Month: Kwiecień 2017

…………………………………..

Nie będzie tytułu. Bo wszystkie słowa  wydają mi się banalne lub nieodpowiednie. Mogłabym oczywiście podać w cudzysłowie tytuł książki o której chcę napisać, ale nie zrobię tego. Byłoby to za łatwe. Kłębią mi się w głowie myśli, stają mi przed oczami przeróżne obrazy, przypominam sobie niesamowicie smutne historie. Mam ściśnięte gardło, kręci mi się w głowie. Na dodatek zupełnie nie…

Czy to jest przemoc?

Po 10-tej przyszła do mnie sąsiadka. Zapukała nieśmiało i zapytała czy może ze mną wypić kawę. U niej w domu, bo jest sama. I że ma pyszne ciasto. – Oczywiście – powiedziałam – ale może u mnie? Bo czekam na telefon, a ten ktoś nie zna numeru mojej komórki więc będzie dzwonił na stacjonarny. Usiadłyśmy w pokoju z balkonem, w…

Himalaista zdobył zimą szczyt w Himalajach

Po pierwsze to nie himalaista tylko mój Młodszy./ten sam, który zdobywa Koronę Europy/ Po drugie nie w Himalajach tylko w Małej Fatrze na Słowacji. Po trzecie to nie zimą tylko w Poniedziałek Wielkanocny 2017 roku. Po czwarte to nie był ośmiotysięcznik tylko Mały Krywań. A po piąte to następnego dnia uciekł do domu przed zimą. ———————————————————————————— Też uciekaliście tej Wielkanocy…

Zwierzęta niektórych pisarzy

Tekst ten dedykuję AN-ULI. Jej  ostatni komentarz na tym blogu otrzymał numer 2222. An-Ula jest jedną z nielicznych osób, które  są ze mną od samego początku, tzn. od czasów przed-blogowych /gdy umieszczałam swoje teksty w różnych miejscach w internecie/. Na dodatek An-Ula komentuje każdy mój tekst. No …. może tylko raz albo dwa nic nie wpisała…. ale wiem, że czyta…

Spacer po Polach Elizejskich

/Na zdjęciach widoki Paryża z Łuku Triumfalnego/   Kiedyś na tym miejscu były podmokłe łąki. Dopiero gdy je osuszono, francuski architekt krajobrazu, od 1635 roku nadworny ogrodnik  króla Ludwika XIV, Andre de Notre  - zaprojektował szeroką aleję zwaną Grand-Cours, ciągnącą się od Tuileries  aż po Place de l’Etoile, dzisiejszy Place de Gaulle. Nazwa Champs-Elysees pochodzi z roku 1709. Pola Elizejskie, to część …

W pracowni rzeźbiarza

Już bardzo dawno temu chciałam tam pójść. Bo chociaż to miejsce znajduje się niedaleko wylotu Doliny Strążyskiej, to jakoś nigdy nie mieliśmy czasu, aby wracając z Doliny do miasta skręcić w lewo i wejść do tej pracowni. Dopiero w lutym tego roku. I to głównie dlatego, że mój starszy wnuk zwany Szczerbatym wykazuje zainteresowanie rzeźbą. I sam rzeźbi. A na…

Ta mała dzidzia z poprzedniego zdjęcia…

…. w życiu dorosłym została nauczycielką i żoną, muzą i modelką rzeźbiarza. Już o tym wspominałam, że rysy Jej twarzy odnajduję w kilku wielkich rzeźbach kobiet, Świętych,  a przede wszystkim  Matki Boskiej umieszczonej wysoko na fasadzie Kościoła znajdującego się na ul. Długiej w Warszawie. Tego, który stoi naprzeciwko Pomnika Powstania Warszawskiego. I jeszcze: MÓJ DOM RODZINNY TO ZAPACH SZARLOTKI ROBIONEJ…

Ta fotografia ma 100 lat

Tę fotografię umieściłam już bardzo dawno temu na pierwszym blogu. Ale wtedy nie miała jeszcze stu lat. Jest to fotografia z 1917 roku. Gdy zdałam sobie z tego sprawę postanowiłam pokazać ją Wam jeszcze raz. Zacznę od tej dzidzi w środku. To moja Mama. Urodziła się w 1916 roku. Kobieta po lewej to jej mama a moja Babcia Bronia. Mężczyzna…