U „Zielonego Konstantego” w Leśniczówce

To już wszystko wiecie.
Byłam w Leśniczówce Pranie. Doszłam do niej Aleją Nieznanego Poety.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA
Ale najpierw napiszę, że nazwa Pranie nie ma nic wspólnego z praniem. Po prostu w gwarze mazurskiej słowo „pra” oznacza parowanie. A parowały kiedyś łąki, którymi leśniczówka była otoczona. /Bo dawno, dawno temu nie było tam lasu, tylko łąki/. Więc leśniczówkę nazwano „Pranie”.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA
Najpiękniejszy wiersz Konstantego Ildefonsa Gałczyńskiego nosi tytuł „Matka”.
A zaczyna się tak:
„Ona mi pierwsza pokazała księżyc
i pierwszy śnieg na świerkach
i pierwszy deszcz.
Byłem wtedy mały jak muszelka
a czarna suknia Matki
szumiała jak Morze Czarne”.
Znam cały ten wiersz na pamięć od lat i mogłabym – nawet obudzona w środku nocy – wyrecytować go bez najmniejszego zająknięcia.
W „Praniu” przywitała nas oczywiście „Zielona Gęś”. Rozpostarła skrzydła jakby szykowała się do lotu.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA
Wysłuchaliśmy pięknej opowieści przewodniczki o Zielonym Konstantym, Srebrnej Natalii i ich córce Kirze Gałczyńskiej. O poecie, który spotykał się z niechęcią i zazdrością innych poetów, bo nie pisał tak jak trzeba było w tamtych czasach pisać.
Ale to z pewnością wiecie. Także to, że jego największym wrogiem był politruk Adam Ważyk. A ja Wam za to pokażę Jezioro Nidzkie, nad którym leży leśniczówka Pranie.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Po raz pierwszy poeta przybył tu z żoną i córką w lipcu 1950 roku. Z Rucianego-Nidy łódką przywiózł rodzinę Gałczyńskich leśniczy Stanisław Popowski, pierwszy powojenny gospodarz Prania.
Kupiłam sobie piękną książeczkę o Praniu. Czytam ją zachłannie… no ale nie będę jej przecież Wam przepisywać…
W każdym razie Gałczyński, /przed którym mogłabym nawet uklęknąć/ spędził w Leśniczówce Pranie w sumie 14 miesięcy z życia.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Napisał tu „Niobe” „Wita Stwosza” i „Kronikę Olsztyńską”. A także cykl słynnych „Pieśni” dedykowanych żonie – Srebrnej Natalii. Każda z tych pieśni kończy się słowami: „Chciałbym i ………… ocalić od zapomnienia”.
A w samej leśniczówce są wzruszające eksponaty. Na przykład stojąca na pudle od kostek magi lampa naftowa. A także lampa z „Zaczarowanej dorożki” krakowskiego dorożkarza Jana Kaczary. I przywiązana łańcuchem do biurka poety Zielona Gęś.
I wiele innych.
I jeszcze jedno:
Przy wyjściu z muzeum znajduje się zdjęcie masowca „K.I.Gałczyński”, który pływał po morzach i oceanach w latach 1964-1975. Z kapitańskiego saloniku tego statku pochodzi drewniana płaskorzeźba z portretem poety i z cytatem z jego wiersza: „Ale jest jedna wśród dziewczyn wietrzna i morska i ma takie niezwykłe imię: Polska” Matką chrzestną statku była Srebrna Natalia.

Mądrzy ludzi mówią, że 64 lata po śmierci Gałczyński jest nadal poetą współczesnym, aktualnym i jednoczącym czytelników wszystkich pokoleń.

——————————————————————————————————

Pojedźcie kiedyś do Leśniczówki Pranie. Z pewnością nie będziecie tego żałować.

  66 comments for “U „Zielonego Konstantego” w Leśniczówce

  1. ~Ela
    3 sierpnia 2017 o 06:36

    Widzę Stokrotko że podróżujesz z torebką.:-)
    A Gałczyńskiego uwielbiam, szczególnie za te Pieśni o których wspominasz.
    Pięknego, mniej upalnego dnia Ci życzę.

    • ~Stokrotka
      3 sierpnia 2017 o 07:59

      Bo ta torebka to też symbol.!
      :-)

  2. 3 sierpnia 2017 o 07:56

    Pięknie wyglądasz w czerwonym i widzę, że torebkę zabierasz w podróż ;-)
    W swoich kontaktach z czytelnikami częściej sięgam po wiersze dla dzieci, najczęściej wykorzystuję wiersz Gałczyńskiego 11 kapeluszy, bardzo działa na wyobraźnię. Chyba każdy ma swoje ulubione tego poety. W leśniczówce Konstantego jeszcze nie byłam…

    • ~Stokrotka
      3 sierpnia 2017 o 07:58

      Koniecznie pojedź Asiu.
      Poezja snuje się tam dookoła.

  3. 3 sierpnia 2017 o 08:02

    Muszę koniecznie tam zajrzeć. Dzięki za inspirację :)

    • ~Stokrotka
      3 sierpnia 2017 o 08:03

      Agnieszko – koniecznie!!!
      Nie wyobrażam sobie, że mogłoby Cię tam nie być.
      :-)

      • 7 sierpnia 2017 o 14:22

        Planuję pobyt juz w przyszłym tygodniu. Nie wiesz, gdzie tam można przenocować?

        • ~Stokrotka
          7 sierpnia 2017 o 16:12

          Niestety nie. Ale zajrzyj na stronę Lesniczowki.

  4. 3 sierpnia 2017 o 09:10

    Gałczyński bardzo przyjaźnie na Ciebie patrzył, Stokrotko…

    • Stokrotka
      3 sierpnia 2017 o 09:16

      Mnie się wydaje, że on tak patrzył nic nie widząc. Bo poeci tak mają.
      :-)

  5. 3 sierpnia 2017 o 09:47

    ~Stokrotka za pan-brat z Gałczyńskim, ja mam przyjemność bywać u Niej na blogu. Czy potrzeba lepiej? W szkole średniej dane mi było recytować mistrza. Jeszcze jedno, pokazujesz piękno mazurskie krainy, i nie tylko. Dziękuję i pozdrawiam. :)

    • Stokrotka
      3 sierpnia 2017 o 09:51

      Jędrusiu – jeszcze będzie o pięknie mazurskiej krainy.
      :-)

  6. ~anabell
    3 sierpnia 2017 o 09:59

    Tak wiele rzeczy muszę lub chcę ocalić od zapomnienia! Pozostaje pytanie – jak?

    • Stokrotka
      3 sierpnia 2017 o 10:01

      Mądra z Ciebie dziewczyna – więc będziesz wiedziała JAK….
      :-)

  7. ~Morgana
    3 sierpnia 2017 o 10:27

    Witaj!
    Piękne miejsce warte odwiedzenia:)
    Pozdrawiam:)

    • Stokrotka
      3 sierpnia 2017 o 10:28

      To prawda.
      :-)

  8. ~Joanna
    3 sierpnia 2017 o 11:44

    Magiczne miejsce o którym tyle osób nie ma pojęcia (np ja..) ale dzięki Tobie coraz więcej się dowiaduję i chcę zobaczyć na własne oczy tą magię – poezję ukrytą w szczegółach….

    • Stokrotka
      3 sierpnia 2017 o 11:46

      Dziękuję Joasiu.
      To nie jest daleko od Ciebie.
      :-)

  9. 3 sierpnia 2017 o 11:47

    Uwielbiam Gałczyńskiego. Dostrzegam Go prawie na każdym kroku… w drzewach i łakach…; a jak gęś to zielona, jak dorożka to zaczarowana…i.t.d. Towarzyszy mi od dziecka. Jako dziewcze nastoletnie, marzyłam by ktoś kiedyś pisał o mnie tak jak Konstanty o Natalii… Ale przeciez nie ma drugiego takiego „ktosia”… Ot, dziewczęca naiwność… ;-)

    • Stokrotka
      3 sierpnia 2017 o 11:49

      A ja już bardzo dawno chciałam pojechać do tej leśniczówki, ale dopiero teraz mi się udało.
      A czytałaś „Srebrną Natalię” Kiry Gałczyńskiej? Córka Gałczyńskiego pisze tam m.inn. o powstawaniu Muzeum w Praniu.
      :-)

  10. ~Jantoni
    3 sierpnia 2017 o 11:50

    Trochę kłopotu bi od dwu lat nie mam samochodu.

    • Stokrotka
      3 sierpnia 2017 o 11:52

      My zabraliśmy się z wycieczką organizowaną przez Biuro Waltour.
      :-)

  11. 3 sierpnia 2017 o 12:01

    Aaaa …. to Ty jesteś tą poszukiwaną „córką leśnika”!? ;)

    • Stokrotka
      3 sierpnia 2017 o 12:01

      Skądże znowu???
      :-)

  12. 3 sierpnia 2017 o 12:39

    Nietuzinkowi poeci mają nietuzinkowe miejsca pamięci i pomniki, całkiem słusznie ;-) Tam jeszcze gdzieś zaczarowana dorożka powinna zaturkotać.

    • Stokrotka
      3 sierpnia 2017 o 12:42

      Jest tylko lampa z Zaczarowanej Dorożki. I wiele innych eksponatów związanych z twórczością Gałczyńskiego.
      Jeśli nie byłaś – to koniecznie się wybierz.
      :-)

  13. 3 sierpnia 2017 o 12:43

    Stokrotko-podróżniczko, dziękuję za zachętę do wycieczki śladem poety. Tym bardziej, że nigdy w Praniu nie byłam:)

    • Stokrotka
      3 sierpnia 2017 o 12:44

      Polecam !!!!
      Tam jest naprawdę prześlicznie i poetycznie i romantycznie…
      :-)

  14. 3 sierpnia 2017 o 12:59

    Chyba sobie nawet troszku Stokrotko i z Gałczyńskim porozmawiałaś, zapewne rozmowa ciekawą była.
    Serdeczności.

    • Stokrotka
      3 sierpnia 2017 o 13:00

      Powiedział mi wiele ciekawych rzeczy…
      :-)

  15. 3 sierpnia 2017 o 14:02

    Konstatntego wielbię, Pranie lubię… a co najbardziej? nie wiem… gdy jestem tam, w okolicach Prania, na Mazurach, zawsze mam w głowie: Jutro popłyniemy daleko, jeszcze dalej niż te obłoki, poklonimy sie nowym brzegom, odkryjemy nowe zatoki…i dalej, wiadomo co.

    • Stokrotka
      3 sierpnia 2017 o 14:08

      Pewnie, że wiadomo…
      Dziękuję Ci.
      :-)

  16. 3 sierpnia 2017 o 14:06

    Dziękuję, że o tym napisałaś. Byłem w Praniu kilka lat temu, ale niestety było zamknięte, więc nie mogłem zobaczyć tego wszystkiego, co Ty, a potem jakoś mi się zapomniało. Na szczęście gŁoś nie był, Pranie blisko i po drodze nad Biebrzę, więc zdecydowanie zajrzymy! PS. Coś tam pisał, gdyż jeść musiał:

    Do pół zwieszona flaga
    flagę wiatr przedwiosenny targa
    To nie wiatr, to szloch na wszystkich kontynentach i archipelagach.
    Umarł Stalin.
    Jakby nagły grad zboża pogiął
    Jakby w biały dzień noc w okno.
    Dzisiaj słońce jest żałobną chorągwią.
    Umarł Stalin
    Płaczą ludzie na ulicach. Ciężko.
    Taki ciężar zwalił się na ręce.
    Płaczą ludzie zwyczajni jak ziarno piasku.
    A ci go kochali najgoręcej.
    Krzyczy Wołga. Szlocha Sekwana.
    Woła Dunaj. Jęczą rzeki chińskie.
    Broczy Wisła jak otwarta rana.
    Lamentują potoki gruzińskie.
    Krzyczy Aragwa: Stalin! Chmury całego globu
    wiatr zeszył w jedną chorągiew żałobną.
    O, poeci, rozpowiadajcie
    w każdej wiosce, w każdej krainie
    ból nasz wielki po wielkim Stalinie.
    Umarł Przyjaciel.
    Cień padł na ziemię od tej śmierci,
    od oceanu do oceanu,
    od Gibraltaru do Uralu.
    Ale niech wróg nie liczy na cień i nieszczęście,
    ale niech wróg nie myśli, że przez ten cień przejdzie.
    Nie pożywi się wróg na naszym bólu i żalu.

    • Stokrotka
      3 sierpnia 2017 o 14:10

      1. Koniecznie odwiedźcie Pranie.
      2. Mój ojciec też rzeźbił „leniny” a stryjek to nawet grał Wodza Rewolucji. Takie czasy były…
      :-)

      • 4 sierpnia 2017 o 09:47

        Właśnie o tym napisałem:) A tak na marginesie. Jak nazywał się Twój Stryjek? Przepraszam za wścibstwo.

        • ~Stokrotka
          4 sierpnia 2017 o 09:59

          Ignacy Machowski

  17. 3 sierpnia 2017 o 17:25

    Zachęciłaś mnie by poznać Pranie. Gałczyńskiego bardzo lubię. Często na blogu zamieszczam jego wiersze.
    Pozdrawiam:)

    • ~Stokrotka
      3 sierpnia 2017 o 19:22

      Koniecznie tam pojedż.
      :-)

  18. ~Malgorzata
    3 sierpnia 2017 o 18:57

    Zamawiam takie teksty – a może tez do Russowa pojedziesz lub tylko na Polna?

    • ~Stokrotka
      3 sierpnia 2017 o 19:25

      Byłam w Russowie i kiedyś o nim napiszę.
      :-)

  19. 3 sierpnia 2017 o 20:12

    Jakieś 3o lat temu w jednym z warszawskich antykwariatów z radością natknęłam się na tom poezji Gałczyńskiego „Siódme niebo”. 443 strony poezji, cudo. Do tej pory parę razy w roku wracam do wybranych wierszy. Tak jak i innych ulubionych moich poetów.
    Chciałabym poczuć klimat leśniczówki……
    Buziaki Jagódko ślę :)

    • ~Stokrotka
      4 sierpnia 2017 o 05:54

      To wyjątkowo piękny klimat Anusiu.
      :-)

  20. ~Lena Sadowska
    3 sierpnia 2017 o 20:35

    Witaj, Stokrotko.

    Nie umiem powiedzieć, czy bardziej urzeka mnie Gałczyński-humorysta:

    „(…)Dziś widziałem – to nie farsa, dość już mamy takich fars –
    Jak jamniczek twój zamarzał, „siusiu” krzyczał, łkał i marzł,
    Więc go wziąłem na rączyny, otuliłem w ciepły puch,
    O, jamniczku mój jedyny, wycierpiałeś się za dwóch…
    Na pierś moją marmurową chodź jamniczku, gdy ci źle,
    A ty właśnie, baronowo, swym jamniczkiem zowiesz mnie.(…)”,

    czy Gałczyński- liryk:

    „- Powiedz mi jak mnie kochasz.
    - Powiem.
    - Więc?
    - Kocham cię w słońcu. I przy blasku świec.
    Kocham cię w kapeluszu i w berecie.
    W wielkim wietrze na szosie, i na koncercie.
    W bzach i w brzozach, i w malinach, i w klonach.
    I gdy śpisz. I gdy pracujesz skupiona.
    I gdy jajko roztłukujesz ładnie –
    nawet wtedy, gdy ci łyżka spadnie.
    W taksówce. I w samochodzie. Bez wyjątku.
    I na końcu ulicy. I na początku.(…)”.

    Pierwszy fragment pochodzi z wiersza pt.: „Wróci wiosna, Baronowo”, a drugi z „Rozmowy lirycznej”:)

    I masz rację – Pranie tchnie poezją:)

    Pozdrawiam:)

    • ~Stokrotka
      4 sierpnia 2017 o 05:57

      Był wszechstronny ale dla mnie pozostanie lirykiem.
      :-)

  21. 4 sierpnia 2017 o 15:54

    Witaj Stokrotko.
    Fajne i ciekawe miejsce.
    Lubię wiersze Gałczyńskiego.
    Pozdrawiam serdecznie.
    Michał

    • ~Stokrotka
      4 sierpnia 2017 o 17:26

      Dziękuję Michale.
      :-)

  22. 4 sierpnia 2017 o 17:27

    Fajna nazwa tej leśniczówki. Pięknie tam spędziłaś swój czas Stokrotko. Ten wiersz też mnie się bardzo podoba.
    Gałczyńskiego uwielbiam, mam Jego wiersze „Na polskich obłokach”. Czasami zaglądam do Niego przed snem.
    Pozdrawiam Stokrotko. :) .

    • ~Stokrotka
      4 sierpnia 2017 o 18:09

      Dziękuję bardzo Tereso.
      :-)

  23. ~Marek
    4 sierpnia 2017 o 17:31

    A wiesz że Gałczyński mial jeszcze syna Konstantego?
    P.S. już wrocilismy.
    :-) :-) :-)

    • ~Stokrotka
      4 sierpnia 2017 o 18:13

      Pewnir że wiem.
      Ad.P.S -wyobrazam sobie ile macie wrażeń.

  24. 5 sierpnia 2017 o 06:00

    - z reguły o tym wierszu pamiętamy, gdy zbliża się Dzień Matki, ja pamiętam go chyba od zawsze…. jest mi bardzo bliski i bardzo osobisty… dziękuję…

    • ~Stokrotka
      5 sierpnia 2017 o 06:10

      Bardzo serdecznie Ci dziękuję Aliczko.
      Przytulam
      :-)

  25. ~m_16Waszek
    5 sierpnia 2017 o 06:15

    Witaj Stokrotko!
    Wiesz,byłem w okolicach Rucianego-Nidy,
    ale bardzo dawno temu..Mieszkaliśmy namiotowo na małej wyspie Jez. Nidzkiego..Chciałem leśniczówkę Pranie odwiedzić,ale nie znalazłem chętnego towarzysza..Do dziś żałuję,ze nie poszedłem tam sam..
    Uwielbiałem jego satyrę..”Zielona Gęś”..To coś wspaniałego!

    • ~Stokrotka
      5 sierpnia 2017 o 07:15

      Może uds Ci sie jednak tam pojechać. …?
      :-)

  26. ~gordyjka
    5 sierpnia 2017 o 08:42

    To już wiem, dlaczego pytałaś o moje plany…;o)

    • ~Stokrotka
      5 sierpnia 2017 o 09:02

      Jedż! !!

  27. maskakropka2
    5 sierpnia 2017 o 08:57

    Ach, ten Gałczyński! Taki prosty, taki wprost, taki zwyczajny, taki codzienny. I taki jedyny na świecie. Geniusz?
    Uwielbiam jego poczucie humoru:)
    Wspaniałego weekendu! Buziaczki:))))

    • ~Stokrotka
      5 sierpnia 2017 o 09:04

      Pewnie że Geniusz!!!
      :-)

  28. ~Stan
    6 sierpnia 2017 o 07:18

    Twój post z leśniczówki Pranie i tak liczne i wzruszające komentarze, to raj dla mojej duszy,
    K.I. Gałczyńskiego uwielbiam, b. często odwołuję się do jego wierszy. Napisałaś cudowny post. Tak o wielkim artyście mogą pisać tylko wielcy sercem i duszą, utalentowani pisarze.
    Gratuluję i pozdrawiam.
    Zapraszam też koniecznie – do mojego blogu!

    • ~Stokrotka
      6 sierpnia 2017 o 07:42

      Dziękuję Ci serdecznie za piękny komentarz.
      Czytałam Twój wspaniały tekst o Polsce ale nie udało mi się wpisać komentarza z komorki.Wieczorem będę w domu to napiszę z laptopa.
      :-)

  29. ~Iwona Zmyslona
    6 sierpnia 2017 o 10:34

    O „Praniu”, „Harendzie” i innych tego typu miejscach słyszałam od matki już jako dziecko, kiedy nie umiałam jeszcze czytać. Nie uwielbiam Gałczyńskiego w takim stopniu jak niektórzy komentatorzy, nie potrafiłabym z pamięci zacytować jego wierszy. Jednak cytowana przez Lenę Sadowską „Rozmowa liryczna” jest moim ulubionym wierszem tego poety i często wykorzystywałam jego fragmenty, gdy pisałam teksty o kobietach. Dla mnie jest to jeden z najpiękniejszych erotyków. Pozdrawiam.

    • ~Stokrotka
      6 sierpnia 2017 o 10:58

      A js lubię i cenę wszystko co napisał.
      Dziękuję Ci i pozdrawiam.

  30. 7 sierpnia 2017 o 18:09

    No tak, nie poszło, wiec jeszcze raz. SAzybciutko przeczytałem, obejrzałem… wniosek: Krutynia piekna, Mazury cudowne, Gałczyński wspaniały…. pozdrawiam

    • ~Stokrotka
      7 sierpnia 2017 o 19:04

      Bardzo Ci dziękuję.

  31. 18 sierpnia 2017 o 14:21

    Na marny interes

    Marny interes – kocha się za nic,
    Tu kalkulacje biorą w łeb,
    Usłyszy Ildefons, w samotni Pranie,
    Ogórka śpiew!

    buziulki, że hej

    • Stokrotka
      18 sierpnia 2017 o 14:22

      Spóźniony – ale najważniejsze że jesteś Klaterku!!!
      :-)

Odpowiedz na „~MichałAnuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *