Prawdziwa Rodzina

Taka Prawdziwa Rodzina towarzyszyła nam gdy 15 lipca br. przez godzinę płynęliśmy pychówkami rzeką Krutynią/Krutyń. Tata płynął odrobinę z boku, tak jakby chciał chronić całą rodzinkę a jednocześnie mieć ją na oku./Patrz zdjęcie w poprzednim tekście/. Wszystkie ośmioro dzieci płynęło wokół matki.

Chciałoby się aby każda rodzina, a przede wszystkim ta ludzka brała przykład z łabędzi.

Należą one do najwierniejszych ptaków i łączą się w pary na całe życie. A po odchowaniu dzieci /co trwa prawie 3 lata/ zakładają nowe gniazda. A gniazda budują w ten sposób, że samiec przynosi budulec, a samica układa go w odpowiedni sposób. I chociaż tylko samica wysiaduje jajka, to po wykluciu się z nich „brzydkich kaczątek” obydwoje rodzice się nimi opiekują.

W ciągu roku wyprowadzają w kwietniu lub maju jeden lęg – od 5 do 9 jaj/maksymalnie 12/

Ta rodzina doczekała się dziesięciorga dzieci. Wykluły się 15 maja. Niestety dwoje nie przeżyło.

 

  54 comments for “Prawdziwa Rodzina

  1. 23 lipca 2017 o 08:14

    Powtórzę: chciałoby się aby ludzkie rodziny na wzór tych łabędzich żyły.
    Gdzie nam do tych pięknych ptaków…
    Buziaki ślę, Jagódko :)

    • Stokrotka
      24 lipca 2017 o 10:37

      Przy łabędziach to faktycznie nie wypadamy dobrze Anusiu.
      :-)

  2. 23 lipca 2017 o 09:20

    – my „człowieki” zatraciliśmy gdzieś po drodze to, czym i nas obdarzyła natura.. żal
    – spokojnej niedzieli :)

    • Stokrotka
      24 lipca 2017 o 10:37

      Pewnie że żal Aliczko…
      :-)

  3. 23 lipca 2017 o 09:43

    Piękny widok, piękne przesłanie, od natury możemy się wiele nauczyć :-)
    Tylu młodych jeszcze nie widziałam, super!

    • Stokrotka
      24 lipca 2017 o 10:38

      Ja też po raz pierwszy widziałam 8-kę maluchów.
      :-)

  4. 23 lipca 2017 o 10:28

    Przypomniała mi się bajka o brzydkim kaczątku:) I dzieciństwo, kiedy to obserwowałam łabędzie na jeziorze u babci.

    • Stokrotka
      24 lipca 2017 o 10:39

      Bo bajka o brzydkim kaczątku jest prześliczna.
      :-)

  5. 23 lipca 2017 o 10:58

    Trwała rodzina mimo wszystko – jakkolwiek to zabrzmi – warto brać przykład z łabędzi. Te szare, nieciekawe za chwilę staną się piękne. Tak jak dzieci, które wychodzą z kochającej się rodziny. Piękne wewnętrznie.

    • Stokrotka
      24 lipca 2017 o 10:39

      Całkowicie się zgadzam z tym co napisałaś Iwono.
      :-)

  6. 23 lipca 2017 o 11:19

    No i ogarnęła mnie melancholia…i tęsknota za moimi Żuczkami…

    • Stokrotka
      24 lipca 2017 o 10:40

      Wcale Ci się nie dziwię.
      Na szczęście moje Szczerbate już wróciły.
      :-)

  7. ~Jantoni
    23 lipca 2017 o 11:45

    Wiadomo, Rodzina!

    • Stokrotka
      24 lipca 2017 o 10:40

      I to nie byle jaka Rodzina.
      :-)

  8. 23 lipca 2017 o 13:13

    Naprawdę jest z kogo brać przykład. Dlaczego nie bierzemy?

    • Stokrotka
      24 lipca 2017 o 10:41

      Całe rozprawy naukowe na ten temat powstały.
      :-)

  9. 23 lipca 2017 o 13:30

    Rodzinki łabędzie są przecudne
    Miłej niedzieli :)

    • Stokrotka
      24 lipca 2017 o 10:41

      Pewnie, że tak.
      :-)

  10. ~Malgorzata
    23 lipca 2017 o 13:50

    Ideal istnieje, zyje, plywa -wydaje się tak doskonaly, ze nikt mu nie dorowna, nawet człowiek. Piekny podarek nie tylko na niedziele.

    • Stokrotka
      24 lipca 2017 o 10:42

      I jaki piękny ten ideał Małgosiu.
      :-)

  11. 23 lipca 2017 o 14:36

    Cytat: „Myśl sobie, co chcesz, ale rodzina jest wieczna, tak jak Bóg. Na szczęście”-autor tej myśli nieznany. Choć żyją biedniej, ale rodziny wielodzietne, z reguły są szczęśliwe. Nieważne, czy to łabędzie biorą z nas przykład, czy my od łabędzi. Pływajcie sobie śliczności po Krutyni, pływajcie, rozmnażajcie się, cieszcie się szczęściem, cieszcie nasze zmysły. Dziękuję, pozdrawiam. :) X n

    • Stokrotka
      24 lipca 2017 o 10:43

      Ja też Ci dziękuję Jędrusiu za obecność na moim blogu.
      :-)

  12. 23 lipca 2017 o 15:59

    A może to dusze naszych przodków, wstydząc się ludzkiego prowadzenia, przybrały postać łabędzi?

    • Stokrotka
      24 lipca 2017 o 10:43

      Bardzo możliwe.
      Pozdrawiam serdecznie.

  13. ~roksanna
    23 lipca 2017 o 17:13

    Aż miło popatrzeć :)
    rodzina to wartość!

    Serdeczności :)

    • Stokrotka
      24 lipca 2017 o 10:44

      Podobno to wartość największa,
      :-)

  14. 23 lipca 2017 o 18:40

    Śliczne! Młode już całkiem ładnie urosły. I aż 8! Mają co robić ich rodzice :) Bardzo lubię obserwować łabędzie rodziny, tato -łabędź zawsze na posterunku, gotowy zaatakować w obronie swojej gromadki. Nie to, co niektórzy mężczyźni, lekkoduchy …
    P.s
    Akurat mam dwa dni oddechu dla siebie w domu. Pozdrawiam serdecznie :)

    • Stokrotka
      24 lipca 2017 o 10:44

      Ten tata-łabędź powinien być wzorem do naśladowania.
      :-)

  15. 23 lipca 2017 o 19:52

    Ja zawsze uważałam, że łabędziątka są urocze.:))) Pamiętam za to, jak pierwszy raz zobaczyłam pisklę bociana. Uuuu… to było dopiero paskudne.:)))
    Pozdrawiam serdecznie:)

    • Stokrotka
      24 lipca 2017 o 10:45

      Ale łabędziątka to przecież „brzydkie kaczątka”.
      :-)

  16. ~anabell
    23 lipca 2017 o 20:06

    Jest taki moment, gdy młode jeszcze nie są wybarwione na biało, a mimo to już wyglądają pięknie. Generalnie lubię oglądać wszystkie ptaki, nawet gawrony i wszystkie one są dla mnie piękne. Ale wzorem wierności partnerskiej są nie tylko łabędzie. Głuptaki, po odchowaniu piskląt rozdzielają się, ale w okresie lęgowym powracają do siebie, choć przez kilka miesięcy każde z nich polowało oddzielnie, na zupełnie różnych akwenach.
    Miłego;)

    • Stokrotka
      24 lipca 2017 o 10:46

      Ptaki generalnie są wspaniałe.
      I mądre.
      :-)

  17. ~Lena Sadowska
    23 lipca 2017 o 21:28

    Witaj, Stokrotko.

    Piękny widok, choć maluchy już prawie na wylocie:)
    Mnie najbardziej rozczula, gdy tata wozi między skrzydłami niedawno wyklute maleństwa:)
    Kiedy rodzinka czuje się bezpiecznie, jedno po drugim ześlizgują się do wody, przebierają dzielnie tymi czarnymi płetewkami i wyglądają naprawdę uroczo:)

    Pozdrawiam:)

    • Stokrotka
      24 lipca 2017 o 10:46

      Czasami nawet dwójkę wozi między skrzydłami. Cudne to wygląda.
      :-)

  18. 23 lipca 2017 o 22:11

    Kiedyś syn na pewnym jeziorze zrobił łabędziom sesję fotograficzną, łącznie z gniazdem. Z kolei mężowi udało się sfotografować łabędzią rodzinkę, jak płynęła gęsiego ;)
    Serdeczności.

    • Stokrotka
      24 lipca 2017 o 10:47

      Cudne to musiały być fotografie.
      :-)

  19. ~Ela
    24 lipca 2017 o 06:50

    Przepiękna Rodzinka.
    :-)

    • Stokrotka
      24 lipca 2017 o 10:47

      Też tak myślę Elu.
      :-)

  20. 24 lipca 2017 o 07:00

    Namawiam gŁosia na spływ Krutynią, ale dopiero po sezonie. Teraz jest dla mnie troszeczkę za gęsto i za ciepło :)) PS. Pamiętam takie rodziny z kilku spływów. Bywały agresywne, więc reszta spływowiczów upierała się, żebym płynął jako pierwszy, gdyż „w końcu jesteś ornitologiem!” :)

    • Stokrotka
      24 lipca 2017 o 10:48

      No pewnie, że „ornitolog” musi pierwszy płynąć!!!
      :-)

      • 24 lipca 2017 o 19:36

        I zginąć?!?

        • ~Stokrotka
          24 lipca 2017 o 19:38

          Ojtam!!! Przecież byś walczył!!!
          :-)

  21. ~L.B.
    24 lipca 2017 o 10:04

    Łączą się na całe życie, samiec nie bierze nóg za pas, gdy dowiaduje się, że będą dzieci, jeszcze pomaga, a potem razem się tymi dziećmi zajmują. Niejedna człowiecza rodzina mogłaby brać przykład z tej łabędziej.

    • Stokrotka
      24 lipca 2017 o 10:49

      Dlatego dałam taki tytuł temu tekstowi.
      :-)

  22. ~Iwona Zmyslona
    24 lipca 2017 o 13:51

    Moja matka zawsze lubiła się powoływać na przykład łabędzi, gdy była mowa o wierności, sile uczuć. Ludziom nie umiejącym ułożyć sobie stosunków z partnerem właśnie te ptaki dawała za przykład, chociaż podobno wilki mają zbieżne zasady postępowania. Pozdrawiam

    • ~Stokrotka
      24 lipca 2017 o 15:22

      No ale wilki to ssaki. A ssaki ogólnie są na wyższym poziomie rozwoju.
      :-)

  23. 24 lipca 2017 o 14:02

    Dawno, dawno temu, na Krutyni właśnie ojciec rodziny nas zaatakował. Ale się bałam!
    Poza tym jednym razem pokazywały nam się piękne podczas kąpieli.

    • ~Stokrotka
      24 lipca 2017 o 15:23

      To był z pewnością bardzo dobry ojciec.
      :-)

  24. 24 lipca 2017 o 16:40

    A ja monotematyczna będę: Maja Plisiecka przygotowując swój słynny taniec „Umierający łabędź”, obserwowała te ptaki, chcąc podpatrzeć ich sposób zachowania się, układania szyi i głowy, skrzydeł, co później fenomenalnie oddała w swojej choreografii.

    https://www.youtube.com/watch?v=Luz5g-doa34

    • Stokrotka
      24 lipca 2017 o 16:44

      I przecudnie zatańczyła.
      Właśnie sobie oglądam.
      :-)

  25. JaGa
    24 lipca 2017 o 20:21

    Pozwolę sobie zacytować piosenkę z kabaretu Starszych Panów…
    „Rodzina, rodzina, rodzina, ach rodzina.
    Rodzina nie cieszy, nie cieszy, gdy jest,
    Lecz kiedy jej nima
    Samotnyś jak pies”.
    Łabędzie są moimi ulubionymi ptakami, a my powinniśmy brać z nich przykład, bo rodzina to podstawa.

    Serdeczności

    • Stokrotka
      24 lipca 2017 o 20:22

      Też tak uważam JaGo.
      Serdeczności
      :-)

  26. ~KrystynaH
    25 lipca 2017 o 21:43

    Co za rozkosz wtopić się w świat przyrody i na chwilę zapomnieć o tym krzykliwym – ludzkim. Nieraz powtarzam; Pan Bóg stworzył (dla ateistów: chyba: natura) tak piękny świat z niezwykle precyzyjnymi prawami, a człowiek to wszystko psuje.
    Chociaż latem wybierzmy łono natury zamiast krzykliwych tłumów.

    • ~Stokrotka
      26 lipca 2017 o 05:39

      Masx rację Krystynp.
      :-)

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *