Takie tam bredzenie…

Leciałam kiedyś nad tym krajem. Widziałam przepiękne kolorowe góry. Widziałam „wpadającą do Oceanu Rzekę Styczniową”. I stojącego na górze Chrystusa  z rozwartymi ramionami.
W tamtym czasie na najpiękniejszej plaży świata nie nocowali już bezdomni. Wygoniono ich do slumsów – podobno największych na świecie.
Parę lat temu rządził tym krajem polityk, o którym mówiono, że jest legendą walki z dyktaturą, ikoną lewicy i dobrego rządzenia. Jego rządy wyciągnęły z nędzy 40 milionów rodaków.
Oskarżono go jednak o korupcję i skazano na 10 lat więzienia, wykluczając tym samym z kandydowania w następnych wyborach.
Dla większości ubogich jego rządy były najlepsze w ich życiu.
Bo tak to jest, że gdy człowiek jest biedny i nie ma co jeść – to nie zastanawia się wcale jaka ręka daje mu strawę albo pieniądze. Tylko bierze to z wdzięcznością. I wcale nie myśli o wolności czy jakiejś tam ….. demokracji.

  54 comments for “Takie tam bredzenie…

  1. 25 lipca 2017 o 05:43

    Copacabana … poleżałbym na tej słynnej plaży. Jak na całym świecie, tam też korumpują, no to trafia się za kratki ! Prawda, dla biednego najpierw papu. U nich w polityce zawsze ciekawie bywało, podobnie jak teraz u nas, ale o tym nie chcę. Pozdrawiam. :)

    • Stokrotka
      25 lipca 2017 o 07:09

      Tak mi się przypomniało Jędrusiu.
      :-)

      • 25 lipca 2017 o 08:41

        A mnie zaś w podobnym tonie się napisało ! Uczeń podpatruje MISTRZA !
        Pozdrawiam. :)

  2. ~Ela
    25 lipca 2017 o 06:06

    Jak to dobrze że nie jesteśmy Brazylią.
    Pięknego dnia Stokrotko.
    :-)

    • Stokrotka
      25 lipca 2017 o 07:09

      Bardzo dobrze Elu.
      :-)

    • ~A
      25 lipca 2017 o 09:51

      Jak wspaniale, że nie ma u nas Rzeki Styczniowej. U nich zresztą także jej nie ma i do nijakiego oceanu nie wpada… U nas jest poza tym lepiej, bo bezdomnych nikt z plaż nie usuwa…Nawet w styczniu… Co do korupcji… Hmmm… Tam kraj jest znacznie większy, tutaj…

      • ~Stokrotka
        25 lipca 2017 o 09:56

        Dziękuję za komentarz.Rzeka Styczniowa była tu przenośnią.Chodziło mi o miasto Rzeka Styczniowa /Rio de Janeiro/ które wchodzi w Ocean.

        • ~Marek
          25 lipca 2017 o 11:03

          Chyba Ci się jakiś złośliwiec trafił.
          Od nas jak zwykle
          :-) :-) :-)

          • Stokrotka
            25 lipca 2017 o 11:05

            Spoko, dam radę.
            Bawcie się dobrze!
            :-) :-) :-)

  3. ~Marek
    25 lipca 2017 o 06:18

    Ale tam przynajmniej jest fajny karnawał:-))

    • Stokrotka
      25 lipca 2017 o 07:08

      A co Ci się tak od bladego świtu karnawał zamarzył???

  4. 25 lipca 2017 o 07:23

    Cóż, działa instynkt przetrwania. Dla człowieka najważniejsza jest pełna miska i dach nad głową. To daje poczucie bezpieczeństwa. Ideologie kroczą w dalszym szeregu.
    Serdecznie pozdrawiam, jagódko :)

    • Stokrotka
      25 lipca 2017 o 07:26

      Właśnie tak Anusiu.
      :-)

  5. 25 lipca 2017 o 08:08

    Moje niespełnione marzenie: rozłożyć parawan na Copacabanie…

    • Stokrotka
      25 lipca 2017 o 08:10

      Zobaczysz, że Ci się to uda…
      :-)
      Ale tam raczej parasol potrzebny bo wiatrów to tam nie ma, tylko wściekłe słońce…

    • ~A
      25 lipca 2017 o 09:57

      Nic prostszego… „Kaban” to na polsko-białoruskim pograniczy wieprzek. „Kopa” to [pardon!] – ekskrement. Kup wieprzka, zawieź go na plażę [Sopot na przykład], niech tam się… uwolni od nadmiaru. Ty patrz i delektuj się.. Oto kopa kabana / kopakabana / Copacabana… Tak rodzą się mity…

      • Stokrotka
        25 lipca 2017 o 10:04

        Dziękujemy za wyjaśnienie.

  6. 25 lipca 2017 o 08:40

    Dlatego tak im rosną te słupki i nadal będą, wiadomo dlaczego…smutne to i powtarzalne.

    • Stokrotka
      25 lipca 2017 o 09:00

      Niestety Asiu…

  7. 25 lipca 2017 o 10:23

    Nie widzę tu żadnego bredzenia – życie po prostu, człowiek i jego niesamowita chęć przetrwania.

    • Stokrotka
      25 lipca 2017 o 10:25

      Przetrwania niezależnie od wszystkiego.
      Pozdrawiam

  8. 25 lipca 2017 o 11:40

    Szkoda tylko, że to działa też w inną stronę, czyli: jak mi dadzą jeść, to kompletnie mnie nie obchodzi, co jeszcze zrobią. A za kilka lat okaże się, że zrobili tyle, że już nie mają na tę moją miskę z kaszą i jednocześnie jest już za późno, żeby to wszystko odkręcić.

    • Stokrotka
      25 lipca 2017 o 11:43

      No niestety…to prawda.

      Dziękuję Ci bardzo za ten komentarz.

  9. ~Jantoni
    25 lipca 2017 o 11:52

    .Co mi jakaś plaża,
    już mi się nie zdarza.

    • Stokrotka
      25 lipca 2017 o 11:53

      Na leżaczku na balkonie też fajnie, prawda???

  10. 25 lipca 2017 o 14:32

    Jak coś dostajemy to nie pytamy skąd darczyńcy na to mają. A za darmo nie ma nic.

    • ~Stokrotka
      25 lipca 2017 o 15:44

      Szkoda, że nic nie jest za darmo.
      Pozdrawiam

  11. 25 lipca 2017 o 14:45

    Na tym najlepszym z możliwych światów nic nie jest za darmo. Nic. Pytanie, zainspirowane twoim tekstem – ile trzeba już mieć, by jednak patrzeć na koszt darowanego?

    • ~Stokrotka
      25 lipca 2017 o 15:45

      Pewnie bardzo dużo.
      Pozdrawiam

  12. ~Morgana
    25 lipca 2017 o 18:29

    Witaj!
    Takie, to nasze życie, nie zawsze dla wszystkich równe i sprawiedliwe.
    Pozdrawiam:)

  13. 25 lipca 2017 o 18:44

    Pozdrawiam serdecznie
    j

    • ~Stokrotka
      26 lipca 2017 o 05:57

      Ja też.
      :-)

  14. 25 lipca 2017 o 19:32

    Marzy mi się Brazylia. No cóż, pozostanie w marzeniach.
    Pozdrawiam:)

    • ~Stokrotka
      26 lipca 2017 o 05:59

      A może nie?
      :-)

    • ~Siostra Eutanazja od Beznadziejnych Przypadków
      26 lipca 2017 o 19:52

      1.Brazylia – powiat będziński
      2. Brazylia – powiat czarnkowsko-trzcinecki
      3. Brazylia – powiat starachowicki
      4. Brazylia – powiat wejherowski.

      E agora a trabalhar! Confira!

      • ~Stokrotka
        26 lipca 2017 o 20:35

        Jeśli chodzi o mnie to byłam w Brazylii w Ameryce Południowej. Ale tylko godzinę na lotnisku w Rio de Janeiro. Tranzytem z Zuerichu do Buenos Aires. Pisalam o tym w ksiazkach.

  15. ~Malgorzata
    25 lipca 2017 o 22:35

    A mnie się marzyl Twój blog, ale laptop miał humory.Nie jest tak zle- gdy człowiek zaspokoi glod to zawsze pomyśli o sprawach uduchowianych jak np. demokracja.

    • ~Stokrotka
      26 lipca 2017 o 06:02

      Malgosiu – ale nie każdy czlowiek.
      Serdecznosci.

  16. ~anabell
    26 lipca 2017 o 09:07

    Oglądałam film dokumentalny z tej faveli.MASAKRA – własnym oczom trudno uwierzyć.
    Ale najgorsze w tym wszystkim jest to, że za kilka lat każda wielka metropolia może mieć takie właśnie favele. Jest przeokropne przeludnienie i niestety nie ma gdzie zatrudnić tych wszystkich ludzi, nawet gdy mają ochotę pracować ( bo wielu takiej chęci nie ma). Czy wiesz, że w faveli „zdobywani” są nowi wyznawcy islamu? Metoda prosta- wystarcza na ogół mówienie z przekonaniem, że właśnie ten bóg jest jedyny sprawiedliwy, zainteresowany tymi najbiedniejszymi.I nawet nie trzeba tych bredni wspierać jakimś finansowym załącznikiem. Chwyt niezły, poparty zwróceniem uwagi, że dotychczasowy opiekun rozpościerający ręce nad miastem nic ludziom nie pomaga.
    Europa się starzeje, Afryka, Brazylia i kraje Ameryki Łacińskiej są coraz bardziej przeludnione. Aż strach myśleć co będzie dalej.
    Miłego, bardziej pogodnego dnia;)

    • ~Stokrotka
      26 lipca 2017 o 10:16

      Pociesze Cię że na dzialce tez pada.
      :-)

  17. maskakropka2
    26 lipca 2017 o 09:08

    Ale jak już ludzie mają i chleb, i igrzyska to zaczynają myśleć o demokracji. Zamordyzm w żadnym wydaniu się nie sprawdza na dłuższą metę, a jego twórcy marnie kończą.
    „Demokracja nie jest ustrojem doskonałym, ale nic lepszego nie wymyślono.” Czy jakoś tak.
    Pozdrawiam baaaaardzo deszczowo:)))

    • ~Stokrotka
      26 lipca 2017 o 11:36

      To wszystko prawds.
      Włącznie z tym deszczem.
      :-)

  18. 26 lipca 2017 o 12:08

    1. Nazwa dzielnicy została przyjęta dla uczczenia NMP z Copacabana. Świadczy to o kulcie ponadregionalnym, bo to miasto w Boliwii, nad jeziorem Titicaca.
    2. Znaczenie słowa – jestem leniwy (i zmęczony), więc skopiowałem z wikipedii: >> Copacabana significa „mirador del azul” en lengua quechua, descendientes de los incas que habitaban la región del sur del lago Titicaca, desde donde fue llevada la imagen de Nossa Senhora de Copacabana (Nuestra Señora de Copacabana).<<
    Pozdrawiam

    • ~Stokrotka
      26 lipca 2017 o 13:56

      Bardzo serdecznie Ci dziękuję.
      :-)

  19. ~Lena Sadowska
    26 lipca 2017 o 16:08

    Witaj, Stokrotko.

    M. Jackowski śpiewał kiedyś:

    „oprócz drogi szerokiej oprócz góry wysokiej
    oprócz kawałka chleba oprócz błękitu nieba
    oprócz słońca złotego oprócz wiatru mocnego
    oprócz błękitnego nieba
    nic mi dzisiaj nie potrzeba”

    Jak widać – nawet poeci samym niebem, słońcem i wiatrem żyć nie potrafią:)
    A J. Kaczmarski wieszczył ponuro:

    „Strzeżcie się wilki! Strzeżcie się przynęty!
    Strzeżcie się wilki! Strzeżcie ludzkiej łaski!
    Zastawił na was wróg zawzięty
    Potrzaski!

    Już moja prawa łapa tkwi w żelaznych szczękach
    I jej nie wyrwę, choćbym wszystkich użył sił,
    A królik w pętli – moja zguba i przynęta
    Czerwone oczy przerażone we mnie wbił!(…)
    Żałosny koniec – śmierć haniebna – nie dla wilka,
    Niech królik mdleje w pętli, czeka na swój los!(…)
    Na własnej łapie szczęk zaciskam straszny uchwyt -
    Ona nie moja już! W niewoli musi zgnić(…)
    I po dziś dzień naganiacz, strzelec, czy kłusownik,
    Przyzwyczajony do czytania tropów map,
    Przez zęby mówi – Oto jest wilk wolny!
    - Kiedy na śniegu ujrzy ślady trojga łap!”

    Twoje „bredzenie”, Stokrotko, dotyka dylematu – co ważniejsze – „chuda wolność” czy „syta rodzina” i jaką cenę jesteśmy w stanie zapłacić za jedno lub drugie.
    I – tak na marginesie – nie wiem, czy zauważyłaś, ale niemal wszystkie wielkie przewroty mają jednak podłoże ekonomiczne, a idee wolnościowe – nie wiedzieć czemu – mają służyć poprawieniu bytu właśnie, a nie – być Dobrem samym w sobie:)

    Dłużyzna mi wyszła, ale to przez poetów – wiesz, że straszne z nich gaduły;)

    Pozdrawiam:)

    • ~Stokrotka
      26 lipca 2017 o 16:51

      Leno – wyrazy.najwyzszego uznania dla Ciebie za ten komentarz.
      :-)

  20. ~L.B.
    26 lipca 2017 o 17:30

    A tam bredzenie.
    Dobrze jest. ;) Z komentarzy wyczytałam, że chodzi o Brazylię, a ona kojarzy mi się z karnawałem i z piłkarzami. Nie wiele o niej wiem, dlatego się za bardzo wypowiadać nie będę.

    • ~Stokrotka
      26 lipca 2017 o 19:20

      To dobrze że jest dobrze.
      :-)

  21. ~gordyjka
    26 lipca 2017 o 20:23

    A bredź sobie, bredź…Kto Ci zabroni ?? ;o)

    • ~Stokrotka
      26 lipca 2017 o 21:54

      Zupełnie nikt bo to mój kawałek podłogi.
      :-)

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *