O przeszłości…

„Przecież to już było i to było złe. I to się wtedy nazywało propagandą. Przecież każda władza miała swoich historyków i oni byli manipulowani . Mówili to co im kazano. Ale historyk to też człowiek i tak jak ten rzeźbiarz który chociaż miał dosyć rzeźbienia „leninów” to jednak ich rzeźbił bo musiał coś jeść. Więc i historyk mówił co mu kazano. I jeden był bardziej gorliwy i zmyślał fakty których nie było, albo wybielał zbrodniarzy a drugi tylko zatajał pewne fakty. No ale każda władza popierała i popiera naukowców którzy są po jej stronie i finansuje badania, które jej odpowiadają.
Co to za pomysł żeby przygotowywać „strategię polskiej polityki historycznej”?
To już w starożytnym Rzymie cesarze mieli nadwornych historyków, którzy pod niebiosa wychwalali ich cnoty i porównywali ich do bogów. Ich przeciwników skazywali na wieczne zapomnienie i potępienie.
Historią zawsze manipulowano. Każda władza za pomocą swoich urzędników od historii próbowała wymuszać na obywatelach przyjęcie jedynej, niepodważalnej prawdy. Takie tendencyjne fałszowanie historii zawsze było niebezpieczne …”
Tak mniej więcej mówił do siebie osobisty historyk oglądając „coś tam” w telewizji.
—————————————————————————————–

A ja znalazłam coś takiego…:

Słynny amerykański historyk i geograf David Lowenthal po przeczytaniu powieści L.P. Hartleya pt: „The Go-Between” tak pisał :

„…. przeszłość to obcy kraj. By tam się dostać, trzeba odbyć swojego rodzaju podróż, wykonać wysiłek intelektu, wyobraźni i empatii. Relacje z wypraw do owych dawnych krain z konieczności mają charakter konstrukcji i tworzone są z perspektywy teraźniejszości i bieżących interesów. Nie tyle przedstawiają minioną rzeczywistość, ile raczej kształtują jej obraz w taki sposób, by można było zeń czerpać odpowiedzi na bieżące pytania”.

To takie proste… prawda?

I chodzi chyba tylko o to, żeby znaleźć równowagę…inaczej mówiąc wstrzelić się w środek…

 

  49 comments for “O przeszłości…

  1. 5 lipca 2017 o 08:16

    Niestety historia to nie jest tylko relacjonowanie wydarzeń. Tak się nie da. Bo zawsze patrzymy na nią z perspektywy własnych doświadczeń.
    Mój mąż tak inaczej opowiada o naszych przygodach, że czasem się zastanawiam czy byliśmy razem. A im dalej w przeszłość tym nasze relacje bardziej się różnią.

    • ~Stokrotka
      5 lipca 2017 o 19:12

      Dziękuję Ewo.

  2. 5 lipca 2017 o 08:25

    Prawda jest jedna, sposób jej przedstawiania różny. Czas weryfikuje wydarzenia, ale nie do końca. Każdy myśli i przedstawia je po swojemu, pewne fakty po czasie już umknęły. Nawet ci, którzy obiektywnie je przedstawiają mogą mijać się z prawdą, ot choćby z tego powodu, że ich do końca tak naprawdę nie znają. Byli i są historycy, którzy starają się ją, zgodnie ze swoim czystym sumieniem przedstawiać w miarę obiektywnie. Mają świadomość, że żadne profity ich nie czekają. Taki jest mój osąd. Pozdrawiam. :)

    • ~Stokrotka
      5 lipca 2017 o 19:15

      Dziękuję Jędrusiu.

  3. ~anabell
    5 lipca 2017 o 08:34

    Zgadza się- wystarczy poczytać naszych rodzimych kronikarzy. Nie zawsze były ich wypociny obiektywne. Ale żyli w czasach, gdy był kiepski dostęp do informacji i mało kto był „czytaty i pisaty”.
    Łatwo jest zafałszować historię zwłaszcza gdy pisze się o czasach, których świadkowie już dawno użyzniają glebę i słowa nie pisną i nie sprostują, a stare pisma są niedostępne dla ogółu.
    Fałszowanie historii na oczach tych, którzy jeszcze pomimo swego wieku pamiętają co i jak się działo, jest wyrazem głębokiej pogardy dla ludzi.
    No ale gdy się jest na okrągło na prozacu i innych poprawiaczach nastroju ma się zupełnie inne spojrzenie na to co nas otacza i….na siebie.
    Zapewne gdybym była na owym specyfiku we własnym lustrze widziałabym zupełnie coś innego niż teraz widzę.;)
    Miłego;)

  4. ~RademenesII
    5 lipca 2017 o 11:14

    Co się dziwić fałszowaniem historii, jak z dobrym skutkiem fałszuje się nawet teraźniejszość?

    • ~Stokrotka
      5 lipca 2017 o 19:19

      ? :-)

  5. ~Jantoni
    5 lipca 2017 o 11:25

    Właśnie mam najazd komentarzy,

    • ~Stokrotka
      5 lipca 2017 o 19:19

      Jutro dopiero zajrzę…

  6. ~notaria
    5 lipca 2017 o 12:54

    Tak czy inaczej na historię, na przeszłość, zawsze patrzymy z perspektywy teraźniejszości, to nigdy nie jest spojrzenie obiektywne.

    • ~Stokrotka
      5 lipca 2017 o 19:20

      Też prawda.

  7. 5 lipca 2017 o 13:09

    Strategia polskiej polityki historycznej? To raczej nie oznacza, że chcą odkłamać historię…

    • 5 lipca 2017 o 18:03

      Może chcą ją tylko okłamać.

      • ~Stokrotka
        5 lipca 2017 o 19:28

        ?:-)

    • ~Stokrotka
      5 lipca 2017 o 19:21

      Pewnie że nie…

    • ~Stokrotka
      5 lipca 2017 o 19:27

      Raczej nie…

  8. ~Malgorzata
    5 lipca 2017 o 13:41

    Subiektywnie i interesownie przedstawia się i terazniejszosc i przeszlosc. Pamietam, jak kardynal Wyszynski polecil czytac w niedziele cale wygłoszone kazanie na Jasnej Gorze, bo wladza opublikowala wyrwane fragmenty przestawiając je jako calosc i zmieniając ich sens. Ale to dość lagodna manipulacja – gorzej gdy z pogarda i cynizmem traktuje się dawna i sprzed 20 lat historie. W tym sek, ze podobno mało ludzie czyta sprostowania w niezależnej prasie i problem narasta. A już uczenie dzieci „przygotowanej” historii to zbrodnia na zywym ciele.Mialam w liceum/lata 50te/swietnego historyka-syna profesora z UJ, który kazal odlozyc.podreczniki i robic notatki z wykladow. To była uczta i nikt nie „zaklapal” – czy wracają tamte czasy?

    • ~Stokrotka
      5 lipca 2017 o 19:29

      Nie wie co mam Ci odpowiedzieć…

  9. 5 lipca 2017 o 14:40

    Historia (nomen omen) lubi się powtarzać. Już kiedyś były takie strategie i nic dobrego z tego nie wyniknęło. Teraz też dzieci będą się uczyć tego, co jedynie właściwe, a całą resztę nauczyciel pominie, gdyż nie będzie tego w programie. Oczywiście kiedyś znowu się to odkręci, tylko po co to zamieszanie?

    • ~Stokrotka
      5 lipca 2017 o 19:30

      Nie wygląda to optymistycznie…

  10. 5 lipca 2017 o 15:30

    Prawda. ;)
    Prawda, czy mit. Prawda historyczna, a hipoteza naukowa. Statystyka to bardzo trudny przedmiot. Ilu studentów się na nim „wykłada”. Dajmy na to taka historia… szpinaku, jako remedium na anemię. A jak już dotarłam do talerza…
    Chleba i… :)

    • ~Stokrotka
      5 lipca 2017 o 19:33

      … igrzysk??

  11. ~L.B.
    5 lipca 2017 o 16:02

    Ach, zatajanie. Zastanawiam się, ile informacji obecnie się przed nami ukrywa. Przeszłość to obcy kraj – nieźle to brzmi. ;D

    • ~Stokrotka
      5 lipca 2017 o 19:36

      Dlatego zacytowałam…

  12. 5 lipca 2017 o 16:47

    Historią zawsze manipulowano – ta prawda pewnie dotyczy każdego kraju. Tym, co rządzą „teraz” zawsze będzie zależało, żeby swoje czyny podnieść do bohaterstwa, a przeciwników pokazać z niekorzystnej strony. PIS to nawet nie odkłada tego na potem, a jakie historie tworzą zwolennicy tej partii w komentarzach pod politycznymi artykułami…

    • ~Stokrotka
      5 lipca 2017 o 19:39

      Dziękuję Mario.

  13. ~jotka
    5 lipca 2017 o 18:33

    Mam duży szacunek do historii, każda rodzina ma swoja historię, ale ileż razy można powoływać sie na straty w II wojnie w relacjach z państwami Europy, gdy rozmowy dotyczą przyszłości?
    Czy my zawsze musimy się umartwiać i biczować?

    • ~Stokrotka
      5 lipca 2017 o 19:41

      No właśnie…

  14. 5 lipca 2017 o 19:43

    Kiedyś pomyślałam, że historia jest bardzo subiektywną nauką.Te same wydarzenie, fakty, przedstawiane są całkiem inaczej. Bo punkt widzenia zależy od punktu siedzenia. Serdeczności ślę, Stokrotko, już nawet nie myślę o zapowiadanej strategii……

    • ~Stokrotka
      5 lipca 2017 o 19:46

      Dziękuję Anusiu…

  15. 6 lipca 2017 o 03:09

    Manipulowanie faktami, przedstawianie ich w mniej lub bardziej korzystnym świetne, zatajanie jednych, wyolbrzymianie drugich oraz bardziej bezpośrednie – kłamstwo… skąd my to znamy. Zresztą czyż Historia, kobieta kapryśna była dla wszystkich zawsze tak samo łaskawa? Toż od rządzących uzależnia się byłe lub nie byłe fakty. Im rząd mocniej w łapie dzierżyć chce obywateli, tym owe fakty mniej miarodajne, bardziej spolegliwe. A teraz ponieważ historia podobno lubi się powtarzać znów zaczynamy mieć to samo …tyle, że na odwrót. Bohaterowie – zdrajcami, mordercy – bohaterami. A zamiast Wałęsy przez płot skacze… zgadnijcie kto ;)

    • 6 lipca 2017 o 08:57

      - „A gdzież Ty tam płot widzisz”? – że zapytam parafrazując Kargula.

      • ~Stokrotka
        6 lipca 2017 o 11:12

        Niewidzialny taki…

    • ~Stokrotka
      6 lipca 2017 o 11:11

      Zgadujmy…

  16. 6 lipca 2017 o 08:30

    W zasadzie chyba każdy tyran starał się manipulować historią, każąc tworzyć treści i opowieści, które jemu pasowały. Świadczy to jednak o megalomanii i głupocie tyranów, bo właśnie historia pokazała dobitnie, że sprawy, które za tyrana kazano gorąco kochać, czcić i wymownie opiewać najdalej parę lat po jego śmierci stawały się pośmiewiskiem ludu, który odreagowywał tak, jak potrafił: sikając i defekując się na pomniki poprzedniej chwały. Podejrzewam więc, że podobnie będzie u nas i za parę lat z wielkich niedojrzałych marzeń domorosłych inżynierów dusz ludzkich pozostaną wstydliwe gruzy. Bo do władzy trzeba dorosnąć i ci, którzy po jej przejęciu zaczynają wierzyć, że teraz to mogą wszystko, a ich życzenie staje się najwyższym prawem, pokazują tylko swoją miałkość umysłową. I szkoda tylko, że zwykle okazują się nieszczęściem dla własnego kraju.
    Pozdrawiam

    • ~Stokrotka
      6 lipca 2017 o 11:14

      Bardzo Ci dziękuję za ten komentarz.

  17. 6 lipca 2017 o 09:44

    Jest prawda. Także ta historyczna. Ona rzadko bywa obiektywna, bo jest napiętnowana prawdą opisującego ją historyka. I są fakty. One są wiarygodne – można udowodnić niezbicie ich zaistnienie. Wnioski z nich każdy musi wyciągnąć sam, na miarę własnej wiedzy i przekonań.

    • ~Stokrotka
      6 lipca 2017 o 11:15

      Masz rację.

  18. 6 lipca 2017 o 10:18

    Nawet teraźniejszośc trudno przedstawić obiektywnie, a co dopiero przeszłośc. I nasuwa mi się takie pytanie – czy zatajenie jest kłamstwem? Albo od którego momentu nim jest?

    • ~Stokrotka
      6 lipca 2017 o 11:09

      Z pewnością zatajenie jest nieuczciwością.

  19. 6 lipca 2017 o 23:38

    Jak to śpiewał zespół Pod budą? Ale to już było i nie wróci więcej – a do nas jednak wróciło. Polacy to jednak pechowy naród.

    • ~Stokrotka
      7 lipca 2017 o 03:30

      To prawda.

  20. ~Ela
    7 lipca 2017 o 05:42

    Smutne to zakłamywanie historii.
    Pozdrawiam Stokrotko.

    • Stokrotka
      7 lipca 2017 o 05:44

      Ale wcześnie mnie dziś odwiedziłaś Elu.
      :-)

  21. 7 lipca 2017 o 23:02

    Wobec obfitości informacji, że nie ma potrzeby kłamać, wystarczy odpowiadający potrzebom rządzących dobór informacji. Można na przykład eksponować informację, że ktoś był laureatem Nobla i wyprowadził z Polski obce wojska, a można te fakty pomijać, głosząc, że był kapusiem SB (SB przy pomocy agenta Bolka obaliła komunę? – to już nieistotny szczegół).
    Inna kwestia, że historia kołem się toczy. Nowa władza, chcąc być uznaną za totalnie nową – nakładem znacznych sił i środków niweczy poprzednią z jej dokonaniami. Lenin miał wygodniej – z carem i jego rodziną załatwił się po cichu? Dzisiaj po cichu się nie da, ale idzie szybciej dzięki powszechnemu dostępowi do informacji. A jak wiadomo – good news is no news. Więc coraz więcej ludzi wierzy, że kilka lat temu była tu jakaś kolonia Brukseli.Moskwy czy Berlina.
    A przecież Polska zawsze była, taka jak być mogła i żyli w niej ludzie, którzy dla Polski pracowali i mieli takie czy inne osiągnięcia.

    • ~Stokrotka
      8 lipca 2017 o 05:53

      Dziękuję Ci serdecznie za komentarz Mareczku.

  22. ~Joanna
    8 lipca 2017 o 08:51

    Wiem, że wydaję na siebie wyrok pisząc taki komentarz, ale nienawidzę historii od dziecka. Od najmłodszych lat słyszałam inną treść wydarzeń, niż opowiadał mi dziadek i mama z własnych przeżyć a zawsze byli w środku ważnych wydarzeń.
    Teraz gdy już sama wiem co się działo, słyszę o wielu rzeczach jakby było całkiem odwrotnie. Nie mogę się z tym pogodzić nie umiem na ten temat dyskutować, czuję się ogłupiała i w dalszym ciągu nienawidzę historii nie dla niej samej, tylko z powodu łatwości manipulowania „faktami”. Żony historyków i samych historyków tym bardziej cenię! :)

    • ~Stokrotka
      8 lipca 2017 o 09:26

      Jako żona historyka a takze w jego imieniu bardzo Ci dziękuję.
      :-)

Odpowiedz na „szarabajkaAnuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *