Co za czasy!!!!!…

skanowanie0001

…..żeby autorka tego bloga  bała się spokojnie w lesie / z przeproszeniem/ … wysiusiać no bo przecież zewsząd kleszcze atakują… I ze spaceru po lesie musi pędzić do własnej działkowej toalety….

——————————————————————————————-

Co za czasy!!!! …

… żeby komórka „kąpała” się w misce z wodą – /patrz poprzedni tekst/. A jednej pani z T-Mobile to komórka wpadła do basenu i dopiero po kilku godzinach ją wyłowiła. I ktoś jej poradził żeby otworzyła ją, wyjęła baterię i pamięć i co tam się jeszcze da wyjąć, położyła na talerzu z ryżem i zasypała też ryżem. I żeby zmieniała ten ryż co 12 godzin….Dopiero po trzech dniach komórka wróciła do normalności.

W związku z tym proszę wszystkie te osoby, z którymi miałam kontakt telefoniczny o podanie mi mailem swojego numeru.

Bo moja komórka jeszcze leży w tym ryżu… :roll:

  60 comments for “Co za czasy!!!!!…

  1. 9 lipca 2017 o 05:53

    Czasy są takie, że (jak przeczytałam na jednym blogu) komórka decyduje jak długo i którego zęba należy myć. Niedługo będzie Ci mówić gdzie i jak masz sikac. Może lepiej nie wyjmuj jej z ryżu

    • Stokrotka
      9 lipca 2017 o 06:23

      Wydaje mi się Ewo, że zachowałam jeszcze resztki rozumu.

  2. 9 lipca 2017 o 06:02

    – dwa lata temu, mojej komórce to nawet i ryż nie pomógł, ani prośby, ani nawet groźby…. straciłam w ten sposób wiele kontaktów i ten jeden bardzo ważny, którego już nie odzyskam… no ale Tobie kochana życzę powodzenia, dmuchaj, chuchaj, zmieniaj ryż, oby się udało
    - miłej j niedzieli…. ;)

    • Stokrotka
      9 lipca 2017 o 06:24

      Dziękuję Aliczko.
      :-)

  3. 9 lipca 2017 o 06:06

    Bardziej poważniejszym problemem są kleszcze. Bez komórki idzie żyć, z kleszczem nie. Choć w dzisiejszych czasach i komórka stała się ważną … no bo po pogotowie zadzwonić trzeba, gdy kleszcz się przyplącze, albo na działce granat znajdziemy i po saperów trzeba. W obydwu przypadkach wypada zachować spokój. Pozdrawiam. :)

    • Stokrotka
      9 lipca 2017 o 06:25

      Bez komórki egzystuję już 4-ty dzień i jakoś mi to nie przeszkadza.
      Dziękuję Jędrusiu.
      :-)

      • 9 lipca 2017 o 07:51

        Przed laty, po przejściu na emeryturę, świadomie, z wyboru, funkcjonowałem przez prawie 5 lat bez komórki, bez komputera. Telefon stacjonarny mi wystarczał, telewizor i radio także. Proszę mi wierzyć, niby jak w buszu, ale było świetnie. Dopiero gdy wykryto u mnie niemiłe choróbsko, przeprosiłem się, najpierw z komórką, potem z komputerem. No i przyplątała się nowa choroba, uzależnienie. Na szczęście ostatnio, coraz mniej korzystam z jednego i drugiego. Trudno, przyszło mi żyć w takich, a nie innych czasach. Pozdrawiam. :)

        • Stokrotka
          9 lipca 2017 o 07:54

          A ja zaraz znowu jadę na działkę na 2-3 dni bez komórki.
          A internet to będę miała u koleżanki za płotem … jak do niej oczywiście zajrzę.
          :-)

  4. ~Ela
    9 lipca 2017 o 06:56

    Przerażająco wygląda ten kleszcz.
    A jeśli chodzi o komórkę, to mnie też kiedyś wpadła do wody, ale udało się odzyskać pamięć.
    Pozdrawiam Stokrotko.
    :-)

    • Stokrotka
      9 lipca 2017 o 07:08

      To miałaś szczęście Elu.
      :-)

  5. ~Marek
    9 lipca 2017 o 07:50

    Te kleszcze to rzeczywiście koszmar w tym roku.
    Przypomniało mi się jak kiedyś wędrowaliśmy we trójkę po jakimś Beskidzie i dziewczyny poszły pod krzaczek. I wypadły po chwili z krzykiem bo weszły w mrowisko..
    A komórka nie będzie ta to będzie inna.
    Telefon Ci wysłałem już.
    :-) :-) :-)

    • Stokrotka
      9 lipca 2017 o 07:55

      Ugryzienie mrówek jest zdrowe, a kleszczy to raczej nie…
      :-) :-) :-)

  6. 9 lipca 2017 o 08:26

    Ja też bardzo boję się kleszczy. Mamy wprawdzie jakiś preparat do pryskania, ale ograniczam ze strachu przed uczuleniem, a Lara ma obrożę p.kleszczom, ale mamy dużo zieleni, drzew, więc one sobie bywają. Na szczęście nie widziałam, ale na pewno są, bo warunki mają sielskie-anielskie.
    Mąż wyszukał w necie ponoć sprawdzony środek. Do nieprzeźroczystej butelki z atomizatorem wlać wodę destylowaną i kilka kropli olejku eterycznego dobrej jakości z geranium. Szukam więc tego olejku…Buziaki Jagódko :)

    • Stokrotka
      9 lipca 2017 o 08:30

      To i ja muszę go poszukać…
      :-)

  7. ~Iwona Zmyślona
    9 lipca 2017 o 09:50

    Kleszczy się boję, a chociaż moje suki mają obroże, to nie jestem pewna czy na sierści jakiegoś nie przyniosą. Komórki używam rzadko ale gdyby zdarzyło mi się ją wykąpać, to przeżyłabym te kilka dni, kiedy ona wylegiwałaby się w ryżu. „Jotka” przysłała mi „Zwariowałam”, przeczytałam i jestem zachwycona. Gratuluję bardzo udanego debiutu literackiego. Pozdrawiam.

    • ~Stokrotka
      9 lipca 2017 o 09:58

      Witam Cię serdecznie i dziękuję za miłe słowa odnosnie mojej pierwszej książki. Myślę jednak że druga jest dużo lepsza.
      Pozdrawiam.

  8. ~anabell
    9 lipca 2017 o 10:00

    Przeciw kleszczom najlepszy jest preparat o nazwie Autan – producent Bayer, chroni do 7 godzin. Bywa w sprayu i w sztyfcie- preferuje ten w sztyfcie.
    Dostępny w niektórych aptekach.
    Te wszystkie na olejkach zapachowych są mało skuteczne.
    Autan mam przećwiczony w lesie przy zbieraniu grzybów. Oczywiście przed komarami też chroni. Nie spotkałam się z tym, by uczulał.
    Niestety czeka mnie obsługa smartfona i posiadanie różnych aplikacji, bym mogła np. zapłacić za bilet w autobusie lub zamówić taxi, lub zapłacić za takie dziwne rzeczy jak wypożyczenie np. samochodu elektrycznego. Podejrzewam, że i za dostęp do miejskiej toalety też niedługo będzie potrzebna odpowiednia aplikacja na smartfonie.
    Idą straszne czasy!
    Miłego;)

    • ~Stokrotka
      9 lipca 2017 o 10:07

      Damy radę i tym nadchodzacym czasom. W końcu inteligencje mamy nie byle jaką.
      :-) :-)

      • ~anabell
        9 lipca 2017 o 19:38

        Ja mam szczątkową, niestety. Taka karma.

        • ~Stokrotka
          9 lipca 2017 o 20:11

          Nie żartuj tak nawet.!!!

  9. 9 lipca 2017 o 11:00

    Jeżeli chodzi o odtworzenie listy telefonów po „śmierci” komórki, to połączenia za ostatni miesiąc można uzyskać wyciągając dane z faktury (m.in. biling). Okres 3 mcy wstecz na ogół (zależy od firmy) przechowują administratorzy, po dod. opłacie można otrzymać także listę telefonów. Najlepiej mają ci co są na stałym podsłuchu, bo można odzyskać wszystkie dane. ;) :-D
    Metoda z ryżem dobra (trzeba pamiętać, aby zakryć szczelnie ryż i komórkę!), ale szybciej i skuteczniej to wysuszyć suszarką.
    Co do kleszczy to myślę, że przy takiej ekspozycji to każdy, a nie tylko kleszcz, by się połakomił. ;)

    • ~Stokrotka
      9 lipca 2017 o 11:09

      Ależ pojechales z tą ekspozycja :-)))

  10. ~Malgorzata
    9 lipca 2017 o 11:52

    Jestem odporna na wszelkie uzależnienia, z natury, ale jak wytlumaczyc bliskim, ze nie musze zawsze mieć przy sobie komórki, bo mogę później zadzwonić – trudna sprawa. Bardzo sobie cenie urlop od mediów w Zwierzyncu – swiadomy, bo mogę sobie czytac, cieszyc się ogrodem itd.itd.I tez nie cieszy się to zrozumieniem otoczenia. A przecież nasze polityczne przedszkole nie jest warte takiej uwagi. Sposób z ryzem mnie przekonuje, na pewno wyciągnie cala wilgoc – pozdrawiam M.

    • ~Stokrotka
      9 lipca 2017 o 18:24

      Małgosiu najlepiej nie włączać telewizora.
      :-)

  11. 9 lipca 2017 o 12:40

    Przypomniał mi się rysunek, który oglądałem przed laty. Pokazana była furta burtowa w arce Noego (bo widać było wijącą się linię par różnych zwierząt, dużych i małych); przy niej stał człowiek wpatrujący się w coś na ziemi tuż przed nim, który wołał przez ramię: „przyszły pluskwy. Czy bierzemy pluskwy?”.
    Pozdrawiam

    • ~Stokrotka
      9 lipca 2017 o 18:34

      Niestety wzięli i rozeszły się.
      :-)

  12. roksanna
    9 lipca 2017 o 12:46

    :))
    no przepraszam, za ten uśmiech, ale reanimacja komórki ryżem mnie rozbawiła ;p
    Nie tylko kleszcze atakują, bo mnie coś pogryzło jak buszowałam po bieszczadzkich łąkach a koleżankę jak weszła we własne krzaczory na działce i ślady długo się utrzymują…takie czasy! no!

    • ~Stokrotka
      9 lipca 2017 o 18:44

      Pociesz się Kasiu że po mnie też ciagle cos lazi.
      :-)

  13. 9 lipca 2017 o 14:19

    Jakby co, to mojej komórce nie da się wyjąc niczego, ani baterii, ani innych takich, wszystko zintegrowane. A co do kleszczy – tu w mojej okolicy wszystkie chyba sie umówiły, żeby atakowac mnie… bez przerwy jakiś po mnie łazi, czasem nawet zdązy ugryźc. Mam lekką fobię już…

    • ~Stokrotka
      9 lipca 2017 o 18:47

      Znaczy się komórkę masz niezniszczalna gorzej z kleszczami.
      :-)

  14. 9 lipca 2017 o 17:01

    To komórki żywią się ryżem?? Jak Chińczycy????
    Trzymam kciuki:)

    • ~Stokrotka
      9 lipca 2017 o 18:49

      Aż muszę zajrzeć czu mi się komórka żółta nie zrobiła.
      :-)

  15. 9 lipca 2017 o 18:37

    A ja siusiam w kosodrzewinie co rusz, lecę szukać kleszczy wiesz gdzie ;-)

    • ~Stokrotka
      9 lipca 2017 o 19:00

      Siusianie w kosodrzewinie jest obowiązkiem w czasie gorskich wedrowek.
      :-)

  16. 9 lipca 2017 o 18:50

    Czy te kleszcze mają jakichś wrogów naturalnych poza ludźmi? Chętnie bym ich posponsorowała.

    • ~Stokrotka
      9 lipca 2017 o 19:10

      Kleszcze atakują wszystkie zwierzeta.
      :-)

  17. 9 lipca 2017 o 21:02

    A nie taniej (chociaż przyznaję, że nie znam aktualnych notowań cen ryżu na giełdach) zanieść do technika-specjalisty?!

    • ~Stokrotka
      9 lipca 2017 o 22:22

      Ale z ryżem większa frajda.
      :-)

  18. ~Lena Sadowska
    9 lipca 2017 o 22:18

    Witaj, Stokrotko.

    Kiedyś przez bezdeskę w pomoście komórka wpadła mi do jeziora. Po wyjęciu – działała(!). Mam ją do dziś – nie używam, bo syn orzekł, że sfalowana bateria grozi wybuchem. Niby mu nie uwierzyłam, ale wyniosłam relikt na strych, logicznie chyba rozumując, że jakby co, to przy wysadzeniu strychu przynajmniej nie będzie ofiar, bo wyżej nikt już nie mieszka:)

    Kleszcze mnie nie lubią, a ja nie robię nic, żeby to zmienić;)

    Pozdrawiam:)

    • ~Stokrotka
      9 lipca 2017 o 22:26

      Moja komórka na sszczęście jeszcze nie wybuchła.
      :-)

  19. Krzysztof
    9 lipca 2017 o 23:35

    Oczywiście podam

  20. 10 lipca 2017 o 00:34

    I pomyśleć, że jeszcze wcale nie tak dawno nie było komórek i internetów, a człek jakoś żył sobie. I o kleszczach nie czytał, bo niby gdzie ;) I nie piszę tu o Tobie Stokrotko, tylko o sobie na przykład. Bo powinnam sobie czasem taki urlop od komórki, i internetu też, zrobić. Ale do wody chyba mi tak sama z siebie nie wpadnie. Może jej pomogę? ;)
    Też słyszałam o tym ryżu i ciekawa jestem, czy to działa.

    • ~Stokrotka
      10 lipca 2017 o 06:56

      Powoli mi się pamięć odzyskuje.
      :-)

  21. 10 lipca 2017 o 10:10

    Mnie wszelkie gryzące stworzenia jakoś omijają. W życiu kleszcza nie załapałam . Moje zwierzęta a i owszemi nawet pomimo obroży przeciw musiałam się nauczyć pozbywania się bezeceństwa do czego niezwykle jest przydatny spirytus albo poczciwa whiskey z braku ..
    Jeszcze nigdy komórki nie utopiłam,nie ugotowałam natomiast parę razy zgubiłam. Odtwarzanie kontaktów było skomplikowane ale przy okazji pozbyłam się parę uciążliwych i niepotrzebnych,,,, A i raz potrzymałam komórkę w zamrażarce i nic jej się nie stało… ale to inna historia:))

    • ~Stokrotka
      10 lipca 2017 o 10:22

      To też masz fajne komórkowe historie.
      :-)

  22. 10 lipca 2017 o 12:59

    Znam osobę, która poszła do lasu z komórką, a wróciła z kleszczem…

    • ~Stokrotka
      10 lipca 2017 o 13:56

      Ty to masz znajomosci !!!

      • 10 lipca 2017 o 17:04

        Przygoda kosztowała tą osobę dwie flaszki. Jedną za znalezienie komórki (bo znaleźli), a drugą za wyciągnięcie kleszcza (bo wyciągnęli)…

        • ~Stokrotka
          10 lipca 2017 o 17:56

          Czyzbys to był Ty?
          :-)

  23. ~L.B.
    10 lipca 2017 o 22:44

    Czytałam, że 40% kleszcze teraz przenosi boreliozę. Dziadostwo, że tak brzydko napiszę. Nie znoszę owadów. Motyle są fajne ;D. A ryż wyciąga wodę, więc dobry sposób. Może telefon zadziała.

    • ~Stokrotka
      11 lipca 2017 o 08:47

      To niestety prawda z tymi kleszczami.
      Pozdrawiam.

  24. 11 lipca 2017 o 00:01

    Moja komórka przeleżała 24 godziny w pryzmie śniegu, na jezdni, przy krawężniku. I przeżyła. Odnalazłam ją dzwoniąc do siebie z innej, cudzej, komórki i wytrwale spacerując po okolicy podejrzanej o przywłaszczenie tej mojej.

    • ~Stokrotka
      11 lipca 2017 o 08:49

      To masz komórkę po przejsciach.
      :-)

  25. 11 lipca 2017 o 10:51

    Takie czasy, że kilku moim znajomym komórka się utopiła w… klozecie. Przestroga – nie nosić komórek w tylnej kieszeni spodni bo wpadają w wyżej wymienione miejsce.

    • ~Stokrotka
      11 lipca 2017 o 11:07

      Nie noszę! !!
      :-)

  26. ~Joanna
    11 lipca 2017 o 18:03

    od dawna zdecydowanie nie noszę komórki w tylnej kieszeni spodni…

    • ~Stokrotka
      11 lipca 2017 o 18:15

      Grunt to zdecydowanie:-)

  27. 12 lipca 2017 o 11:20

    Ze mną, Stokrotko, nie miałaś wprawdzie kontaktu telefonicznego, ale nic straconego:
    730 555 778.
    całuski

    • ~Stokrotka
      12 lipca 2017 o 11:52

      Wszystko przed nami Klaterku.
      :-)

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *