Czytałam sobie…

skanowanie0002

I.
– A co pani czyta? Jakaś nowość? To o sporcie?- zapytała pani doktor zapraszając mnie do gabinetu.
Pokazałam jej okładkę książki i położyłam na biurku szczegółowe wyniki badań.
– No tak… to trzeba będzie zastosować nowe lekarstwa. Tylko musi je pani brać regularnie. A jak się skończą to proszę powtórzyć badania i przyjść do mnie na wizytę. Słucha mnie pani?
– Tak, dziękuję bardzo – odpowiedziałam automatycznie myśląc tylko o tym na której stronie zamknęłam książkę…- A książka jest nie tylko o sporcie…
II.
Nagle metro zatrzymało się i zrobiło się ciemno.
Z kabiny maszynisty wyszedł mężczyzna i krzyknął na mój widok:
– A co pani tu robi?
– No jadę…. A dlaczego stoimy?- podniosłam głowę znad książki bo już nic nie było widać.
– Bo dojechaliśmy już za Młociny i jesteśmy na bocznicy. Zapomniała pani wysiąść?
– Nie zapomniałam, tylko się zaczytałam…. To co ja teraz zrobię?Jak mam wysiąść?
– To musi pani poczekać, za 10 minut przyjdzie mój zmiennik i wtedy zrobicie koło i wjedzie pani na stację z drugiej strony. I tam pani dopiero wysiądzie.
– A może mi pan włączyć światło bo chciałabym dalej poczytać….?
Popatrzył na mnie dziwnie, ale włączył… I poszedł sobie.
III.
Siedziałam na leżaczku a nóżki trzymałam w misce z wodą. Oczywiście czytałam sobie…
Zadzwoniła moja komórka, więc sięgnęłam po nią … i nie wiem jak to się stało…. że wpadła mi do wody…
A ja nadal czytałam…
Za każdym razem była to książka Jadwigi Ślawskiej-Szalewicz „Moje podróże z lotką”.

Chyba nie muszę pisać, że książka bardzo mi się spodobała, skoro przy jej czytaniu zapominałam o całym świecie.
Jadwigo – gratuluję Ci ze szczerego serca. Ta róża o nazwie Super Star to dla Ciebie. Prawdziwej nie zdążyłam kupić…
Wszystkich zainteresowanych zapraszam na blog Jadwigi:


http://www.okiemjadwigi.pl/

  56 comments for “Czytałam sobie…

  1. 7 lipca 2017 o 06:38

    Podzielam Twoją opinię o książce Jadzi :) Zakrapiałam piekące oczy i czytałam. Ze wzruszeniem, z ciekawością, z podziwem. Byłoby grzechem nie pokazać tego na światło dzienne, trzymać w szufladzie taką skarbnicę wiedzy.
    Serdeczności ślę, Jagódko :)

    • ~Stokrotka
      7 lipca 2017 o 10:41

      No to się zgadzamy.
      :-)

  2. ~Ela
    7 lipca 2017 o 06:42

    Stokrotko – jeśli Ty tak piszesz to musi być rzeczywiście bardzo ciekawa książka.
    Będę jej szukać.
    :-)

    • ~Stokrotka
      7 lipca 2017 o 10:42

      Inni też uważają, że jest ciekawa.
      :-)

  3. 7 lipca 2017 o 06:49

    W młodości uwielbiałem czytać dzieła egzystencjalistów (głównie Sartre’a), nieco później przerzuciłem się na agnostyków, np.: Oscara Wilde’a, Dawkins’a, itp. Myślę, że w kontekście pozostawania w kontakcie z rzeczywistością, były to bardziej niebezpieczne dzieła, bo po odłożeniu książki człowiek był nadal w amoku. Kiedyś (w 1984 r., gdy rozstałem się mundurem) jadąc samochodem tak byłem zaangażowany przemyśliwaniem pewnych fragmentów czytanej kilka dni temu książki, że wjechałem na teren Komendy Wojewódzkiej MO, gdzie mieściła się siedziba SB. Miałem przy sobie nielegalne dolary, niezdaną broń i legitymację służbową, za co groziła prawie czapa. Ale poszedłem na całość i zgłosiłem się do szefa jednostki informując o rzekomo zleconej mi misji. Od tej pory czytam już tylko lekkie rozprawki naukowe, albo ostatnie strony gazet z humorami. ;) :)

    • ~Stokrotka
      7 lipca 2017 o 10:42

      No to miałeś wejście smoka :-))

  4. 7 lipca 2017 o 07:29

    W niektórych komórkach jest latarka. Nie trzeba wtedy całego wagonu oświetlać.
    Długą podróż przez Polskę do Szczecina umilałam sobie czytając coś w indyjskich klimatach. Wiesz, przepych, złoto, Tadż Mahal. Podniosłam na chwilę głowę, zerknęłam za okno i myślałam, że śnię. Wśród łanów zbóż i zieleni pagórków, na granatowym tle nieba, w promieniach letniego słońca lśniła złota kopuła! Poważnie myślałam, że to fatamorgana. A my tylko przejeżdżaliśmy w okolicach Lichenia.

    • ~Stokrotka
      7 lipca 2017 o 10:43

      No jednak Licheń to nie to samo…
      :-)

  5. 7 lipca 2017 o 08:06

    Nie chciałbym nadmiernie wpychać palców w oczy, ale muszę jednak przypomnieć, że nasze pokolenie czytać nauczyła wredna komuna, więc w obecnej dobie nie ma się czym chwalić, bo podobno czyniła tylko zło. Może, ze względów politycznych, lepiej by było ogłosić się analfabetą?
    Pozdrawiam

    • ~Stokrotka
      7 lipca 2017 o 10:43

      Ja tam i tak uważam, że jestem analfabetką…
      :-)

  6. 7 lipca 2017 o 09:43

    To prawda, ja jak się zaczytam to o Bożym świecie zapominam. Stokrotko, skoro polecasz tą książkę, to warto się nią zainteresować.
    Serdeczności.

    • ~Stokrotka
      7 lipca 2017 o 10:43

      Jasne, ze tak.
      :-)

  7. 7 lipca 2017 o 09:48

    Oj, można się czasem zaczytać, i świat zewnętrzny zgubić:). O tej ksiazce już sporo czytałam, jak tylko znajde czas – zainteresuję się.

    • ~Stokrotka
      7 lipca 2017 o 10:46

      Czytałaś Anno moje dwie książki to tym bardziej powinnaś przeczytać książkę Jadwigi …
      :-)

  8. 7 lipca 2017 o 10:42

    Widać, że myśl Umberto Eco „Kto czyta książki – żyje podwójnie”, stała się życiową dewizą naszej ~Stokrotki, która nie tylko czyta, ale sama też pisze.Ta myśl słynnego pisarza zalicza się do najbardziej znanych cytatów dotyczących książek. Nic więcej nie dodam, mnie nie przystoi. Gratuluję, pozdrawiam. :)

    • ~Stokrotka
      7 lipca 2017 o 10:46

      Dziękuję za miłe słowa Jędrusiu.
      :-)

  9. ~Lena Sadowska
    7 lipca 2017 o 13:49

    Witaj, Stokrotko.

    Też często głuchnę i ślepnę na świat, gdy trafię na jakąś interesującą lekturę:)

    Pozdrawiam:)

    • ~Stokrotka
      7 lipca 2017 o 18:14

      Tak to z nami jest Leno.
      :-)

  10. ~Malgorzata
    7 lipca 2017 o 15:03

    Czytanie ratuje moja radość zycia, wiec rozumiem doskonale Twoja pasje, a roza jest przepiekna – ucieszyla nie tylko adresatke.

    • ~Stokrotka
      7 lipca 2017 o 18:15

      To i mnie to ucieszyło.
      :-)

  11. ~L.B.
    7 lipca 2017 o 15:20

    Stokrotko, jesteś mistrzynią ;D. Ale Cię wciągnęło w książkę. W sumie prawidłowo, tak powinno być z dobrą lekturą. Wszystkiego dobrego, żebyś wysiadała na swojej stacji. ;)

    • ~Stokrotka
      7 lipca 2017 o 18:17

      Dziękuję serdecznie.
      :-)

  12. 7 lipca 2017 o 15:33

    Z Twojego postu wynika, że książki to nic dobrego. Nie słyszałem, żeby ktoś utopił komórkę podczas oglądania serialu lub zasiedział się w metrze podczas gryla :)))) PS. Z przyjemnością zajrzę :)

    • ~Stokrotka
      7 lipca 2017 o 18:19

      Bo generalnie książki to zakała.
      :-))

  13. ~Marek
    7 lipca 2017 o 16:36

    :-) :-) :-)
    A ja się zastanawiam czy autorka zauważy jak wspaniałą reklamę zrobilas jej książce.

    • ~Stokrotka
      7 lipca 2017 o 18:21

      Ojtam….napisałam jak naprawdę było.
      :-)

  14. ~A.
    7 lipca 2017 o 17:10

    Bardzo zaciekawiłaś mnie tą książką:)

    • ~Stokrotka
      7 lipca 2017 o 18:22

      To dobrze.
      :-)

  15. 7 lipca 2017 o 17:21

    Ho ho ho…gdzie wejdę, tam chwalą Jadzię :)

  16. ~Stokrotka
    7 lipca 2017 o 18:25

    A tu Jadzia chwali Jadzię.
    :-)

  17. ~jotka
    7 lipca 2017 o 18:31

    A ja nie lubię czytać w czasie jazdy, bo na równi z książkami interesuje mnie to, co za oknem ;-)
    Nawet w parku próbowałam czytać, ale ludzie wokół są także ciekawi.
    O wspomnianej książce już czytałam, wiec jeśli trafię, postaram się przeczytać. Autorka wydaje się niesamowita osobą :-)

  18. ~Stokrotka
    7 lipca 2017 o 21:49

    Asiu ja tylko w metrze czytsm bo tam xa oknem ciemnosc…:-)

  19. ~Kasia
    8 lipca 2017 o 07:39

    Pani Stokrotko moja mama pyta kiedy będzie można kupić Pani następną książkę.
    Pozdtawiamy Panią serdecznie.

    • ~Stokrotka
      8 lipca 2017 o 09:30

      Kasiu powiedz mamie że trzecia książka sie pisze.
      Pozdrawiam serdecznie.
      :-)

  20. ~Joanna
    8 lipca 2017 o 09:03

    Od pierwszej sekundy, gdy zobaczyłam Jadwigę ( pamiętasz?) wiedziałam, że to niezwykła Osobowość. Nie mogę odżałować, że życie układa się tak zawile i nie mogłam być na promocji książki. W przyszłym tygodniu będę miała „Podróże…” już w swoim ręku!
    Do zobaczenia!

    • ~Stokrotka
      8 lipca 2017 o 09:32

      Nie zabijcie mnie we dwie jakbym się spóźniła!!!

  21. 8 lipca 2017 o 10:26

    Nałóg czytania w naszym P.T.Narodzie coraz rzadszy i, w związku z tym… ekscentryczny!
    ściskam, całuję i niezmiennie zapraszam

    • ~Stokrotka
      8 lipca 2017 o 12:30

      Klaterku – ja zawsze.bylam dziwaczką.
      :-)

  22. ~roksanna
    8 lipca 2017 o 10:45

    Można się czasami zaczytać…oj można z różnymi konsekwencjami, ale ksiązka rekompensuje wszystko :)
    Z drugiej strony u wielu wciąż zdziwienie na widok osoby czytającej…szczególnie tradycyjną, papierową książkę.
    Serdeczności :)

    • ~Stokrotka
      8 lipca 2017 o 12:32

      Kasiu są mlodzi ludzie którzy wciaz czytają papierowe książki.
      :-)

  23. 8 lipca 2017 o 13:06

    Witaj Stokrotko.
    książki są „zakałą” ludzkości i kradną nam czas…
    Ale jak bez nich żyć? oto jest pytanie.
    Niektórym wystarczy telewizor i piwo.
    Ja tak nie potrafię.
    Pozdrawiam serdecznie.
    Michał

    • ~Stokrotka
      8 lipca 2017 o 14:13

      Ja też tak nie potrafie.
      :-)

  24. 8 lipca 2017 o 16:30

    Książka z pewnością ciekawa, a sposób w jaki ją zaprezentowałaś bardzo oryginalny;)

  25. ~Stokrotka
    8 lipca 2017 o 19:19

    Dziękuję Mario.
    :-)

  26. 8 lipca 2017 o 21:31

    Stokrotko, przepraszam jeżeli naraziłam Ciebie na taki dyskomfort w podróży, Ciebie odstawiono na bocznicę metra, to niemożliwe!!!
    Serdecznie dziękuję wszystkim, którzy czytali za miłe przyjęcie książki, tym, którzy nie przeczytali Stokrotka najpiękniej zarekomendowała, sport jest tu tłem, a Peerelowskie życie dotykało wielu z nas bo książka jest o życiu o nas o naszej młodości i o tym, że w pojedynkę nic nie można zrobić, ale gdy jest nas wiele osób damy radę ze wszystkim!
    Pozdrawiam serdecznie
    j

    • Stokrotka
      8 lipca 2017 o 21:34

      Cieszę się Jadwigo, że podobała Ci się moja recenzja Twojej książki!!!
      :-)

  27. 8 lipca 2017 o 21:48

    Ależ to musiała być wciągająca lektura. Jeśli kiedyś jeszcze zajedziesz aż na Młociny – dzwoń do mnie. To już blisko, będzie okazja do spotkania:)

    • Stokrotka
      8 lipca 2017 o 21:51

      Wiem, wiem – pamiętam…
      :-)

  28. 9 lipca 2017 o 01:03

    Taki wniosek mi się nasunął: Najlepsze książki piszą Jadwigi!

    • ~Stokrotka
      9 lipca 2017 o 04:03

      To jest bardzo śmiały wniosek.
      Ale bardzo mi się podoba.
      :-)

  29. ~m_16Waszek
    9 lipca 2017 o 07:19

    Puk! Puk! Czy to biblioteka?
    Chciałem kupić kilo parówek.

    • Stokrotka
      9 lipca 2017 o 07:20

      Przykro mi ale wszystkie parówki już wyszły…

  30. 9 lipca 2017 o 15:23

    Rozumiem! też bym tak miała, ale jechałam 5 godzin busem i wysiadałam na końcowym, więc się zdążyłam oderwać;-)

  31. ~Stokrotka
    9 lipca 2017 o 18:14

    No tak bo Ty jeszcze tego samego dnia zaczęłaś czytać
    :-)

Odpowiedz na „~L.B.Anuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *