Agnieszka w Krzyżach

O Agnieszce Osieckiej napisano już bardzo dużo. O tym, że była wybitna, że zmieniała partnerów, że nie była dobrą matką.
Więc ja nie będę już pisać tylko pokażę Wam zdjęcia z leśniczówki w Krzyżach nad Jeziorem Nidzkim. Agnieszka Osiecka jeździła tam przez wiele lat  i spędzała letnie miesiące z przyjaciółmi ze Studenckiego Teatru Satyryków czyli STS-u. My byliśmy tam 15 lipca tego roku. Po domu  oprowadzała nas młodsza córka gospodyni u której Agnieszka wynajmowała pokój.  W tamtych czasach była małą dziewczynką.

Prawda, że to zdjęcie jest piękne?

Tak wygląda teraz leśniczówka w której zajmowała pokoik na piętrze. Została oczywiście unowocześniona. Przy tym stole powstało wiele wspaniałych tekstów.  Z kolei w pokoiku na parterze zgromadzono zdjęcia, książki i różne pamiątki związane z Agnieszką. Na przedostatnim zdjęciu jest Olga Lipińska i gospodyni /po prawej/

Sfotografowaliśmy też toaletę, z której korzystała Agnieszka. :-P

A pokoik Agnieszki można wynająć i tam sobie zamieszkać w lecie.

  58 comments for “Agnieszka w Krzyżach

  1. 27 lipca 2017 o 08:26

    Cisza, spokój, zdrowe powietrze, w otoczeniu cudowna przyroda … tylko tworzyć … oczywiście, jeśli Bozia dała talent. Dla mnie takie warunki życia, to nic nowego, można godnie żyć, nawet można dochować higieny mając do użytkowania taki wychodek. A kurka w stopę dziobnąć może, naprawdę. Pozdrawiam. :)

    • 27 lipca 2017 o 12:44

      Pani w bordowym sweterku /na dwóch fotkach/, też tworzy, też ma liczne grono wielbicieli. Wypadało wspomnieć, choć to nie w Krzyżach lecz na własnej działce, bądź wysoko w wieżowcu.
      Pozdrawiam. :)

      • Stokrotka
        27 lipca 2017 o 19:53

        Ale ta pani w bordowym sweterku nie jest ani poetką ani pisarką.
        :-)

    • Stokrotka
      27 lipca 2017 o 19:55

      Agnieszka Osiecka była bardzo lubiana przez gospodynię tej leśniczówki i jej córki.
      Pozdrawiam Jędrusiu.

  2. 27 lipca 2017 o 08:27

    Piękna podróż odbyłaś :-) Ciekawe, jaką naprawdę była kobietą i co siedziało w jej głowie…
    Z takich toalet zdarzało mi się korzystać, zawsze bałam się pająków…

    • Stokrotka
      27 lipca 2017 o 19:55

      A ja to się bałam, że tam wpadnę :-)))

  3. ~Morgana
    27 lipca 2017 o 09:01

    Witaj !
    Pani Agnieszka ! to genialna pisarka, poetka, autorka tekstów piosenek.
    Słucham od zawsze Seweryna Krajewskiego, zatem teksty znam, często Agnieszki Osieckiej właśnie. Mają w sobie niezwykłą głębię i dają do myślenia.
    Miejsce piękne, godne odwiedzenia.
    Pozdrawiam mile za słonecznym akcentem:)
    https://spacerem-przez-zycie.blogspot.com

    • Stokrotka
      27 lipca 2017 o 19:56

      Dziękuję za komentarz Morgano.
      :-)

  4. 27 lipca 2017 o 09:18

    Już, już bym jechała. Ale ta sławojka popsuła wszystko. Od dziecka nie cierpię!

    • Stokrotka
      27 lipca 2017 o 19:56

      Ale w leśniczówce jest teraz łazienka z toaletą…

  5. 27 lipca 2017 o 09:19

    Szkoda, że nie powstał tekst na temat tej toalety… Na pewno cudny by był!

    • Stokrotka
      27 lipca 2017 o 19:57

      Pewnie tak…
      :-)

  6. 27 lipca 2017 o 09:58

    Krzyże i okolice to piękne miejsce, zdarzyło mi się tam kilka razy być. A Agnieszka Osiecka… niezwykła, inna, ciekawa… i odważna.

    • Stokrotka
      27 lipca 2017 o 19:57

      I wyjątkowa…
      :-)

  7. 27 lipca 2017 o 11:05

    Nooo, warunki absolutnie twórcze :)
    Agnieszka O. wprawdzie budziła sporo kontrowersji, ale niezaprzeczalnym jest fakt, że parę tysięcy tekstów piosenek to cudo. Kiedyś czytałam jej autobiografię, bardzo interesująca. Dlatego 9 lat temu na Saskiej Kępie zrobiłam sobie z Agnieszką O. zdjęcie. Ona siedząca przy stoliku z kwiatami, ja dumnie stojąca obok. Taka fajna pamiątka….

    • Stokrotka
      27 lipca 2017 o 19:58

      Agnieszka cały czas siedzi w tym samym miejscu na Saskiej Kępie…
      :-)

  8. ~Jantoni
    27 lipca 2017 o 11:29

    Wszystko co trzeba!

    • Stokrotka
      27 lipca 2017 o 19:58

      No pewnie.
      :-)

  9. maskakropka2
    27 lipca 2017 o 15:26

    Była bardzo „inna”. Nie mnie oceniać czy aż genialna, ale na pewno bardzo wrażliwa i dlatego było jej na tym świecie nie najlepiej.
    Czy takie kobiety powinny mieć dzieci?

    • ~anabell
      27 lipca 2017 o 15:43

      Wciąż biedula szukała szczęścia, miłości i zrozumienia. Większość nadwrażliwców wpadało i nadal wpada w alkoholizm lub narkotyki. A i tak nie znajdują ukojenia.
      Najgorsze, że z czasem nawet szczęście i powodzenie też ich boli.
      Już na sam widok tej toalety dostałam bym zaparcia i zapalenia nerek lub musiałbym z saperką biegać po lesie i narażać się na komary i kleszcze;))
      Miłego;)

      • Stokrotka
        27 lipca 2017 o 20:04

        To prawda, że nadwrażliwość często kończy się alkoholizmem…

        Tak obrazowo napisałaś, że Cię widzę z tą saperką…
        :-)

        • ~anabell
          27 lipca 2017 o 21:52

          Saperka to bardzo dobre narzędzie, można nawet tym komuś przygrzać, w razie potrzeby;)

          • ~Stokrotka
            28 lipca 2017 o 05:39

            Ależ mi Cię będzie brakowało …..

    • Stokrotka
      27 lipca 2017 o 19:59

      Oto jest pytanie!!!
      :-)

  10. 27 lipca 2017 o 16:03

    Pozwolę sobie nie zgodzić się z opiniami Szanownych Nadkomentujących dotyczącymi sławojek. Nie każdy taki przybytek musi być od razu wylęgarnią czarnej śmierci. Osobiście znam jeden, położony na wzgórzu, którego czystość jest wzorcowa, a widoki powalające :))))

    • ~Lena Sadowska
      27 lipca 2017 o 17:32

      Witaj, Wojtku.

      Masz rację – też znam taki z wzorcowym porządkiem i widokami:)
      Poza tym – przecież to ekologia w najczystszej (no, dziwnie zabrzmiało – przyznaję) postaci;)

      Pozdrawiam:)

      • Stokrotka
        27 lipca 2017 o 20:00

        Się zgadzam z Tobą Leno :-)))

    • Stokrotka
      27 lipca 2017 o 19:59

      A muzyczka jaka tam leci???
      :-))

      • 27 lipca 2017 o 20:14

        Oczywiście niebiańska muzyka sfer, czyli skowronek z kumplami :)

        • Stokrotka
          27 lipca 2017 o 20:15

          No to jadę tam!!!
          Podaj namiary :-)

  11. 27 lipca 2017 o 17:20

    Fajna wycieczka, twoje pomysły Stokrotko wzbudzają mój podziw. Pani Agnieszka nie mogła się odnaleźć na tym świecie, ale czyż nie tak się dzieje z wieloma prawdziwymi artystami?
    Swoją drogą ciekawa jestem, jak by zareagowała dzisiejsza celebrytka, gdyby z takiej sławojki musiała skorzystać?

    • Stokrotka
      27 lipca 2017 o 20:01

      Czasami mi się zdarza pojechać i obejrzeć jakieś ciekawe miejsce :-))

  12. ~Lena Sadowska
    27 lipca 2017 o 17:42

    Witaj, Stokrotko.

    Zerknęłam na pierwsze zdjęcie i pomyślałam sobie: „Cała Agnieszka Osiecka!”:)

    Klimat domku i okolicy bardzo poezjo-twórczy:)
    Osobiście cenię Ją za ten „socjologiczny” aspekt poczucia humoru, bo liryczne są niemal wszystkie kobiety-poetki:)

    Pozdrawiam:)

    • Stokrotka
      27 lipca 2017 o 20:01

      Tu też się z Tobą zgadzam Leno.
      Serdeczności.
      :-)

  13. 27 lipca 2017 o 18:21

    Azyl :-) Każdy twórca musi taki mieć. Nie miałam pojęcia, że w ogóle istnieje taka miejscowość.

    • Stokrotka
      27 lipca 2017 o 20:02

      I jest w niej wiele willi znanych osób.
      :-)

  14. ~Malgorzata
    27 lipca 2017 o 20:49

    Sliczne zdjecie Agnieszki O. Czy wiedzialas, ze 10 lat leczyla się w szpitalu/pobyty dzienne/,a wiedziała o tym tylko Magda Umer? Urokliwe miejsca kochają wybitnych i to z wzajemnoscia.

    • Stokrotka
      27 lipca 2017 o 20:53

      Tego nie wiedziałam.
      Ale to już przez ostatnie 10 lat życia?
      :-)

      • ~Malgorzata
        27 lipca 2017 o 21:05

        Tak – i miała racje, uniknela wścibstwa roznych pudelków.

        • Stokrotka
          27 lipca 2017 o 21:07

          Racja.
          Serdeczności Małgosiu :-)

  15. ~Marek
    27 lipca 2017 o 20:54

    A wiesz, że my tam też kiedyś byliśmy?
    :-) :-) :-)

    • Stokrotka
      27 lipca 2017 o 21:00

      Coś podobnego!!!
      A teraz gdzie jesteście???
      :-) :-) :-)

  16. ~Ela
    28 lipca 2017 o 06:25

    Piękna ta Agnieszka!
    :-)
    I jej twórczość.
    A czytałaś „Neponset”?

    • ~Stokrotka
      28 lipca 2017 o 06:30

      Czytałam, ale jakoś mi się ciężko to czytało.
      Pięknego dnia Elu!
      :-)

  17. 28 lipca 2017 o 08:45

    Przypomniał mi się „Lament pana radcy nad Basztą Kościuszki”, który to wiersz napisał, ponad sto lat temu, Boy.
    >>Dzieją się cuda! / Ot! Stała buda, / Pies nie zatroszczył się o to. / Aż w jednej chwili / Coś w niej odkryli: / To świętość! relikwia! złoto!
    - „Tu, pod tą gruszką / Drzemał Kościuszko!!” / Dopieroż robi się skweres! / – „A pod tą drugą / Kołłątaj Hugo / Załatwiał mały interes!”
    Chcę kłaść fundament, / Ci dalej w lament: / „Na Boga! Nie tykaj gruszki!” / I płać ty, człeku, / Po całym wieku / Koszta rebelii Kościuszki!<<
    Co nie zmienia mojej oceny tej sławojki: ładna.
    Pozdrawiam

    • ~Stokrotka
      28 lipca 2017 o 14:03

      A ja myślałam, że Agnieszka Ci się podoba.
      :-)

  18. 28 lipca 2017 o 11:08

    Wiele, wiele lat temu spacerując po wydmach w jakiejś małej nadmorskiej miejscowości, (ja, Małożonek i dwuletni Pierworodny), znależliśmy się w zacisznej alejce. Z daleka, na jednej ławeczce, dojrzelismy przytuloną do siebie parę. Na nasz widok odsunęli się troszkę od siebie.
    Kobieta miała bujne, jasne włosy, zebrane niedbale w „koński ogon”. Oboje wydawali się znajomi…
    - „Nie gap się tak” – szepnął Małożonek. Gapiłam się, bo chciałam ich „zlokalizować” w mojej pamięci. Wiedziałam napewno, że to jakieś wyjątkowe osoby. Gdy zeszliśmy z wydm wiedziałam: To była Agnieszka Osiecka i Daniel Passent…

    • ~Stokrotka
      28 lipca 2017 o 14:04

      Wynikiem tego czy innego przytulania była córka Agata. Ale potem Agnieszka zostawiła ją mężowi i poszła dalej szukać szczęścia i miłości.
      :-)

      • 28 lipca 2017 o 15:29

        Tak, wiem. Ale dodam tylko tyle, że ta scenka tak mocno zapadła mi w pamięć, że widzę ich jakby to było …tydzień temu. A minęło prawie 40 lat…

        • ~Stokrotka
          28 lipca 2017 o 20:08

          Bo ten czas to bez sensu tak szybko zasuwa!!!
          :-)

  19. ~L.B.
    28 lipca 2017 o 15:49

    Świetne zdjęcia. W ogóle taki klimat inny. Drewno wszędzie. ;) Takie toalety jeszcze można spotkać… Jak miałam 10 lat to z pewnością jeszcze takie były w mojej wsi. Na szczęście znikały jak grzyby po deszczu ;D.

    • ~Stokrotka
      28 lipca 2017 o 20:07

      Ta toaleta też chyba została jako pamiątka, bo w tej leśniczówce jest normalna łazienka z toaletą.
      :-)

  20. 28 lipca 2017 o 18:24

    Duży eufemizm z tą „toaletą”… :)))
    Sracz i tyle. :)
    Nawet jeśli siadała w nim (albo chyba raczej zawisała nad) taka osobistość i znakomitość… :)

    • ~Stokrotka
      28 lipca 2017 o 20:06

      Dlatego nie sfotografowaliśmy wnętrza :-))

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *