Basia

Urodziła się w Gródku Jagiellońskim koło Lwowa równe 47 miesięcy po tym jak do Polski wkroczyli Rosjanie…
Pół roku później zawinięta w pierzynę i przeraźliwie płacząca na jakimś wiejskim wozie uciekała z rodzicami do domu Dziadków do Rzeszowa. Naokoło trwała rzeż…
Podobno przez pierwsze lata jadła tylko same kartofle bez omasty. Potem Jej rodzice przenieśli się do podnoszącej się z ruin Warszawy. Tam zamieszkali z nią w domu, który był częściowo zburzony.
Swoją młodszą siostrę woziła w wózeczku po Parku Łazienkowskim.  Podobno jakiś chłopak pobił ją drutem po nogach. bo nie pozwoliła aby zaglądał do wózka.
Była piękna i zdolna. Zdobywała tytuły naukowe. Wykładała na Uniwersytecie Warszawskim.

———————————————————————————————————
Gdy pod koniec czerwca tego roku w wyniku straszliwej burzy połamane zostały stare drzewa na Cmentarzu Powązkowskim w pierwszym odruchu chciałam do Niej  zadzwonić i powiedzieć żeby się nie martwiła bo nie ucierpiał grobowiec Rodziców…
…. nie wybrałam jednak numeru który nadal mam w komórce…. bo przecież,  Ona TAM jest z Nimi od roku…
Basiu…. Siostro Moja…

  54 comments for “Basia

  1. 1 sierpnia 2017 o 07:15

    ………………

    • ~Stokrotka
      2 sierpnia 2017 o 08:25

      Dziękuję Anusiu.

  2. ~Ela
    1 sierpnia 2017 o 07:30

    Nadano Wam krolewskie imiona.

    • ~Stokrotka
      2 sierpnia 2017 o 08:27

      Nigdy się nad tym nie zastanawialam.

  3. 1 sierpnia 2017 o 07:43

    Ty wspominasz swoją siostrę, a ja także Basię, uczestniczkę Powstania Warszawskiego, z którą spotkałam się niedawno, a która po raz kolejny uciekła spod ostrza kostuchy…
    Długo po śmierci mojej mamy łapałam się na tym, że chcę zadzwonić…

    • ~Stokrotka
      2 sierpnia 2017 o 08:30

      Gdy wybuchlo Powstanie to Basia nie miala jeszcze roku.

  4. ~Marek
    1 sierpnia 2017 o 08:11

    To mówisz że nie masz talentu???

    • ~Stokrotka
      2 sierpnia 2017 o 08:31

      Chyba tylko do komplikowania sobie zycia.

  5. 1 sierpnia 2017 o 08:25

    Pokój Jej duszy.
    *Tych, których się kocha, nie traci się nigdy*

    • ~Stokrotka
      2 sierpnia 2017 o 08:32

      Dziękuję

  6. 1 sierpnia 2017 o 09:06

    Smutek :(

    • ~Stokrotka
      2 sierpnia 2017 o 08:34

      I żal

  7. roksanna
    1 sierpnia 2017 o 09:27

    Ściskam serdecznie :*

    • ~Stokrotka
      2 sierpnia 2017 o 08:34

      Dziękuję

  8. 1 sierpnia 2017 o 09:47

    TAM jest tylko jej ciało. Ona jest w lepszym miejscu…

    • ~Stokrotka
      2 sierpnia 2017 o 08:36

      To prawda

  9. 1 sierpnia 2017 o 09:51

    Przytulam…

    • ~Stokrotka
      2 sierpnia 2017 o 08:37

      Dziękuję

  10. ~Jantoni
    1 sierpnia 2017 o 10:34

    U nas na Powązkach bez strat.

    • ~Stokrotka
      2 sierpnia 2017 o 08:38

      To dobrze

  11. ~Malgorzata
    1 sierpnia 2017 o 12:49

    Smutek – rozumiem – nie zyja moi bracia, zostałam sama, bo w grudniu zmarl kuzyn. Ale zyja w naszej pamięci.

    • ~Stokrotka
      2 sierpnia 2017 o 08:40

      Tak Małgosiu

  12. 1 sierpnia 2017 o 13:56

    Takich numerów nie kasuje sie nigdy chyba. I tak sa wyryte w pamięci…

    • ~Stokrotka
      2 sierpnia 2017 o 09:11

      To prawds.

  13. 1 sierpnia 2017 o 14:30

    Do tej pory nie usunęłam z portalu nasza klasa.pl konta pewnej blogowiczki Basi i co roku dostaję powiadomienie o jej kolejnych urodzinach. To jest bardzo smutne.
    Serdecznie pozdrawiam.

    • ~Stokrotka
      2 sierpnia 2017 o 09:12

      Przykre bardzo.

  14. ~anabell
    1 sierpnia 2017 o 14:31

    ONA jest, choć JEJ nie ma. Jest, bo jest wciąż w pamięci swych bliskich. I tak długo będzie jak długo będzie trwała pamięć o NIEJ. Czasami się zdarza, że ci co już odeszli zaczynają żyć intensywniej w naszej świadomości już po zmianie wymiaru niż wtedy, gdy mogliśmy się
    stosunkowo prosto z Nimi skontaktować.
    Trzymaj się,;)

    • ~Stokrotka
      2 sierpnia 2017 o 10:09

      Przytulam Cię

  15. 1 sierpnia 2017 o 14:59

    Wiesz, chciałabym być tak blisko z moją siostrą. Chyba już za późno.

    • ~Stokrotka
      2 sierpnia 2017 o 10:10

      Nie byłam blisko z siostrą…

  16. 1 sierpnia 2017 o 17:44

    Pamiętając utrzymujemy więzi.
    To bardzo ważne dla żyjących a być może dla tych po drugiej stronie również.

    • ~Stokrotka
      2 sierpnia 2017 o 10:12

      To prawda

  17. 1 sierpnia 2017 o 18:38

    Jestem pewien, że właśnie teraz przegląda Twój blog i ze śmiechem pokazuje Rodzicom zdjęcie mazurskiej sławojki:)

    • ~Stokrotka
      2 sierpnia 2017 o 10:28

      Usmiechnelam się…

  18. 1 sierpnia 2017 o 19:56

    Po śmierci ojca kilka razy wchodziłem do jego pokoju, aby spytać, czy zagra ze mną w szachy …

    • ~Stokrotka
      2 sierpnia 2017 o 10:29

      Rozumiem to

  19. 1 sierpnia 2017 o 21:24

    Wzruszająca historia… ile takich nosi si e po świecie… pozdrawiam

    • ~Stokrotka
      2 sierpnia 2017 o 10:52

      Dziękuję Ci

  20. 1 sierpnia 2017 o 21:53

    Tak to jest… Też czasem myślę, że zadzwonię do siostry albo, że pojadę na odwiedziny do rodziców…
    Nasi bliscy są już w innym wymiarze, ale jeśli myślimy o nich ciepło wtedy są z nami…
    Pięknie i wzruszająco napisałaś o swojej siostrze.

    • ~Stokrotka
      2 sierpnia 2017 o 10:54

      Jednak pozostaje smutek

  21. ~Lena Sadowska
    1 sierpnia 2017 o 22:22

    Witaj, Stokrotko.

    Skomentowałam pod poprzednim tekstem. Nie wiem – przez nieuwagę, czy z powodu problemów z netem (góry i ciągłe burze). Przepraszam.

    Pozdrawiam:)

    • ~Stokrotka
      2 sierpnia 2017 o 10:56

      Nic nie szkodz Leno.

  22. 1 sierpnia 2017 o 22:40

    Nie wiem, co mam napisać….
    Dupek z tego chłopaka. Nie wiedział, że dziewczyn się nie bije? A Basia to ładne imię. ;)
    I może tyle już z mojej strony, bo aż łzy mi stają w oku.

    • ~Stokrotka
      2 sierpnia 2017 o 10:59

      Nie placz.dziewczyno szkoda łez. .

  23. 2 sierpnia 2017 o 05:38

    Uściski Stokrotko.
    Pozdrawiam. :) .

    • ~Stokrotka
      2 sierpnia 2017 o 11:00

      Dziękuję

  24. ~gordyjka
    2 sierpnia 2017 o 10:46

    Przejeżdżając przez rodzinne Miasto zawsze spoglądam na „nasz” balkon…Kochamy i pamiętamy…

    • ~Stokrotka
      2 sierpnia 2017 o 11:02

      Przytulam Gordyjeczko

  25. ~Morgana
    2 sierpnia 2017 o 18:43

    Witaj!
    Wiem, jak Ci smutno, dlatego przytulam mocno.

    • ~Stokrotka
      2 sierpnia 2017 o 19:12

      Dziękuję Ci

  26. ~Joanna
    3 sierpnia 2017 o 11:54

    Pozostaje smutek i żal niespędzonych razem chwil. Niepowiedzianych słów. Nienaprawionych błędów. Zawsze.

    • Stokrotka
      3 sierpnia 2017 o 11:57

      Ciągle boli mnie serce…

  27. maskakropka2
    5 sierpnia 2017 o 08:51

    Przytulam.
    Też mam w telefonie takie numery. Od kilkunastu lat…

    • ~Stokrotka
      5 sierpnia 2017 o 09:10

      I nie trzeba ich kasować.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *