Dzisiaj tylko to:

Nawet jak nie zrozumiecie … to i tak zrozumiecie:


Przypomniałam sobie swoje najfajniejsze negocjacje handlowe. Było to w Wiedniu. Wtedy jeszcze bałam się mówić po niemiecku, chociaż doskonale ten język rozumiałam. Z kolei moja kontrahentka bała się mówić po angielsku.

No więc ona po niemiecku, ja po angielsku – i  tak rozmawiałyśmy prawie przez godzinę.

Rezultatem był podpisany kontrakt na olbrzymie ilości „czegoś tam”.

  54 comments for “Dzisiaj tylko to:

  1. ~Ela
    27 marca 2017 o 06:40

    Dziękuję za piękny początek tygodnia.
    :-)

    • Stokrotka
      27 marca 2017 o 13:19

      Proszę uprzejmie Elu.
      :-)

  2. 27 marca 2017 o 07:34

    Negocjatorki tej klasy co Liza & Charles, sukces więc murowany, kontrakt efektywny i efektowny. Skoro się nawzajem rozumiały? Słyszałem jak kiedyś jak mówiono, że wystarczy być tylko inteligentnym. Gratulacje. Mam takie małe pytanko: czy w ostatnim zdaniu nie powinno być „…kontrakt na olbrzymie …”, zamiast – „… kontrakt nie olbrzymie … ? „. To chochlik czy zamierzone? Pozdrawiam. :)

    • 27 marca 2017 o 07:39

      A u mnie w drugim zdaniu napisało mi się dwa razy „jak”, jedno zbędne. Przepraszam, pozdrawiam. Mój błąd niezamierzony. :)

      • Stokrotka
        27 marca 2017 o 13:20

        Wszystko zrozumiałam.
        :-)

    • Stokrotka
      27 marca 2017 o 13:20

      Dziękuję poprawiłam.
      :-)

  3. 27 marca 2017 o 07:44

    Napisano :” po czynach ich poznacie” /nie po mowie/.
    Więc wszystko gra, chociaz na pewno było zabawnie . Buziaki Jagódko :)

    • Stokrotka
      27 marca 2017 o 13:21

      Fajnie było Anusiu.
      :-)

  4. 27 marca 2017 o 08:38

    Doobre :-)))
    Pozdrawiam :-)

    • Stokrotka
      27 marca 2017 o 13:21

      Dziękuję.
      :-)

  5. 27 marca 2017 o 09:21

    Hmm – ja co prawda nie negocjuje i nie śpiewam ale codziennie funkcjonuje w trzech językach ,z których żadnego nie znam perfekt. I co ja mam z tym fantem zrobić?? Wiem – jakiegoś sie w końcu dobrze nauczyć niby hmm…

    • Stokrotka
      27 marca 2017 o 13:22

      To Ty dopiero dzielna dziewczyna jesteś!!!
      :-)

  6. 27 marca 2017 o 09:38

    Ormianin Շահնուր Վաղինակ Ազնավուրյան ( Szahnur Waghinak Aznawurian) i Półwłoszka L. Minelli śpiewają w duecie po angielsku, a przepięknie kłócą się po fancusku!

    “Jeśli coś Ci sprzedaję, mówię w Twoim języku. Jeśli to ja kupuję, dann müssen Sie Deutsch sprechen.” — Willy Brandt
    Poliglota czy polidiota?!

    Na poliglotę

    Asinus asino sic pulcherrimus
    Klugscheisser oder Heisser, looser or genius,
    A bon entendeur salut et festina lente,
    Volere è potere ma dolce far niente…

    Amor omnia vincit et nos cedamus amori.

    • Stokrotka
      27 marca 2017 o 13:23

      Klaterku – Ty mi tu takie mądrości piszesz a ja w cwiszencajcie zwanym też mintajmem dwa okna umyłam.
      Pozdróweńki.
      :-)

      • 27 marca 2017 o 22:03

        Chwalebne to, Stokrottko! A te okn\a to na świay czy ma podwórze?!

        • 27 marca 2017 o 22:04

          pardon, lapsus; powinno być: „świat”.

        • Stokrotka
          28 marca 2017 o 05:57

          Trudno powiedzieć Klaterku!
          Bo czasami świat bywa zaplutym podwórkiem.
          Uściski najserdeczniejsze.
          P-S. A pamiętasz że o tych moich negocjacjach angielsko-niemieckich to pisałam w wywiadzie kiedyś u Ciebie???

  7. 27 marca 2017 o 10:39

    Pierwszy raz słyszę ich w duecie. A przy okazji poszukałam dalej i znalazłam duet Aznavoura z Piaf. Piękne.

    • Stokrotka
      27 marca 2017 o 13:24

      Też znalazłam.
      Wspaniali byli.
      :-)

  8. ~Jantoni
    27 marca 2017 o 11:02

    Widok słodki
    poliglotki.

    • Stokrotka
      27 marca 2017 o 13:25

      Nie wiem kogo masz na myśli ale dziękuję.
      :-)

  9. ~Malgorzata
    27 marca 2017 o 11:02

    Pieknie udokumentowane wspomnienie. A w skuteczność twoich negocjacji wierze bez zastrzezen. Przyznaje, ze przejście z etapu „wszystko rozumiem” do swobodnego mowienia wymaga przełamania bariery psychicznej. Pozdrawiam M.

    • Stokrotka
      27 marca 2017 o 13:25

      Widzę, że mnie dobrze rozumiesz Małgosiu.
      :-)

  10. 27 marca 2017 o 12:47

    Inteligentni ludzie zawsze się ze sobą dogadają. Nawet jeśli w ogóle języka nie znają. Brawo wy!

    • Stokrotka
      27 marca 2017 o 13:19

      Musiałyśmy znać języki obce, bo reprezentowałyśmy poważne handlowe firmy.
      Dziękuję.
      :-)

  11. ~Lena Sadowska
    27 marca 2017 o 13:26

    Witaj, Stokrotko.

    Optymistyczna wersja mitu o wieży Babel:)

    Kiedyś w lipskiej kawiarni dziewczyna spytała mnie o toaletę. Zgodnie z prawdą odparłam, że jest w piwnicy czyli „im Keller”. Osóbka popatrzyła na mnie dziwnie, a potem uniosła rękę i uczyniła gest podrzynania gardła, wydając przy tym pytający dźwięk „Kchy?”
    Jak już się wyśmiałam, spytałam, czy aby nie jest Polką. Okazało się, że owszem.
    Do dziś jestem dumna z własnej przenikliwości;)

    Pozdrawiam :)

    • Stokrotka
      27 marca 2017 o 13:30

      Wcale się nie dziwię.
      :-) :-) :-)

  12. 27 marca 2017 o 14:29

    Dwoje fantastycznych wykonawców :-)
    Człowiek z człowiekiem zawsze się dogada, jeśli nie przy pomocy słów, to na migi zawsze!
    Okna umyłam w sobotę rano, a dziś balkon ;-)

    • Stokrotka
      27 marca 2017 o 14:31

      Już ciemno miałam w chałupie to trzeba było wymyć!!!
      :-)

  13. 27 marca 2017 o 16:14

    Podziwiam ludzi władającymi kilkoma językami.
    I wiem również jaka odległość jest od rozumienia a mówienia w innym języku :-) : moja „babcia sąsiadka” jest Niemką, mieszkajacą 15 lat w Holandii. czasem sobie rozmawiamy: ona po niemiecku, ja po nderlancku – i jest ok :-)
    A duet cudowny :-)

    • Stokrotka
      27 marca 2017 o 20:32

      Też uważam, że duet cudowny.
      Obydwoje są wspaniali.
      :-)

  14. 27 marca 2017 o 21:31

    To jednoznacznie oznacza, że nauka języków jest głupia, bo i tak człowiek z człowiekiem itd…..PS. A co to było „czegoś tamu”? Tak tylko pytam … ::)

    • ~Stokrotka
      28 marca 2017 o 05:38

      Jak nie ma tłumacza to trzeba sobie radzić.
      To były chemikalia, które eksportowaliśmy do Austrii.
      :-)

  15. ~Joanna
    27 marca 2017 o 21:58

    Ludzie jak chcą to zawsze się dogadają, ale to jednak rozmowy służbowo-handlowe….podziwiam! Za duet specjalnie dziękuję!

    • 28 marca 2017 o 05:47

      Wiesz jaki to był ciężki kawałek chleba?
      Do dzisiaj mi się śnią różne trudne rozmowy.

      Też uważam że duet rewelacyjny!

  16. 28 marca 2017 o 05:33

    Piękny duet. :) .

    • ~Stokrotka
      28 marca 2017 o 05:36

      To prawda.
      :-)

  17. 28 marca 2017 o 08:32

    Mogę Ci Stokrotko napisać historię mojej nauki języka niemieckiego w latach 70., jak tylko Gierek zaczął nas puszczać na południe. Polacy tak skandalicznie się zachowywali w Budapeszcie na początku lat 70., ze jak zauważyłem, że mnie np. sprzedawczynie biorą za Austriaka czy Niemca przemogłem się i zacząłem mówić po niemiecku – udając, że nie jestem Polakiem. Wydaje mi się, że to przełamanie jest najważniejsze w nauce języka obcego.

    • Stokrotka
      28 marca 2017 o 08:39

      Ja też wiele razy i w różnych krajach wstydziłam się za Rodaków.
      Jednak nie udawałam kogoś innego.

  18. 28 marca 2017 o 09:24

    Coś mi „zjadło” komentarz. Chciałabym być świadkiem Waszej rozmowy. To musiało być super.:)))
    Pozdrawiam serdecznie:)

    • Stokrotka
      28 marca 2017 o 09:30

      Było bardzo fajnie, bo przedtem znałyśmy się z korespondencji służbowej.
      No i najpierw musiałyśmy pogadać o facetach i o dzieciach.
      :-)

  19. 28 marca 2017 o 12:42

    Śpiewać każdy może, ale nie każdy tak jak Liza Minnelli i w języku chyba najbardziej zrozumiałym na całym świecie. ;)
    https://www.youtube.com/watch?v=VbdPYhtQZBk

    • Stokrotka
      28 marca 2017 o 12:48

      To faktycznie jest rewelacyjne.
      Ale ja Lizy tam nie lubię, podobnie jak całego filmu.
      :-)

  20. roksanna
    28 marca 2017 o 15:30

    Mnie się przypomniało jak do przyjaciela mojego OM, który jest Niemcem przyjechał syn, nie znający polskiego. Panowie rozmawiali po niemiecku, ale w pewnej chwili przyjaciel zaczął synowi tłumaczyć po polsku, co mój OM mówił po niemiecku. Dopiero mój śmiech spowodował, że się zreflektował ;D

    Grunt to zrozumienie ;p

    Miłego!

    • Stokrotka
      28 marca 2017 o 21:18

      Fajne!!!
      :-)

  21. ~L.B.
    28 marca 2017 o 16:09

    Najważniejsze to się dogadać, nieważne że dwoma różnymi językami. ;)

    • 28 marca 2017 o 19:46

      W dwóch obcych słowiańskich jestem – podobno – niezły, w jednym znośny, w niemieckim rozumiem i mnie rozumieją. Ale ja na Shiphool dogadałem się w sprawie zagubionego bagażu po angielsku! A przecież tego języka zupełnie nie umiem i nie rozumiem!!! Jaki wspaniałym nauczycielem języka – i nie tylko – jest Pan Strach!!!

      Pozdrawiam

    • Stokrotka
      28 marca 2017 o 21:19

      Jasne, że tak!
      :-)

  22. 29 marca 2017 o 00:45

    Ja w czasie negocjacji z Rosjanami, niezauważalnie dla siebie przechodziłem na angielski i dopiero zdziwione twarze kontrahentów mnie otrzeźwiały. A najbardziej nie lubiłem negocjacji z Japończykami. Potrafili w środku rozmowy przejść na japoński i nie zwracając na nic uwagi gadać między sobą pół godziny. Buractwo straszne.
    A o negocjacjach to mógłbym opowiadać prawie godzinami.

    • ~Stokrotka
      29 marca 2017 o 05:20

      To jak nam się kiedyś uda spotkać to i tym sobie pogadamy.

      • Krzysztof
        29 marca 2017 o 10:29

        Super

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *