Muzeum

skanowanie0004

Tekst pt: MUZEUM  dedykuję Vulpianowi. /Jeden z jego ostatnich komentarzy na tym blogu otrzymał numer 1000./

Tekst ten był opublikowany  już kilka lat temu na portalu pisarze.pl a ostatnio umieściłam go na FB. Ponieważ jednak „Wesele” zostało przez Polaków wybrane do Narodowego Czytania 2017 publikuję go także tutaj.

Wszystkich Was zapraszam do przeczytania…. bo tekst jest ciągle aktualny.

———————————————————————————————————————-

Byliśmy tam zimą. Ale to chyba lepiej, bo mogłam objąć rękami przysypanego śniegiem chochoła. Nie tego samego oczywiście, którego bała się Isia  i zamykała przed nim okno, bo chciał wejść do izby. Nigdy nie zapomnę tej pięknej sceny z filmu w reżyserii Andrzeja Wajdy, jak rozbudzona ze snu mała Isia patrzy zdziwiona na Chochoła który śpiewa głosem Czesława Niemena…:

Kto mnie wołał
czego chciał…
zebrałem się,
w com ta miał:
jestem jestem
na Wesele
przyjedzie tu gości wiele,
żeby ino wicher wiał…”
To przecież Chochoł zaprosił na wesele osoby dramatu: Stańczyka, Wernyhorę, Zawiszę Czarnego…
To wtedy się zaczęło.
To wtedy w bronowickiej chacie-arce, w której odbywało się najsławniejsze młodopolskie wesele, opisane przez Wyspiańskiego we wspaniałym dramacie rodzaju „teatr ogromny” zaczął się wielki zryw patriotyczny.
Szkoda tylko, że skończył się tak szybko.
———————————————————————————-
- W tych drzwiach stał Wyspiański – powiedziała nam pani Maria Rydlowa – żona wnuka tego, którego wesele odbywało się w tym dworku. – Był z żoną i córeczką Heleną. Nie brał udziału w weselu tylko tak stał między pokojem w którym  tańczono a pokojem Włodzimierza Tetmajera. Patrzył i słuchał.
Gdy słyszy się takie słowa stojąc w tych samych drzwiach co słynny, uważany nieoficjalnie za czwartego wieszcza Polski wielki dramaturg, poeta, malarz, architekt i grafik – to czuje się wielkie zmieszanie  połączone z niedowierzaniem i ze zdziwieniem. Jak to, to tu, w tym miejscu? I  tylko stał i patrzył i potem napisał takie arcydzieło? Taki dramat, którego realistyczni bohaterowie to autentyczne postacie Młodej Polski… Taki dramat, w którym prawda miesza się z fantazją, w którym Stańczyk  rozmawia z Poetą, Wernyhora z Gospodarzem, mała Isia z Chochołem…

Tadeusz Boy-Żeleński tak pisał w „Plotce o Weselu”: „Pamiętam… jak szczelnie zapięty w swój czarny tużurek stał całą noc oparty o futrynę  drzwi, patrząc swoimi stalowymi, niesamowitymi oczyma. Obok wrzało weselisko, huczały tańce, a tu do tej izby raz po raz wchodziło po parę  osób, raz po raz dolatywał jego uszu strzęp rozmowy. I tam ujrzał i usłyszał swoją sztukę”.
To magiczne, arcypolskie miejsce jakim jest słynna „Rydlówka” w Bronowicach, to miejsce w którym Włodzimierz Tetmajer przyjął parę młodą i ich gości ciągle żyje. Chyba nie ma w Polsce drugiego muzeum tak bardzo związanego z dziełem literackim jak ta „chata rozśpiewana”. Bo tak ją przecież nazwała Rachela.
Jest to Muzeum Młodej Polski. Obejmuje cztery izby: izbę-scenę, izbę taneczną, alkierz i świetlicę.
W tej pierwszej izbie, która jest sceną dramatu – tak jak 117 lat temu „Nad drzwiami… wisi ogromny obraz Matki Boskiej Ostrobramskiej,… a nad  drzwiami alkierza takiż ogromny obraz Matki Boskiej Częstochowskiej…”

„Strop drewniany w długie belki proste z wypisanym na nich Słowem Bożym i rokiem pobudowania”. „Stół okrągły, pod białym, sutym obrusem”. Na ścianie  zawieszone szable i flinty, w kącie „biurko zarzucone mnóstwem papierów”, a nad nim fotografia Matejkowskiego „Wernyhory”. Pod oknem „stary grat, fotel z wysokim oparciem”. To na nim siedział Stańczyk, ten z obrazu Matejki pt: „Na balu u królowej Bony”. Jest i piec bielony, a w kącie „wytarta już i wyblakła” wyprawna skrzynia krakowska Panny Młodej.
A w izbie tanecznej, w tej, w której tańczono i odbywały się oczepiny na ścianach wiszą portrety- pamiątki związane z osobą Pana Młodego. Jest biurko Lucjana Rydla i fragment jego biblioteki.
Wzruszył mnie bardzo obraz przedstawiający Annę, żonę Włodzimierza Tetmajera. Namalował ją malarz jak wiąże powrósła. Jest w stroju ludowym.
Ona i jej siostra Jadwiga chodziły do końca życia w strojach ludowych i mówiły gwarą.
Strój krakowski Panny Młodej i drużby Jana Mikołajczyka umieszczono w jednej z szaf stojących przy drzwiach.
W „alkierzu” znajduje się najwięcej pamiątek związanych z uczestnikami „Wesela”. Zdjęcia w ramkach z epoki. A także fotografia Racheli, czyli Józefy Singer – namalowała ją Jadwiga Tetmajerówna, czyli ta mała Isia z „Wesela”.
Czy to nie w „alkierzu” właśnie Panna Młoda opowiadała Poecie swój sen o Polsce do której ją „wiezą” biesy, o tej zakładce zszytej nieco „przyciaśnie” za którą puka serce…?
A zaczęło się wszystko od tego, że pod koniec lat osiemdziesiątych XIX wieku zafascynowani folklorem młodopolscy malarze z Krakowa odkryli pobliską wieś Bronowice. I w 1890 roku jeden z nich ,Włodzimierz Tetmajer ożenił się z  córką miejscowego gospodarza, Anną. I osiadł na stałe w dworku zwanym później „Rydlówką”.
——————————————————————————
Już w drzwiach wyjściowych „rozśpiewanej” kiedyś chaty usłyszałam jak Stańczyk mówił:
„Błaznów coraz więcej macie
Nieomal błazeńskie wiece…”

A ośnieżony, stojący przed chatą Chochoł powtarzał:
„ …ostał ci się ino sznur”.
Wydały mi się te słowa jakoś dziwnie ciągle aktualne…

A przecież Stanisław Wyspiański napisał „Wesele” w 1900 roku.
————————————————————————————-
/Zdania i słowa w cudzysłowach pochodzą z dramatu./

 

 

Nawigacja po wpisie

  55 comments for “Muzeum

  1. 16 marca 2017 o 06:07

    Dzięki Stokrotko za przypomnienie. :) .

  2. 16 marca 2017 o 06:19

    Dziwnym zbiegiem, gdy zaczęłam czytać post, zamruczałam do siebie : ” miałeś chamie złoty róg..”
    Z przyjemnością przeczytałam tę poranną lekturę, dziękuję i pozdrawiam serdecznie, Jagódko :)

    • Stokrotka
      16 marca 2017 o 13:30

      Bo te słowa same się przypominają. I to coraz częściej.
      :-)

  3. ~Ela
    16 marca 2017 o 06:22

    Nie znałam tego tekstu Stokrotko.
    Piękny.
    A przede wszystkim wspaniałe „Wesele” Okazuje się że ponadczasowe.
    Pięknego dnia życzę.
    :-)

    • Stokrotka
      16 marca 2017 o 13:29

      Elu – to smutna prawda o „Weselu”.
      Pozdrawiam Cię.

  4. 16 marca 2017 o 06:32

    No właśnie, podobnie jak An-Ula, już wczoraj zacząłem pisać post nt.: „”… miałeś chamie złoty róg …” Ale mam problem, bo tych „chamów” Wyspiańskiego co niemiara. ;) :-D

    • ~Marek
      16 marca 2017 o 13:27

      Chyba się rozmnażają przez pączkowanie…
      :-)

      • Stokrotka
        16 marca 2017 o 13:29

        Bardzo możliwe…
        :-)

  5. ~Malgorzata
    16 marca 2017 o 06:32

    Tak,Stokrotko, to ciagle aktualny dramat – wybacz brak uzasadnienia, ale jestem po nieprzespanej nocy. Nie mam nic przeciw powtarzaniu dawnych tekstow, bo sa tego warte.

    • ~Stokrotka
      16 marca 2017 o 13:27

      Dziękuję Małgosiu. :-)

  6. 16 marca 2017 o 07:35

    Dzisiejsze realia są inne niż wtedy, ale niektóre przesłania Wyspiańskiego są aktualne do dziś. Choćby postać Wernyhory, który w dramacie jest zwiastunem działania, niepodległości oraz pojednania chłopów z inteligencją. Jest symbolem porozumienia ponad podziałami, potrzeba takiego na dzisiejsze czasy. A w ogóle „Wesele” godzi się przypominać, bo to o nas, naszych charakterach, wadach, ale odniesienia do rzezi galicyjskiej z XIX w. nie polecam. Pozdrawiam. :)

    • Stokrotka
      16 marca 2017 o 13:25

      Dziękuję Jędrusiu.
      :-)

  7. 16 marca 2017 o 10:10

    1. Tysięczny Vulpian? Ale się wstrzeliłem! Ślepej kurze ziarno.
    2. „Ptak ptakowi niejednaki
    Człek człekowi nie dorówna
    Dusza duszy zajrzy w oczy
    Nie polezie orzeł w gówna”.
    I popatrz tylko – polazł.
    Pozdrawiam

    • Stokrotka
      16 marca 2017 o 13:24

      Niestety – polazł.
      I nieprędko wyjdzie.
      :-)

  8. ~Jantoni
    16 marca 2017 o 11:47

    Podziękowanie.

  9. ~anabell
    16 marca 2017 o 12:34

    A gdy mówię, że nasz kraj to jak bumerang wraca niezmiennie w to samo miejsce i tak będzie do końca tej planety- patrzą na mnie jak na idiotkę.

    • Stokrotka
      16 marca 2017 o 13:22

      Przyjdzie nam się o budę zabić.
      :-))

  10. ~Marek
    16 marca 2017 o 13:26

    Przygnębiające to jest.
    A Wyspiański faktycznie był geniuszem.
    Pozdrawiamy.

    • Stokrotka
      16 marca 2017 o 13:33

      To prawda.

      • ~Marek
        16 marca 2017 o 19:10

        My Ci chcemy jeszcze podpowiedzieć, że te teksty z portalu pisarze.pl których nie ma w pierwszej i drugiej książce – musowo mają być w trzeciej.!!!!
        :-) :-) :-)

        • ~Stokrotka
          16 marca 2017 o 19:15

          Jasne!!!
          :-) :-) :-)

  11. 16 marca 2017 o 13:57

    Takie miejsca mają w sobie magię i masz rację…tyle aktualnych wątków, aż wierzyć się nie chce !

    • Stokrotka
      16 marca 2017 o 14:01

      Niesamowite to miejsce Asiu.
      :-)

  12. 16 marca 2017 o 15:13

    Mieć taką umiejętność widzenia, gdy patrzy się na zwykłe ludzkie sprawy, to jest dar.

    • ~Stokrotka
      16 marca 2017 o 19:13

      Dlatego uważam Wyspiańskiego za GENIUSZA!!!
      :-)

  13. ~Lena Sadowska
    16 marca 2017 o 18:47

    Witaj, Stokrotko.

    Nie było chyba większych profetów niż twórcy romantyczni i młodopolscy.
    Właściwie wystarczy otworzyć którekolwiek z ich dzieł, by natknąć się na słowa aktualne również dzisiaj…
    A miejsca też mają duszę:)

    Pozdrawiam :)

    • ~Stokrotka
      16 marca 2017 o 19:14

      Całkowicie się z Tobą zgadzam Leno!
      Serdeczności
      :-)

  14. ~L.B.
    16 marca 2017 o 18:52

    „Błaznów coraz więcej macie
    Nieomal błazeńskie wiece…” – to tak cytując, bez rozwijania ;). Dobry tekst, fajnie, że go jeszcze raz udostępniłaś. Dobrego wieczoru życzę ;).

    • ~Stokrotka
      16 marca 2017 o 19:14

      Dziękuję.
      :-)

  15. 16 marca 2017 o 20:05

    Tekst przeczytałam chętnie, chociaż budzi niewesołe refleksje…
    Pozdrawiam serdecznie

    • Stokrotka
      16 marca 2017 o 20:09

      Niestety Grażynko.
      Pozdrawiam Cię

  16. 16 marca 2017 o 21:23

    Jak wiesz Stokrotko uwielbiam ten utwór, i bardzo interesowałem się jego drugim dnem. jak chcesz – kilka ciekawostek:
    1. Radczyni to jest Antonina Domańska, autorka dla mnie cudownych książek, z których najbardziej lubię; „Historię żółtej ciżemki”, „Paziów króla Zygmunta” i „Krysię Bezimienną”,
    2. W Zosi na zabój kochał się redaktor Rudolf Starzewski, pamiętacie:
    ZOSIA:
    … że mnie tyle honoru spotyka;
    pan redaktor dużego dziennika
    przypatruje się i oczy przymyka
    na mnie, jako na obrazek.

    DZIENNIKARZ:
    A obrazek malowany, bez skazek,
    Farby świeże, naturalne,
    Rysunek ogromnie prawdziwy,
    Wszystko aż do ram idealne.

    ZOSIA:
    Widzę, znawca osobliwy.

    DZIENNIKARZ:
    I czemuż pani się gniewa?

    ZOSIA:
    Że Pan jak Lohengrin śpiewa,
    Nade mną jak nad łabędziem,
    Że my dla siebie nie będziem…

    Zosia – rok urodzenia 1886, a Starzewskiego 1870. W takim razie w „Weselu” w 1900 roku Zosia miała 14 lat, a Pan Redaktor Wielkiego Dziennika 30 (trzeba przyznać, że Wajda go strasznie postarzał). I Starzewski zdobywa w końcu po latach swoją ukochaną, ale zabrał mu ją Witkacy, więc Starzewski popełnił samobójstwo z rozpaczy.
    3. Od kiedy powstał film Wajdy – nie mogę oglądać przedstawień teatralnych, ta muzyka działająca jak mantra, pot, ścisk, alkohol, tego już się nie da pokazać w teatrze.
    4. Ludwik de Laveaux, ten bardzo zdolny malarz, hulaka, birbant, był chyba pierwszym malarzem, który zajrzał i na dłuższy czas pozostał w Bronowicach. I pierwszym, który zakochał się w jednej z sióstr Mikołajczykówien, Marysi. Było to w to w roku 1889, miał ukończonych 21 lat, ukończone studia w Krakowskiej Szkole Sztuk Pięknych i krótki pobyt w Monachium. To właśnie w Bronowicach ten nieprzeciętnie zdolny młody malarz pochłonięty tematyką wiejską stworzył obrazy przedstawiające chłopów bronowickich oraz sceny z życia tej wsi (np. „Chałupa w Bronowicach”, „Do miasta”, portreciki dziewcząt wiejskich, „Praczki”). W tym to roku doszło do zaręczyn Ludwika de Laveaux z Marysią Mikołajczykówną, ale ślub się jednak nie odbył, gdyż de Laveaux wyjechał w 1890 roku do Paryża i tam zmarł na gruźlicę w 1894 roku. W sztuce ukazuje się jako widmo.
    5. Anna Mikołajczykówna została żoną Włodzimierza Przerwy Tetmajera, gdy miała 16 lat. małżeństwo było bardzo szczęśliwe. identycznie, i była w tym samym wieku, jak brała ślub, i jej małżeństwo również było szczęśliwe – główna bohaterka „Wesela”, młodsza siostra Anny – Jadwiga Mikołajczykówna.
    I tak mogę ciągnąć, ale nie chcę zanudzić.
    Ps. zauważyłaś Stokrotko, że w „Weselu” nie ma Boya?

    • ~Stokrotka
      17 marca 2017 o 06:24

      Torlinie!
      Dziękuję serdecznie za wspaniały komentarz!
      pkt. 1, 2 i 5- wiedziałam.
      pkt. 3. – uważam, że „Wesele” jakie nakręcił Wajda to arcydzieło. Znam tam każdą sceną i każde ujęcie na pamięć. Żadne „teatralne Wesele” mu nie dorównuje.
      pkt. 4 – nie wiedziałam, więc jestem bardzo wdzięczna za tę informację.
      ad. PS- też mnie to zastanawia.
      Dziękuję raz jeszcze.
      :-)

      • 17 marca 2017 o 07:03

        Z tym wszystkim jest związana jeszcze jedna fajna rzecz, jak wiek aktorek grających podlotki i debiuty słynnych aktorów.
        1. W „Weselu” Gabriela Kwasz, znana później jako Kownacka, miała debiut aktorski będąc na pierwszym roku studiów, miała 21-22 lata i grała 14-letnią Zosię.
        2. Przypomina mi się jedyna aktorka, w której się kochałem, to jest Pola Raksa w „Beacie” (pamiętasz „Za jej Poli Raksy twarz każdy by się zabić dał” i Grzegorza Markowskiego z Perfectu w „Autobiografii”?). W „Beacie” grała 16-letnią dziewczynę mając 23 lata, a kochał się w niej trzynastolatek – czyli ja.
        3. Jeżeli już mówimy o ciekawostkach i o „Historii żółtej ciżemki” Antoniny Domańskiej, w reżyserii Sylwestra Chęcińskiego, to rolę Wawrzka w swoim debiucie zagrał Marek Kondrat.
        4. A z kolei w filmowej wersji „Panienki z okienka” innej podobnej autorki jak Domańska, czyli Deotymy, gdzie grała Pola Raksa – debiutował w roli Pietrka Janusz Gajos.
        Pozdrawiam

        • Stokrotka
          17 marca 2017 o 09:29

          ad. 1 -Pamiętam ją, pięknie tam wyglądała. To była bardzo dobra aktorka. Szkoda że już nie żyje.
          ad. 2 – Pola Raksa była prześliczna.
          Uwierzysz że jakieś dwa lata temu jak robiłam zakupy w sklepie w miejscowości w której mam działkę /między Legionowem a Modlinem/ zobaczyłam pewną starszą panią, która wydała mi się jakaś znajoma. Potem przeczytałam w lokalnej gazetce, że kupiła sobie niedaleko dom i mieszka tam Pola Raksa. Więcej już jej nie spotkałam, ale przyznasz że …… świat jest bardzo mały…
          ad 3 i 4 – wiedziałam.
          Zaglądaj do mnie Torlinie, bo niedługo będzie coś specjalnie dla Ciebie.

          • 17 marca 2017 o 09:35

            Już nie mogę się doczekać :D

            • Stokrotka
              17 marca 2017 o 09:39

              I jeszcze nt. Janusza Gajosa.
              Kilka lat temu byłam na spotkaniu z Januszem Gajosem w bibliotece naukowej w mojej dzielnicy. /mieszkamy w tej samej/.
              Jak sobie wszystko pozbieram w głowie to może o tym napiszę, bo to było coś niesamowitego.
              :-)

  17. ~B.
    17 marca 2017 o 10:47

    Też się cieszę, że „Wesele” wybrano jako utwór do ogólnopolskiego czytania! Pozdrawiam serdecznie.

    • Stokrotka
      17 marca 2017 o 10:51

      Sami Polacy wybrali.
      :-)

  18. ~B.
    17 marca 2017 o 10:50

    Cieszę się, że udało mi się do Ciebie dostać!!! Wszelkie próby były nieudane! Ale już jestem i jak pozwolisz, będę tu zaglądała. B.

    • Stokrotka
      17 marca 2017 o 10:51

      Serdecznie zapraszam.

  19. 17 marca 2017 o 12:15

    Może to i dziwne, ale ja bardzo lubiłam to lekturę czytać i oglądać. Nie wiem dlaczego, ale podczas czytania moja wyobraźnia bardzo szalała :) Poważnie :) Dzięki za przypomnienie i powiem jeszcze, że wiele spraw, jest aktualne, aż po dziś….

    Pozdrawiam serdecznie.

    • Stokrotka
      17 marca 2017 o 12:18

      To wcale nie jest dziwne JaGo. Wiele osób bardzo lubi czytać „Wesele” a ja to nawet znam ten dramat prawie całkiem na pamięć.
      Serdeczności
      :-)

  20. 17 marca 2017 o 13:32

    Co by nie mówić historyczna budowla

    • Stokrotka
      17 marca 2017 o 13:37

      Fajnie że do mnie doczłapałeś.
      :-)

  21. 17 marca 2017 o 16:04

    Chyba muszę ponownie przeczytać „Wesele”. Ten cytat z niego też mnie zapadł w pamięci ” Miałeś chamie złoty róg „. Też uważam, że tych chamów, jest ciut za dużo. Świetny tekst Stokrotko.
    Pozdrawiam:)*

    • ~Stokrotka
      17 marca 2017 o 19:07

      Koniecznie sobie przypomnij.
      Dziękuję za miłe słowa.
      :-)

  22. 17 marca 2017 o 18:35

    Znam muzeum „Rydlówka” w Bronowicach Małych.
    Byłam w teatrze na „Weselu”.
    Pozdrawiam:)

    • ~Stokrotka
      17 marca 2017 o 19:08

      To wiesz dobrze o czym napisałam tekst.
      :-)

  23. 17 marca 2017 o 22:04

    Tak jak „Pan Tadeusz” był pożegnaniem Polski Szlacheckiej, „Wesele” było zapowiedzią Polski Współczesnej.
    Już ta bliższa nam współczesność prezentowana była w poezji międzywojnia i wczesnych latach powojennych – Tuwim, Gałczyński, Słonimski i młodsi: Miłosz i Szymborska.
    Zupełnie świeży podmuch tchnęła poezja Nowej Fali – Ewa Lipska, Stanisław Barańczak, Adam Zagajewski, Julian Kornhauser (tak, tak, teść prezydenta Dudy) i mniej znany Jerzy Kronhold (mój mistrz w latach studenckich).
    Zupełnie inny casus to Andrzej Bursa, Rafał Wojaczek czy Edward Stachura…
    A teraz?! Też zupełnie inni, choć porównywani Jeremi Przybora, Agnieszka Osiecka i Wojciech Młynarski.
    całuski
    A młodzi?! Nic nie wpada mi do łba beż głębokiego namysłul

    • Stokrotka
      17 marca 2017 o 22:07

      Czekałam co napisze polonista.
      Dzięki serdeczne Klaterku!
      :-)

  24. ~KrystynaH
    19 marca 2017 o 20:15

    Bardzo lubię wspomnienia z podróży, opisy dalekich (czasem bliskich) miast, krajobrazów, zabytków, i rozmowy o literaturze, teatrze itd. I sylwetki mądrych ludzi.
    Twoje, Stokrotko, wspomnienia z Rydlówki i unaocznianie aury „Wesela” Wyspiańskiego bardzo mi się podoba.

    • ~Stokrotka
      19 marca 2017 o 20:17

      Bardzo mi miło czytać taki komentarz Krystyno.
      Serdeczności.
      :-)

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *