Gdzie straszy na Mazowszu?

Pisałam już kiedyś gdzie straszy w Warszawie ale teraz przyszedł czas na Mazowsze.
W końcu Mazowsze to Serce Polski … a w sercu czasami dzieje się wielki niepokój.
No więc posłuchajcie:

1. Najpierw Zamek w Czersku pod Warszawą. Do Czerska jeżdżę kilka razy w roku, bo tam mieszka moja najlepsza przyjaciółka Krystyna. Znamy się od trzeciej klasy szkoły podstawowej. No i jak ostatnio wyszłyśmy wieczorem na spacer i doszłyśmy do zamku to spotkałyśmy tam ducha Królowej Bony. Chodziła po dziedzińcu zamku i szukała w trawie rozsypanych niegdyś pereł z naszyjnika. Wchodziła też do lochów bo tam podobno znajdują się skrzynie z kosztownościami Konrada Mazowieckiego. Szybko uciekłyśmy bo nie są nam potrzebne ani perły ani skarby. Dla nas największym skarbem jest zdrowie i rodzina.

2. Z kolei w zamku w Ciechanowie grasuje czarny brytan. Ujada tak okrutnie, szczególnie nocą, że aż ciarki przechodzą. Kiedyś był ten brytan rycerzem o imieniu Sulimir. Sulimir znany był z pełnego występków hulaszczego trybu życia za co został ukarany. Stanie się znowu rycerzem jak znajdzie się człowiek prawego serca i dużej odwagi i go pogłaszcze. Wtedy czas pryśnie. I jeszcze otworzą się wrota do lochów pełnych skarbów i baryłek z miodem.
Ale jakoś nikt się jeszcze nie odważył….

3. Po zamku Sobańskich w Guzowie pęta się nocą cały oddział utrapionych dusz. Te dusze ubrane są w postrzępione niemieckie mundury i mają obrzydliwe zapite twarze. To duchy niemieckich żołnierzy, którzy razem z samym Adolfem Hitlerem świętowali w tym zamku zdobycie Warszawy. Wtedy pili na umór, strzelali do portretów, tłukli kryształy, rabowali. A potem dewastacji dokończyła armia sowiecka pod sztandarami wyzwolicieli. I te czerwone duchy też tam są, tylko pewnie chodzą po innych komnatach.

4. Na zamku w Liwie straszy z kolei duch Ludwiki która była żoną kasztelana litewskiego Michała Kuczyńskiego. Zazdrosny chorobliwie mąż podejrzewał żonę o ciągłe zdrady … aż wreszcie… aby mieć spokój zamknął ją w wieży zamkowej. W swej „wielkoduszności” powiedział że jeśli jest niewinna to wyjdzie sama przez otwór, który sobie wywierci przez noc w murze wieży. Wychodzi na to, że była jednak winna, bo nie udało się jej tego otworu wywiercić… Więc następnego ranka mąż kazał żonie uciąć głowę. Na szczęście nie toporem tylko mieczem jej tę głowę ścięto. Dostąpiła więc dużego zaszczytu z racji wysokiego urodzenia.
No i straszy teraz sobie … bo co więcej może nieszczęsna zrobić?

5. W pałacu Odrowążów w Chlewiskach jest teraz 5-cio gwiazdkowy hotel. Nie byłam tam, ale kiedyś przejeżdżając obok usłyszałam że nocujący tam goście często słyszą dobiegający z piwnic płacz. To płacze Kostek Chlewicki – syn dawnego właściciela zamku. Ojciec zamurował go żywcem aby wybić mu z głowy ożenek z przepiękną wieśniaczką. I to podobno z tą pięknością go zamurował.

No dobra… już kończę z tym straszeniem. Ale jak jeszcze coś o zamkowych straszydłach usłyszę to natychmiast Wam o tym napiszę.

A co – sama mam się bać???

  68 comments for “Gdzie straszy na Mazowszu?

  1. 2 kwietnia 2017 o 06:14

    No popatrz, na Mazowszu duchy. Ten spod 3-ki może być groźny. Osłuchałem ja się takich opowiadań w dzieciństwie sporo, do dziś mi „siedzą” w głowie. Znak krzyża na czolo i przed siebie. Lekko wystraszony pozdrawiam. :)

    • ~Stokrotka
      2 kwietnia 2017 o 20:08

      Ale fajne takie duchy prawda?
      :-)

  2. 2 kwietnia 2017 o 07:06

    Ja słyszałam jeszcze, że na Wiejskiej też straszy…..
    Pisz dalej, damy radę opanować strachy. Pozdrawiam Jagódko :)

    • ~Stokrotka
      2 kwietnia 2017 o 20:09

      To kiedyś jeszcze Was trochę postraszę.
      :-)

  3. 2 kwietnia 2017 o 07:34

    Oj ja nie lubię się straszyć, nawet w towarzystwie :-)))
    Pozdrawiam :-)

    • ~Stokrotka
      2 kwietnia 2017 o 20:09

      Troszeczkę czasami nie zaszkodzi…
      :-)

  4. 2 kwietnia 2017 o 07:43

    Z doniesień internetowych wynika, że naprawdę strasznie jest gdzie indziej. Ale miało być bez polityki

    • ~Stokrotka
      2 kwietnia 2017 o 20:10

      Oczywiście że bez polityki.
      :-)

  5. 2 kwietnia 2017 o 08:38

    – u nas też czasem bywa strasznie i wcale nie trzeba szukać w legendach…
    - miłej niedzieli, póki co cieszmy się wiosną :)

    • ~Stokrotka
      2 kwietnia 2017 o 20:11

      Aliczko – żebyś wiedziała jak się na działce „wyleniłam”
      :-)

  6. ~gordyjka
    2 kwietnia 2017 o 10:04

    Normalnie, strach się bać !! ;o)

    • ~Stokrotka
      2 kwietnia 2017 o 20:11

      Się wie.!
      :-)

  7. 2 kwietnia 2017 o 10:29

    Też nie boję się duchów, a straszenie nie wieżę.
    A te twoje legendy Stokrotko są bardzo ciekawe.
    Pozdrawiam:)*

    • ~Stokrotka
      2 kwietnia 2017 o 20:12

      Fajnie, że Ci się podobają.
      :-)

  8. 2 kwietnia 2017 o 10:37

    Aj, aj, Gordyjka „wyjęła mi z ust”, że strach się bać…. To ja tylko dopiszę, że boję się (troszkę) razem Wami ;-)

    • ~Stokrotka
      2 kwietnia 2017 o 20:12

      Fajny jest taki leciutki strach.
      :-)

  9. ~Malgorzata
    2 kwietnia 2017 o 10:42

    Wyobraznia szaleje, ale nie sprawdze Twych wieści z oczywistych wzgledow. Jednak czyta się swietnie. Pozdrawiam M.

    • ~Stokrotka
      2 kwietnia 2017 o 20:05

      Cieszę się Małgosiu.
      :-)

  10. 2 kwietnia 2017 o 11:48

    Każdy szanujący się zamek ma swoich duchów;)

    • ~Stokrotka
      2 kwietnia 2017 o 20:04

      Jasne, że tak.
      :-)

  11. 2 kwietnia 2017 o 12:55

    No proszę, a myślałam, że Mazowsze to tylko piasek, Wisła i las, płasko, daleko i … cisza, a tu takie strachy.

    • ~Stokrotka
      2 kwietnia 2017 o 20:04

      No i „Broniewskim” pojechałaś…
      :-)

  12. ~Urszula
    2 kwietnia 2017 o 13:05

    A u mnie na Starówce straszą uliczne kosze pełne śmieci, bo ludzi pełno w ten weekend spaceruje!

    • ~Stokrotka
      2 kwietnia 2017 o 20:03

      A ja nigdy nie chodzę na Starówkę w weekend, bo mnie te tłumy okropnie męczą.

  13. 2 kwietnia 2017 o 13:38

    Właśnie sobie uświadomiłam, że kompletnie nie znam mazowieckich zamków…

    • ~Stokrotka
      2 kwietnia 2017 o 20:02

      A są bardzo ciekawe…

  14. 2 kwietnia 2017 o 14:21

    A w TVPiS straszy i stręczy S(t)raSzydło. Ma wielką brochę i piskliwy-płaczliwy glos. Obiecuje dziewczynom 500 zł zajście w ciążę!
    Na trzeźwo straszne!

    • ~Stokrotka
      2 kwietnia 2017 o 20:02

      Znaczy Telewizja to też twierdza.
      :-)

  15. ~Jantoni
    2 kwietnia 2017 o 14:42

    Czyli należy omijać zamki.

    • ~Stokrotka
      2 kwietnia 2017 o 20:01

      Żeby nie umrzeć ze strachu.
      :-)

  16. ~Jolanta
    2 kwietnia 2017 o 17:47

    Królowa Bona przez krótki czas mieszkała na zamku w Chęcinach koło Kielc, gdzie mieścił się Skarbiec Królewski. Wyprowadzając się z Chęcin w 1554 roku zabrała ze sobą całą zawartość skarbca i przeniosła go do Czerska. Zabierając ten skarb przyczyniła się do całkowitego upadku zamku w Chęcinach i jednocześnie do świetności zamku w Czersku.
    Znakomity post.
    Pozdrawiam wiosennie :))

    • ~Stokrotka
      2 kwietnia 2017 o 19:59

      No proszę jaka ciekawa informacja od Kielczanki.
      Dziękuję Jolu.
      :-)

  17. ~anabell
    2 kwietnia 2017 o 18:06

    Z tym Czerskiem to ściema- rozmawiałam z takimi, co spali w namiotach, które sobie rozbili w obrębie murów. Duchów nie było, tylko okrutnie zmarzli, bo to już był pazdziernik.
    Przypadek Ludwiki to typowy rozwód po polsku, adekwatny do antykoncepcji po polsku.
    Prościej kobietę zamurować niż się rozwodzić, zwłaszcza gdy żona wniosła do związku niezły majątek jak i lepiej pozbyć się dziecka symulując wypadek gdy małe niż zgrzeszyć stosując prawdziwą antykoncepcję.
    Nie wiem czy wiesz, ale w latach siedemdziesiątych ubiegłego wieku mieszkańcy Chlewisk doszli do wniosku, że nazwa miejscowości ich kompromituje, bo to przecież wstyd powiedzieć „urodziłem się w Chlewiskach” i miejscowość otrzymała nazwę Pawłowo. A wiem o tym, bo znałam kogoś, kto się tam urodził.
    Miłego;)

    • 2 kwietnia 2017 o 19:10

      Kiedyś baby ze wsi Czartajew pod Białymstokiem wniosły gdzie trzeba wniosek o zmianę nazwy wsi na Aniołów – „bo wtedy chłopy bendom mniej pili” [reportaż radiowy]… Władza nie poszła na rękę i…jak tam dalej i rozwojowo piją – i to bez różnicy płci!!!
      Co ze względu na umiłowanie naszej polskiej niepodważalnej tradycji z ukontentowaniem odnotowuję.

      Bimbrovnicus

      • ~Stokrotka
        2 kwietnia 2017 o 19:58

        Znaczy baby się dołączyły do pijaństwa i piją z rozpaczy że ich chłopy piją???
        :-)

    • ~Stokrotka
      2 kwietnia 2017 o 19:55

      I jak ja mam Cię nie kochać za takie komentarze?
      :-) :-) :-)

  18. ~Marek
    2 kwietnia 2017 o 19:51

    A gdzie Ty jesteś że Cię tak długo nie ma?
    :-) :-) :-)

    • ~Stokrotka
      2 kwietnia 2017 o 19:56

      Cały dzień „nic nie robiłam” na działce.
      :-) :-) :-)

  19. 2 kwietnia 2017 o 20:01

    Oj mamy tych strachów, dam i innych duchów dostatek . W miejscach, o których piszesz jeszcze nie byłam…

    • ~Stokrotka
      2 kwietnia 2017 o 20:07

      To musisz chociaź do jednego mazowieckiego zamku zajechać.
      :-)

  20. ~wilma
    2 kwietnia 2017 o 20:33

    A ja myślałam, że duchy przestały już straszyć, bo same są przerażone. ;)

    • ~Stokrotka
      2 kwietnia 2017 o 21:13

      Widać zawsze może być gorzej!
      :-)

  21. ~Iv
    2 kwietnia 2017 o 22:32

    Ciekawe miejsca opisałaś. Ja chętnie bym je zwiedziła , bo jestem z tych niebojących;-)
    A tu masz 10 miejsc, które straszą w Krakowie.
    http://malopolskie.naszemiasto.pl/artykul/top-10-nawiedzionych-i-strasznych-miejsc-w-krakowie-i,3758247,artgal,t,id,tm.html
    Pozdrawiam serdecznie.

    • Stokrotka
      3 kwietnia 2017 o 05:11

      Zaraz obejrzę te krakowskie…
      Dzięki serdeczne i pozdrawiam.

  22. ~Lena Sadowska
    2 kwietnia 2017 o 23:23

    Witaj, Stokrotko.

    Z przyjemnością „pobałam” się z Tobą:)

    Pozdrawiam :)

    • Stokrotka
      3 kwietnia 2017 o 05:11

      Zawsze to raźniej bać się w towarzystwie.
      :-)

  23. 2 kwietnia 2017 o 23:33

    Chętnie bym pozwiedzała. Jakoś nigdy nie spotkałam żadnego ducha. Pewno o złej porze byłam.:)))
    Wiesz, tych skarbów i baryłek to nie chcę, ale pieska mi szkoda. Nikt go nie chce pogłaskać…:)))
    Pozdrawiam serdecznie:)

    • Stokrotka
      3 kwietnia 2017 o 05:13

      Podobno żadnego obcego psa nie powinno się głaskać.
      A co dopiero takiego brytana wściekłego.
      :-)

  24. 2 kwietnia 2017 o 23:52

    Sulimir Brytan Ciechanów. Genialna nazwa dla klubu piłki nożnej z B klasy :)))))))))

  25. 3 kwietnia 2017 o 00:22

    A na Żoliborzu też straszy ,mały straszny duch

    • Stokrotka
      3 kwietnia 2017 o 05:14

      Biedulek.
      :-)

  26. 3 kwietnia 2017 o 06:50

    U Sobańskich to straszyły do niedawna ruiny. Kupiłem kiedyś kilka zdjęć tego pałacu z czasów okupacji, są na nich Niemcy. Obecnie chyba już jest odremontowany.

    • Stokrotka
      3 kwietnia 2017 o 06:58

      Wiedziałam, że coś ciekawego dopiszesz, bo przecież też jesteś z Mazowsza.
      :-)

      • ~RademenesII
        3 kwietnia 2017 o 10:05

        Trochę się zdziwiłem prawdę mówiąc, bo nigdy pałac nie kojarzył się w okolicy z żadnymi strachami. Kiedyś miałem praktyki w Guzowie, najpierw w chlewni, potem w przedsiębiorstwie przetwórstwa owoców. Przechodziliśmy wtedy obok niego codziennie, trochę łaziliśmy po zarośniętym parku… Pałac stanowił wtedy niesamowity kontrast z sąsiadującą z nim dobrze zachowaną kaplicą, można było powiedzieć że faktycznie straszył powybijanymi oknami i odrapanymi ścianami….

        Dawno tam nie byłem, ciekaw jestem jak wygląda, parę zdjęć przysłała mi kilka lat temu koleżanka, która ‚włamała” się na teren remontu.

        • ~Stokrotka
          3 kwietnia 2017 o 20:22

          Ja też tam nie byłam, więc trudno mi powiedzieć jak pałac wygląda po remoncie.

  27. 3 kwietnia 2017 o 16:07

    Witaj Stokrotko.
    Na Mazowszu rzadko bywam, ale te zamki i pałace mnie rajcują.
    Pozdrawiam serdecznie i do siebie zapraszam.
    Michał

    • ~Stokrotka
      3 kwietnia 2017 o 20:23

      Dziękuję za wizytę Michale.
      :-)

  28. 3 kwietnia 2017 o 19:43

    Mnie też solidnie wystraszyłaś tymi duchami ;)

    Białą damą straszyło mnie przed laty kuzynostwo. Do dziś pamiętam, że bałam się przechodzić nieopodal pewnego zamku w Suchej Beskidzkiej…

    Miłego wieczoru Stokrotko :)

    • ~Stokrotka
      3 kwietnia 2017 o 20:25

      Zamek w Suchej Beskidzkiej jest bardzo ładny. To w nim też straszy???
      :-)

  29. ~Joanna
    3 kwietnia 2017 o 20:05

    Całe dzieciństwo bałam się schodzić do kuchni, która była w piwnicy domu, gdzie mieszkaliśmy. Gdy wyrosłam z tego „bania się” to nawet ciechanowski Sulimir nie jest mi straszny, chociaż w nocy, o północy nie jestem pewna, czy to samo bym powiedziała. :)))))

    • ~Stokrotka
      3 kwietnia 2017 o 20:26

      Tak czy inaczej – Ty jesteś bardzo dzielna Joasiu!!!
      :-)

  30. ~Lidia
    3 kwietnia 2017 o 20:52

    Lubię czytać o duchach :) ale spotkać takiego to już niekoniecznie.
    Moze trochę szkoda, żeście z królową Boną nie pokonwersowały ;)

    • ~Stokrotka
      3 kwietnia 2017 o 20:54

      Może uda nam się ją spotkać następnym razem…to sobie pogadamy…
      :-)

  31. ~L.B.
    4 kwietnia 2017 o 19:36

    Świetny tekst ;D. Każde miejsce ma jakąś swoją historię i potem właśnie można je opowiedzieć.

    • ~Stokrotka
      4 kwietnia 2017 o 19:47

      No właśnie.
      :-)

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *