Jedna moja bajka

 

20170925_184344_resizedTo było tak:
W końcu kwietnia tego roku zadzwoniła do mnie właścicielka Wydawnictwa Białe Pióro /to jest to wydawnictwo które wydało moje dwie książki i lada chwila będzie się męczyć z trzecią/ i powiedziała że:
„…. zaprasza mnie do projektu sfinansowanego z Fundacji Animacji Kultury. Projekt ten zakłada stworzenie książki sąsiedzkiej… takiej dla wszystkich … a najlepiej dla dzieci”.
Tylko trzeba napisać jakąś bajkę. Bo planowana jest książka pt: „Z bajką przez pokolenia”.
- Ale ja nie piszę bajek – odpowiedziałam.
- Ależ pisze pani, pisze. Przecież te pani teksty ze Szczerbatymi w roli głównej to są takie bajki….Tylko trzeba którąś odrobinę zmienić i dostosować. Bo akcja każdej bajki ma się toczyć na naszym osiedlu Targówek.
- A jaki jest termin – zapytałam?
- Na już. To znaczy ma pani kilka dni do końca kwietnia.
Jeszcze tego samego dnia przerobiłam trochę jedną z historii o Szczerbatych i wysłałam do redakcji.
Zaległa cisza.
Parę dni temu otrzymałam nagle zaproszenie na spotkanie z książką napisaną przez mieszkańców naszego osiedla.
Odbyło się ono w Naszym Klubie na Targówku wczoraj 25 września o godz. 17.
Było niesamowicie wzruszająco.
Zostali zaproszeni wszyscy autorzy /same kobiety/ i ilustratorzy -książkę ilustrowały dzieci z osiedla.
Były podziękowania i gratulacje. Każda autorka otrzymała znaczek a napisem AUTOR, każde dziecko które ilustrowało książkę – znaczek z napisem ILUSTRATOR. Była też kawa, ciastka i TORT /patrz zdjęcie/.

20170925_174512_resized

Książka „Z bajką przez pokolenia”zawiera 27 bajek napisanych przez 20 pań w różnym wieku. Egzemplarze tej książki zostaną rozprowadzone po warszawskich bibliotekach dla dzieci i młodzieży. Szczególnie tych, znajdujących się w dzielnicy Targówek.
Tylko jedna bajka w tej książce jest moja. Z pewnością ją pamiętacie, ale ponieważ została trochę zmieniona pozwolę sobie ją przepisać:
BO TAKIE JEST ŻYCIE
„Siedziałam na ławce a Parku im. Wiecha na Targówku i czytałam książkę. Nagle usłyszałam smutny głos moich wnuków:
– Babciu, chodż tu szybko, bo tu leżą jakieś ptak!!!
Określenie „leżące ptaki” zabrzmiało niepokojąco. Od razu przeleciały mi przez głowę „Ptaki” Hitchcocka, ale nie zatrzymały się za długo, bo tam ptaki nie leżały, tylko atakowały ludzi.
Potem przypomniała mi się szalejąca od czasu do czasu „ptasia grypa”, następnie polowania ptaków drapieżnych, a na końcu walki kogutów.
I wtedy stanęli przede mną ci trzej: najmłodszy – czteroletni Pytalski – z przerażeniem w oczach, średni – sześcioletni Pytalsko-Szczerbaty – nie mój, tylko zostawiony na przechowanie na około dwie godziny wnuk sąsiadów, i najstarszy – ośmioletni Szczerbaty – z bardzo poważną miną.
I zaprowadzili mnie pod wysokie drzewa.
A tam naprawdę leżały trzy nieżywe młode ptaki. Niebieski kolor na skrzydełkach wskazywał, że mogły to być sójki. Wypadły, albo zostały wyrzucone z gniazda, które było na jednym z drzew. Wydobywał się zresztą z tego gniazda jakiś głośny pisk.
Dzieci nakryły ptaszki płatkami kwiatów.
Zabrałam dzieci do domu. Pytalski był już zalany łzami, Szczerbaty mówił, że trzeba sprawdzić, czy te ptaki to są całkiem nieżywe, a Pytalsko-Szczerbaty powiedział, że pewnie dlatego wypadły z gniazda, bo się tam za bardzo rozpychały.
Znalazłam książkę Stefana Kłosiewicza „Ptaki święte, przeklęte i inne” i zaczęłam dzieciom czytać o kukułkach.
/…/ Kukułka uprawia tzw. pasożytnictwo lęgowe. To znaczy, że sama własnych gniazd nie buduje, lecz obdarza swymi jajami inne ptaki. W pobliże upatrzonego wcześniej gniazda nadlatuje samiec i odzywając się często, stara się odwrócić uwagę gospodarzy. Tymczasem samica podlatuje chyłkiem do gniazda, bierze w dziób jedno ze złożonych jaj i na jego miejsce składa własne, po czym odlatuje. W locie albo połyka albo odnosi gdzieś daleko porwane jajo i upuszcza je…
/…/ Gdy kukułczy niemowlak już się wykluje, po dziesięciu godzinach ogarnia go mania wyrzucania z gniazda wszystkiego co się w nim znajduje. Ofiarą pada oczywiście przybrane rodzeństwo, bez względu na stopień rozwoju – czy jest jeszcze jajem, czy już pisklęciem…/…/
Dzieciom oczy zrobiły się wielkie jak spodki.
– To musiała być kukułka – stwierdził Szczerbaty – I to ona powyrzucała te kolorowe ptaszki z gniazda – wytłumaczył młodszemu bratu i koledze. A ci dwaj nic nie mówili tylko kiwali przejęci głowami.
A potem cała trójka postanowiła zrobić sójkom pogrzeb.
Znowu wyszliśmy do parku, który jest pod naszymi oknami. Dzieci zabrały ze sobą pudełko wyścielone miękkim materiałem. Włożyły do niego ptaszki razem z kwiatkami. Wykopały dołek pod tym samym drzewem, pod którym je znalazły. Na samej górze ptasiego grobu położyły kamień.
– Żeby żaden pies ich nie odkopał – powiedział Szczerbaty.
Gdy przyjechali rodzice tych dzieci, musieli wysłuchać smutnej opowieści.
Wieczorem słyszałam jak Szczerbaty mówił do Pytalskiego:
– Bo takie jest życie, wiesz…?

Ponieważ tekst tej bajki jest smutny, więc podjęła się ją zilustrować  jedna z organizatorek całego przedsięwzięcia – pani Agnieszka Kazała. To ta pani, która do mnie wtedy zadzwoniła.

A dzisiaj 26 września o godzinie 11 wszystkie autorki spotkają się w dziećmi w osiedlowej bibliotece. Będą im czytały swoje bajki.

A po południu popędzę do swoich Szczerbatych aby  się pochwalić i pokazać im,  że są bohaterami mojej bajki.

/Zdjęcia można powiększyć./

  60 comments for “Jedna moja bajka

  1. 26 września 2017 o 05:33

    – no tak, już sobie wyobrażam Babcię Stokrotkę otoczoną dziećmi, które ze skupieniem słuchają bajki, wiesz, jak czyta to sam autor, to ona zupełnie inaczej brzmi, jeszcze więcej w niej emocji… gratuluję z całego serca i… pomyślałam, że skoro jest już początek w tworzeniu dla dzieci, to może by tak coś jeszcze, choć maleńki kroczek w tym kierunku…. dziecko, to bardzo wymagający, ale też bardzo wdzięczny krytyk…

    • Stokrotka
      26 września 2017 o 05:39

      Zobaczę Aliczko….
      Dziękuję Ci serdecznie.
      :-)

  2. ~Ela
    26 września 2017 o 06:39

    Serdecznie gratuluję Stokrotko.
    Pozdrawiam /u mnie słońce wychodzi/

    • Stokrotka
      26 września 2017 o 06:44

      Dziękuję Elu.
      U mnie też …. ale tak nieśmiało.
      :-)

  3. 26 września 2017 o 07:38

    No aż brak mi słów, tak mi się ten pomysł podoba i trudno, ale może wykorzystam w swojej pracy, bo jest super :-)
    Wnuki będą dumne podwójnie :-)

    • Stokrotka
      26 września 2017 o 07:41

      Nawet myślałam wczoraj o Tobie Asiu…
      :-)

  4. 26 września 2017 o 07:56

    Bajka bardzo ładna i edukacyjna, a inicjatywa doskonała. To może skutkować dalej, przez następne pokolenia Targówka. Serdeczności zostawiam :))

    • Stokrotka
      26 września 2017 o 07:58

      Tylko smutna ta bajka.
      Ale bajki często są smutne a nawet okrutne.:-)

  5. ~Marek
    26 września 2017 o 08:31

    Przyrzekam, że jak się dorobimy wnuczęcia to będziemy mu czytać Twoje bajki!!!!
    :-) :-) :-)

    • Stokrotka
      26 września 2017 o 08:34

      To jeszcze się nie dorobiliście???
      To do roboty!!!
      :-) :-) :-)

  6. 26 września 2017 o 09:06

    Super sprawa. Ja pochwale się – też napisałam kiedyś bajkę. Wyszła w e-booku w składance różnych bajek blogerów. Spora satysfakcja.

    • Stokrotka
      26 września 2017 o 09:07

      No to mam znajomą blogerkę- bajkopisarkę.
      :-)

  7. 26 września 2017 o 11:19

    Sama nie umiem opowiadać historii, ale wzrusza mnie, gdy Ty to robisz:). Piękna bajka-niebajka.

    • ~Stokrotka
      26 września 2017 o 20:51

      Nietypowa bajka – prawda?
      :-)

  8. ~Jantoni
    26 września 2017 o 11:39

    Gratuluję!!!

    • ~Stokrotka
      26 września 2017 o 20:52

      Dzięki JanToni.
      :-)

  9. ~Malgorzata
    26 września 2017 o 11:47

    Wprawdzie Targowek nie za gorami, za lasami, ale tak wspolczesna bajka jest zrozumiala dla dzieci, a spelnia wszystkie role im przypisane. Wyobrazam sobie dume chlopcow jako wspoltworcow utworu Babci. Inicjatywa do naśladowania!

    • ~Stokrotka
      26 września 2017 o 20:53

      Zdziwili się Małgosiu!!!
      :-)

  10. 26 września 2017 o 12:05

    Pamiętam tę opowieść z Twojej książki :-).
    Gratuluję serdecznie udziału w sympatycznej incjatywie :-).

    • ~Stokrotka
      26 września 2017 o 20:51

      To było bardzo fajne Dagmaro.
      :-)

  11. ~roksanna
    26 września 2017 o 12:10

    Świetny pomysł :)
    No i gratulacje!!!
    Serdeczności :)

    • ~Stokrotka
      26 września 2017 o 20:49

      Dziękuję Roksanno
      :-)

  12. 26 września 2017 o 15:28

    Znakomicie napisane, gratuluję! :-)

    • ~Stokrotka
      26 września 2017 o 20:49

      Dzięki.
      :-)

  13. ~Joanna
    26 września 2017 o 15:30

    Choć smutna, to jednak bardzo piękna historia o wrażliwych dzieciach i losie piskląt. Jak to dobrze, że czasem udaje się wydawcom namówić Cię do wydania Twoich wartościowych tekstów…Gratuluję!

    • ~Stokrotka
      26 września 2017 o 20:48

      Dziękuję Kochanie.
      Rozumiem, żę już masz stały internet,
      :-)

  14. 26 września 2017 o 16:01

    Gratuluję książki!
    Nie wiedziałam, Stokrotko, że również bajki piszesz. Bardzo mi się podobała. Rzeczywiście, smutna, ale też bardzo pouczająca.

    • ~Stokrotka
      26 września 2017 o 20:47

      Dziękuję Ci serdecznie.
      :-)

  15. 26 września 2017 o 18:11

    To cieszy, naprawdę. Jeszcze taka inicjatywa. A ja ostatnio wysłałem opowiadanie na konkurs, ale nic z tego nie wynikło. Po namyśle doszedłem do wniosku, że i dobrze, bo opowiadanie nie było dobre i nie napisane z jakiejś wewnętrznej potrzeby, było tylko pomysłem przelanym na papier. Należy trzymać się tego co człowiekowi wychodzi w miarę. :)

    • ~Stokrotka
      26 września 2017 o 20:47

      To prawda.
      Dziękuję Ci.

  16. 26 września 2017 o 18:47

    Ja też kiedyś napisałem bajkę, ale jakoś nie cieszyła się popularnością. Do dziś zachodzę w głowę dlaczego?
    Pozdrawiam

    • ~Stokrotka
      26 września 2017 o 20:46

      Przeczytałam – i też nie wiem dlaczego tak myślisz.
      :-)

  17. 26 września 2017 o 20:14

    Gratulacje. TWÓRCZOŚĆ DLA NAJMŁODSZYCH POWINNA BYĆ PODWÓJNIE NAGRADZANA .To nie tylko rozrywka ale i nauka. Dodatkowy wymiar bajek to możliwość kształtowania poglądów i wpajania wartości, których tak brakuje w dorosłym społeczeństwie. Podwójny efekt uzyskujemy gdy dziecko ma z kim przeżyć wstrząsające doznanie.
    Bez MISTRZA nie ma sztuki – bez przykładu nauki…

    • ~Stokrotka
      26 września 2017 o 20:45

      Dziękuję Ci bardzo.
      :-)

  18. 26 września 2017 o 20:18

    Jest Szczerbaty?! Jest Okejka!

    • ~Stokrotka
      26 września 2017 o 20:44

      Jasne!!! :-)

  19. 26 września 2017 o 20:37

    Tylko że to nie była bajka :(

    • ~Stokrotka
      26 września 2017 o 20:43

      Naprawdę?

  20. ~quendzior
    26 września 2017 o 21:09

    Gratuluję:) Piszesz trzecią książkę?:)

    • ~Stokrotka
      26 września 2017 o 21:10

      Jednak za rzadko mamusię widujesz…..

  21. 26 września 2017 o 21:30

    Ale fajny pomysł mieli w wydawnictwie. To budujące, że są osoby, instytucje, którym zależy na budowaniu wspólnoty. To dziś naprawdę rzadkość.

    • ~Stokrotka
      26 września 2017 o 21:32

      I dzielnica też całkiem niezła…
      :-)

  22. 26 września 2017 o 21:44

    Gratuluję Stokrotko !!!!!!!

    • Stokrotka
      26 września 2017 o 21:46

      Dziękuję Paczuszko.
      :-)

  23. ~Lena Sadowska
    26 września 2017 o 22:10

    Witaj, Stokrotko.

    Gratuluję:)
    Pamiętam tę bajkę-niebajkę:)
    Inicjatywa warta proklamowania:) To musi być nie lada frajda przeczytać swoją bajkę najbliższym maluchom, szczególnie, gdy okazują się one być bohaterami opowieści:)

    Pozdrawiam:)

    • Stokrotka
      26 września 2017 o 22:12

      Na dodatek Szczerbate dostały małe prezenciki od organizatorów.
      :-)

  24. 27 września 2017 o 00:05

    Takie wydarzenia w osiedlowych czy dzielnicowych grupach mieszkańców to coś wartego promowania.

    Gratuluję w takim razie literackiego penetrowania nowych płaszczyzn.

    Dlatego między innymi tak dobrze wspominam naukę w gimnazjum. Parę lat temu udało mi się zwiedzić te same miejsca we Włoszech co z tym nauczycielem, faktycznie z tamtych wycieczek sporo zostało mi w głowie. :) Musiałem sobie tylko pewne rzeczy np. w Pizie poprzypominać.

    Pozdrawiam!

    • Stokrotka
      27 września 2017 o 06:31

      Dziękuję Ci serdecznie.
      A od jutra będzie na moim blogu coś, co może Ci sprawi przyjemność.
      Zapraszam

  25. ~gordyjka
    27 września 2017 o 08:27

    I to się nazywa: „wykorzystanie Talentu”…;o)

    • Stokrotka
      27 września 2017 o 08:29

      Normalne kpiny sobie ze mnie robisz!!!!
      Czekaj, czekaj – jak tylko przyjedziesz do Warszawy – to Cię ….uduszę:-)))

  26. ~Colombo
    27 września 2017 o 11:23

    Zacni Panowie Szczerbaty i Pytalski wiedzą, że taka BABCIA to SKARB !
    Kilka razy kiedyś pytałem co tam słychać u tychże Waszmościów, pytałem bo to wyjątkowi faceci.
    Spełniaj Ich życzenia. Pozostawione w książkach ślady to cudowne prezenty.
    Także spełnij życzenie wnuka Pytalskiego: „Babciu, a możesz się spóźnić?”. Przeciągnij ile się da!
    Jeszcze zatańczysz na Ich weselach, jeszcze prawnukami cieszyć się będziesz.
    A póki co, pisz, o Nich też. Nieco zmodyfikowany, tym razem jako Colombo.
    Pozdrawiam. :) :) :) :)

    • ~Stokrotka
      27 września 2017 o 14:19

      Bardzo dziękuję za życzliwość.
      :-)

  27. 27 września 2017 o 19:03

    Fakt, że bajka bardzo smutna, ale jednocześnie pouczająca i życiowa.
    Też gdy byłam dzieckiem, robiłam pogrzeby ptaszkom.
    Pozdrawiam wieczorową porą.

  28. ~Stokrotka
    27 września 2017 o 19:29

    Bo to taka bajka z życia wzięta.
    :-)

  29. 27 września 2017 o 19:52

    Dzieci zachowały się bardzo mądrze i dojrzale w zaistniałych, smutnych okolicznościach… Możesz być dumna :)

    A ja jestem dumny z Ciebie :) Twoja sława zatacza coraz szersze kręgi, jak widać, i wcale mnie to nie dziwi :) Gratulacje!

  30. ~Stokrotka
    27 września 2017 o 20:14

    Celcie – jaka sława?
    Nie żartuj proszę.
    :-)

    • 28 września 2017 o 10:32

      Ależ ja mówię poważnie!

      Trzy książki, dwa blogi, jedna bajka, spotkanie autorskie…no jak to „jaka sława”? :)

      • ~Stokrotka
        28 września 2017 o 10:44

        Trzecia książka dopiero się rodzi.
        Serdecznosci Celcie.
        :-)

  31. 28 września 2017 o 00:07

    O. W takim razie zobaczę co to takiego będzie. :)

    Pozdrawiam!

  32. ~Stokrotka
    28 września 2017 o 05:15

    :-)

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *