Spacer po Polach Elizejskich

/Na zdjęciach widoki Paryża z Łuku Triumfalnego/

 

Kiedyś na tym miejscu były podmokłe łąki. Dopiero gdy je osuszono, francuski architekt krajobrazu, od 1635 roku nadworny ogrodnik  króla Ludwika XIV, Andre de Notre  - zaprojektował szeroką aleję zwaną Grand-Cours, ciągnącą się od Tuileries  aż po Place de l’Etoile, dzisiejszy Place de Gaulle.

Nazwa Champs-Elysees pochodzi z roku 1709. Pola Elizejskie, to część  Drogi Triumfalnej. Wiedzie ona prosto od Luwru przez Place de la Concorde. Tu właśnie zaczynają się Champs-Elysees  i ciągną aż do Place de Gauelle. Potem Droga Triumfalna dochodzi aleją de la Grande Armee do granic miasta w Porte Maillot i przedmieściami Neuilly do drapaczy chmur w dzielnicy La Defense.

Na początku Alei na Place de la Concorde znajdują się „Konie z Marly”. Jest to słynna para koni numidyjskich wyrzeźbiona przez Guillaume Coustou Starszego dla pałacu w Marly. Od tego miejsca aż po Ronde Point Aleje graniczą z parkiem.  

W czasach Drugiego Cesarstwa było to w całym Paryżu najmodniejsze miejsce spotkań ludzi z wyższych sfer, którzy mieli tu swoje rezydencje.

Dzisiaj Pola Elizejskie straciły już swój arystokratyczny charakter, ale nie straciły nic ze swego piękna i elegancji. Luksusowe sklepy, teatry, słynne restauracje i biura największych linii lotniczych, przedstawicielstwa najbogatszych firm rozlokowały się w pięknych budynkach po obydwóch stronach tej wyjątkowej ulicy. Pełno na niej paryżan, turystów i kosmopolitycznego tłumu.

Wpić kawę w kawiarni na Polach Elizejskich to nie byle wydarzenie. Raz w życiu można sobie na nie pozwolić. Więc wypiliśmy, siedząc przy malutkim stoliku prawie na środku chodnika.

Na Polach Elizejskich poczułam swoją małość i zwyczajność. Choćby dlatego, że tyle tam było bogactwa, pięknych i elegancko ubranych kobiet, luksusowych samochodów. Tyle ciekawej  architektury. I tak dużo historii.

Zwiedzanie zaczęliśmy od Łuku Triumfalnego, który jest hołdem złożonym przez Napoleona zarówno armii francuskiej jak i sobie samemu. Stoi na szczycie wzgórza Chaillot, na ogromnym Place de Gaulle, od którego rozchodzi się promieniście dwanaście szerokich arterii. Łuk Triumfalny ma beczkowate sklepienie, a swymi rozmiarami /50 m. wysokości i 44 m. długości / przewyższa Łuk Konstantyna w Rzymie. Architekt Jean-Francois Chalgrin założył bowiem, że będzie to największa z wybudowanych dotąd bram triumfalnych w Europie. Pokonała go dopiero gigantyczna La Grande Arche w Dzielnicy La Defense. Łuk pokrywają wspaniałe płaskorzeźby, z których najbardziej znana zwana Marsylianką i przedstawiająca wymarsz ochotników w 1792 r. umieszczona jest po prawej stronie na ścianie wychodzącej na Pola Elizejskie. Wyżej umieszczone płaskorzeźby obrazują  najważniejsze  zwycięstwa Napoleona, a tarcze wykute w szczytowej części łuku noszą nazwę wielkich bitew.

Wewnątrz Łuku Triumfalnego została upamiętniona Bitwa pod Pułtuskiem z 1806 r. Jest ona wymieniona obok nazw innych polskich miast: Gdańska, Ostrołęki i Lidzbarka Warmińskiego. Są tam także wyryte nazwiska 660 generałów, w tym siedmiu Polaków: księcia Józefa Poniatowskiego, generałów Henryka Dąbrowskiego, Kniaziewicza, Chłopickiego, Sułkowskiego, Zajączka i Łozowskiego. Podkreślono nazwiska tych , którzy zginęli na polu bitwy, m. inn księcia Józefa Poniatowskiego.

Po triumfalnym marszu Prusaków w 1871 roku Paryżanie rozpalili pod Łukiem i na Polach Elizejskich ognie, które miały zmazać „brud” niemieckich butów. W 1920 roku pod Łukiem został pochowany Nieznany Żołnierz zabity w Wielkiej Wojnie, a na jego grobie płonie znicz. Jak nam powiedział przewodnik po Paryżu ceremonia zapalania znicza przez weteranów wojennych odbywa się codziennie o godzinie 18.30.

Dostęp do tarasu na Łuku Triumfalnym prowadzi schodami na północnym rogu Pól Elizejskich. Paryż oglądany z tego miejsca jest z pewnością piękny, ale mnie zahipnotyzował wtedy i trochę przeraził widok niesamowitej ilości samochodów i motocykli okrążających Place de Gaulle i wjeżdżających lub wyjeżdżających z dwunastu arterii. Był to nie kończący się sznur pędzących pojazdów, które wytwarzały  niesamowity hałas.

Łuk Triumfalny był świadkiem wielu historycznych wydarzeń; w roku 1840 witał trumnę ze szczątkami Napoleona, w 1882 r. – polityka Leona Gambetty, a w 1885 roku przez dwa dni spoczywała pod nim na katafalku trumna Victora Hugo.

Po zakończeniu I wojny światowej Łuk Triumfalny stał się symbolem Francji wolnej i niepodległej. 14 lipca 1919 roku spod jego arkad ruszyła Polami Elizejskimi zastawionymi armatami zdobytymi na Niemcach defilada zwycięstwa. W defiladzie brali udział żołnierze Armii Polskiej we Francji generała Józefa Hallera.

Dwadzieścia jeden lat później do Paryża znowu weszli Niemcy. Hitlerowcy nie odmówili sobie parady zwycięstwa, która zaczęła się pod Łukiem Triumfalnym i szła dalej do Place de la Concorde i dalej ulicą Rivoli.

A cztery lata później 26 sierpnia 1944 roku generał Charles de Gaulle wyruszył pieszo spod Łuku Triumfalnego do katedry Notre-Dame na uroczyste nabożeństwo dziękczynne za uratowanie honoru Francji i wyzwolenie Paryża. Historyczny marsz generała przypomina pomnik de Gaulle’a stojący na Polach Elizejskich, tuż przy placu jego imienia.

Na Polach Elizejskich w Boże Narodzenie odpalane są sztuczne ognie, tutaj też 31 grudnia sznury samochodów klaksonami witają Nowy Rok. W rocznicę zburzenia Bastylii odbywa się tu parada wojskowa w obecności prezydenta Republiki.

Co roku 15 sierpnia coraz mniejsza grupka polskich kombatantów zaciąga wartę przy płonącym zniczu pod arkadami Łuku Triumfalnego.

 —————————————————————————————-

Były to moje wspomnienia z kilkugodzinnego spaceru po Polach Elizejskich w sierpniu 2000 roku. Zakończyliśmy go o zmroku w Ogrodach Tuileries w pobliżu Łuku Carrousel. Tego samego na którego szczycie Napoleon kazał umieścić słynne rumaki Lizypa z Bazyliki św. Marka w Wenecji. Po 1815 roku zastąpiła je kwadryga z personifikacją Restauracji i boginią Zwycięstwa.

Przy pisaniu tekstu korzystałam z informacji zawartych w następujących książkach:

- „Praktyczny przewodnik- Paryż – wyd. Pascal

- Złota Księga Paryża – wyd. Bonechi

- Paryż po polsku – Barbara Stettner-Stefańska

skanowanie0013

————————————————————————————————–
Ten sam tekst razem ze zdjęciami Pól Elizejskich jest też tutaj od ponad 2 lat:

http://pisarze.pl/index.php/publicystyka/8727-jadwiga-smigiera-spacer-po-polach-elizejskich.html

 

  56 comments for “Spacer po Polach Elizejskich

  1. 17 kwietnia 2017 o 07:07

    Gdy miałam 5 lat, mama nasza często śpiewała piosenkę „Chciałbym ujrzeć miasto Paryż”. To ja też chciałam i do tej pory chcę a nie byłam.
    Nic dziwnego więc, że chłonęłam te informacje jak gąbka z wielką przyjemnością. Pozdrawiam Jagódko, można Ci pozazdrościć tego zwiedzania świata :)

    • ~Stokrotka
      17 kwietnia 2017 o 21:30

      Anusiu – jak wiesz teraz już prawie wcale nie zwiedzam tylko wspominam.
      :-)

  2. 17 kwietnia 2017 o 07:09

    W pigułce o pięknie Paryża i ogólnie Francji. Wszyscy się zachwycają. Córka moja niedawno tam była, szwagier bywa kilka razy w roku, podobne są ich wrażenia. Przedstawiłaś nam patriotyczne, narodowe miejsce Francuzów z polskim akcentem. ~Stokrotko, dzięki, wiem znacznie więcej. Pozdrawiam. :)

    • ~Stokrotka
      17 kwietnia 2017 o 21:31

      Cieszę się, że Ci się spodobało Jędrusiu.
      :-)

  3. 17 kwietnia 2017 o 07:11

    - zabrałaś mnie na piękny, refleksyjny spacer o poranku dobrze tak przenieść się w inne miejsce, bo u mnie za oknem właśnie sypie śnieg…. pomimo to pozdrawiam bardzo, bardzo wiosennie :)

    • ~Stokrotka
      17 kwietnia 2017 o 21:29

      To fajnie że spodobał Ci się ten spacer Aliczko.
      :-)

  4. ~Ela
    17 kwietnia 2017 o 07:22

    Przecudny spacer Stokrotko.
    Bardzo Ci za niego dziękuję.
    :-)
    Uważaj na Szczerbatych, bo Cie z pewnością obleją.

    • ~Stokrotka
      17 kwietnia 2017 o 21:28

      Szczerbate to dopiero parę minut temu przestały mnie oblewać.
      :-)

  5. 17 kwietnia 2017 o 08:41

    Poczułam się jak w Paryżu ;-)
    Kawa w Paryżu, Wiedniu, w Mediolanie to dopiero rarytas…

    • ~Stokrotka
      17 kwietnia 2017 o 21:27

      Bo takie miasta to nie byle co Asiu.
      :-)

  6. ~Marek
    17 kwietnia 2017 o 08:47

    Powaliłaś nas na kolana tym tekstem.
    :-) :-) :-)

    • ~Stokrotka
      17 kwietnia 2017 o 21:27

      O masz!!!
      To Wy jeszcze nie oprzytomnieliście od wczoraj???
      :-) :-) :-)

  7. 17 kwietnia 2017 o 08:58

    Paryż jest tak pięknym miastem, że można się zachwycać nim na różne, często skrajne, sposoby. W 1978 r. byłem na 8-dniowej wycieczce z „Orbisem”. Pomijając fakt, że ponad 70% uczestników od razu wybrało wolność i pozostało we Francji, warto zauważyć, że pozostali turyści od podzielili się na czytelne grupy. Jedni – z grubszymi portfelami – „zwiedzali” wyłącznie okolice Opery Paryskiej, gdzie buszowali w luksusowych sklepach. Inni miotali się pomiędzy Centrum Pompidou, dzielnicą Montparnasse i starymi zabytkami Paryża. Mieliśmy nawet kilkuosobową grupę tych, którzy nie wychodzili z hotelu bo tak byli pijani. Spora część trafiała na Pola Elizejskie inni, w tym ja, „zaliczali” Moulin Rouge. Ale tylko nieliczni decydowali się na Montmartre. Ja przesiedziałem tam – głównie na kamiennych schodkach – całe 8 dni obcując z artystami, którzy malowali pejzaże i portretowali przechodzących. Gdybym miał wskazać jedyne miejsce, które mnie urzekło to by to było właśnie Montmartre.
    Po 2004 r. byłem jeszcze dwa razy w Paryżu, ale to już nie ten sam Paryż (czyżby liczyło się tylko pierwsze wrażenie?).

    • ~Stokrotka
      17 kwietnia 2017 o 21:35

      Bardzo Ci dziękuję za ten komentarz.
      Byłam w Paryżu dwa razy – raz w 2000 roku prywatnie i raz parę lat wcześniej służbowo.
      Wrażenia jakie odniosłam z tych wyjazdów były bardzo różne.
      Może kiedyś jeszcze raz opublikuję teksty o Paryżu, które pisałam w poprzednich latach.
      :-)

  8. ~gordyjka
    17 kwietnia 2017 o 10:37

    No to była mijanka, bo ja wdrapywałam się na Łuk i piłam colę na Polach, w lipcu 2001 roku (nawet na paradzie byłam)…;o)

    • ~Stokrotka
      17 kwietnia 2017 o 21:26

      To można powiedzieć że byłyśmy tam razem… chociaż osobno.
      :-)

  9. 17 kwietnia 2017 o 11:08

    http://demotywatory.pl/3347975/Paryz

    Paryż… W sumie nic nadzwyczajnego…Trochę chałup… czarnoziem… komary! Kolczykowane krowy ze smutnymi oczyma i w nich z tęsknotą do prawdziwego buhaja…
    C`est la Vie…

    Zdrowie Pań!

    • ~Stokrotka
      17 kwietnia 2017 o 21:25

      Jednym słowem „Paryż nie jedno ma imię”.

      Dziękuję.
      :-)

  10. ~Malgorzata
    17 kwietnia 2017 o 12:01

    Tez tam bylam,podziwialam, cg=chlonelam piękno, ale także jadlam francuskie sniadanie w knajpce Hemingwaya gorszac kelnerow iliscia zamawianych dan.Nastroj,piekno,historia – to wszystko pozostaje w pamięci, a Ty ciekawie przypomonasz, dziekuje,.

    • ~Stokrotka
      17 kwietnia 2017 o 21:24

      Cieszę się, że też masz miłe wspomnienia z Paryża.
      :-)

  11. ~Jantoni
    17 kwietnia 2017 o 12:05

    Pospacerowałem!

    • ~Stokrotka
      17 kwietnia 2017 o 21:23

      Super!
      :-)

  12. 17 kwietnia 2017 o 12:16

    Montmartre, tak jak na Andrzeju, zrobił na mnie wielkie wrażenie. Urzekł mnie klimat tego miejsca, podobnie bazylika Sacre Coeur, która znajduje się na samym wzgórzu i jest bodaj najwyższym miejsce w Paryżu. Ze wzgórza można podziwiać panoramę całego miasta oraz okolic. Ja robiłam to wieczorem i światła potęgowały magię. Natomiast Pola Elizejskie zapamiętałam mniej przyjemnie bo niestety w ciągu dnia na chodnikach było mnóstwo śmieci. Podobno ze względów bezpieczeństwa nie ma tam koszy i ludzie wyrzucają odpadki gdzie popadnie…Nie wiem, czy nadal tak jest.

    • ~Stokrotka
      17 kwietnia 2017 o 21:23

      Trudno mi powiedzieć jak jest w Paryżu teraz, bo nie byłam w nim od 2000 roku.
      :-)

  13. 17 kwietnia 2017 o 18:43

    Tęsknię za Paryżem i takie wpisy tę tęsknotę nasilają. Pora zadziałać.

    • ~Stokrotka
      17 kwietnia 2017 o 21:17

      Podobno w Paryżu należy być raz w roku – tak mawiał słynny himalaista Andrzej Zawada.

      Dzięki że wpadłaś, bo dawno Cię nie było.

  14. ~Morgana
    17 kwietnia 2017 o 18:43

    Witam !
    Jestem obecna po długiej przerwie.
    Paryż, to jedno z cudownych, romantycznych miejsc, gdzie niedawno byłam z Mężem.
    Kiedyś tam wrócimy…
    Pozdrawiam serdecznie:)

    • ~Stokrotka
      17 kwietnia 2017 o 21:18

      To też masz piękne wspomnienia.
      :-)

  15. ~Morgana
    17 kwietnia 2017 o 18:44

    Zostawiam namiary do mnie:
    https://spacerem-przez-zycie.blogspot.com

    • ~Stokrotka
      17 kwietnia 2017 o 21:20

      Dziękuję.

  16. 17 kwietnia 2017 o 19:08

    Hmm, ja nie wiem, co powiedzieć, bo mnie chyba nic francuskiego nie zachwyca, a już najmniej język francuski. No może Wieża Eiffla stanowi ciekawy widok, żeby oddać trochę sprawiedliwości, ale też ile się można na nią gapić? Koleżanka kiedyś opowiadała o tym, jak była w Paryżu i mówi, że jest tam strasznie brudno.

    • ~Stokrotka
      17 kwietnia 2017 o 21:22

      A jednak jest to piękne miasto.
      :-)

  17. 17 kwietnia 2017 o 20:42

    Zawsze lubiłam Francję, wspaniały spacer miałaś…
    Chciałabym chociaż raz pojechać do Paryża :-)
    Pozdrawiam :-)

    • ~Stokrotka
      17 kwietnia 2017 o 21:21

      To znaczy podróż do Paryża masz przed sobą.
      :-)

  18. 17 kwietnia 2017 o 22:06

    Paryż to jedno z największych miast afrykańskich. A już na pewno najbardziej znane. Cała jego dawna sława jest już dzisiaj przebrzmiała, bo niby czym ciekawym mogłaby Afryka Europejczykom zaimponować? Brud, smród i bezczelność jego afrykańskich mieszkańców budzi smutek tych, którzy pamiętają Paryż sprzed kilkudziesięciu lat, kiedy był jeszcze europejski i francuski. No i te szalone ceny za byle gówno. Mówiąc krótko – wszystkim odradzam.
    Pozdrawiam

    • ~Stokrotka
      18 kwietnia 2017 o 06:12

      No to rzeczywiście przykre… bo marzy mi się weekend w Paryżu.
      :-)

    • 18 kwietnia 2017 o 09:29

      Jak to? W Paryżu nie ma już Żabojadów?

      • Stokrotka
        18 kwietnia 2017 o 09:31

        Wieść niesie że coraz ich mniej.
        :-)

  19. 18 kwietnia 2017 o 07:02

    Też tam kiedyś byłam. Dzięki Stokrotko za te piękne wspomnienia. :) .

    • ~Stokrotka
      18 kwietnia 2017 o 07:03

      Proszę uprzejmie.
      :-)

  20. 18 kwietnia 2017 o 08:01

    Jedno z ciekawszych doświadczeń to przejechać samochodem wokół Łuku. Początkującym nie polecam. Dzięki za te informacje.

    • ~Stokrotka
      18 kwietnia 2017 o 08:11

      Drobiazg.
      :-)

  21. 18 kwietnia 2017 o 11:47

    Wreszcie trafiłam do Ciebie. Na telefonie nie mogłam sobie dać rady. Pozdrawiam serdecznie. Do czytania jeszcze mi daleko. Całuski i najlepsze życzenia zostawiam.

    • Stokrotka
      18 kwietnia 2017 o 11:58

      Dziękuję Loteczko że jesteś.
      Wracaj szybko do zdrowia.
      :-)

  22. 18 kwietnia 2017 o 13:11

    Zwiedziłem prawie całą Europę, ale we Francji nie byłem nigdy. I pewnie tak już zostanie, gdyż cały wolny czas poświęcam na zupełnie coś innego. Fajnie jednak, że dzięki takim tekstom, jak Twój mogę sobie, przynajmniej w myślach, pospacerować po Paryżu :)

    • ~Stokrotka
      18 kwietnia 2017 o 18:22

      Miło mi było zabrać Cię ze sobą do Paryża.
      :-)

  23. 18 kwietnia 2017 o 13:33

    Witaj Stokrotko.
    Fajnie sobie Paryż zwiedzać. Miło też się czyta re relacje.
    Mnie już tam chyba dobre Bogi nie zaniosą.
    Pozdrawiam i do siebie zapraszam.
    Michał

    • ~Stokrotka
      18 kwietnia 2017 o 18:23

      Nigdy nie wiadomo Michale gdzie Cię nogi zaniosą.
      :-)

  24. 18 kwietnia 2017 o 21:54

    Na rue de la Vieille-Lantern, dziś nieistniejącym po przebudowie terenu wokół Place du Chatelet, w 1855 r. popełnił samobójstwo Gerard de Nerval… Tak mi się jakoś przypomniało.

    • ~Stokrotka
      18 kwietnia 2017 o 21:57

      I został pochowany na Pere-Lachaise.
      Dziękuję.
      :-)

  25. 18 kwietnia 2017 o 22:47

    A wiesz, że mnie też te samochody rzuciły się w oczy.:) Takie nieco hipnotyzujące i przerażające jednocześnie.
    Na jednym ze zdjęć ze spaceru po Polach Elizejskich jest wystawa z przepięknym futrem. Dobrze, że nie sprawdzałam ceny, toteż nic mnie nie trafiło…:)))
    Miło powspominać.:)))
    Pozdrawiam serdecznie:)

    • ~Stokrotka
      19 kwietnia 2017 o 04:46

      Więc też odniosłaś podobne wrażenia.
      :-)

  26. Lena Sadowska
    19 kwietnia 2017 o 02:35

    Witaj, Stokrotko.

    Zawsze smutno spaceruje mi się po Paryżu, bo to było ulubione miasto mojej Mamy.

    Pozdrawiam :)

    • ~Stokrotka
      19 kwietnia 2017 o 04:46

      Rozumiem Leno.
      :-)

  27. ~Joanna
    20 kwietnia 2017 o 22:44

    Z wielką przyjemnością czytając Twój tekst, obudziłam stare, paryskie wspomnienia. Niestety byłam tam tylko kilka dni a do Paryża, jak piszesz trzeba wracać co najmniej raz w roku – to prawda,
    Paryż to miasto wszelakich kontrastów architektonicznych, ludzkich i zwyczajowych. Można zwiedzać latami a i tak wszystkiego się nie pozna. Niezwykłe miasto i piękne i brzydkie ale arcyciekawe. ;))))

    • ~Stokrotka
      21 kwietnia 2017 o 05:18

      Pięknie Ci dziękuję Joasiu za ten komentarz.
      :-)

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *