To nie ja powiedziałam…

Czytam dość dużo, bo nie wyobrażam sobie życia bez czytania.
A czytam głównie to, co zostało napisane na papierze.
Książki, ale też różne tygodniki czy kwartalniki.
Ale w internecie też czytam, np.wywiady z ludźmi znanym.
Bardzo dobry, choć kontrowersyjny reżyser Wojciech Smarzowski /twórca m.inn. filmu „Wołyń”/ planuje nakręcić film o polskim kościele.
Smarzowski twierdzi że: CYTUJĘ:
„Polski kościół wtrąca się we wszystko, jest w szkole, w polityce, w mediach, na ulicach, w sztuce, w gabinecie ginekologicznym, za ścianą i przez ścianę, głośno mówi, że jest prześladowany, straszy obrazą uczuć religijnych, oczywiście wciąż potrzebuje pieniędzy, sam żyje w zakłamaniu, zamyka oczy na cierpienie i przenosi pedofilów z parafii na parafię”.

Mam do Was prośbę.
Napiszcie proszę – ale szczerze, co myślicie o tej wypowiedzi.
Podkreślam raz jeszcze, że to nie są moje słowa, ja tylko je ZACYTOWAŁAM.
Mam wyjątkowe szczęście do komentatorów na wysokim poziomie.
Więc proszę Was o spokojne, wyważone wypowiedzi. Chociaż wiem, że takie właśnie będą.

Bardzo Wam dziękuję.

Nawigacja po wpisie

  168 comments for “To nie ja powiedziałam…

  1. ~Ela
    8 czerwca 2017 o 06:30

    To co powiedział Wojciech Smarzowski jest niestety prawdą.
    Pozdrawiam Stokrotko.

    • ~Stokrotka
      9 czerwca 2017 o 18:42

      Dziękuję Elu.

  2. 8 czerwca 2017 o 06:35

    – witaj o poranku… trudny temat do porannej kawy; no cóż, próbuję …. nie jestem zbyt uczona, ani zbyt mądra, ale… powiem, że sporo w tym prawdy ( dodam jestem osobą wierzącą, tak mnie wychowano i ja tak wychowuję swoje dzieci ) chodzę do kościoła, nie dla księży, nie dla statystyk, tylko dla siebie. Powinnam zatem wszystkiemu zaprzeczyć, no ale wszędzie jest jakieś ALE . Widzisz, ja na lekcje religii „zasuwałam” po szkole prawie trzy kilometry, bo chciałam, teraz jest to w szkole, dzieciaki traktują to jako podniesienie średniej oceny na świadectwie, polityki w kościołach też pełno, no i – mamy na parafii księdza, który płaci alimenty… cóż dodać, ano może to, że kiedyś rozmawiałam z księdzem (był alkoholikiem) i do końca życia nie zapomnę Jego słów… „dziecko, jak chcesz się pomodlić, to wcale nie musisz biec do kościoła, zrób to w ciszy i spokoju w swoim domu, bo nie ważne gdzie się modlisz, czy cię widzą czy nie, ale ważne jak się modlisz i jak rozmawiasz z Bogiem ” Tak też często robię, chodzę też do kościoła, często w dni powszednie, gdy nie ma żadnej mszy.. bo jest cisza i spokój, którego każdy chyba potrzebuje. Wiara i księża , to dla mnie dwa różne tematy…

    – pozdrawiam ciepluteńko, no i zupełnie na luzie, bo urlopowo… :)

    • ~Stokrotka
      9 czerwca 2017 o 18:43

      Aliczko – ja też często chodzę do pustego kościoła.

  3. 8 czerwca 2017 o 06:42

    A ja odważę się powiedzieć. Moim zdaniem, są obszary, gdzie ingerencja kościoła jest zbyt głęboka. Jednak przez wieki na fundamentach wiary funkcjonuje Europa, choć ostatnio jakby odchodzi od tych korzeni. Jestem osobą wierzącą, więc i ja stanowię ten kościół. Uważam, chcę by kościół był w życiu nas Polaków. Dowodzi tego historia, efekty laicyzacji widać. Należy z naszego życia rugować naganne zachowania, także te występujące w kościele, natomiast fundamenty muszą funkcjonować. Widzimy jakie są efekty rozpasania w życiu, nie tylko moralnego. Takie jest moje spojrzenia na sprawę, mam do tego prawo. Pozdrawiam. :)

    • 8 czerwca 2017 o 17:13

      Zgadzam się z Tobą. Mogę jeszcze tylko dodać, że przyroda nie lubi pustki. Tam gdzie nie będzie chrześcijan wejdzie inna religia

      • ~Stokrotka
        9 czerwca 2017 o 18:45

        Z pewnością masz rację Ewo.

    • ~Stokrotka
      9 czerwca 2017 o 18:44

      Dziękuję Jędrusiu.

  4. 8 czerwca 2017 o 07:03

    Smarzowski chce ,żeby o nim mówiono
    i dlatego mówi o kościele , bo tak naprawę Kościół się nie broni.
    Można opluć, powiedzieć co się chce o Kościele , bo to takie łatwe i proste.
    Proszę jaka piękną ma reklamę, bo nawet ty o nim piszesz.
    Wszyscy łatwo zapomnieli ,że gdyby nie Kościół i wpływy Kościoła , to wolnej Polski by nie było.
    Zarówno tej po rozbiorach jak i tej po 89 roku.
    Wszyscy zapomnieli ,że księża w czasie II wojny byli mordowani przez hitlerowców i sowietów…
    A teraz pewnie jest tak w Kościele jak i gdzie indziej.
    Są dobrzy i są źli.
    Złych mało , ale za to głośno…
    Ale pan Swarzowski potrzebuje reklamy , więc huzia na Józia, jakie to prymitywne…
    To nie ma nic do powiedzenia własnego? Ciekawego ?
    Najpierw Wołyń o którym ci co byli różnie mówią, a teraz Kościół ?
    Łatwe tematy, chociaż problemy trudne, ale nie dla takiego jak on….
    Aha , nie chodzę do kościoła, nie jestem katoliczką…

    • 9 czerwca 2017 o 07:44

      Jeżeli tych „złych” jest tak mało, to dlaczego ci „dobrzy” nie pogonią ich w cholerę? Oczyści się atmosfera i nikt nie będzie miał powodów do atakowania kościoła.

      • ~Stokrotka
        9 czerwca 2017 o 18:51

        Racja.

    • ~Stokrotka
      9 czerwca 2017 o 18:46

      Krystyno – znam wszystkie filmy Wojciecha Smarzowskiego.
      Zapewniam Cię, że ten człowiek nie potrzebuje reklamy.

      • 12 czerwca 2017 o 15:45

        Potrzebuje reklamy i to własnie robi, inaczej poszedłby w zapomnienie…
        Tak właśnie wygląda reklama jego osoby i twórczości ….

        • ~Stokrotka
          12 czerwca 2017 o 20:47

          Dziękuję.

  5. 8 czerwca 2017 o 08:29

    Chcesz wywołać burzę, zacznij o polityce lub o kościele…
    Wiele osób przyznaje sie do swojej wiary i religijności i nie zauważam prześladowania chrześcijan w naszym kraju. Byłam wychowana w domu katolickim, ale dawno odeszłam od kościoła, czy od wiary? Sama nie wiem…
    Wiele można napisać o „ojcach”kościoła, ale podam przykłady z mojego podwórka:
    - dzieci zwalniały sie z lekcji na wizytę księdza w domu – bo kolęda
    - uczennice nie przyszły na występ w szkole, bo miały próbę w kościele – rocznica komunii
    - chłopiec przyniósł na kartce prośbę o zwolnienie z ostatniej lekcji, bo zebranie ministrantów miał
    W innych sprawach chyba się nie wypowiem, bo …nie będę obiektywna.
    Chciałabym taki film zobaczyć, ale pewnie będzie problem, bo ustawią się grupy protestacyjne przeciwko wyświetlaniu go w kinach…

    • 8 czerwca 2017 o 17:23

      To z mojego podwórka
      - w piątki kierowca ma przerwę od 11.30 do 13, bo się modli. Ja jestem uziemiona
      - okna restauracji są pozasłaniane, żeby nie było widać, że jemy. Alkoholu nie podają
      - na prowincji w jadlodajniach otwartych w dzień jest konfiskowany towar.
      Dlaczego to co ważne dla katolików jest mniej warte?

      • 8 czerwca 2017 o 18:19

        Może tam katolicy są w mniejszości? U nas chyba wyznawcy innych wiar nie mają przerw na modlitwę w czasie pracy, ale nie jestem pewna…

        • 9 czerwca 2017 o 05:27

          Nawet wszyscy chrześcijanie razem wzięci są w mniejszości. Ale nie w tym rzecz.
          Dlaczego w podobno katolickim kraju katolicy nie mogą wybrać uroczystości kościelnej zamiast szkolnej? Dlaczego dyskoteki szkolne odbywają się w piątek i zmusza się mnie, żebym na nich była (jako opieka), chociaż wolałabym pójść na drogę krzyżową?

          • 9 czerwca 2017 o 07:46

            A nie sądzisz, że opieka nad uczestnikami szkolnej dyskoteki, to taka ekstremalna wersja drogi krzyżowej? :)

            • 9 czerwca 2017 o 11:03

              Nie bardzo. I nie rozśmiesza mnie to

            • 9 czerwca 2017 o 16:18

              Bardzo przepraszam, jeżeli uraziłem, ale czy nie za poważnie podchodzicie do tego wszystkiego? Może to właśnie jest powodem, że wielu ludzi odchodzi od tzw. Wiary?

            • ~Stokrotka
              9 czerwca 2017 o 19:00

              To był chyba żart Wojtku.

          • ~Stokrotka
            9 czerwca 2017 o 18:59

            No tak…

        • ~Stokrotka
          9 czerwca 2017 o 18:57

          Na szczęście jeszcze nie mają Asiu…

      • ~Stokrotka
        9 czerwca 2017 o 18:52

        Masz rzeczywiście ciekawe porównania Ewo…

    • ~Stokrotka
      9 czerwca 2017 o 18:47

      Nie jestem pewna Asiu czy taki film uda mu się nakręcić…

  6. ~anabell
    8 czerwca 2017 o 08:34

    Zgadzam się w pełni z tym co napisał Smarzowski. Kościół z czasów mego dzieciństwa a dziś to dwie, zupełnie różne instytucje. Bardzo wcześnie odkryłam, że katolicyzm to nie moja bajka ale wychodzę z założenia, że każdy z nas ma prawo wierzyć w to co chce i iść z tym z kim mu po drodze.
    Od zarania dziejów ludzkości wszyscy „pośrednicy” pomiędzy bogami a ludzmi, niezależnie od rodzaju religii, starali się z całych sił podporządkować sobie ludzi i czerpać z tego profity.
    Wczoraj przeczytałam o tym jak obecnie kościół pojmuje związek pomiędzy kobietą a mężczyzną ( Newsweek z 5.06.2017) i….wszystko mi opadło, nie tylko ręce.
    Polecam Tobie i wszystkim czytającym ze zrozumieniem tekst oraz myślącym samodzielnie.
    Podejrzewam, że niedługo kościół zabroni czytania czegokolwiek poza książeczką do nabożeństwa i spreparowaną wersją Biblii a ze swych bibliotek usunie wszystkie dzieła po przeczytaniu których mogą się ludziom otworzyć oczy i mogą krytycznie spojrzeć
    na to co kościół mówi i robi.
    Nie wykluczam też, że dzięki zmianom programowym w edukacji dzieci, taki zakaz nie będzie potrzebny, bo żadne dziecko nie sięgnie po jakąkolwiek lekturę spoza tych
    programowych.
    Miłego;)

    • ~Stokrotka
      9 czerwca 2017 o 18:49

      To muszę ten Newsweek koniecznie przeczytać.

  7. 8 czerwca 2017 o 08:36

    Smarzowski oczywiście mocno uogólnił, ale z tym, co chciał przekazać zgadzam się (ale to chyba nie jest dla Ciebie niespodzianką). Kościół (każdy) powinien zajmować się sprawami wiary i prowadzić swoją działalność na swoim terenie, wchodząc w przestrzeń publiczna jedynie w sposób przewidziany dla wszystkich podmiotów życia publicznego. W Polsce KK korzysta z wielu przywilejów, a obowiązków nie chce mieć (choćby sprawy podatkowe). A najgorsze, że obecność KK czuje się obecnie wszędzie. O zakłamaniu kleru nawet nie chce mi się pisać, bo napisano na ten temat całe tomy. Tak, znam wspaniałych księży, znam cudownych katolików. Problem w tym, że to nie oni dają twarz całemu KK w Polsce. Dziś ten Kościół ma twarz ludzi takich jak Rydzyk, Pawłowicz, Macierewicz, Chazan.

    • ~Stokrotka
      9 czerwca 2017 o 18:50

      To ostatnie Twoje zdanie jest niestety prawdziwe.

  8. 8 czerwca 2017 o 08:44

    Ten człowiek ma rację.
    Racji nie ma natomiast osoba powielająca populistyczny slogan głoszący, że – „Wszyscy łatwo zapomnieli ,że gdyby nie Kościół i wpływy Kościoła , to wolnej Polski by nie było. Zarówno tej po rozbiorach jak i tej po 89 roku.”.
    Gdyby nie Kościół i Jan Paweł II nie byłoby Polski klerykalnej obecnie zmierzającej na wpół jawnie w stronę ustroju autorytarnego nacjonalistyczno-klerykalno-faszystowskiego.
    Wystarczy sięgnąć choćby do wypowiedzi biskupów z okresu Gierka, niedawnych publikacji ks.Isakowicza-Zalewskiego, a z drugiej strony do zauroczonych niemieckim nazizmem Jędrzeja Giertycha i ks.Wyszyńskiego [późniejszego kardynała], oświadczeń Macieja Giertycha z czasów Gierka i Jaruzelskiego….

    Religie są jednym z trzech największych nieszczęść zafundowanych sobie przez Ludzkość.

    • ~Stokrotka
      9 czerwca 2017 o 19:02

      Masz dużo racji Lordzie.

  9. ~Marek
    8 czerwca 2017 o 08:48

    Kościół polski to specyficzny twór.

    Trzymaj się /jakby co/.

    • ~Stokrotka
      9 czerwca 2017 o 19:02

      Nie ma takiego drugiego na świecie.
      Trzymam się – jakby co????

  10. 8 czerwca 2017 o 09:13

    Wtrącać się, czyli „zajmować się czyimiś sprawami, nie będąc o to proszonym, często wbrew woli zainteresowanych”. Tyle, że zakazać komukolwiek wtrącania się, byłoby groźne. Niech prawo wtrącania się zostanie. Byle tylko to: wtrącanie się” nie stało się synonimem „nakazywania”, „zakazywania, „narzucania swojej woli”. Kościół ma prawo wygłaszać swoją opinię, ale nie ma prawa narzucać swojej woli. No, to pobajdurzyłam co nieco. Jeszcze przed śniadaniem, bo mam dzisiaj bardzo „spowolniały” ranek, z racji wolnego dnia.

    • ~Stokrotka
      9 czerwca 2017 o 19:03

      Bardzo słusznie Ewo.

  11. ~elaja
    8 czerwca 2017 o 09:25

    sama prawda, niestety :(

    • ~Stokrotka
      9 czerwca 2017 o 19:04

      Widzę, że też tak uważasz.

  12. 8 czerwca 2017 o 09:47

    Jestem ateistką. Kiedyś zostałam tak wychowana i tak zostało. Nigdy nie odczuwałam potrzeby wiary. Do kościoła chodzę wyłącznie zwiedzać jakiś obiekt historyczny albo w krytycznych sytuacjach ,gdy inaczej nie można ,żeby nie urazić bliskich czy głęboko wierzących ludzi dla któych ta masza czy uroczystość jest ważna…
    Generalnie uważam ,że pan Smarzowski ma rację. Po całej Europie rozlałą się fala krzywd pedofilii w kościele – nie tylko w Polsce.
    Holandia jest laicka w zasadzie, funkcjonują tu bardzo rózne religie. Limburg ,gdzie mieszkam jest w większości katolicki . Mieszkam koło kościoła katolickiego ,który działa i jakoś go nie slyszę. Nigdy nie słyszałam ,żeby jakikolwiek ksiądz, pastor czy ktokolwiek zabierał głos w sprawie jakiejkowliek polityki państwa. Wierni są…
    Kościoły są skromne – nawet katedry nie okapują złotem jak nasze chociaż mają przecież niezwykle piękne budowle i historyczne. Do takiego kościoła naprawdę bardzo przyjemnie pryjść – myśłę dla katolika, który chce się pomodlić bo może się skupić na sobiei Bogu.
    Może mnie się w głowie poprzewracało????
    To co kościół robi w Polsce przypomina mi jako żywo Islam..ten w najgorszym wydaniu…
    Pewna Afganka mi powiedziała kiedyś, że jak pewien imam w jej wiosce śmiał obmacać dziewczynkę to tatuś i wioskowi go zwyczajnie zabili… no to nie wiem… Nie popieram – inna kultura i mentalnośc ale facet został ukarany .. a u nas??? nawet sądy są jakieś takie dziwne. A jeszcze jakis tam mówi, że to dziecka wina bo no potrzebuje miłości i się przytula….Już nie mówiąc o kasie…

    • 8 czerwca 2017 o 10:06

      Gdyby u nas w Polsce za takie coś zbijano księży… Kto odprawiałby nabożeństwa, a przede wszystkim kto by zbierał tace, cołaski, kolędy i inne „dobrowolne” opłaty za bezpłatne przecież sakramenty? Już raczej zatłuczono by różańcami dziewczynę – a bywa że i chłopca- za „sianie publicznego zgorszenia „…

      Zdrowie kleru!

      • ~MAGDA
        8 czerwca 2017 o 10:54

        Wiesz co tak czytam i nadziwić się nie mogę.Przecież idą do Kościoła Ksiądz nie wkłada Ci ręki do portfela i nie wyciąga z niego nic wkładając sobie do koszyczka tylko jak masz chęć sam mu daje.Chodząc po kolędzie też tego nie robi chyba że jest jakiś wyjątek gdzie sam pyta o kopertę jednak większości Księży nawet nie bierze kopert.I jedno co wiem na pewno to to,że ludzie sami wciskają Księża koperty choćby jak np.za komunię a później mają pretensje,że Ksiądz bierze.Nie popieram tego ale jak widzę ludzi którzy sami dają a później piernicza głupoty to aż scyzoryk w kieszeni mi się otwiera może zacznijmy od siebie a później od Księży.Czemu nikt za polityków się nie weźmie ze tyle i tyle mają z naszych pieniędzy nikogo to nie rusza.

        • 8 czerwca 2017 o 12:03

          Fakt. Ręki, Magdo, ksiądz sam – literalnie rzecz biorąc – nie wyciąga, Jednak w zeszycie odnotowuje, często bezpośrednio przy odwiedzanej rodzinie, i przy okazji [zazwyczaj pogrzeb, chrzest ] wytyka grzech przeciwko piątemu przykazaniu kościelnemu i podwyższa „cołaskę”… Czyli – dają ludzie, bo muszą. Podobnie – komunia, bierzmowanie… „Sami”? O, nie! Robią to za nich „siostrzyczki”, katechetki, tercjarki… Nieśmiertelny nieboszczyk towarzysz Lenin nazywał takich „użytecznymi idiotami”… Jakoż są użyteczni…

          • ~MAGDA
            8 czerwca 2017 o 12:14

            Nie zgodzę się z tobą.Każdy człowiek jest inny tak samo jak każdy Ksiądz.Nie można oceniać wszystkich jedną miarą całkiem nie dawno miałam okazję spotkać się z sytuacją gdzie Ksiądz powiedział że odprawi mszę za darmo a głupi ludzie wcisneli mu 300zl za mszę bo nie wypada nie dac i gdyby nie parę mądrych osób dostał by 500zl.A później Co co dali mu 500 zł by narzekali,że tyle wziął ze jest taki i owaki.Wiem,że są Księża którzy nie dość że nie wezmą to jak mogą pomogą.Tylko niestety jeszcze się nikt taki nie urodził co by wszystkim dowodził.Pozdrawi

            • 8 czerwca 2017 o 17:05

              To się nie gódź. Mnie na tym nie zależy, Nie traktuję tego personalnie, a fakty są jakie są.

            • ~Emeritus
              8 czerwca 2017 o 17:48

              Onegdaj jeden z pazernych obwieścił, że to dzieci molestują księży. Teraz Ty usiłujesz nam wmówić, że to wierni zmuszają cnotliwych kapłanów do przyjmowania pieniędzy. Czy to jeszcze naiwność czy już stultitia?

            • roksanna
              9 czerwca 2017 o 09:41

              Magdo, u nas ksiądz odchodzi, bo stwierdził, że zbyt biedna to parafia.
              I nie ma co tu komentować.
              A takich i podobnych przykładów są tysiące. A nie powinno być żadnego! No może jeden, co by potwierdzał regułę ;p

            • 9 czerwca 2017 o 12:06

              Ale ksiądz to tylko ksiądz, pisanie go z dużej litery to absurdalna przesada. Któregoż to „Księdza” tak bardzo szanować należy, żeby okazywać mu honor dużą literą. Bo cały kler na dużą literę nie zasługuje w swej masie.

        • ~Stokrotka
          9 czerwca 2017 o 19:10

          Za polityków też się biorą Magdo.
          Tylko i tak to nic nie zmienia ani tu ani tam.

        • 10 czerwca 2017 o 23:47

          Nie do końca tak jest. Niech wierni spróbują nie dać, gdy im się pod nos podstawia koszyczek. Takie czy inne komentarze są nawet, gdy da się bilon marny a nie papierek wartościowy. Na kolędzie, sorry, u mnie ksiądz przychodzi chyba wyłącznie po pieniądze. nigdy nie zapytała: a jak sobie radzicie, pracę macie? Ale kopertę bierze. A przy okazji ślubu lub pogrzebu? Księdzu ręka nie drgnęła, gdy bliska mi osoba dawała pieniądze na pogrzeb, niemałe bo uważa że tak trzeba, i wziął je choć wiedział, że została sama z marną emeryturą. Po prostu kościół wyrobił w ludziach określone nawyki i działania i ich oczekuje, choć literalnie ręki nie wyciąga.

          • ~Stokrotka
            11 czerwca 2017 o 05:16

            To niestety prawda.

      • ~Stokrotka
        9 czerwca 2017 o 19:08

        Spokojnie Bimbrovnikusie.

    • 9 czerwca 2017 o 05:29

      Polski Kościół w żaden sposób nie przypomina islamu. Pozdrawiam z muzułmańskiego kraju

      • ~Stokrotka
        9 czerwca 2017 o 19:10

        Jeśli tak piszesz Ewo, to z pewnością wiesz.

    • ~Stokrotka
      9 czerwca 2017 o 19:07

      Dziękuję Reno za bardzo ciekawy komentarz.

  13. 8 czerwca 2017 o 09:48

    Może jest jakiś inny Kościół, ale co do tego, który znam, i który jest obecny w przestrzeni publicznej – tak, pan Smarzowski ma rację. Ale ja jestem przeciwko religiom w ogóle.

  14. ~cz
    8 czerwca 2017 o 10:04

    wybór cytatu jest jakimś samookreśleniem:)), dlatego, Stokrotko, na nic asekuracyjne: ja tylko cytuję:)). Kościół jest taki, na jaki się godzimy, bo przecież jest z nas, mimo to, jak wskazują komentarze, wielu przyjmuje postawę obserwatorów i komentatorów. W ogóle, żyjemy tak, jak to sobie urządzimy w suwerennym państwie. Jeśli rząd ma poparcie sondażowe i szuka wsparcia Kościoła instytucji, to jest tak jak jest.Był czas, kiedy głos kościoła był potrzebny, kościół był azylem artystów i odrzuconych. W tej chwili jest podzielony jak całe społeczeństwo. Prawa dialektyki mówią, że z tego chaosu wyłoni eis nowe. czy Smarzowski potrafi opowiedzieć o rozbitym Kościele , o postrzeganiu Kościoła i o rydzyk owym kościele? Powodzenia!
    Na wsiach popegeerowskich ksiądz często jest społecznym liderem, bez polityki za to chroniącym zabytki, budującym wspólnotę bez polityki.

    • 8 czerwca 2017 o 10:28

      Pod warunkiem, że ten zabytek nazywa się kościół lub plebania.

      • ~cz
        8 czerwca 2017 o 18:42

        Jeżeli to kościół o szachulcowej konstrukcji z początku XVII wieku, to też dobro narodowe i nie ma znaczenia, że to obiekt sakralny. Konserwator zabytków może tylko nadzorować remont, o pieniądze nie pyta i w zasadzie nie daje. Może wesprzeć, nie sfinansować.

        • 9 czerwca 2017 o 07:39

          „i w zasadzie nie daje”. Być może tak jest w Twojej okolicy. Na Warmii jest trochę inaczej. Najpierw kościoły, a potem cała reszta, tyle tylko, że na tę resztę zwykle już nie starcza. PS. Oczywiście zgadzam się, że stare kościoły powinno się remontować, ale ciekaw jestem, co jeszcze ochronił ów dobry ksiądz?

    • ~Stokrotka
      9 czerwca 2017 o 19:12

      Czesiu – ja cytuję różnych ludzi …

  15. 8 czerwca 2017 o 10:25

    Lepiej Smarzowski ująć tego nie mógł. Żeby było jasne. Niech każdy wierzy sobie w co chce i nic mi do tego. Problem pojawia się dopiero wtedy, gdy te wierzenia zaczynają włazić mi z butami w moje życie, a niestety włażą i to w dość perfidny sposób.

    • ~Stokrotka
      9 czerwca 2017 o 19:13

      Dziękuję Wojtku.

    • 10 czerwca 2017 o 23:51

      Pełna zgoda, Wojtku

      • ~Stokrotka
        11 czerwca 2017 o 05:17

        :-)

  16. ~Malgorzata
    8 czerwca 2017 o 12:24

    Wszelkie uogólnienia sa krzywdzące – Kosciol tworza ludzie wychowani w naszym społeczeństwie. Codzienna, ciezka praca czy to księży czy np. nauczycieli nie jest tematem mediów, bo jest nudna, czytelnicy, odbiorcy oczekują sensacji co nie znaczy, ze niemowlęta sa mordowane przez pijanych ojcow,chociaz ciagle takie komunikaty sa ogłaszane, a samotny ksiądz szuka zrozumienia i milosci, ale nie może tego legalnie rozwiazac/np. ojciec Steczkowskich o czym napisala corka/. Zycie jest bardziej zlozone. Moja poprzednia /przez 30 lat/parafia była wspaniale prowadzona przez Ojcow Oblatow i atrakcje dużego miasta nie były konkurencja dla kościoła. Zaszkodzilo integracji parafian przeniesienie religii do szkol – moje dzieci do bierzmowania chodzily na rozne zajecia do kościoła, w szkole sredniej już religia była jednym z przedmiotow. Wielu księży uważa, ze religia powinna wrocic do kościoła, ale fałszywe pojecie zdobyczy” w tym przeszkadza. A jednym ze skutkow tego jest brak czasu na zycie zakonne, bo lekcje w szkole, msze,prowadzenie nadal! roznych form kszalcacych dla dzieci i dorosłych, sluby, pogrzeby/sa co pol godiny na wielu wrocławskich cmentarzach – starzejemy się/ – brak czasu na medytacje nie mowiac o romansach.I powrot do pustego pokoju. Wiem to , oczywiście, z prasy, ale bardzo rzadko pisze się o prozie zycia czy to duchownych, czy nas szaraczkow. Może mnie dziwic, ze władze zakonu nie wyciagaja konsekwencji wobec dzialan o.Rydzyka, ale czy sa wyciągane konsekwencje wobec swieckich „wybrancow narodu”Wprost przeciwnie – nagina się prawo by usprawiedliwić przekręty i in.I ludzie, i samo zycie sa wielowymiarowe i chcąc zabrać glos trzeba sprobowac być obiektywnym, a to nie grozi panu Smarzowskiemu..

    • 8 czerwca 2017 o 12:44

      Nie grozi też- jak wynika z zaprezentowanych tu opinii – Tobie. Masz – jak widać – sporą vis comica. To oczekiwanie od władz zakonnych, by wyciągnęły coś tam od Rydzyka, czy Rydzykowi…To super numer kabaretowy!!! Na razie to Rydzyk wyciąga – i to od ludzi i przy ludziach… A poza tym – nie zarzyna się kury znoszącej złote jajka… KK [a już jego polska sekcja szczególnie] jest zdemoralizowany – nie jest jednak głupi…

      • ~Malgorzata
        8 czerwca 2017 o 12:59

        I tego należy się obawiać – wyciąganie małego fragmentu by dac wyraz swej niechęci/delikatnie powiedziane/ – na tym polega propaganda!

        • 8 czerwca 2017 o 15:09

          Gdy zawodzi argumentacja – dobra i insynuacja? Typowe… I gdyby jeszcze nie te fakty…

          • ~Stokrotka
            9 czerwca 2017 o 19:17

            Bimbrovnicusie – proszę…

        • ~Stokrotka
          9 czerwca 2017 o 19:16

          Tu się z Tobą zgadzam Małgosiu.

      • ~Stokrotka
        9 czerwca 2017 o 19:15

        Prosiłam o spokój…

    • ~Stokrotka
      9 czerwca 2017 o 19:14

      Z pewnością jest to bardzo trudny problem Małgosiu.

  17. 8 czerwca 2017 o 13:27

    I jeszcze – myślę , , że jeżeli ktokolwiek ma potrzebę wiary i wieży – nic nie stoi na przeszkodzie. Lecz takie działania jak wląsnie ojca Rydzyka, wszechobecna obecność w mediach ,na trybunach i w świeckich szkołach religii, księzy itp jest nie do zniesienia. To jest indokrynacja i upupianie ludzi.
    Ktoś napisał ,że wartości katolickie gwarantują tamę rozpasania i rozpusty. Nigdy nie gwarantowały – jak uczy historia – rozpusta nie omijała nawet papierzy….
    Etyka, wewnętrzny kodeks postępowania, przestrzeganie prawa oraz zwykła osobista uczciwość – wobec siebie, rodziny i społeczeństwa – to nie wystarczy???
    Od księdza, pastora, rabiego, imama wymaga się wzorca i moralnego.
    Wybaczcie – można na palcach jednej ręki wyliczyć takie wzorce wśród uduchowionych….

    • ~Stokrotka
      9 czerwca 2017 o 19:18

      Niestety – masz rację Reno.

  18. ~Marek
    8 czerwca 2017 o 14:11

    Stokrotko boję się żeby Ci bloga nie zamknęli.

    • ~Stokrotka
      9 czerwca 2017 o 19:19

      No coś Ty? – przecież cenzury już dawno nie ma!!!
      :-)))

  19. 8 czerwca 2017 o 14:35

    Wspinaliśmy się przez wiele lat z księdzem, a nawet dwoma. Różni jak woda i ogień, choć w teorii poglądy mieli podobne. Pierwszy był kiedyś super towarzyszem, z którym można było rozmawiać o wszystkim, nawet na tematy dla kościoła niewygodne. Potrafił słuchać i dyskutować, nigdy się nie kłócił, tylko argumentował.
    Czas i nowa władza zrobiły swoje. Zmienił się w ortodoksa, który za Kaczyńskiego da się poćwiartować, a mojego ukochanego ks. Bonieckiego nazywa „starym sklerotykiem”, który bredzi i sam nie wie co mówi. Kiedy próbowałam oponować, cytując znakomite wypowiedzi Bonieckiego choćby na Woodstocku, usłyszałam, że to jakieś marne fragmenty wycięte z kontekstu, bo generalnie to…patrz wyżej.
    Strasznie mi się zrobiło na duszy. Jeden człowiek, a taka zmiana w ciągu raptem 2-3 lat.
    I jak tu mówić o Kościele jako całości?

    • 8 czerwca 2017 o 15:11

      Hieny czują żarcie… I wiedzą, kto im je rzuca…

      • ~Stokrotka
        9 czerwca 2017 o 19:21

        Kto?

        • 9 czerwca 2017 o 21:45

          Rządzący.Przedtem SLD, otem PO, teraz PiS, zawsze przy udziale PSL – naczelnej „cichodajki” wszystkich rządów.

    • ~Stokrotka
      9 czerwca 2017 o 19:20

      Nie można tak powiedzieć – masz rację.

  20. ~Stan
    8 czerwca 2017 o 16:41

    Pokąd w kraju zasada świeckości państwa i zasada tolerancji religijnej będą tylko pustymi frazesami w Konstytucji, potąd takie filmy, o jakich mówi reżyser Smarzowski są bardzo potrzebne.

    • ~Stokrotka
      9 czerwca 2017 o 19:22

      Zgadzam się z Tobą.

  21. 8 czerwca 2017 o 17:08

    Jestem pod wrażeniem, jak dalece subtelnie i elegancko Imć Smarzowski to ujął… Bo gdybym ja się miał o tem wypowiadać, to z pewnością by się to druku nie nadawało…
    Kłaniam nisko:)

    • ~Stokrotka
      9 czerwca 2017 o 19:23

      Rozumiem i dziękuję.

  22. 8 czerwca 2017 o 17:10

    Oj Stokrotko, chyba włożyłaś kij w mrowisko.
    Pan Smarzowski (którego prace cenię) miesza pojęcia. Ludzie są różni, księża też. No i są tylko ludźmi. Nie nam ich oceniać. Oczywiście to oni tworzą Kościół. Można w nim znaleźć i wspaniałych ludzi i świetnych księży. Chociaż nikt nie jest idealny.
    To nie Kościół wpycha się w życie obywateli niewierzących/innych wyznań. (Bo to chyba oczywiste, że wierzący na tę ingerencję się godzą) . To nadgorliwi politycy. Może myślą, że zasłużą na niebo ;)
    Wiesz, z oddali, a zwłaszcza z perspektywy kraju muzułmańskiego to wygląda zupełnie inaczej. Ostatnio byłam w restauracji. A mamy Ramadan. Od progu mi zapowiedzieli, że piwa nie podają, chociaż mają w karcie. Dobrze, że dali jeść. W zeszłym roku, na prowincji prawie zemdlałam z głodu. Nikogo nie obchodzi, że nie poszczę. Pisałam o tym kilka razy. Nie lubię takiej reklamy, ale dla przypomnienia i ku przestrodze https://mojeroznepodroze.blogspot.co.id/2015/07/panstwo-wyznaniowe-skadze_20.html#more

    • 8 czerwca 2017 o 18:33

      A ja tylko dopowiem, że musiałam długo tłumaczyć mojemu dziecku słowa księdza, kiedy wróciło z kościoła i przekazało , że ksiądz na mszy dla dzieci powiedział, że dzieci, których rodzice nie przyszli wraz z nimi do kościoła ich nie kochają( ja akurat byłam chora i syn poszedł sam, bo miał blisko).
      Kościół wpychał sie zawsze, a krucjaty, ekspansja w Amerykach i w Afryce? Te ludy miały swoich bogów i swoje wierzenia…

      • 9 czerwca 2017 o 05:36

        Księża, jak wszyscy ludzie są różni. Ja akurat spotkałam wielu wspaniałych. O tych byle jakich zapominam, chociaż może powinnam się za nich modlić. Teraz islam się wpycha, także u nas. Często robi to zupełnie niepostrzeżenie. O moich australijskich spostrzeżeniach na ten temat pisałam w listopadzie zeszłego roku.

      • ~Stokrotka
        9 czerwca 2017 o 19:27

        Pewnie, że się wpychał wszędzie Asiu…

    • 8 czerwca 2017 o 22:03

      „Nie nam ich oceniać”. Ograny slogan duszy niewolniczej. A to niby dlaczego? i komu jak nie nam? I jakim prawem [jakim bezprawiem] oni mogą nas oceniać? A jednocześnie bezczelnie głoszą: – Nie sądźcie,byście nie byli sądzeni…

      • 9 czerwca 2017 o 05:40

        Moją niewolniczą duszą się nie zajmuj. Ciebie też nie będę oceniać. Dlaczego? Bo „kto z Was jest bez grzechu niech pierwszy rzuci kamieniem”. Kto oceni? Moim zdaniem Bóg.

        • 9 czerwca 2017 o 07:43

          Ewo masz rację, fajnie głosi się poglądy jakie chce , jak się żyje w takim kraju jak nasz.
          Dopiero perspektywa taka jaką ty masz pokazuje,że jednak mamy tutaj bardzo dobrze i tak naprawdę nie wiemy co to to „religia” i „kościół”.
          Wystarczy pojechać obecnie na Zachód i popatrzeć co może wiara i religia.

          • ~Stokrotka
            9 czerwca 2017 o 19:30

            Krystyno – Ewa ma porównanie, bo w nie jednym kraju mieszkała i bywała.

        • 9 czerwca 2017 o 08:41

          Bogobojna Ewo…
          Nie zajmuję się tym/czym, co n ie istnieje. Kobieta bowiem nie ma duszy [synod w Mâcon - VI wiek n.e.]. Kobiecie jako istocie pośledniej i nie stworzonej na obraz Boga [św. August z Hippony] przystoi w świątyni tylko milczenie [św. Ambroży], sam fakt bycia kobietą powinien napawać ją wstydem [św. Klemens z Aleksandrii], a jej jedynym celem jest rodzenie, kuchnia [Wartość kobiety polega na jej zdolnościach rozrodczych i możliwości wykorzystania do prac domowych - św. Tomasz z Akwinu] i seks [św. Jan Chryzostom] – najlepiej zbiorowy [św. Kopokrates:- Kobiety ze swej natury są przeznaczone do wspólnych uciech].
          Albo więc bierzesz wszystkie nauki, wyroki i oświadczenia Świętych i Ojców Kościoła, albo… nie udawaj wierzącej katoliczki]. Katolik nie może wybierać z Nauki Kościoła wg swego „widzimisię” [patrz Katechizm KK]. Nauki, opinie, wyrocznie Świętych, Doktorów Kościoła i Ojców Kościoła nie zostały NIGDY unieważnione, podważone czy anulowane. Są i obowiązują wierzących i wiernych W CAŁOŚCI .
          Aut..aut…
          - Aaaa… Jeszcze jedno:
          - Kobiety trzeba trzymać z dala od…niebezpiecznego tekstu Biblii i od wszelkiej nauki w ogóle. Kobieta uczona to coś gorszego niż brodata [François Garasse SJ, 1623].

          • 9 czerwca 2017 o 11:09

            Czyżbyś to nie Ty pisał o mojej niewolniczej duszy? Czy może nie zauważyłeś, że jestem kobietą? Szkoda, że dostrzegasz tylko fragment mojej wypowiedzi.
            Dyskusja z Absurdem jest czymś absurdalnym

            • 9 czerwca 2017 o 12:25

              Interesuje mnie t-e-m-a-t dyskusji nie zindoktrynowany d-y-s-k-u-t-a-n-t. To nie m-o-j-e przytoczyłem wypowiedzi. To sądy Twoich autorytetów. I to oni tak Ciebie oceniają. A Ty m-u-s-i-sz im wierzyć, bo tak naucza Kościół, który jest niezmienny w swoim nauczaniu. Każdy księdz Cięo tej niezmiennośći zapewni solennie… Dla mnie możesz wierzyć w Latające Spaghetti lub 12 krasnoludków współżyjących niesakramentalnie z sierotką Marysią.

              - Każda religia jest dobra, ale najgłupsza jest najlepsza [papież Aleksander VI].

            • 9 czerwca 2017 o 12:31

              Przeczytaj „duszo niewolnicza” [nie jest to bynajmniej pejoratyw, bo najwyraźniej polubiłaś ten tytuł], co pisze tutaj…
              ~Vulpian de Noulancourt
              8 czerwca 2017 o 22:59

              A potem sobie golnij… Jak ci z Kany Galilejskiej.

            • ~Stokrotka
              9 czerwca 2017 o 19:57

              Przykro mi Ewo…

          • ~Stokrotka
            9 czerwca 2017 o 19:31

            Może już dosyć tych cytatów Lordzie.

        • ~Stokrotka
          9 czerwca 2017 o 19:29

          Oczywiście że Bóg oceni.

      • ~Stokrotka
        9 czerwca 2017 o 19:28

        Spokojnie Lordzie…

    • ~Stokrotka
      9 czerwca 2017 o 19:24

      Dziękuję Ewo.
      Z pewnością przeczytam.

  23. ~anabell
    8 czerwca 2017 o 18:53

    STOKROTKA POZDRAWIA, DZIĘKUJE I PROSI O PRZEKAZANIE, ŻE NA WSZYSTKIE
    KOMENTARZE ODPOWIE W PIĄTEK WIECZOREM.

    • ~Stokrotka
      9 czerwca 2017 o 19:25

      Dziękuję Aniu – już jestem.

  24. 8 czerwca 2017 o 18:55

    Jaki ten Kościół jest to jest… ale ja na Pasterkę zawsze będę chodził!

    • 8 czerwca 2017 o 22:06

      „Możesz i w kozła wierzyć, byleś dziesięcinę płacił” [bp Zebrzydowski].

      • 8 czerwca 2017 o 23:44

        W Pasterce nie o kozła chodzi…

      • ~Stokrotka
        9 czerwca 2017 o 19:32

        To chyba nie było na miejscu Lordzie.

    • ~Stokrotka
      9 czerwca 2017 o 19:26

      Ja też – bo to jest coś zupełnie innego Bojo.

  25. 8 czerwca 2017 o 19:01

    „Wszyscy łatwo zapomnieli ,że gdyby nie Kościół i wpływy Kościoła , to wolnej Polski by nie było.
    Zarówno tej po rozbiorach jak i tej po 89 roku(..).
    Jest straszny dzień sądu nad biskupami – 9 Maja 1794 roku.
    Krążył wtedy taki wierszyk : „Książę prymas zwąchał linę wolał proszek niż drabinę” to o bracie królewskim Michale Poniatowskim, przed którego pałacem lud warszawski postawił szubienicę. „Dowodami były listy przejęte przez powstańców jakie słał prymas do wojsk pruskich atakujących Warszawę wskazując im słabe punkty w obronie stolicy”. Prymas zażył truciznę uniknął szubienicy, ale nie uniknęli jej inni biskupi: biskup Kossakowski, biskup Wileński Ignacy Masalski i wielu innych. Dlaczego? Za zdradę Polski.
    Aleksander Świętochowski pisał: „Nigdy i nigdzie nie było tylu przedajnych biskupów” – mając na myśli hierarchów polskiego Kościoła, znajdujących się na służbie obcych dworów u schyłku I Rzeczpospolitej. Ocenę tę potwierdzają „teczki”, odkryte w zdobytej przez powstańców podczas insurekcji ambasadzie rosyjskiej. (..) Biskup Massalski rekomendował swojego podopiecznego biskupa Józefa Kossakowskiego jako szczerze przywiązanego do Moskwy. (..)”
    „Kolejne oskarżenie głosiło, że był (Kossakowski) współtwórcą sejmu grodzieńskiego – inaczej zwanego „sejmem hańby” – ratyfikującego przez Polskę II rozbiór Polski. Po zakończeniu sejmu hańby w Grodnie, uczczono II rozbiór Polski mszą świętą o godz.9:00 i podziękowano Panu Bogu uroczystym Te Deum. Czy czczenie dzisiaj mszami rocznic Konstytucji nie jest szczytem bezczelności ze strony Kościoła?”

    Proszę więc nie opowiadać że wolnej Polski by nie było gdyby nie Kościół, także sporo księży współpracowało z gestapo, o czym wielu prostych ludzi się z nagła przekonywało, jak babcia mojej przyjaciółki, otwierając szafę księdza proboszcza, pracowała na plebanii, gosposia. Oczywiście jak wszędzie i zawsze byli księża którzy pomagali, jak i zwykli ludzie byli tacy i tacy.

    Oczywiście zgadzam się z panem Swarzowskim w całym przekonaniem podpisuję pod jego słowami.
    Generalnie uważam że religie niszczą ludzi, Islam – bo karze wierzyć w Allacha, katolicki kościół bo karze wierzyć w Boga, a ludzie mają się nienawidzić i zabijać dla religii. A co do kościelnych liderów w małych wsiach to u nas w małej miejscowości pod miastem, spalił się nagle piękny zabytkowy kościół z XVII wieku, drewniany na jego nieszczęście, jedyny taki od trzystu lat, strażacy nie mieli wody, nie mogli dostać się do hydrantów, gdy już wyczerpano z 11 wozów strażackich zasoby wody. W tym miejscu zapewne powstanie betonowy budynek prawdziwy Dom Boży nie takie cóś.

    Stokrotko oto jestem, długo mnie było ale nawet coś skrobnęłam u siebie. :)
    Ciepło pozdrawiam i dobrych myśli, samych dobrych myśli.

    • ~Stokrotka
      9 czerwca 2017 o 19:34

      Witam Cię serdecznie Elżbieto po długiej nieobecności i dziękuję za wspaniały komentarz.

  26. 8 czerwca 2017 o 19:07

    Stokrotko, popraw mój błąd oczywiście pan Smarzowski. Uf zawsze przekręcę nazwisko, mam do tego talent. :)

    • ~Stokrotka
      9 czerwca 2017 o 19:35

      Już nie mogę poprawić, ale wiemy o kogo chodzi.

  27. ~Stan
    8 czerwca 2017 o 19:24

    Ponieważ dyskusja wśród komentatorów jest interesująca proszę przy tej okazji zwrócić uwagę na poniższą refleksję:

    Niepodległość Polski

    „WYOBRAŹCIE sobie taką hipotetyczną sytuację – Polska podpisuje z krajem X układ, na podstawie którego:

    1- Polska będzie utrzymywać na swój koszt wszystkie ambasady kraju X i ich uczelnie wyższe, licea i gimnazja na terenie Polski.
    2- Polska zgodzi się, aby państwo X posiadało na terytorium Polski siatkę jawnych funkcjonariuszy, zarówno obcego pochodzenia jak i rekrutowanych miejscowo.
    3- Funkcjonariusze ci będą mieli gwarantowany wstęp do szkół, szpitali, wiezień, jednostek wojskowych, w celu gromadzenia informacji i prowadzenia działań propagandowych i manipulacyjnych na rzecz państwa X i jego interesów.
    4- Funkcjonariusze ci wstępując do polskiego wojska zostają od razu conajmniej kapitanami, a nawet generałami i mają nie tylko pensje pochodzące z dochodu narodowego Polski, ale także maja dostęp do największych tajemnic
    5- W stosownych przypadkach będą mieli tez pensje i przywileje takie same jak pracownicy tych ośrodków, ale pod wieloma względami nie będą podlegać takim samym przepisom np. ci w szkołach nie będą podlegali kuratorium i ministerstwu,
    6- Ponadto Polska przyzna im bezpłatną opiekę medyczną i emerytury.
    7- W przypadku łamania prawa przez tych funkcjonariuszy, o ile nie zostali złapani na gorącym uczynku, stolica państwa X zastrzega sobie prawo do nie informowania polskich władz i podejmowania kroków zgodnie ze swoimi interesami – np. tuszowania sprawy, zastraszania ofiar, przenoszenia winnych na inną placówkę, kłamania, oskarżania innych etc.
    8- Państwo X zastrzega sobie prawo do wykorzystywania swoich funkcjonariuszy do otwartego krytykowania i wpływania na polską politykę wewnętrzną i zewnętrzną, prawa obywatelskie, kierunki badań naukowych i inny dowolny aspekt życia społecznego i politycznego
    9- Państwo X zastrzega też, że jest niezależnym państwem i Polska nie ma tam prawa krytyki, a manipulacje są niedopuszczalne.
    10-Polska ma też oddać państwu X wszystkie ziemie i nieruchomości jakie kiedykolwiek należały do władz Imperium X lub albo obywateli tego kraju.
    11-Polacy robią codzienną składkę pieniężną na rzecz państwa X.
    12-Polski rząd finansuje działalność agentów państwa X pracujących w Polsce
    13-UMOWA GWARANTUJĄCA TE WSZYSTKIE PRZYWILEJE NIE PODLEGA WYPOWIEDZENIU

    Teraz wyobraźcie sobie, że krajem X jest Rosja. Nie do pomyślenia?? Dlaczego zatem pozwala się na to Watykanowi?

    • 8 czerwca 2017 o 20:13

      Prawie o to samo mi chodziło poniżej… ;-). Tyle, że wyraziłam się baaardzo subtelnie i nie tak popularnonaukowo ;-), choć cisnęły się na usta wyrazy niecenzuralne :-). Stan, Twój komentarz jest dla mnie najbardziej obrazowy. Pozdrawiam :-)

      • ~Stokrotka
        9 czerwca 2017 o 19:38

        Tobie Dagmaro też dziękuję.

    • ~Stokrotka
      9 czerwca 2017 o 19:36

      Stan – bardzo Ci dziękuję za ten komentarz.

  28. ~ikroopka
    8 czerwca 2017 o 19:26

    Z każdym słowem Smarzowskiego się zgadzam!
    I tyle.

    • ~Stokrotka
      9 czerwca 2017 o 19:56

      Rozumiem.

  29. 8 czerwca 2017 o 19:59

    Temat góra (mrowisko?) ;-)
    Tak, Kościół to ludzie, to księża i cała „świta około kościelna”.
    Osobiście uważam, że jak się ktoś stawia na świeczniku, to powinien świecić „jasnym światłem”. Pomimo, że księża to też ludzie, a ludzie, jak wiadomo, są różni…. I tu mogłabym nawet się pospierać. Bo skoro są tymi pośrednikami pomiędzy Bogiem a najzwyczajniejszym człowiekiem, mają kształcić i wychowywać – to oczekujemy, że będą robić to mądrze i z miłości do człowieka prawdziwej. Świecić pozytywnym przykładem. A nie zdobywać, wykorzystywać i manipulować. A wszelkie odstępstwa od obrazu tego ciepłego, mądrego i wyrozumiałego księdza – powinny być surowo karane a nie zamiatane pod dywan… Amen..
    Ale właściwie to kto ma to w RP zrobić?…

    • ~Stokrotka
      9 czerwca 2017 o 19:42

      Ci którzy tego nie robią Dagmaro.

  30. 8 czerwca 2017 o 20:16

    Dużo jest w tym prawdy. W moim mieście lokalna gazeta każdego roku ogłasza nazwiska 100 najbardziej wpływowych ludzi miasta. Przez ładnych parę lat proboszcz jednej parafii był na pierwszej pozycji. Mówiąc wprost – rozdawał karty. Znaliśmy wszyscy jego działania i możliwości, nie zawsze cieszyły się uznaniem tych maluczkich, ale to naprawdę nie miało najmniejszego znaczenia. W sumie nie cieszył się sympatią parafian, ale to dla proboszcza też nie było istotne. To wcale nie pojedynczy przypadek. jednak trzeba przyznać, że są też dobrzy księża, głównie młodzi. Szlachetni, skromni, empatyczni. Dopóki czas ich nie zepsuje.Bo nie zawsze odbierają tylko dobre przykłady.
    Jestem osobą wierzącą, wierzę w Pana Boga. To jest moja siła. Ja odpowiem kiedyś za swoje grzechy. Ksiądz także. Przecież „po czynach ich poznacie”.

  31. 8 czerwca 2017 o 22:59

    Kto, wierząc w Boga, musi mieć do tego pośrednika, ten ma duszę niewolnika i nic mu nie pomoże. Kościół jeżdżący maybachami, a przez uchylone pancerne okna tych aut wysławiający cnotę ewangelicznego ubóstwa może się niektórym podobać, a innych odstręczać. Zniesmaczeni znajdą sobie księży przejętych, posiadających jedną sutannę i w dobrej wierze mówiących „co łaska”. Tacy wydają się jednak być tam folklorem, a średnia nie jest zbyt budująca. To jednak stan, który trwa od wieków i wcale hierarchii nie przeszkadza – wystarczy poczytać opracowania historyczne. Bo też wcale nie zbawienie Ludu Bożego jest celem Kościoła.
    Obecny Kościół polski jest na etapie łatwego triumfalizmu. Korzysta pełnymi garściami z nadarzającej się sytuacji, zbierając skrzętnie dobra świata tego i szermując zakazami oraz wymogami. Kija jest wiele, a marchewki nierównie mniej. Moim zdaniem świadczy to o upadku moralnym hierarchii, która chciałaby instytucjonalnego rządu dusz, podczas gdy nie da się tego zadekretować, bo na rząd dusz trzeba sobie zasłużyć przykładem, radą, pomocą, wyrozumiałością i tolerancją. A jaka hierarchia, taki i szeregowy kler. No ale entuzjastyczni niewolnicy będą ze swoich kapłanów zadowoleni zawsze, a w wielu Polakach drzemie poddaństwo myślowe, wynikające z ociężałości umysłowej.
    Dlatego nasz Kościół może spać spokojnie do czasu, kiedy w kolejnych pokoleniach zacznie przeważać skłonność do myślenia niezależnego i racjonalnego. Czy można tak zupełnie wykluczyć, że taki czas nadejdzie? Wówczas opustoszeją świątynie, zbrukane obrzydliwie grzechem bezrozumnej pychy swoich etatowych pracowników, drastycznie spadną wpływy i trzeba będzie posypać głowy popiołem, zmienić ton wypowiadanych ex cathedra słów i zacząć – horribile dictu – mozolną pracę wśród parafian, zgodną z duchem miłości rodem z Ewangelii. Ciekawe, czy wówczas będzie za późno na odrodzenie religijności, czy nie.
    Pozdrawiam

    • ~Stokrotka
      9 czerwca 2017 o 19:45

      Vulpianie – najwyższe wyrazy uznania za ten Twój komentarz.
      Serdecznie Ci dziękuję.

  32. 8 czerwca 2017 o 23:43

    Tak się zastanawiam… Czy Smarzowski ma w swojej ekipie filmowej kapelana, którego mu Kościół narzucił? Ingeruje mu ten kapelan w scenariusz, w reżyserię i w scenografię?

    • ~Stokrotka
      9 czerwca 2017 o 19:45

      Zupełnie możliwe, że tak będzie…

  33. roksanna
    9 czerwca 2017 o 09:27

    Zapewne już tu powiedziano wszystko ( z czym się zgadzam lub nie), to ja zostawię link, bo myślę że warto przeczytać: https://www.tygodnikpowszechny.pl/sprawy-wymagajace-szczegolnej-duszpasterskiej-troski-148107#.WTR1duSqxwV.facebookm

    I serdeczne pozdrowienia :)

    • ~Stokrotka
      9 czerwca 2017 o 19:46

      Dziękuję Kasiu – z pewnością przeczytam.

  34. 9 czerwca 2017 o 11:34

    „Quae sunt caesaris, caesari; et quae sunt Dei, Deo , (łac.oddajcie więc) cesarzowi, co cesarskie, a Bogu, co boskie.).
    Etym. – z Wulgaty (Ew. wg Mat., 22, 21; Marka, 12, 17; Łuk., 20, 25).
    Od tego tę niezwykle intertesującą dyskusję należałoby, Stokrotko, zacząć i na tym zakończyć.
    Cóż, niewykluczone, że pojawi się tu kontrargument, że to „wyrwane z kontekstu” i może sugerować „haniebny” rozdział Kościoła od Państwa. Czy aby tylko z jednego kontekstu?! Nie jestem pewien. O ile tym kontekstem ma być ponad tysiącletnia historia zbrodni wszelkiej, w tym ludobójstwa, to należałoby wyrwać wszystko, zaorać i zasiać stokrotki.
    Św. Jan Paweł II przeprosił za te czarne karty w historii KK, przeprosiny zostały przyjęte, jednakże kundle nadal szczekają, a karawana..
    Uważnie przeczytałem zalinkowany powyżej artykuł i nie jestem całkowicie pewien szczerych intencji Episkopatu. Watykan jest ostatnią już na świecie monarchią absolutną i poddanych ( w tym także biskupów i kardynałów) obowiązuje feudalne posłuszeństwo wobec Panującego.
    dixi

    • ~Stokrotka
      9 czerwca 2017 o 19:47

      Klaterku – a nasz Ukochany JP2 był bardzo konserwatywny i też zamiatał ważne problemy pod dywan…

  35. 9 czerwca 2017 o 11:36

    Przyznam szczerze – nie widziałem filmów Smarzowskiego, ale jeśli ten jego najnowszy film będzie taki jak zacytowana przez Ciebie wypowiedź, to szykuje się taka BURZA, jakiej świat jeszcze nie widział!

    Jeśli chcesz znać moje zdanie, reżyser z jednej strony trochę racji ma…ale z dsrugiej jednak za bardzo generalizuje. Znam księży, którzy w stanie kapłańskim są nie dla pieniędzy, wygód, czy wpływów, ale właśnie z powołania. Żeby być blisko innych i pomagać im.

    W każdej profesji znajdziesz ludzi szlachetnych i czarne owce.

    Pozdrawiam!

    • ~Stokrotka
      9 czerwca 2017 o 19:48

      Celcie – a ja znam bardzo dobrego, wręcz wspaniałego księdza – może o nim kiedyś napiszę.

  36. 9 czerwca 2017 o 12:26

    Zgadzam się w całości z panem Smarzowskim. A osoby prawdziwie wierzące powinny widzieć, że działania polskich hierarchów Kościoła niewiele mają wspólnego z wiarą, są polityka. A ja jestem agnostyczką.
    P.s
    wracam na internet dopiero we wtorek. Pozdrawiam Jadziu!

    • ~Stokrotka
      9 czerwca 2017 o 19:49

      Jasne, że to wszystko polityka Haniu.

  37. 9 czerwca 2017 o 12:54

    Kościół to nośny temat. To co mówi Smarzowski można nie tylko o kościele powiedzieć.
    Pozdrawiam Stokrotko. :) .

    • ~Stokrotka
      9 czerwca 2017 o 19:50

      Jasne, ale po kościele ludzie spodziewają się więcej dobrego.

  38. ~gordyjka
    9 czerwca 2017 o 12:59

    Dyskusja bardzo gorąca, emocje sięgają zenitu, to ja może prosto z mostu…

    Powołanie ?? Sranie w banie…;o)

    Prosiłaś o kulturę, ale tym razem gordyjska dusza wrzątkiem zakipiała…;o)

    • ~Stokrotka
      9 czerwca 2017 o 19:51

      Przebaczę Ci bo Cię lubię Gordyjeczko…

  39. 9 czerwca 2017 o 13:06

    Słowo „ksiądz” pisane z czołobitnością niewolnika wielką literą [Ksiądz]. Przekonanie, że nie wolno osądzać postawy Księdza, bo to Ksiądz!!!. Oburzenie na „bezbożników”, że ośmielają się krytycznie pisać o Kościele… To powszechna postawa „myślącego” polskiego katolika wychowanego przez „Święty Kościół Katolicki Matkę Naszą” na bezmyślnego potakiewicza klepiącego bezrefleksyjnie zdrowaśki i odliczającego bezmyślnie paciorki różańca….
    Polski typowy katolik nie zna swego Boga, niewiele o Nim wie, nic Go nie rozumie. Nie ma i nie odczuwa takiej potrzeby. Boi się nawet o Nim myśleć. Nie zna Prawd Wiary, nie czyta Biblii, nie zna i nie potrzebuje znać Katechizmu. Mechanicznie uchyla czapki prze krzyżem, automatycznie „odwala” ojczenasze i zdrowaśki.na zasadzie odruchu Pawłowa wykonuje przypisane rytuałem czynności. O-N – nosiciel niepodważalnych wartości, które inni podważają. Takim go zrobiono, takim go utwierdzono w przekonaniu, że jest W-Z-O-R-C-E-M.
    Jedyne, co w nim autentyczne to NIENAWIŚĆ do wszystkich, którzy są od niego odmienni…
    Aha… jeszcze jedno… Wielu z nich da się posiekać [przynajmniej teoretycznie] za ów „jedynie słuszny” System Wartości, którego ani nie znają ani nie przestrzegają.

    Uliczne dziwki, pensjonariusze więzień, gangsterzy i pozostały szeroki przestępczy margines społeczeństwa to zapewne różnowiercy i ateiści [oraz masoni, skauci, cykliści, Cyganie, Żydzi i zwolennicy gender oraz aborcji z eutanazją] To im niewątpliwie i z bezinteresownym poświęceniem służą setki dobrze opłacanych kapelanów więziennych…

    - Pospólstwo w Polsce ludzką tylko postawą od nierozumnych się różni zwierząt… jest bałwochwalcze w ostatnim stopniu… Wszystko zwala na Boga, od którego nieustannych chce cudów… Oto takie są skutki bałamutnej nauki duchownych [ksiądz kanonik Stanisław Staszic].

    - Czy to tylko przebrzmiały osąd – relikt osiemnastowieczny?

    • ~Stokrotka
      9 czerwca 2017 o 19:52

      To ja tylko napiszę że ksiądz powinno się pisać ksiądz.

      • ~Sir Absurd z K`Lechistanu
        9 czerwca 2017 o 21:57

        Głęboka jak zawsze analiza. Gratuluję. Pozdrawiam.

        • ~Stokrotka
          11 czerwca 2017 o 05:22

          Też pozdrawiam.
          A na przyszłość proszę o większe opanowanie w wypowiedziach.

  40. 9 czerwca 2017 o 13:09

    Trudna sprawa , bo ja jestem ateistą i z Kościołem stykam sie tylko przy okazji zaślubin, pogrzebów i telewizyjnych wystapień księży. Czytam stanowiska episkopatu i z tego wszystkiego wychodzi mi ,że kościół , a właściwie jego urzędnicy to coś zupełnie odrębnego niż wiara w sercach wielu ludzi. Dziwi mnie też , że wierzący nie maja dystansu do tych kościelnych którzy patrzą głównie na pieniądze, którzy na pogrzebach wzywają do zakupu mszy za duszę zamiast wspominać człowieka itp. Ale jak wspomniałem to nie mój wybór. Na pewno są też w Kościele ludzi pełni poświęcenia dla innych, niosący pomoc i ulgę w cierpieniach. Nie mogę ssie natomiast pogodzić z tym ,że ludzie Kościoła oceniaja innych według swoich kryteriów. a już mądrzenie sie księzy w sprawach o jakich nie maja pojęcia czy poziom katechetów w szkołach , to woła o pomste do nieba.Są też dwa naj. Najlepsze co wiara a nie Kościól daje ludziom to poczucie ,że nie są sami zaś najgorsza jesst kościelna nietolerancja. Mógłbym jeszcze długo o tym pisać , ale jako ateiście nie wypada.

    • ~Stokrotka
      9 czerwca 2017 o 19:53

      To nic nie szkodzi ze jesteś ateistą Krzysiu.
      Pięknie i mądrze napisałeś – i to jest ważne.

  41. ~Lena Sadowska
    9 czerwca 2017 o 20:47

    Witaj, Stokrotko.

    Przecież W. Smarzowski nie mówi niczego nowego, ani – szczególnie odkrywczego o Instytucjach Parających Się Pośrednictwem Między wierzącym A Absolutem.

    W terminologii tego rodzaju Instytucji nie istnieją słowa typu „dialog”, „kompromis” czy – „dylemat”. Nie ma polemiki, targów, wątpliwości. Jest – „wiara” i „posłuszeństwo” oraz „kara za odstępstwo”.
    Tego typu Instytucje nie ukrywają również swojej hierarchicznej struktury.
    Nie powinno zatem nikogo zaskakiwać, że funkcja pośrednika sprowadza się do Obowiązku Prowadzenia Ku… (jedyną słuszną drogą), Kontroli W Imię… i Nieograniczonej Ingerencji W Celu… we wszystkie sfery życia wierzącego (czego wierzący, korzystający z pośrednictwa miał chyba świadomość i wyraził zgodę).
    Nie powinno też zadziwiać, że – wg wspomnianych Instytucji – ocena czy weryfikacja postępowania Powołanego pośrednika nie leży w gestii tegoż, stojącego niżej – wierzącego (o przesądzaniu o winie i karze nie wspominając).

    Jeśli uświadomi się sobie powyższe, nie ma absolutnie żadnego powodu, by ziać na pana Smarzowskiego, albo zachwycać się jego słowami.

    Pozdrawiam:)

    • Stokrotka
      9 czerwca 2017 o 20:50

      Bo jest tak jak jest i nie może być inaczej???

      • ~Lena Sadowska
        10 czerwca 2017 o 22:26

        A czy znasz kogokolwiek (osobę, instytucję), kto dobrowolnie zrezygnowałby z profitów płynących ze zniewolenia?
        Instytucje, o których pisałam, istnieją na dyktowanych przez siebie zasadach już szmat czasu i wciąż mają się świetnie:(

        Wszystko sprowadza się w gruncie rzeczy do pytania, czy Jednostka potrafi z tego pośrednictwa (ze wszystkimi takiego kroku konsekwencjami) zrezygnować. Szczególnie, gdy to pośrednictwo jest znaczącą częścią tradycji, kultury, tożsamości.
        Myślę, że takie decyzje podejmuje się, rozmawiając tylko i wyłącznie ze sobą samym:)

        Pozdrawiam:)

        • ~Stokrotka
          11 czerwca 2017 o 05:23

          Moje wielkie uznanie dla Ciebie za ten komentarz Leno.

  42. 10 czerwca 2017 o 06:58

    Podziwiam Stokrotko Twój sposób odpowiadania na komentarze. Rzeczywiście odpowiedziałaś na wszystkie. Nie sądziłam, że to możliwe. Niesamowita jesteś!
    Tylko wciąż nie wiem jakie jest Twoje zdanie na ten temat.
    Trochę mi przykro, że tak niewiele osób wierzących wzięło udział w dyskusji. Ale nie dziwię się. Wielu czerpie przyjemność z opluwania katolików. Nie wiedzą jakie mają szczęście, że żyją w Polsce. Gdyby w podobnym tonie wypowiadali się o islamie w państwie z przewagą muzułmanów (ale wciąż świeckim) już dawno by siedzieli w więzieniu za bluźnierstwo. Zresztą razem z bohaterem Twojego wpisu

    • ~Stokrotka
      11 czerwca 2017 o 05:29

      W kilku miejscach nie odpowiedziałam, bo już mi komputer nie pozwolił – nie otworzyło się okienko.
      Przede wszystkim serdecznie Ci dziękuję za dyskusję. Właściwie to swoimi komentarzami pokazałaś nam jak wielkie mamy szczęście że nie ma u nas islamu. W nim jako kobiety byłybyśmy pewnie pozbawione wszelkich praw i traktowane tylko trochę lepiej niż zwierzęta.

      A jeśli chodzi o mnie, to odpowiem Ci w ten sposób.
      Jestem osobą wierzącą ale Boga szukam w pustych świątyniach, a przede wszystkim w górach /w Tatrach/, w lasach i w ludziach.
      Serdecznie Cię pozdrawiam.

  43. 10 czerwca 2017 o 23:59

    Stokrotko wywołałaś burzę i wcale mnie to nie dziwi. W naszym kraju kościół ma szczególną pozycję. Zawsze tak było. Jednak w przeszłości na tę pozycje sobie zapracował, teraz niestety zachowuje się jak pan i władca, któremu po prostu się należy. W dodatku nachalnie bez oporów para się polityką, ingeruje w nasze prywatne życie. Nie wyciąga wniosków, nie karze księży, którym udowodniono winę pedofilii, zamyka usta mądrym kapłanom, jak ksiądz Boniecki na przykład. Niestety, pan Smarzowski ma stuprocentową racje w swoim twierdzeniu.

    • ~Stokrotka
      11 czerwca 2017 o 05:30

      Iwono, dziękuję Ci bardzo za wzięcie udziału w dyskusji.

  44. 12 czerwca 2017 o 21:44

    Hm… jak tu by rzec… podobno walniesz w stół, nożyce się odezwą, a coś mi się wydaje, że Kościół Polski nie ma nawet pomysłu na to, w jaki sposób zareagować na wypowiedź pana Wojtka, a jest ona surowa, bezwzględna nawet, ale niestety prawdziwa. Pan Smarzowski dotyka w swej filmowej twórczości trudnych tematów i nic też dziwnego, że kolejnym jego zamysłem jest poruszenie kwestii Kościoła jako instytucji i kondycji moralnej duchowieństwa, zwłaszcza purpurowej hierarchii. Wtórując wypowiedzi reżysera wydaje mi się, że nasz rodzimy Kościół Katolicki jest organizacją, w której zaczyna brakować najistotniejszego instrumentu – Boga, który, jeśli istnieje, na pewno nie jest tak bezwzględny i nie dający się lubić, jako go malują polscy hierarchowie. Wielokroć zastanawiają się nad tą kwestią, dlaczego Kościół Katolicki w Polsce z determinacją godną lepszej sprawy, konsekwentnie upiera się przy tym, aby ludzi od siebie odstręczyć, aby świątynie pozbawić wierzącego audytorium, aby – ostatnio – działać nawet wbrew przesłaniom idącym wprost od Namiestnika Chrystusa z Watykanu. Nie potrafię tego zrozumieć.
    Obawiam się, że jeśli film o Kościele Polskim jednak powstanie, zwykłym torem spraw toczących się w naszym kraju, zostanie on przez ultrakatolickie środowiska zbojkotowany i głowy Kościoła po chwilowym przymknięciu oczu, uniosą się, a te oczy wciąż będą patrzeć w bezkresną dal dogmatów, a niczego ponad to, co są w stanie dostrzec, nie zobaczą. Ale może znajdą się niektórzy, co przyznają, że coś jednak złego dzieje się w „państwie duńskim” i może warto by o tym przynajmniej porozmawiać…. pozdrawiam

    • ~Stokrotka
      13 czerwca 2017 o 05:25

      Serdecznie Ci dziękuję.
      W 100%się z Tobą zgadzam.

  45. ~KrystynaH
    16 czerwca 2017 o 14:47

    Smarzowski nie rozumie istoty Kościoła. Kościół to duchowni i wszyscy wyznawcy, czyli w katolickim my katolicy. Kościół jest dla nas pośrednikiem Pana Boga. Kościół nasz dla swoich wyznawców głosi pewne nauki – głównie na bazie 10 przykazań – i z tego wynika interpretowanie postępowania ludzi. Ale to dla wyznawców, czyli tych, którzy dobrowolnie należą do Kościoła, aby wiedzieli, jak postępować, co jest dobre, a co złe. Nikt jednak nie podważy najważniejszych zasad, że w normalnych warunkach (nie np na wojnie) nie wolno zabijać, kraść, kłamać, zabierać bliźniemu żonę, ale trzeba szanować rodziców, kochać bliźniego, itd.
    Zasadniczym wyróżnikiem, że to nie jest wtrącanie się we wszystko, polega na tym, że wyznawcy te nauki przyjmują dobrowolnie i za odstępstwa, grzechy, Kościół ich nie wsadza do więzienia, nie obsmarowuje w mediach. Są jednak pewne zalecenia np w sprawie aborcji czy niedzielnej pracy marketach. Temat szeroki.
    Zapomina się jednak o bardzo cennych wskazaniach naszej religii.
    1: że człowiek ma więcej skłonności ku złemu niż dobremu i dlatego Bóg, a za nim Kościół powinien mu wskazywać właściwą drogę. I tu niewierzących nikt nie przymusza.
    2. że drugie przykazanie miłości brzmi: Kochaj bliźniego swego, jak siebie samego.
    Czy to złe? Tylko z daleka wydaje się to trudne. Prawda Stokrotko? Ty wspaniała jesteś w miłowaniu bliźnich i szanowaniu ich „rozległych” sądów.
    Myślę, że gdyby większość ludzi szanowała nauki Kościoła Katolickiego i innych wyznań chrześcijańskich (w inne wierzenia, jak buddyzm, już się nie wdaję, choć też słyszę o Nim dużo pozytywów), to świat byłby piękniejszy, bo mniej byłoby zła.

    • ~Stokrotka
      16 czerwca 2017 o 18:40

      KrystynoH – bardzo serdecznie dziękuję Ci za ten komentarz.
      Jeśli chodzi o mnie – to faktycznie staram się zrozumieć każdego i nikogo pochopnie nie osądzać.
      Pozdrawiam serdecznie.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *