Parę słów o deszczu

1. Na Mount Walaleale, najwyższym szczycie hawajskiej wyspy Kaua’l deszcz pada przez 350 dni w roku.
2. Zjawisko „phantom rain” występuje na pustyni, kiedy krople spadającego deszczu wyparowują pod wpływem rozgrzanego powietrza zanim dotrą do ziemi.
3. Rekordowe krople deszcze spadły w 2004 w Brazylii a także na Wyspach Marshalla. Miały średnicę prawie dwóch centymetrów.
4. Na innych planetach Układu Słonecznego również zdarzają się deszcze. Na Wenus pada kwas siarkowy. Na księżycu Saturna – Tytanie pada metan.
5. Spadając na ziemię krople deszczu przybierają kształt spadochronu.
6. Krople deszczu rozwijają prędkości dochodzące do 35 km/godz. Dla porównania płatki śniegu rozpędzają się najwyżej do 3-4 km/godz.
7. Zapach deszczu pochodzi od znajdujących się w glebie bakterii, które uaktywniają się gdy gleba jest wilgotna.
8. W upalnej Botswanie, gdzie każda kropla deszczu jest wyjątkowo cenna, nazwa tutejszej waluty wzięła się od słowa „pula”, czyli lokalnej nazwy deszczu.

9. Wiosną 2009 roku w prefekturze Ishikawa w Japonii spadł deszcz żab, ale nie zanotowano tu najmniejszego wiatru, a co dopiero trąby wodnej.
10. A u Was bardzo pada??? I co pada???  :-(

  68 comments for “Parę słów o deszczu

  1. 6 września 2017 o 07:33

    U mnie od wczoraj pada deszcz i jest zimno, zaledwie 13 stopni C. W domu też zaczyna się ochładzać, nagrzany dom już traci ciepełko.Cóż, czekajmy na wiosnę, wszak to zaledwie pół roku, Chyba, żeby jesień zechciała dopieścić nas trochę, to czemu nie…….
    Buziaki ślę, Jagódko, skąd kwas siarkowy na Wenus ?? :)

    • Stokrotka
      6 września 2017 o 07:36

      Anusiu – żyję nadzieją, że będzie jeszcze ciepło i słonecznie.
      A o tym kwasie siarkowym na Wenus to wiarygodny żródła podają. Też mi trudno uwierzyć.
      Serdeczności.
      :-)

  2. ~Ela
    6 września 2017 o 08:25

    Stokrotko u nas tak leje że świata nie widać. Możliwe że to żabami leje!!!!!
    :-)))

    • Stokrotka
      6 września 2017 o 08:41

      :-) :-) :-)
      Lepiej jednak żeby to nie były żaby!!!

  3. ~Marek
    6 września 2017 o 08:36

    Zauważyłaś że wczoraj koło 15 zrobiło się nagle bardzo ciepło i wyszło słońce.?
    :-) :-) :-)

    • Stokrotka
      6 września 2017 o 08:42

      I właśnie wtedy wróciła mi nadzieja, że wraca ciepełko. Ale dwie godziny potem już odeszła ta nadzieja.
      :-) :-) :-)

      • ~Marek
        6 września 2017 o 09:14

        Nic tylko od rana się upić!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

        • Stokrotka
          6 września 2017 o 09:22

          Zażywam tyle lekarstw że jakbym się wódki napiła to … lepiej nie mówić:-))

  4. 6 września 2017 o 08:49

    A u nas deszcze niespokojne targają sad…

    • Stokrotka
      6 września 2017 o 08:50

      Żeby Ci go tylko ktoś nie wyciął!!!!
      :-)

  5. 6 września 2017 o 09:23

    Gdy kapusia, to nawet dobrze. Gorzej gdy leje. Tak to w przyrodzie bywa. Tyle ciekawostek o deszczu w pigułce ! Dziękuję ! U nas od czasu do czasu kapusia, i chłodno. Pozdrawiam. :)
    Ode mnie, taki sobie upominek , m.innymi o deszczyku.
    https://youtu.be/aqWQBPGqhvs

    • Stokrotka
      6 września 2017 o 09:29

      Cudne te przedszkolaki Jędrusiu!!!!
      Dziękuję serdecznie
      :-)

  6. 6 września 2017 o 10:00

    U mnie świeci słońce, chociaz jest dosyć zimno. Za to lało cały mój weekendowy pobyt w górach…

  7. Stokrotka
    6 września 2017 o 10:05

    czyli bilans musi wyjść na zero…
    :-)

  8. 6 września 2017 o 10:44

    U mnie dżdży, kropi, czasem leje. Hm, nie miałam pojęcia, że deszcz pachnie dzięki bakteriom, a bardzo lubię ten lekki zapach wilgoci. Pozdrawiam ciepło i… sucho, bo tej wilgoci już dość:)

    • ~Stokrotka
      6 września 2017 o 13:12

      Ja też lubię zapach ziemi w czasie i po deszczu.
      :-)

  9. ~gordyjka
    6 września 2017 o 11:39

    Na Wrzosowisku mamy „korytarz frontowy”…Nie rozgryzłam jeszcze jego przyczyny, ale chmury deszczowe w lecie omijają je ciągle…Na widnokręgu widzimy nadchodzące chmury, a potem ławice rozstępują się na lewo i prawo, a nad nami błękit…
    Bardzo wqrzające, szczególnie w czasie upałów…;o)

    • ~Stokrotka
      6 września 2017 o 13:13

      A wiesz że u nas też rzadko pada na działce?
      Ale ostatnio to cały czas podobno leje…
      :-)

      • ~gordyjka
        6 września 2017 o 21:42

        Teraz mam wrzosowiskowy „odwyk”…;o)
        W sobotę jadę tam, gdzie kochasz być…;o)

        • ~Stokrotka
          6 września 2017 o 21:49

          To pozdrów ode mnie Hole.
          :-)

  10. 6 września 2017 o 12:01

    Fajnie by było zobaczyć krople deszczu o średnicy 2 cm. Lubie spacerować z deszczem. :) .

    • ~Stokrotka
      6 września 2017 o 13:15

      Ale tylko zobaczyć, bo jakby na nas zaczęły padać to chyba by nas bolało…
      Też lubię spacerować w deszczu, ale nie w ulewnym.
      :-)

  11. 6 września 2017 o 12:14

    Pada, pada! Cierpliwość i dobry humor nam pada! Jeszcze trochę i trzeba będzie szykować się na zimowe żubry, gdyż żurawie i byki, szlag trafi!

    • ~Stokrotka
      6 września 2017 o 13:15

      Z tą cierpliwością i dobrym humorem to nie jest najlepiej…
      :-)

  12. 6 września 2017 o 14:09

    Dwucentymetrowe krople – ale byłby jeden wielki plusk! ;-)

    • Stokrotka
      6 września 2017 o 14:09

      I hałas niesamowity!
      :-)

  13. ~Lena Sadowska
    6 września 2017 o 14:44

    Witaj, Stokrotko.

    Tu wszystko zależy od pory.
    Rano drobne krople kłują zimnem. Odbijają słońce i można je zobaczyć:)
    Koło południa powietrze staje się ciężkie, zrywa się wiatr i napędza ciemne chmury. Pada, ale leniwiej, mniej połyskliwie i cieplej:)
    Po południu robi się gorąco i zachód słońca rozmywa się w nieprzebranych strugach:)
    Najprzyjemniej jest w nocy. Co jakiś czas posypuje dużymi kroplami. Od gór mrozi, od jeziora wilgoci, a od ziemi pachnie. Jest grafitowo:)

    Pozdrawiam:)

    • Stokrotka
      6 września 2017 o 14:46

      Ależ z Ciebie Leno POETKA!!!!!
      Najserdeczniej i z wyrazami uznania Cię pozdrawiam.
      :-)

      • ~Lena Sadowska
        6 września 2017 o 20:16

        To nie ja. To deszcz:)

        Pozdrawiam:)

        • ~Stokrotka
          6 września 2017 o 20:38

          No tak…
          :-)

  14. 6 września 2017 o 16:04

    U mnie. na szczęście. pada tylko zwykły deszcz, nigdy żadnej spadającej żaby nie widziałam.
    Za chwile znów spadnie deszcz, ale już do tego przywykłam.
    Serdeczności.

    • Stokrotka
      6 września 2017 o 16:06

      To może dla odmiany jednak jakaś żaba by się przydała…???
      :-)

      • 7 września 2017 o 13:09

        Tak, jak przewidziałam, wczoraj około godz. 19 mieliśmy ulewę, że świata nie było widać. Możliwe, że spadły jakieś żaby, ale w tej szarzyźnie deszczowej ich nie widziałam.
        Żaby spotykam czasami na działce, bywają też ropuchy.
        Pozdrawiam.

        • ~Stokrotka
          7 września 2017 o 13:10

          U mnie też przed chwilą skończyła się ulewa.
          :-)

  15. 6 września 2017 o 17:04

    w okolicach rynku padają szczury, do tego stopnia, że Onet pisze o tym.
    padają ludzie – ze zmęczenia, a niektórzy nawet spadają stąd.
    tak poza tym sucho, choć wietrznie.

    • Stokrotka
      6 września 2017 o 17:05

      No właśnie – czytałam i słyszałam że w Twoim mieście jest inwazja szczurów. Ale nie lepiej jest w dawnej i aktualnej stolicy.
      Pozdrawiam.

  16. 6 września 2017 o 17:39

    Będąc w Batumi jakoś tak było, że ciągle widziałam chmury a deszcz ,jeśłi był to w nocy…Raz za to , gdy wyjechałam poza Batumi przyszły wiadomości ,że właśnie była wielka ulewa, której najstarsi nie pamiętają….
    Wróciłam do Holandii. Tu jak zwykle pada. Nie na darmo się mówi żabi kraj..Chociaż żaby jeszcze nie padają.:))

    • Stokrotka
      6 września 2017 o 17:50

      Witaj Reno!
      Myślę, że w Holandii to jednak żaby nie będą padać!!!
      :-) :-)

  17. ~anabell
    6 września 2017 o 18:28

    Na Stegnach chyba 3 razy więcej niż na Bródnie. Czuje jak się pomału rozpuszczam. I jest mi ciągle zimno. Kurczę, może ja stygnę po prostu????

    • Stokrotka
      6 września 2017 o 18:30

      EEEEEtam!
      Ja Ci mówię, że to wszystko „z nerw”…
      :-) ))

  18. ~Malgorzata
    6 września 2017 o 18:55

    Lalo tak, ze nie mogłam pojechać na rehabilitacje, ale od kilku dni trochę pada i jest dość cieplo.Angielki piekna cere zawdzieczaja dzystej pogodzie , a my lubimy narzekac. Jednak wierze, ze zlota polska jesien oczaruje nas jak zawsze.

    • ~Malgorzata
      6 września 2017 o 18:57

      Polknelam jedo „dz” ale to pikus, prawda?

      • Stokrotka
        6 września 2017 o 19:00

        Malusieńki pikuś!!!
        :-)

    • Stokrotka
      6 września 2017 o 18:59

      Tylko ta wiara że za parę dni będzie pięknie mnie trzyma przy życiu!!!
      :-)

  19. 6 września 2017 o 18:57

    Jedna z moich znajomych ma taki soczysty sposób wymowy, że trudno rozróżnić, czy ona mówi, czy to deszcz pada …

    • Stokrotka
      6 września 2017 o 19:00

      Wot probliema :-))

  20. 6 września 2017 o 19:09

    Na Wenus pada kwas siarkowy,to znaczy,że raczej nie ma co tam się wybierać.A u mnie pada.

    • Stokrotka
      6 września 2017 o 19:10

      Szczególnie kobiety są pokrzywdzone :-)

  21. 6 września 2017 o 20:52

    Świetny tekst <3.

    • ~Stokrotka
      6 września 2017 o 21:02

      Dziękuję.

  22. maskakropka2
    6 września 2017 o 22:23

    Dziś jest taki przekropny dzień – raz mżyło, potem lało jak z cebra, a teraz po prostu pada. Jesień?
    Szkoda lata…

    • ~Stokrotka
      6 września 2017 o 22:38

      Szkoda.
      Ale jeszcze wróci.
      :-)

  23. 6 września 2017 o 23:05

    W Szkocji na szczęście coraz mniej pada, ale były takie miesiące, że dwa dni bez deszczu to był sukces.
    Bardzo interesujace ciekawostki.

    • ~Stokrotka
      7 września 2017 o 05:47

      Witam Cię serdecznie.
      Wyobraż sobie, że przez tydzień byłam w Edynburgu. To było w lutym 2011 roku. I przez ten tydzień świeciło słońce i nie spadła kropla deszczu. Wierzyć się nam nie chciało, że jesteśmy w Szkocji.

  24. 7 września 2017 o 00:28

    No, pada teraz, a nawet już solidnie lało tego wieczoru. I dlaczego narzekamy? Przez 2 tygodnie wcześniej nie padało i już sucho się zrobiło. Fajne ciekawostki o deszczu znalazłaś :)

    A jeszcze słowo o schroniskach: w Karkonoszach nocowałam w schronisku Odrodzenie. Kiedyś byłam turystką górską;) Chodziłam z A. po górach, nocowałam w schroniskach, ach, romantyczne czasy. Ale w Samotni nie byłam i w Tatrach też nie nocowałam (ale bywałam w Murowańcu, na Ornaku, na Kondratowej i nad Morskim Okiem też).

    • ~Stokrotka
      7 września 2017 o 05:55

      Haniu – narzekamy bo zrobiło się dużo chłodniej. Sam deszcz jeśli pada w ciepły dzień nie jest zły.
      Dziękuję Ci serdecznie że o mnie nie zapominasz.
      A jeśli chodzi o to Twoje wędrowanie kiedyś po górach – to nie mam wątpliwości że tak było.
      :-)

  25. 7 września 2017 o 07:26

    Lubię zapach wiosennego deszczu, lubię deszcz, siedząc w domu przy książce i herbatce, lubię deszcz w upalne dni dla ochłody.
    Nie lubię moknąć i marznąć w deszczu. Ale skoro woda to życie, niech pada – umiarkowanie lub w nocy…

    • Stokrotka
      7 września 2017 o 07:27

      No właśnie – umiarkowanie i w nocy. I żeby deszcz nie przyniósł ze sobą chłodu i końca lata.

  26. ~czesia
    7 września 2017 o 08:19

    proponuję nie wywoływać wilka z lasu:))
    W latach poprzednich w sierpniowe noce s – padały gwiazdy, a teraz co?
    U mnie deszcz pachnie mokrą sierścią Benka:))

    • Stokrotka
      7 września 2017 o 08:20

      I jeszcze Ci pewnie Benek do łózka wskakuje taki mokry…
      :-)

  27. ~L.B.
    7 września 2017 o 11:48

    Uch, deszcz. Wczoraj wychodząc z pracy padało u mnie. Na szczęście w pogotowiu był parasol. Zostałam też zapytana czy nie lubię deszczu? Lubię, ale jak siedzę w domu i nie muszę nigdzie wyjść. ;D

    • ~Stokrotka
      7 września 2017 o 11:57

      Bo najfajniejszy jest deszcz oglądany przez okno własnego, przytulnego mieszkania.
      :-)

  28. 7 września 2017 o 15:59

    Kacyk z afrykańskiego, zacofanego plemienia po powrocie z Wysp Brytyjskich, relacjonuje swój pobyt w dalekim kraju. Akurat w kraju, dokąd powrócił panuje ogromna susza. W pewnym momencie przerywa swoją opowieść i krzyczy: – Eureka!!! Wiem, co zrobić, aby spadł deszcz.
    Współplemieńcy nie bardzo mu wierzą i dopiero dokładne zdanie relacji z pewnego wydarzenia, którego kacyk był świadkiem powoduje, że okrzyknięto go nowym „guru” wioski. A kacyk powiadał tak:
    - Byłem w takim wielkim mieście Londynie. Naraz patrzę, jak ogromny tłum ludzi, pieszo, samochodami, koleją podziemną kieruje się na jakiś wielki plac porośnięty zielona trawą, a dokoła jak u nas w kamieniołomach, ale znacznie wyższych i większych… wszędzie ludzie. Poszedłem i ja, aby zobaczyć, co się tam dzieje. W pewnej chwili weszło na trawę jedenastu chłopaków w białych majtkach i czerwonych koszulach i jedenastu facetów w czerwonych majtkach i białych koszulach. Przyszło też trzech gości ubranych na czarno. „Białomajtkowi” przeszli na prawo a „czerwonomajtkowi” na lewo. Na środku pola pozostał jeden z tych ubranych na czarno. I stała się rzecz niezwykła…Jak ten czarny gwizdnął, to zaczął padać deszcz, jakiego w życiu nie widziałem…:-) pozdrawiam z Dover

    • ~Stokrotka
      7 września 2017 o 19:12

      CUDNE!!!!!!!!
      Rozumiem, że czekasz na prom albo już płyniesz.
      Wszystkiego dobrego!!!
      :-)

  29. 7 września 2017 o 18:53

    – a ja mam już dość deszczu…
    budzę się deszcz,
    zasypiam, deszcz
    oj, zagubiło nam się lato…

    • ~Stokrotka
      7 września 2017 o 19:11

      Ja tak samo Aliczko…
      Tak bardzo chciałabym aby to lato jeszcze chociaż na parę dni wróciło.
      :-)

Odpowiedz na „maskakropka2Anuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *