O błaźnie…

skanowanie0002

Błazen to inaczej trefniś, naśmiewca.

U możnych na Wschodzie błaznami bywali wierszokleci, obok wielkich Greków kręcili się jako błazny drugorzędni filozofowie, przed cezarami Rzymu wyszczerzali uśmiechem zęby służalce w togach senatorów.

Ale błazen zawodowy, z rzemiosła, którego strój i obowiązek są określone, który na zawołanie musi być dowcipnym, bo inaczej będzie przez pana oddalony z dworu lub nawet ochłostany jest dopiero wytworem wieków średnich.

Ojczyzna jego jest na Zachodzie. Tam już w zaraniu wieków średnich, obok rycerstwa wyradza się antyteza rycerstwa, uosobiona w błaźnie.

U nas to samo widzimy dotąd w pewnych wesołych obrzędach i uroczystościach naszego ludu, który po swojemu naśladował obyczaje szlachty, osiadając i rozradzając się przy jej dworach, również w weselnych obrzędach.

Kiedy zwyczaj utrzymywania błaznów na dworach pańskich przyszedł z Zachodu do nas tego nie wiemy.

———————————————————————————————————
Najsłynniejszy polski błazen to Stańczyk, urodzony ok. roku 1480 i zmarły ok. 1560. Ten znany z ostrego dowcipu nadworny błazen Jana Olbrachta, Aleksandra Jagiellończyka, Zygmunta Starego i Zygmunta II Augusta został uwieczniony przez Jana Matejkę jako postać tragiczna./patrz zdjęcie/. A Stanisław Wyspiański ukazał go w „Weselu” jako człowieka głęboko zatroskanego o swój kraj. Przeszedł do historii jako wielki patriota, człowiek wykształcony i zorientowany na arenie politycznej. Był błaznem – mędrcem.
Ale może kilka faktów z życia Stańczyka:

————————————————————————————————-
Roku 1522 król Zygmunt I udał się do Niepołomic z małżonką królową Boną i całym dworem na łowy i szczwanie przywiezionego mu olbrzymiego niedźwiedzia. Król i królowa konno i mnóstwo dworzan otoczyli to miejsce, gdzie miano szczwać niedźwiedzia. Skoro go z gaju blisko Wisły ze skrzyni wypuszczono, rzuciły się nań psy ogromne, z których on wiele poranił /…./. Królowa przestraszona, gdy niedźwiedź biegł w jej stronę, zaczęła uciekać, ale rumak jej potknął się, a królowa brzemienna spadła, co stało się powodem poronienia syna. Stańczyk uciekając przed niedźwiedziem, spadł także z konia, a gdy król śmiał się z niego, że począł jak rycerz a skończył jak błazen, Stańczyk urażony, bo był z pochodzenia szlachcicem, miał odrzec: „Większe to błazeństwo mieć niedźwiedzia w skrzyni i na swoją szkodę go wypuścić”
Gdy raz widział, że niedomagającemu królowi stawiano pijawki zawołał: „Są to najprawdziwsi dworzanie i przyjaciele królów”.
Kiedy raz na zamku w Wilnie szczwano niedźwiedzia i psy niechętnie go brały, a król zwrócił uwagę, że musiały być okarmione, Stańczyk na to: „Miłościwy królu, każ tylko pisarze swe wypuścić, tym nic nie wadzi, by się nie wiem jak objedli, przecie zawsze dobrze biorą”.
Gdy król nie dał mu raz podarku w sukniach na nowy rok jak wszystkim dworzanom rozdawał, Stańczyk rzekł: „U mnie rok stary, bo suknia nie nowa”.

—————————————————————————————————
Czytam sobie Encyklopedię staropolską Zygmunta Glogera i zastanawiam się czy u nas „na dworach” nadal są błazny. A jeśli tak to jaką pełnią rolę…?
/Cytaty pisane pochyłym i tłustym drukiem pochodzą z w/w encyklopedii/

  58 comments for “O błaźnie…

  1. 12 września 2017 o 07:32

    Na obrazie Matejko sportretował siebie samego, tylko w sztach błazeńskich. Czy tak widział swoją rolę jako artysty? A może po prostu nie miał innego modela pod ręką ;-)

    • Stokrotka
      12 września 2017 o 07:34

      Pewnie masz rację. W końcu nie mógł sportretować prawdziwego Stańczyka… podobnie jak prawdziwych polskich królów…
      :-)

  2. 12 września 2017 o 07:37

    Chyba nie tylko na dworach można spotkać błazna, ale także w zwykłej rodzinie, gdzie wiele się przemilcza, uładza lub pokrywa śmiechem w imię świętego spokoju. Kiedy taki błazen nagle staje się poważny – udzie na ścięcie.

    • Stokrotka
      12 września 2017 o 07:44

      Masz rację Szarabajko.
      Witam Cię po przerwie.
      :-)

    • 12 września 2017 o 12:14

      Szarabajko zgadzam sie z Tobą. Pozdrawiam. :) .

      • Stokrotka
        12 września 2017 o 12:17

        Fajnie że się zgadzacie.
        :-)

  3. 12 września 2017 o 07:52

    Gorzej, gdy tam, gdzie by się państwowej powagi spodziewać było można, tam wszyscy nawzajem w błazeństwie się przegonić starają.
    Pozdrawiam

    • Stokrotka
      12 września 2017 o 07:55

      No właśnie. Bo wielu błaznów „na dworze” mamy.
      Pozdrawiam

  4. 12 września 2017 o 07:56

    Dokształciłam się z radością, w sumie długo żył, jak na owe czasy. Obawiam sie, że dzisiejsi błaźni nie dorastają mu do pięt, o ile występują, ale chyba tak…dziś to miano miewa negatywny wydźwięk…

    • Stokrotka
      12 września 2017 o 07:57

      To prawda Asiu…
      Pozdrawiam

  5. 12 września 2017 o 08:04

    Właściwie to zawód dla mądrych ludzi. A słowo „błazen” ma pejoratywne znaczenie. Kiedy go nabrało?

    • Stokrotka
      12 września 2017 o 08:05

      Można by powiedzieć że …. z czasem…

    • 12 września 2017 o 08:05

      Przeczytawszy zdałam sobie sprawę, że „zawód” ma znaczenie podwójne. Tak, ten zawód sprawił zawód myślącym ludziom

      • Stokrotka
        12 września 2017 o 08:06

        Prawda.

  6. 12 września 2017 o 08:33

    Błaznów ci u nas dostatek. Przebiegłych cwanych. A konkurencja nie śpi.
    Serdeczności zostawiam, Jagódko :)

    • Stokrotka
      12 września 2017 o 08:37

      Coraz to nowi ustawiają się w kolejce…
      Pozdrawiam Anusiu.
      :-)

  7. 12 września 2017 o 08:51

    Wszędzie dookoła są. Dawny błazen to patriota, a dzisiejsi? Może by znalazł takiego, ale niewielu. Gorzej, bo nasi integrują się z obcymi, sprzedawczyki. Od takich „prześmiewców”, zachowaj nas Panie !
    Pozdrawiam. :)

    • Stokrotka
      12 września 2017 o 08:52

      Pełna zgoda Jędrusiu.
      :-)

  8. ~Marek
    12 września 2017 o 08:53

    Super temacik!!!
    :-) :-) :-)

    • Stokrotka
      12 września 2017 o 08:54

      To się jeszcze okaże czy taki super…
      :-) :-) :-)

  9. ~Jantoni
    12 września 2017 o 09:07

    Ładny.!!!

    • Stokrotka
      12 września 2017 o 09:10

      Nie dość że ładny to jeszcze mądry był!
      :-)

  10. 12 września 2017 o 09:17

    Moim zdaniem nam błaznów nie brakuje. I nie każdy nawet jest „na dworze” zatrudniony. Może aspiruje???

    • Stokrotka
      12 września 2017 o 09:22

      Pełno błaznów dookoła….. Niektórzy z nich czekają aby wskoczyć wyżej…

  11. 12 września 2017 o 10:17

    Współcześnie blaznów bez liku, tylko czy wiedzą, że nimi są?

    • Stokrotka
      12 września 2017 o 10:18

      Niektórzy pewnie wiedzą, ale wcale im to nie przeszkadza.
      :-)

  12. 12 września 2017 o 11:02

    Rolę współczesnego „dworu” i współczesnych błaznów pełni Sejm i posłowie…. Tyle, że daleko im do Stańczyka niestety…

    A tym obrazem Matejko uchwycił zarówno ponadczasowość zawodu błazna, jak i jego prawdziwą naturę. Popatrz tylko na dzisiejszych następców Stańczyka, tych prawdziwych: Robina Williamsa, Bohdana Smolenia, czy Jima Carrey’ego. Na ekranie tryskają humorem, dają ludziom radość… a w życiu? Tragedie, depresje, alkohol, samobójstwa…

    Ściskam mocno!

    • Stokrotka
      12 września 2017 o 11:04

      Wspaniały, mądry komentarz !!!
      Witam Cię serdecznie Celcie po długim „niebyciu” u mnie.
      Mam nadzieję, że wszystkie ścieżki już Ci się wyprostowały.
      Zajrzę do Ciebie w wolnej chwili, bo pewnie znowu coś wspaniałego napisałeś!
      Serdeczności
      :-)

      • 12 września 2017 o 11:36

        Dzięki za pochwałę i odwiedziny :) Zapraszam znów za parę dni :)

        Jeszcze się do końca nie wyprostowały ale prostują się, krok po kroku….

        • Stokrotka
          12 września 2017 o 11:37

          Będzie dobrze – jestem tego pewna Celcie!!!
          :-)

  13. 12 września 2017 o 11:46

    Są i to kilku, co można zobaczyć w TV, tyle tylko, że do Stańczyka baaardzo im daleko:)

    • Stokrotka
      12 września 2017 o 11:48

      Oni pewnie nawet nie wiedzą, że ktoś tak wspaniały jak Stańczyk istniał…
      :-)

  14. ~Lena Sadowska
    12 września 2017 o 12:45

    Witaj, Stokrotko.

    Królewski błazen był jak zwierciadło – obnażał to, czego nie ośmielali się nanieść na płótno najznamienitsi portreciści, uwieczniając konterfekt władcy:)
    Na przywilej obnażania zasługiwał sobie umiejętnością wypowiadania słów, które trafiały w duszę „obśmiewanego”.
    Wszechwładna bufonada skazała królewskich błaznów na zagładę. Nastał czas, w którym każdy dla siebie może być – no, niestety, ale tylko – błazenkiem:)

    Pozdrawiam:)

    • Stokrotka
      12 września 2017 o 12:47

      Jak zawsze masz rację Leno.
      I zgadzam się z Tobą.
      Dziękuję serdecznie.
      :-)

  15. ~anabell
    12 września 2017 o 14:38

    Błaznów ci u nas dostatek , podobnie jak niegdyś mieczy. Wystarczy włączyć dowolny program informacyjny i prędko okaże się, że palców u rąk i nóg do zliczenia ich nie wystarczy. Tyle tylko , że „kudy” im do inteligencji i dowcipu Stańczyka, zakładając, że to co o nim wiemy jest prawdą.
    Osobiście nie za bardzo wierzę wszystkim kronikarzom dawnych czasów. Zbyt wielu z nich było pozbawionych obiektywizmu.
    Czy nie uważasz, że miałyśmy wczoraj szczęście????
    Buzka;)

    • ~Stokrotka
      12 września 2017 o 15:08

      Też prawda z tym obiektywizmem.
      A to nasze wczorajsze szczęście było wyjątkowe.
      :-)

  16. 12 września 2017 o 17:01

    Zaiste błazeński to wpis a i komentarze błazeństwu szelmowskiemu nie ustępują.
    Pozdrawiam serdecznie :)

    • Stokrotka
      12 września 2017 o 17:02

      Dziękuję i pozdrawiam Jolanto.
      :-)

  17. 12 września 2017 o 17:35

    wiesz – już nie będę się powtarzać za innymi.,że mamy błaznów dostatek i powiedziałabym aż nadmiar dzisiaj na dworach wszelkich:))
    I dlatego też błazen myślę nabrał pejoratywnego znaczenia ,że ten zawód zaczełi wykonywać nieodpowiedzialni ludzie . Juz teraz jak spojrzysz na salę sejmową ( nie tylko w kraju) to jest się z czego śmiac .Tylko czy aby wszystko jest do śmiechu..

    • ~Stokrotka
      12 września 2017 o 18:58

      Raczej płakać się chce Reno…
      :-)

  18. 12 września 2017 o 18:19

    Fajnie jak ktoś błaznuje okazyjnie, ale gorzej, gdy takim zostaje.

    • ~Stokrotka
      12 września 2017 o 18:58

      I jeszcze wszyscy się z nim liczą…

  19. ~Malgorzata
    12 września 2017 o 18:30

    Oj, bardzo brakuje chociaż jednego blazna-medrca, ale czy „majacy władze” zechcieliby go sluchac i do tego zastanowić się nad wygłaszanymi poglądami nie mowiac o czynach?

    • ~Stokrotka
      12 września 2017 o 18:59

      Pewnie takiego mądrego błazna wygoniliby…
      Serdeczności Małgosiu.
      :-)

  20. 12 września 2017 o 21:18

    Błaznów mamy obecnie coraz więcej. Politycy w tym celuję :)))

    • ~Stokrotka
      13 września 2017 o 04:12

      Niestety Paczuszko.

  21. 12 września 2017 o 22:31

    Błazen nie miał lekkiego chleba, no bo żeby tak na poczekaniu i pod presją rzucać żartami…
    Tych teraźniejszych to trudno z Dworu wygonić;)

    • ~Stokrotka
      13 września 2017 o 04:12

      Całkowicie się z Tobą zgadzam Mario.

  22. 13 września 2017 o 09:29

    Dzisiaj modne jest dwa w jednym. Król i błazen w jednej osobie… Da się? Da!

    • ~Stokrotka
      13 września 2017 o 10:14

      Niestety – da się :-))

  23. ~BBM
    13 września 2017 o 17:17

    Myślę, że „mądry błazen” to ktoś ,kto widzi więcej i umie to tak przekazać, żeby trafiło, żeby i innym dało do myślenia.Takich „mądrych błaznów” też mamy, tylko chyba nie bardzo chcemy ich słuchać.:(

    • ~Stokrotka
      13 września 2017 o 19:27

      Pewnie masz rację.
      Witam Cię serdecznie u mnie.
      :-)

  24. ~Morgana
    13 września 2017 o 21:08

    Witaj!
    Błaznów i dziś nie brakuje, niestety.
    Pozdrawiam milutko:)

    • ~Stokrotka
      13 września 2017 o 21:10

      Masz rację Morgano.
      :-)

  25. ~Ela
    14 września 2017 o 06:07

    Wydaje mi się Stokrotko że mamy aktualnie wielu błaznów.
    Ale jeden jest największy.
    Pozdrawiam serdecznie.

    • Stokrotka
      14 września 2017 o 06:09

      Chyba myślimy o tym samym Elu…
      :-)

  26. ~Stan
    17 września 2017 o 13:30

    Znam taki dwór, gdzie gromadzą się same błazny, jedynym w miarę poważnym jest ten animator, który pociąga za sznurki z Nowogrodzkiej, a którego oni w głębi duszy traktują za jak błazna. Niestety, nic w tym nie ma do śmiechu…

    • ~Stokrotka
      17 września 2017 o 19:14

      Przykre to jest…

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *