Dwie…. a może nawet trzy sprawy….

Pierwsza to ta, że w ubiegłą sobotę byłam w Inowrocławiu. Prawidłowej odpowiedzi jako pierwsza udzieliła An-Ula i jej w najbliższych dniach zadedykuję tekst o tym mieście. Anusiu – proszę o cierpliwość bo mam o czym pisać a nie chcę tego zrobić chaotycznie i bez sensu.

—————————————————————————————————————-
Druga sprawa to ta, że dziś w nocy Smoothoperator skomentował mój tekst na temat cytatu Wojciecha Smarzowskiego.
Pozwolę sobie ten tekst skopiować i wkleić tutaj:
„Hm… jak tu by rzec… podobno walniesz w stół, nożyce się odezwą, a coś mi się wydaje, że Kościół Polski nie ma nawet pomysłu na to, w jaki sposób zareagować na wypowiedź pana Wojtka, a jest ona surowa, bezwzględna nawet, ale niestety prawdziwa. Pan Smarzowski dotyka w swej filmowej twórczości trudnych tematów i nic też dziwnego, że kolejnym jego zamysłem jest poruszenie kwestii Kościoła jako instytucji i kondycji moralnej duchowieństwa, zwłaszcza purpurowej hierarchii. Wtórując wypowiedzi reżysera wydaje mi się, że nasz rodzimy Kościół Katolicki jest organizacją, w której zaczyna brakować najistotniejszego instrumentu – Boga, który, jeśli istnieje, na pewno nie jest tak bezwzględny i nie dający się lubić, jako go malują polscy hierarchowie. Wielokroć zastanawiają się nad tą kwestią, dlaczego Kościół Katolicki w Polsce z determinacją godną lepszej sprawy, konsekwentnie upiera się przy tym, aby ludzi od siebie odstręczyć, aby świątynie pozbawić wierzącego audytorium, aby – ostatnio – działać nawet wbrew przesłaniom idącym wprost od Namiestnika Chrystusa z Watykanu. Nie potrafię tego zrozumieć.
Obawiam się, że jeśli film o Kościele Polskim jednak powstanie, zwykłym torem spraw toczących się w naszym kraju, zostanie on przez ultrakatolickie środowiska zbojkotowany i głowy Kościoła po chwilowym przymknięciu oczu, uniosą się, a te oczy wciąż będą patrzeć w bezkresną dal dogmatów, a niczego ponad to, co są w stanie dostrzec, nie zobaczą. Ale może znajdą się niektórzy, co przyznają, że coś jednak złego dzieje się w „państwie duńskim” i może warto by o tym przynajmniej porozmawiać…. pozdrawiam”

————————————————————————————————————–
I jeszcze trzecia sprawa – trochę mnie połamało. Zastanawiam się dlaczego zapalenie  korzonków szyjnych dopada mnie zawsze pod koniec roku szkolnego. Przecież do szkoły już od bardzo dawna nie chodzę, więc wszelkie stresujące sytuacje poza mną, moje dzieci też pokończyły już dawno swoje szkoły, no a z wnukami to tylko …. sama radość.
Więc – nie gniewajcie się proszę, że przez kilka dni będę zaglądała tylko na swój blog.

  50 comments for “Dwie…. a może nawet trzy sprawy….

  1. ~Ela
    13 czerwca 2017 o 06:22

    1.Też wiedziałam, że to Inowrocław ale nie byłam pierwsza.
    2.Smoothoperator ma rację.
    3.Lecz się Stokrotko i nie martw niczym.
    Serdecznie Cie pozdrawiam.
    :-)

    • Stokrotka
      14 czerwca 2017 o 05:00

      Elu, dziękuję że jesteś.
      :-)

  2. ~anabell
    13 czerwca 2017 o 07:27

    Oj, było się tak energicznie nie rozglądać po tym Inowrocławiu.;) Wbrew pozorom przy wyższych temperaturach łatwiej o wszystkie newralgie. Schemat prosty- trochę się spocimy, staniemy przez chwilę w leciutkim, błogim chłodzie i….zapalenie korzonków gotowe.
    Ilekroć miałam zapalenie zatok szczękowych to zawsze bywało ono w czerwcu a nie pózną jesienią lub zimą.
    Zdrowiej jak najszybciej. A zaprzyjazniłaś się już z Voltarenem Max? On naprawdę pomaga.
    Miłego;)

    • Stokrotka
      14 czerwca 2017 o 05:01

      Aniu – gdyby nie ten Voltaren to … lepiej nie mówić.
      :-)

  3. 13 czerwca 2017 o 07:28

    Ja się bardzo cieszę, że zgadłam, a na kolejne wpisy poczekamy. Ty zawsze masz o czym pisać, ale teraz tylko wypoczywaj i lecz się. Pewnie Cię gdzieś owiało.
    Serdeczności ślę, Jagódko :)

    • Stokrotka
      14 czerwca 2017 o 05:02

      Anusiu – postaram się już jutro puścić pierwszą część.
      :-)

  4. 13 czerwca 2017 o 07:46

    Może masz alergię na wakacje?
    Zdrowia życzę

    • Stokrotka
      14 czerwca 2017 o 05:02

      Dziękuję Ewo, ale chyba mnie faktycznie zawiało.
      :-)

  5. 13 czerwca 2017 o 07:51

    Jedynym wrogiem „korzonków” jest „rwa” [autopsja, niestety]. Nie brzmi to jednak nadmiernie optymistycznie.
    Zdrowia życzę.

    • Stokrotka
      14 czerwca 2017 o 05:03

      Bardzo dziękuję.
      :-)

  6. ~Marek
    13 czerwca 2017 o 08:10

    Nie wiedziałem że to Inowrocław bo się zajmowałem odczytaniem napisu na tych krówkach :-)
    Bardzo trafny jest komentarz Smoothoperatora.

    Jak to było???? Gdyby kózka na działce siedziała to by na korzonki nie zachorowała!!!
    :-) :-) :-)

    • Stokrotka
      14 czerwca 2017 o 05:04

      Korzonki to mogą wszędzie człowieka dopaść.
      :-) :-) :-)

  7. 13 czerwca 2017 o 08:25

    Jak zwykle Andrzej skomentował mądrze i bez jadu, sama prawda, niestety. Może ta dolegliwość to od klimatyzacji w autokarze? Ja kiedyś tak się właśnie załatwiłam :-(
    Bardzo jestem ciekawa Twojego spojrzenia na moje miasto i polepszenia życzę :-)

    • Stokrotka
      14 czerwca 2017 o 05:04

      Masz rację, że to mogło być w autokarze.
      :-)

  8. 13 czerwca 2017 o 08:45

    Inowrocławia nie znam, więc bardzo chętnie poczytam, komentarz celny bardzo, a Ty się kuruj… Tak pogoda jest zdradliwa, bo skaczemy z klimatyzacji na upał i odwrotnie.

    • Stokrotka
      14 czerwca 2017 o 05:05

      Masz rację Anno … z tym skakaniem.
      :-)

  9. ~Kasia
    13 czerwca 2017 o 08:50

    Pani Stokrotko a zna Pani Otwock?
    Bo ja tam mieszkam z rodzicami. Ale o tym Pani wie bo podawałam adres do wysyłki książek.
    Zapraszamy Panią do nas.
    Nie ukrywam, że mam nadzieję, że potem Pani opisze naszą miejscowość.
    Pozdrawiam bardzo serdecznie.

    • Stokrotka
      14 czerwca 2017 o 05:06

      Dziękuję Kasiu.
      Z pewnością kiedyś przyjadę, bo to nie jest daleko.
      :-)

  10. 13 czerwca 2017 o 09:31

    Przewiało ciebie chyba i dlatego korzonki…
    Szybkiego powrotu do zdrowia życzę !

    • Stokrotka
      14 czerwca 2017 o 05:07

      Dziękuję Krystyno.
      :-)

  11. ~Jantoni
    13 czerwca 2017 o 11:15

    Takie moje słówka:
    życzę wiele zdrówka!

    • Stokrotka
      14 czerwca 2017 o 05:07

      Bardzo Ci dziękuję JanToni.
      :-)

  12. 13 czerwca 2017 o 11:28

    Witaj Stokrotko.
    W Inowrocławiu byłem tylko przejazdem.
    Zdrówka życzę, bo jak zdrowie szwankuje, to życie staje się nieciekawe.
    Pozdrawiam i do siebie zapraszam.
    Michał

    • Stokrotka
      14 czerwca 2017 o 05:08

      Wpadnę Michale, ale trochę później.
      :-)

  13. ~gordyjka
    13 czerwca 2017 o 12:01

    To nie „koniec roku szkolnego”, tylko działkowe przeciągi…;o)
    Zdrowiej szybko…:o)

    • Stokrotka
      14 czerwca 2017 o 05:08

      Raczej autokarowe przeciągi…
      :-)

  14. ~A.
    13 czerwca 2017 o 17:09

    Dużo zdrówka! Ono jest najważniejsze…

    • Stokrotka
      14 czerwca 2017 o 05:09

      Pewnie że tak.
      :-)

  15. 13 czerwca 2017 o 18:34

    Witam. Po pierwsze, gratulacje dla mojej prawie sąsiadki, An-Uli. Bardzo aktywna, należy Jej się. Po drugie, sytuacja w naszym kościele nie zależy tylko od duchowieństwa, hierarchów. Dobrze gdybyśmy popatrzyli na siebie. Tylko dzieci wymagają odpowiedniego ukierunkowania. My starsi mamy własny rozum, jesteśmy ludźmi wolnymi. Mnie to wystarcza bym wiedział czego chcę, dokąd zmierzam. Po trzecie, współczuję, powiem coś smutnego: „witaj w rodzinie”. Kiedyś mój przyjaciel, Śp. dr Kaziu mi powtarzał: ” Andrzej, z tego trudno się wyleczyć, do tego trzeba się przyzwyczaić, trzeba sobie z tym jakoś radzić”. I ja mam te problemy, jakoś sobie radzę, ale niestety też cierpię. Dużo zdrowia życzę i pozdrawiam. :)

    • Stokrotka
      14 czerwca 2017 o 05:08

      Dziękuję Jędrusiu.
      :-)

  16. 14 czerwca 2017 o 08:29

    Bólu bardzo współczuję , bo znam to uczucie a co do tekstu o Kościele to pełna zgoda

    • ~Stokrotka
      14 czerwca 2017 o 08:44

      :-)

  17. ~roksanna
    14 czerwca 2017 o 10:43

    Wieje ostatnio zimnym wiatrem, więc…może.
    Kuruj się Kochana.
    Zdrowia życzę i serdeczności zostawiam :)

    • Stokrotka
      14 czerwca 2017 o 10:44

      Dziękuję Kasiu.
      :-)

  18. ~Iwona Zmyślona
    14 czerwca 2017 o 10:58

    Ze wstydem przyznaję, że nie znam Twojego bloga „Prawie wszystkie moje podróże”. Sama z powodu kalectwa nie podróżuję. Nie mogłabym wymieniać się wrażeniami z ludźmi uwielbiającymi tak spędzać czas. Jestem ciekawa Twojej relacji z Inowrocławia, bo to rodzinne miasto mojej Przyjaciółki „Jotki”. Jeszcze bardziej jednak ciekawią mnie dwie wymienione przez Ciebie książki, bardzo chętnie przeczytałabym je, ale nie wiem czy są dostępne w księgarni. Póki co pozdrawiam.

    • ~Stokrotka
      14 czerwca 2017 o 11:27

      Witam Cię serdecznie Iwono.
      Nie rozumiem dlaczego miałabyś się wstydzić. Przecież jest tak dużo blogów, że nie sposób znać wszystkie.
      Cieszę się, że do mnie zawitałaś.
      A jeśli chodzi o moje książki to są dostępne tylko u mnie.
      Napiszę do Ciebie maila na adres który podałaś.
      Pozdrawiam serdecznie.

  19. 14 czerwca 2017 o 22:40

    Nie znam przypadłości zwanej „korzonkami”. Owszem, bywało kiedyś, że nie mogłem się z boku na bok przekręcić, ani popatrzeć, czy coś nadjeżdża z lewej lub prawej. To było dawno, zanim zacząłem systematycznie ćwiczyć. Zachęcam.
    Co zaś do drugiej „przypadłości” polecam piosenkę z kabaretu Olgi Lipińskiej – „Urzędnicy Pana B.”

    • ~Stokrotka
      15 czerwca 2017 o 05:05

      Dziękuję Mareczku.

  20. 14 czerwca 2017 o 23:06

    Zapomniałem dla ułatwienia wstawić link https://www.youtube.com/watch?v=swnw3IgJeVA

    • ~Stokrotka
      15 czerwca 2017 o 05:03

      Dziękuję – wspaniała piosenka.

  21. 15 czerwca 2017 o 01:23

    Nie było mnie, gdy pytałaś nas o tym co myślimy o słowach Wojciecha Smarzowskiego, zajmowałam się córką, która paskudnie mi się rozchorowała. Szkoda, ale teraz ustosunkować mi się wystarczy do zacytowanej przez Ciebie wypowiedzi Smoothoperatora. Zgadzam się z nim w całej rozciągłości.
    Zdrówka Ci życzę Stokrotko, korzonki to rzecz paskudna, coś o tym wiem.
    Od siebie polecam sprawdzony osobiście Diclac w żelu na przemian z Opokanem. Oby Ci jak najszybciej przeszły te bóle. Pozdrawiam serdecznie :)

    • ~Stokrotka
      15 czerwca 2017 o 05:04

      Życzę zdrowia dla córki a Tobie serdecznie dziękuję za życzliwość.

  22. 15 czerwca 2017 o 05:29

    Stokrotko kuruj się. :) .
    Pozdrawiam. :) .

    • Stokrotka
      15 czerwca 2017 o 05:30

      Tak robię Tereso.
      Dziękuję.

  23. 15 czerwca 2017 o 05:46

    Odnośnie wklejonego komentarza. Wszystko w nim wydaje się być akuratne chociaż niestety zawiera manipulację. Tworząc coś , mówimy swoja prawdę, bez względu na świat lub z miłości do niego. Ktoś kto boi się konsekwencji nie jest artystą lub ma pełną świadomość ,że kłamie.Jeśli jestem szczera, prawda mnie ochroni, nawet jeśli jest wbrew całemu światu.
    Inowrocław…ech…miało się naście lat.

    • Stokrotka
      15 czerwca 2017 o 05:48

      Witam Cię na moim blogu.
      Mam nadzieję na życzliwość z Twojej strony.
      Ja w ten sposób traktuję wszystkich swoich komentatorów.
      Pozdrawiam.

  24. ~L.B.
    15 czerwca 2017 o 14:30

    Życzę zdrowia! ;)

    • ~Stokrotka
      15 czerwca 2017 o 15:08

      Dziękuję.
      :-)

  25. 15 czerwca 2017 o 22:51

    Ostatnio ciągle wieje, nic dziwnego, że cię zawiało. Uważaj na siebie Stokrotko. Wbrew pozorom latem łatwo o infekcje róznorakie. ja już 3 zaliczyłam. A całą zime było nieźle. Pozdrawiam :)

    • ~Stokrotka
      15 czerwca 2017 o 22:56

      Dziękuję za troskę Iwono.
      :-)

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *