„Weź głęboki oddech” w „mieście na soli” czyli o Inowrocławiu

Tekst ten dedykuję AN-ULI czyli Anusi…

——————————————————————————–

Będzie tak jak powinno być czyli od samego początku. Planuję bowiem  rozwinąć każdy z z 10 punktów tekstu z dn. 12 czerwca.
Punkt 1 – miasto powstało na górze soli.
Rzeczywiście najpierw była sól, a potem miasto. Już w wiekach XI-XII sól produkowały w tym miejscu warzelnie ulokowane w pobliżu romańskiego kościoła, który jest dziś najcenniejszym zabytkiem w mieście. Dopiero w roku 1238 książę Kazimierz Kondradowic, założyciel kujawskiej linii Piastów, z której wywodzili się królowie Władysław Łokietek i Kazimierz Wielki – ulokował na szczycie solnego wysadu miasto Inowrocław /Novus Wladislav/. Miasto na soli stało się stolicą księstwa i jednym z najważniejszych grodów w Królestwie Polskim. Prężny rozwój miasta przerwały dopiero wojny ze Szwecją w XVII i XVIII wieku. Ponadto u bram Inowrocławia w dniu 13 lipca 1666 roku rozegrał się jeden z najtragiczniejszych epizodów w historii Polski – bratobójcza bitwa pod Mątwami.
Zdjęcie przedstawia wymienioną wyżej romańską bazylikę. Na jej zewnętrznych ścianach znajdują się bezcenne unikatowe płaskorzeźby i ryty. Oczywiście jedną z nich pogłaskałam lewą ręką, bo to ma przynieść szczęście.

Punkt 2- ten o długich, solnych korytarzach pod miastem. Mają one ogólną długość 290 km, a więc to nawet więcej kilometrów niż odległość z Inowrocławia do Warszawy.
Na zdjęciu jeden z takich korytarzy którym szłam pod budynkiem Muzeum im. Jana Kasprowicza znajdującym się na ul, Solankowej. A w Muzeum dostałam w prezencie bryłkę soli – jest na zdjęciu w tekście z 12 czerwca.

Punkt 3 – O gotyckim kościele. To w nim właśnie w 1321 roku odbył się sąd papieski, podczas którego wydano wyrok skazujący Zakon Krzyżacki na zwrot Pomorza Zachodniego Królestwu Polskiemu. Wówczas to Królowa Jadwiga /jak odnotował Jan Długosz/ miała przepowiedzieć ostateczną klęskę Zakonowi Krzyżackiemu.

Punkt 4 –  o małych zwierzątkach biegających po budynkach miasta.
To oczywiście wiewiórki. Znajdują się w kilku miejscach. Ta sfotografowana przeze mnie siedziała na bramie prowadzącej do Parku Solankowego.

Punkt 5 – o braku w mieście typowego Starego Miasta.
Ten fakt wcale nie znaczy, że nie ma w nim pięknych zabytkowych budowli. Ale zamiast czytać może obejrzyjcie sobie Centrum Inowrocławia. Bardzo ciekawe budowle znajdują się też na ulicy Solankowej, która wiedzie z centrum miasta.

Punkt 6 – zderzyłam się oczywiście z patronką Inowrocławia – Królową Jadwigą. Wracała akurat z kościoła i przechodziła przez rynek. Piękna, wyniosła i wysoka /jak na tamte czasy/, a przede wszystkim słynąca z dobrego serca. To ona podarowała swoje klejnoty na Akademię Krakowską. A w Inowrocławiu szepnęła mi, abym obejrzała sobie dokładnie rzeźby małych żaków, które stoją w kilku miejscach.

Tekst podzieliłam na dwie części…. Więc zapraszam na ciąg dalszy.

Dowiecie się z niego m.inn. z kim się spotkałam w Inowrocławiu. Od kogo dostałam krówki teściowej i krówki dla Szczerbatych.

A przede wszystkim przy kim siedziałam w Pijalni Wód w Zdroju Solankowym.

————————————————————————————————-

P.S. Ból powoli odchodzi, więc ja też bardzo powoli będę do Was wracać.

  54 comments for “„Weź głęboki oddech” w „mieście na soli” czyli o Inowrocławiu

  1. 15 czerwca 2017 o 07:20

    O tej soli gadają, że jej pokładom zawdzięczamy nikłe opady deszczu, czego oczywiście nie doświadczyłaś, bo akurat padało. Naszą sól zawieźliśmy kiedyś pracownikom muzeum przyrodniczego w Gołuchowie, bo tak jakoś się zgadało…
    Jest także u nas ulica nomen omen Zapadłe, bo wiele budynków lub ich części zapadło się do solnych korytarzy, w ten sposób kolega męża stracił dom właśnie na tej ulicy…

    • Stokrotka
      15 czerwca 2017 o 17:22

      Podobno w Rybniku też się domy zapadają…

      • 16 czerwca 2017 o 09:56

        A w Bytomiu już się nie zapadają… Co miało zapaść, już zapadło!

        • ~Stokrotka
          16 czerwca 2017 o 10:03

          Trudno.

  2. 15 czerwca 2017 o 07:21

    Teraz mamy przystanek w spacerze po Inowrocławiu. Szczerze mówiąc, nic nie wiedziałam o tym mieście. Te 290 km korytarzy rozbudza wyobraźnię, jakież tam muszą być labirynty.
    Dziękuję i pozdrawiam serdecznie, Jagódko :)

    • Stokrotka
      15 czerwca 2017 o 17:22

      Anusiu – w sobotę druga część.

  3. 15 czerwca 2017 o 07:34

    – no to powiem, że jestem tam prawie regularnie , czyli w moim przypadku, gdy czau ciągle brak, to raz na rok…. tylko po to, by sobie pooddychać tym wyjątkowym powietrzem…. lubię to miejsce, bo dużo spokojniej niż w rozsławionym Ciechocinku … po drodze zaglądamy czasem jeszcze do Kruszwicy położonej w tymże powiecie… No ale Ty kochana dostrzegasz zawsze te perełki, na które zwykły człowiek nie zwraca uwagi …
    - pozdrawiam …słoneczka na cały długi weekend… :)

    • Stokrotka
      15 czerwca 2017 o 17:23

      Aliczko – ja też jestem najzwyklejszym człowiekiem.

  4. ~gordyjka
    15 czerwca 2017 o 10:18

    Nie byłam, to się u Ciebie pogapiłam…;o) Dzięki za wycieczkę…;o)

    • Stokrotka
      15 czerwca 2017 o 17:25

      Dalszy ciąg pogapienia się możliwy będzie w sobotę.

  5. ~Marek
    15 czerwca 2017 o 10:42

    Poczekam na ciąg dalszy chociaz już teraz widac że to ciekawe miasto.
    :-) :-) :-)

    • Stokrotka
      15 czerwca 2017 o 17:27

      Nawet nie wiesz jak bardzo ciekawe.

  6. 15 czerwca 2017 o 11:00

    Taka wiewiórka może roznosić wściekliznę. Dlatego trzeba ich unikać, zwłaszcza tych, które podchodzą w parku.
    Pozdrawiam

    • Stokrotka
      15 czerwca 2017 o 17:27

      I zwłaszcza wtedy gdy są wyrzeżbione…

  7. ~Jantoni
    15 czerwca 2017 o 11:30

    Dziękuje i czekam na cd.

    • Stokrotka
      15 czerwca 2017 o 17:28

      Zapraszam w sobotę.

  8. 15 czerwca 2017 o 11:36

    Cieszę się Stokrotko, że ból odchodzi.
    Fajnie było sobie poczytać ciekawych rzeczy i Inowrocławiu.
    Zazdroszczę Ci spotkania z Królową Jadwigą.
    Pozdrawiam. :) .

    • Stokrotka
      15 czerwca 2017 o 17:28

      Piękna ta Królowa Jadwiga.

  9. 15 czerwca 2017 o 14:20

    Piszę głównie ze względu na ciekawostki, a nie po to, aby polemizować. Moje źródła różnią się od Wikipedii. Pierwsza wzmianka o Inowrocławiu pochodzi z 1158 roku, nazywał się wtedy on Juny Włodsław, po łacinie Junior (juny po staropolsku to jest młody, patrz indoeuropejskie jung, young). W dokumencie z 1228 roku zapisano Juvene Wladizlae, quae vocatur Sedlce (od siedlec – osadnik), czyli przed przemianowaniem Inowrocław nazywał się Siedlce, i to jest pierwotna nazwa. Pzdr

    • Stokrotka
      15 czerwca 2017 o 17:29

      A moje żródło nt. Inowrocławia zostało zakupione w Muzeum im. Jana Kasprowicza.
      Ciekawe co na ten temat powie mieszkanka Inowrocławia z którą się tam spotkałam.

  10. 15 czerwca 2017 o 14:28

    Zbudowany na soli? Łał, nie wiedziałam i nie byłam. Królowa Jadwiga rzeczywiście robi wrażenie i ci mali żacy. Wiewiórki są urocze. ;)

    • Stokrotka
      15 czerwca 2017 o 17:30

      Są tam jeszcze inne fajne rzeczy.

  11. 15 czerwca 2017 o 15:11

    W każdym wiekowym mieście, przez wieki nazbierało się wiele historyjek, miały miejsce znaczące fakty nie tylko dla danego regionu, ale i kraju. Tak też jest z Twoim Inowrocławiem. Gdy zaś spotykają się dwie królowe, wtedy jest szczególnie miło i ciekawie. I to obydwie Jadwigi ! Pozdrawiam. :)

    • Stokrotka
      15 czerwca 2017 o 17:31

      Jędrusiu – tam była tylko jedna Królowa Jadwiga.

  12. 15 czerwca 2017 o 15:38

    Nie byłam nigdy w Inowrocławiu, a tam tyle ciekawostek…
    Pozdrawiam cieplutko :)

    • Stokrotka
      15 czerwca 2017 o 17:31

      Następne ciekawostki będą w sobotę.

  13. 15 czerwca 2017 o 23:07

    Bardzo, bardzo ciekawe ☺

    • ~Stokrotka
      15 czerwca 2017 o 23:09

      To zapraszam na ciąg dalszy w sobotę.

  14. ~Marek
    16 czerwca 2017 o 06:29

    Ale ciekawe miasto.
    A ja muszę do pracy lecieć.
    :-)

    • ~Stokrotka
      16 czerwca 2017 o 06:59

      Współczuję Ci Elu.

  15. 16 czerwca 2017 o 07:56

    Ha! Akurat wiem, o czym piszesz, bo w zeszłym roku odwiedziłam rodziców w sanatorium, a żeby jakoś zapełnić czas, poszperałam trochę w sieci i przeczołgałam moich staruszków przez kościoły, Jadwigę itd. Do podziemi nie zeszliśmy, nie było czasu. Pogoda zepsuła nam część wrażeń, było obrzydliwie zimno, prószyło mokrym śniegiem, szkoda. W słońcu na pewno byłoby ładniej.

    • ~Stokrotka
      16 czerwca 2017 o 08:04

      No to wiesz o czym piszę.
      Dziękuję.

  16. 16 czerwca 2017 o 07:59

    Znam deczko Inowrocław, sympatyczne miasto. Tylko to więzienie w jego centrum, mury owego trochę straszą :)))

    • ~Stokrotka
      16 czerwca 2017 o 08:05

      Nie zauważyłam tego więzienia Paczuszko.

  17. ~anabell
    16 czerwca 2017 o 09:00

    Nie byłam i….nie będę.A dlaczego tam jest tyle rzezb wiewiorek? Wiem, że kiedyś było w Inowrocławiu sanatorium geriatryczne, nie wiem tylko czy to dlatego, że sól konserwuje?
    Ta moda na rzezby stojące „ot, tak” to swoista pułapka dla tych co chodzą nieco przymgleni z różnych przyczyn. Na królową Jadwigę pewnie bym nie wdepnęła, ale na takiego żaka zapewne tak;))
    Miłego;)
    Dobrze, że już idzie ku poprawie z Twoimi siedmioma krążkami.

    • Stokrotka
      16 czerwca 2017 o 09:01

      Niechybnie ku wyzdrowieniu mi idzie…

  18. 16 czerwca 2017 o 09:57

    Czy w Polsce jest sprzedawana sol inworocławska ??
    Kłodawska jest , ale inworocławskiej nie spotkałam.
    Pozdrawiam :-)

    • ~Stokrotka
      16 czerwca 2017 o 10:03

      Jest, w aptekach.

  19. 16 czerwca 2017 o 09:58

    Miasto na soli… W Inowrocławiu chyba nikogo głowa nie boli?

    • ~Stokrotka
      16 czerwca 2017 o 10:04

      Nie zdążyłam zapytać…

      • 16 czerwca 2017 o 21:27

        Oj boli i to bardzo, niektórych :-)

        • ~Stokrotka
          17 czerwca 2017 o 04:30

          :-)

  20. 16 czerwca 2017 o 12:48

    Niestety, nie byłam w Inowrocławiu, ale za to byłam w kopalni soli w Wieliczce. Na dół schodziłam po niewyobrażalnej ilości schodów, z powrotem wjeżdżałam windą.
    Kiedyś spytałam męża, gdzie dokładnie jest Inowrocław, a mąż na to: „U nas nie ma kina Wrocław”. Teraz traktuję to jako dowcip, ale to prawda;)
    Też chętnie przyjrzałabym się wiewiórkom, u mnie kiedyś były i codziennie mogłam rano podziwiać, jak skaczą z drzewa na drzewo, dążąc chyba do jakiegoś śmietnika.Niestety, już od kilku lat ich nie widzę.
    Życzę miłego weekendu.

    • ~Stokrotka
      16 czerwca 2017 o 18:43

      Fajna ta historia z kinem Wrocław.
      Dziękuję Anno.

  21. 16 czerwca 2017 o 15:01

    Uwielbiam Twoje krajoznawczo-turystyczne teksty. Dzięki nim, nie ruszając się z domu (a właściwie z krzaków) mogę zwiedzać Polskę :)

    • ~Stokrotka
      16 czerwca 2017 o 18:43

      To Ty znowu z krzaków nadajesz???

  22. 16 czerwca 2017 o 22:44

    Dziękuję za ciekawą wycieczkę po Inowrocławiu i czekam na część drugą :)

    • ~Stokrotka
      17 czerwca 2017 o 04:31

      Miło mi że Ci się spodobała.

  23. 16 czerwca 2017 o 23:36

    Wiewiórek niemało i w Toruniu. Czytając o małych zwierzątkach spodziewałem się czegoś oryginalniejszego. A Królowa Jadwiga za moich czasów się tam po ulicach nie pałętała.

    • ~Stokrotka
      17 czerwca 2017 o 04:32

      Wiewiórki to bardzo sympatyczne zwierzątka.
      A Królowa Jadwiga przechadza się dumnie po rynku.

  24. 19 czerwca 2017 o 22:44

    Nic nie wiedziałam na temat Inowrocławia, dzięki za pigułkę wiedzy Stokrotko. Teraz pędzę czytać część 2. bo już jest, jak widziałam

    • ~Stokrotka
      19 czerwca 2017 o 22:46

      Proszę uprzejmie.
      :-)

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *