci jak ci wszyscy sprzedawcy przekrzykiwali się wzajemnie, a z całej tej monotonnej wrzawy najbardziej wyróżniało się słowo Rolex. Cena tych zegarków też się wyróżniała. Najgorzej było okazać zainteresowanie produktem, wtedy właściwie nie było przebacz i należało coś kupić. Tak to zostało pomyślane z tą wieżą i jej okolicą, taka sytuacja niezmienna.

    Pozdrawiam!

    • ~Stokrotka
      29 września 2017 o 04:57

      A mnie nie udało się nikomu „złowić”…

  16. ~Ela
    29 września 2017 o 06:21

    A ja czekam wiesz na co.:-)

    • ~Stokrotka
      29 września 2017 o 06:35

      Dziękuję Elu.
      Proszę o cierpliwosc.

  17. 29 września 2017 o 07:03

    Pamiętam tamten post, a jakże, co nie świadczy, że nie przeczytałam go z ciekawością ponownie. Utrwaliłam tylko tę wiedzę. Buziaki ślę, Jagódko :)

    • ~Stokrotka
      29 września 2017 o 07:10

      Czy już Ci pisałam Anusiu że kochana z Ciebie dziewczyna?

  18. ~Iwona Zmyslona
    29 września 2017 o 09:07

    Notkę przeczytałam z przyjemnością, nie tylko dlatego, że wcześniejszej wersji nie znałam. Kiedy samemu się nie podróżuje, to fajnie jest poznać miejsca nieznane dzięki czyjejś opowieści. Pozdrawiam.

    • ~Stokrotka
      29 września 2017 o 09:22

      Serdecznie Ci dziękuję.

  19. 29 września 2017 o 17:03

    Nie znałam tego tekstu wiec z przyjemnoscią przeczytałam.

  20. ~Stokrotka
    29 września 2017 o 17:09

    Bo on jest bardzo starenki.

  21. 29 września 2017 o 21:45

    Przeczytałem z przyjemnością. No tak pozować, tak pozować trzeba. Pozdrawiam :)

    • Stokrotka
      29 września 2017 o 21:46

      Dzięki za wizytę wieczorową porą…

  22. 29 września 2017 o 22:53

    Ja zostałem złowiony w Paryżu, tam jednak nauczyciel geografii co organizował wycieczkę poprosił jednego z tych sprzedawców o to, aby można było kupić od niego małe wieże Eiffela w formie breloczka za bodajże 1 euro. Taka forma pamiątki małej, lecz do dziś mam ją w szufladzie.

    Pozdrawiam!

    • ~Stokrotka
      29 września 2017 o 22:55

      No i wspomnienie jest miłe.

  23. 30 września 2017 o 22:43

    Fajne zdjęcie, fajny tekst. Co ja więcej mogę dodać? W takim stylu to można się powtarzać, jak najbardziej. ;)

    • ~Stokrotka
      1 października 2017 o 05:26

      Byle nie za często.
      :-)

  24. ~Joanna
    1 października 2017 o 15:07

    Za każdym razem co innego w tym samym tekście jest ważne.
    Koronkowy styl wieży jest skarbem samym w sobie, nawet nie umiem sobie wyobrazić, że mogłaby się zawalić!!!

    • ~Stokrotka
      1 października 2017 o 15:28

      Bo teź stoi już tyle wiekow…

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *